Zmien skórke
Logo Polygamii

Kolejne kilka miesięcy, kolejne kilka milionów GTA V

I tak pewnie już będzie aż do premiery Red Dead Redemption 2.

Jak zawsze w przypadku piątego Grand Theft Auto, mówimy o egzemplarzach „dowiezionych” do sklepów, a nie rzeczywiście sprzedanych, ale wystarczyły niecałe trzy miesiące, by 85 milionów zamieniło się w 90 milionów. Rekord wszech czasów gier AAA nadal rośnie. Czy Red Dead Redemption 2 ma szansę kiedykolwiek przeskoczyć tę poprzeczkę? Jeżeli, podobnie jak GTA V, zostanie wydane parokrotnie (najpierw na konsole, potem na pecety, potem znowu na konsole, tylko już następnej generacji), a do tego zaoferuje podobny tryb sieciowy do GTA Online, który będzie przyciągał graczy przez następne pięć lat – dlaczego nie. Na razie firma ma jeszcze ponad pół roku na wyciśnięcie swojej współczesnej gangsterki do ostatniej kropli.

Nieśmiertelni fani GTA Online, jak twierdzi prezes Take-Two, Strauss Zelnick, są jednym z najbardziej dochodowych źródełek dla całej spółki. Dlatego nadchodzący Red Dead będzie rozbudowywany w ten sam sposób. Proponując mieszankę darmowych zawartości, kosmetycznych rzeczy do kupowania, wewnętrznej waluty, płatnych DLC-ków. Nie dziwota. Rzecz jasna, zapewnia się nas, że „players” są ważniejsi od „payers”, bo jeśli wystarczająco usatysfakcjonujesz tych pierwszych, monetyzacja sama się sobą zajmie. Co prawda wysiadłem z piątego GTA daaawno temu, ale widząc, jak ekstremalnie rośnie jego sieciowa wariacja, jestem pewny, że Zelnick ma rację.

Ach, przypomnę tylko. GTA V jest na trzecim miejscu najpopularniejszych pozycji w dziejach. Ale jego najbliższy konkurent, Minecraft, przekroczył niedawno 144 miliony i – wbrew pozorom – szał na niego nie zwalnia ani na moment.

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. 20:05 08.02.2018
    Blue__

    To co jest na 2 miejscu tego rankingu? 😉

    Ukryj odpowiedzi()
  2. Aimagylop
    11:30 09.02.2018
    Aimagylop

    Zastanawiające zważywszy że gra jest nijaka a miejscami ma poniżej przeciętne rozwiązania.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 13:08 09.02.2018
      dex4er

      Głównie jest to symulator jeżdżenia samochodem od questa do questa. Zaskakujące, że pościgi są dosyć słabe jak na gangsterską grę mającą „car” w nazwie.

    • 13:20 09.02.2018
      soulsonist

      W sumie jak teraz o tym pomyslalem to faktycznie jedno z najbardziej celnych podsumowan tej gry aczkolwiek mi osobiscie gralo sie bardzo przyjemnie, pewnie w wiekszosci ze wzgledu na glownych bohaterow i “filmowosc” calego scenariusza

    • 21:46 10.02.2018
      gseed

      Wiadomo, po 5 latach od premiery, kiedy gra odniosła olbrzymi sukces nagle znajduje się kilku takich, co to się zastanawiają, ze niby jak to, co to, skoro gra jest przecież słaba…

      Znamienne jest tez to ze o kiepskiej jakości gier z serii GTA wypowiadają się najczęściej miłośnicy jazdy samochodem od znaczka do znaczka na mapie zaliczający tylko kolejne misje. Może przy okazji kolejnej odsłony warto zwolnić i spróbować samemu poszukać sobie atrakcji w grze. Akurat GTA, jak mało która gra blednie okrzyknięta mianem „sandboksa” (nie każdy open world jest sandboksem), jest bardzo bliska idei sandboksa.