Zmien skórke
Logo Polygamii

Kolejny dzień, kolejne spadki. Inwestorzy nie mają litości dla CI Games

Sniper: Ghost Warrior 3 na pewno nie był niewypałem. No chyba, że poza grami wideo zajmujecie się też grą na giełdzie.

Sniper: Ghost Warrior 3 nie jest grą słabą. To po prostu średniak, któremu do miana solidnego zabrakło kilku elementów i przede wszystkim – dopracowania technicznego. Problemem jest raczej to, że CI Games pozycjonowało swoją grę jak pełnoprawną produkcję AAA podczas gdy poza ceną, nie miała ona z dużymi tytułami za wiele wspólnego.

Gra, która ma się do Call of Duty czy Battlefielda jak Styx do Dishonored czy Shadow Warrior do Dooma. Ten sam gatunek i grupa docelowa, ale nie ta sama półka jakościowa. Co nie zmienia faktu, że przy Sniper: Ghost Warrior 3, podobnie jak przy Styksie czy Shadow Warriorze, można ciekawie spędzić czas.

Pisał Paweł w swoim tekście Stock Exchange Warrior 3 – giełdowa afera o snajpera, zwracając jednocześnie uwagę na pikujący kurs akcji CI Games i to, jak wszystko odbiło się na całej notowanej na giełdzie branży. Dziś sytuacja na parkiecie wydaje się być opanowana i choć większość rodzimych deweloperów nadal świeci się na czerwono, nie ma podstawy do obaw.

Notowania CI Games
Bankier.pl

Wyjątkiem jest CI Games, bo kurs akcji warszawskiej spółki zanotował spadek o ponad 20 punktów procentowych względem dnia wczorajszego, a patrząc na wykres w ujęciu miesięcznym, wartość akcji leci na łeb, na szyję. Widać to też po liczbie transakcji giełdowych. Podczas gdy udziałami 11bit Studios i CD Projektu handlowano dziś odpowiednio 487 i 1494 razy, CI Games zanotowało niemal 6 tysięcy transakcji. Nietrudno się domyślić, że to spanikowani inwestorzy wyprzedają swoje akcje. To jednak nie koniec kłopotów warszawskiego dewelopera. Na forum Bankier.pl opublikowana została treść komunikatu wydanego przez Dom Maklerski BZWBK:

Zdecydowaliśmy się na zawieszenie rekomendacji dla spółki. Podane wyniki sprzedaży przesądziły o takiej decyzji. Z każdą kolejną częścią Snipera spółka zwiększała budżet, a sprzedaż była coraz gorsza. W przypadku trzeciej części brake even szacujemy na poziomie 700-800 tys. szt., a sprzedaż w całym roku w najlepszym wypadku będzie niewiele większa. Nakłady na Snipera 3 wyniosły zapewne powyżej 60 mln zł. Spółka ma sporo kredytu w jednym z banków i po spłacie zobowiązań nie będzie miała środków na kolejną produkcję wielkości Snipera 3.

Niestety, CI Games to nie Electronic Arts czy Activision, którymi tak usilnie próbuje być, przynajmniej jeśli chodzi o pozycjonowanie swoich gier. Firma nie wydaje co rok kilku dużych produkcji, gdzie jedno potknięcie sprzedażowe można przykryć innym sukcesem (patrzcie Titanfall 2). A jak trzeci Sniper się sprzedał? CI Games opublikowało szacunkowe wyniki sprzedaży:

Zarząd spółki CI Games S.A. z siedzibą w Warszawie („Spółka”) niniejszym podaje do wiadomości aktualne szacunkowe dane na temat dotychczasowych wyników sprzedaży gry „Sniper Ghost Warrior 3”.Na podstawie danych z kluczowych rynków zbytu, w tym Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz Francji, Zarząd Spółki szacuje, że na dzień sporządzenia niniejszego raportu do rąk graczy na całym świecie gra trafiła w łącznym nakładzie w wysokości przekraczającym 250 tys. sztuk.

Z tego 63% stanowi sprzedaż na fizycznych nośnikach, a tych do sklepów trafiło ponad 700 tysięcy egzemplarzy. W tym miejscu warto dodać, że w tygodniu swojej premiery gra zajmowała drugie miejsce na liście najlepiej sprzedających się produkcji w Wielkiej Brytanii. Sukces? Nie do końca, bo zarząd spółki, z Markiem Tymińskim na czele, określa sprzedaż jako „poniżej oczekiwań”.

Przypomnę tylko inny wpis Tymińskiego, tym razem z dnia premiery.

Szkoda mi CI Games. Mimo niedociągnięć, Sniper: Ghost Warrior 3 to olbrzymi skok jakościowy względem dwójki i chciałbym zobaczyć, co studio by zrobiło przy czwartej części. Oczywiście nigdzie nie jest powiedziane, że ta nie powstanie, ale w obecnej sytuacji może być tak, że przyjdzie nam na nią poczekać nieco dłużej. Zresztą bardzo podobnie było po premierze Snipera 2, kiedy to kurs CI Games również zaczął pikować, osiągając przez następne miesiące wartości poniżej złotówki. Wtedy udało się odbić od dna i mam nadzieję, że teraz też wyjdzie.

CI Games notowania po premierze SGW2
Bankier.pl

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

  1. 20:28 09.05.2017
    PaczajWSerce

    Po prostu to nie jest gra za 60 eur.
    Cena spadnie (do 20-30 eur) , pojawią się patche łatające najwazniejsze błędy (pal licho multi, i tak by było martwe) to sprzedaż będzie powoli ciurkać. Ale na oczekiwane przez inwestorów i społkę 2 mln kopii w ciągu 12 miesięcy od premiery raczej nie ma już nadziei.
    Widać, że Tymiński nie umie zarządzać kosztami – premiera gry była przedwczesna i wymuszona sytuacją płynnościową spółki. Tylko ileż można włożyć kasy we wtórny w gruncie rzeczy produkt? Wiedźmin 3 kosztował ca. 80 mio zł, a SGW 3 nie mniej niz 60 mio zł. Taka sytuacja.

  2. 21:50 09.05.2017
  3. 22:25 09.05.2017
    ammarmar

    Obawiam się, że CD Projekt będzie miał podobnie, gdy Gwint okaże się produktem niszowym, nie mogącym konkurować z już istniejącymi karciankami a dalej, to nie wiadomo co będzie, kiedy i czy w ogóle.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 02:38 10.05.2017
      Eshyagnnor

      Trafne spostrzeżenie choć, uważam że Gwint nie jest kluczowy dla funkcjonowania REDów. Istotny, w pewnym sensie owszem, ale nie kluczowy. W jego przypadku zdaję się największą uwagę powinna przykuć premiera na urządzeniach mobilnych oraz opinie jakie wówczas będzie zbierał.

      Ukryj odpowiedzi()
      • fartuess
        14:23 10.05.2017
        fartuess

        Teraz to „trafne spostrzerzenie”, ale jak pare miesięcy temu mówiłem podobne rzeczy to dostałem hejtem po głowie :/.

        Gwint to miała być najprawdopodobniej zagrywka pod inwestorów i giełdę, żeby nie było spadków po W3, mająca utrzymać wartość spółki do momentu gdy Cyberpunk będzie mógł przejąć ten ciężar. To, że Gwint niechcący napompował bańkę może się skończyć nieprzyjemnie dla wartości akcji CD Projektu. Inną sprawą jest to, że akcje CD Projektu w końcu będą musiały oberwać, bo jednak CD Projekt zbliża się do sufitu możliwości rozrostowych studia tworzącego gry, a inwestorzy którzy tego nie wiedzą będą pompować wartość akcji w takim samym tempie jak miało to miejsce do tej pory. Wystarczy jedno potknięcie, albo złe wyobrażenie na temat możliwości produktu (jak to może być w przypadku Gwinta) i spółka może wpaść w problemy. Jeśli nie finansowe, to w postaci presji inwestorów na bezpieczniejsze produkcje, co z kolei może prowadzić do Ubisoftyzacji studia.

        Mnie każdy gwałtowny wzrost wartości akcji CD Projektu martwi, bo podczas gdy daje to zyski, to zwiększa konsekwencje potencjalnego potknięcia które może nastąpić gdzieś tam w dalszej przyszłości.

        Ukryj odpowiedzi()
    • 22:45 11.05.2017
      Zriel

      Tak się stanie jeśłi REDzi będą się skupiać tylko na wersji PC i dodatkowo konsolowych. Powinni olać całkiem konsole i jak najszybciej stworzyć wersję mobilną bo to właśnie tam są pieniądze. Osobiście znam wiele osób które chętnie by się przesiadły na Gwinta z Hearthstone – ale tylko pod warunkiem pojawienia się wersji mobilnej.

  4. Vries
    09:55 10.05.2017
    Vries

    Przereklamowanie i niedopracowanie. Udało im się przekonać inwestorów że mają produkt z najwyższej półki i niestety pospieszyli się wydając grę niedopracowaną. Zawiedli i dostają po tyłku.

    Ukryj odpowiedzi()
    • fartuess
      14:30 10.05.2017
      fartuess

      Nie, po prostu inwestorzy łyknęli bajkę, że Polski game dev to potęga, napompowali bańkę CD Projektu, która nie pękła i wyciągnęli wnioski, że takie wzrosty to coś naturalnego dla branży i zaczęli pompować inne studia.

      Może gadam bzdury – nie jestem ekspertem giełdowym, ale dla mnie, kogoś śledzącego branżę gier, dokładnie tak to wygląda z boku.

      Ukryj odpowiedzi()
      • Vries
        18:27 10.05.2017
        Vries

        Jest też mozliwy inny scenariusz – wielka gra na wykup akcji. Pompujac nadzieję podbito kurs i sprzedano akcje z zyskiem. Teraz pikują one w dół i jest świetna okazja by przejąć za grosze dużą ich ilość. Różnica pomiędzy wcześniejszym zbytem i obecnym nabyciem to czysty zysk.

        Ukryj odpowiedzi()
  5. marloon87
    11:51 10.05.2017
    marloon87

    Zachłysnęli się sukcesem jedynki i jak widać do dziś im nie przeszło. W tamtym czasie kupili od Techlandu licencję na silnik za grosze (który jak na czasy x360 wyglądał naprawdę nieźle, a sama gra było tylko umiarkowanie brzydka), wpakowali w to sporo akcji i całkiem fajnych pomysłów i wydali w niskiej cenie. Sprzedało się, napływ gotówki był olbrzymi, więc myśleli, że teraz już mogą ten sam średni produkt sprzedawać w pełnej cenie. Szkoda, bo nie tędy droga.

  6. 14:23 10.05.2017
    Redemptor

    Tak się akurat składa, ze STYX to dla mnie lepsza gra od Dishonored hehe.