Zmien skórke
Logo Polygamii

Kazunori Yamauchi, ojciec Gran Turismo: „Gracze nie posiadają już motoryzacyjnego know-how"

Zamiast roztrząsać techniczne niuanse między samochodami wolą je kolorować i robić sobie ich zdjęcia. Kazunori Yamauchi nie pomaga tymi słowami ciężkiej premierze GT Sport.

Zamiana offline’owej kariery na tryby sieciowe wiązała się z przemodelowaniem rozgrywki Gran Turismo. Z GT Sport wyleciał kanoniczny dla serii tryb GT Mode, gdzie zdobywało się licencje aby odblokować kolejne wyścigi w karierze czy ulepszało samochody. Ojciec serii, Kazunori Yamauchi, podczas uroczystej premiery gry we Włoszech zdradził, że tryb ten w sumie wciąż w grze jest obecny:

To, co w przeszłości nazywało się GT Mode, dziś nazywamy Mission Challenge. To tryb singleplayer, są tam zróżnicowane rodzaje wyścigów, od bardzo krótkich do długich, z najróżniejszymi ustawieniami. Możesz tam ulepszać kupione samochody i uczestniczyć w kolejnych wyścigach. […] Stwierdzenia, że w grze nie ma kampanii ani GT Mode nie są więc do końca prawdziwe. To tylko zmiana UI. Wszystkie rzeczy, które można było robić kiedyś w tych trybach są w grze.

GT Mode więc „tak jakby” jest. Pod inną nazwą i z nowym UI, gdzie mamy tabelki zamiast mapy i obowiązek bycia online. Dla fanów serii dużym problemem poza „always online” może być też jednak uproszczony tunning samochodów. Zdaniem twórcy gry, spowodowane to zostało poziomem motoryzacyjnej wiedzy współczesnych graczy.

20 lat temu, kiedy tworzyliśmy pierwsze Gran Turismo, ludzie wiedzieli co się stanie, jeżeli zmienią filtr powietrza. Wiedzieli co poprawia stopień sprężania w twoim samochodzie. Nowi gracze nie mają już tej wiedzy. Nie interesują się tak bardzo samochodami, więc uprościliśmy ten element gry tak, aby móc zrobić to samo co w przeszłości, ale w łatwiejszy sposób, zwłaszcza dla tych dopiero zaczynających przygodę z motoryzacją.

Skromniejsza wiedza techniczna to zdaniem Yamauchiego nie jedyna różnica pomiędzy dzisiejszymi graczami a tymi sprzed 20 lat. Producent był zaskoczony faktem, że tylko podczas czterech dni otwartej bety gracze wykonali 1 060 000 zdjęć w trybie fotograficznym GT Sport. Jeszcze większym zaskoczeniem było natomiast dla niego 300 tys. projektów w dedykowanym trybie, gdzie zrobienie każdego to jego zdaniem „ciężka praca” (rzućcie okiem na poniższe wideo, rzeczywiście sporo tam klikania).

Wypowiedzi Yamauchiego układają się w spójną całość. Gracze wolą teraz malować samochody i robić sobie z nimi zdjęcia, a nie przy nich majsterkować. Brak GT Mode to natomiast nie problem, bo większość znanych stamtąd aktywności da się wykonać online. Jutro przekonamy się, czy równie optymistycznie do tematu podchodzi recenzujący u nas grę Adam. Jeżeli czytaliście jego pierwsze wrażenia, to pewnie się już domyślanie, że nie do końca.

Paweł Olszewski

Więcej na temat:

  1. 12:11 19.10.2017
    poszarpany83

    Kazunori nawija makaron na uszy… po prostu nie zrobił singla i tyle. Wg mnie GT Sport to gra robiona na szybko – Sony „cisło” żeby w końcu nowe GT pojawiło się na konsoli to wydali. Od początku widać, że zaraz dodadzą wszystko za kase – tryby, samochody, trasy.
    Dzisiaj gracze nie znają się na samochodach? To właśnie dzisiaj dzięki internetowi każdy z nas może sprawdzić (oczywiście jeżeli tylko będzie chciał) co to jest szpera, z czego składa się turbosprężarka i jak działa dyferencjał. Yamauchi pokpił sprawę – wydał grę, która wg mnie nijak ma się do obecnych standardów. Forza tez zrobiła skok na kasę ale tam w odróżnieniu od nowego GT możesz grać swobodnie w kampanie dla jednego gracza czy grzebać do znudzenia w ustawieniach samochodów. I do tego ta głupia zagrywka żeby wykonać zwykłego „sejwa” musisz być online, inaczej gra nie zapisze postępów….lipa jak 150!
    Gdzie te czasy, że nowe GT było wyznacznikiem jakości i doskonałej zabawy. Może i robili je długo ale jak już wyszło to zamiatało wszystko! A teraz? O GT Sport za pół roku nikt nie będzie pamiętał. W ogóle to wygląda jak jakieś GT Prologue czy coś takiego – kiedyś taką „gierke” ja nowe GT Sport to ekipa Polyphony robiła przy okazji targów samochodowych żeby się pokazać. A dzisiaj ???? Robią z tego pełnoprawną grę i sprzedają za ciężkie pieniądze! Sic!

  2. Aimagylop
    12:47 19.10.2017
    Aimagylop

    20 lat temu to były czasy. Teraz nie ma czasów.

    Ukryj odpowiedzi()
  3. Ameba w Panierce
    16:10 19.10.2017
    Ameba w Panierce

    Nigdy nie miałem motoryzacyjnego know-how i lubiłem kolorować samochody dopóki nie zostałem upokorzony przez Assetto Corsa i Dirt Rally. Gdy zacząłem rozkminiać dlaczego w każdym wyścigu zaciekle walczę o ósme miejsce przestałem zwracać uwagę na to jaki kolor ma mój samochód.

  4. silvver
    22:09 19.10.2017
    silvver

    Taki z niego znawca tego czego gracze chcą, a do gry wcisnął always online, brak sensowego trybu single czy dużo mniej samochodów i tras niż w poprzednich odsłonach. Na pewno gracze chcieli dostać te elementy..