Zmien skórke
Logo Polygamii

PublicystykaGry Alternatywnej Rzeczywistości

Świat gry nie musi kończyć się wraz z odejściem od komputera. Przecież narracja może toczyć się dalej, wykorzystując inne media oraz urządzenia przenośne, nakładając historię gry na naszą rzeczywistość.

Facebook Twitter Google Wykop

Tradycyjne gry komputerowe kupujemy w sklepie lub w jednej z platform dystrybucji cyfrowej. Siedząc przed ekranem, zanurzamy się w świecie gry. Przyjmujemy fikcyjną tożsamość jej bohatera. W rozgrywkach w sieci jesteśmy wygodnie schowani za awatarem i wybranym imieniem, kontakt z innymi graczami jest na bezpieczną odległość za pomocą czata tekstowego lub głosowego. Zasady gry są znane i dobrze określone, tyle punktów doświadczenia następny poziom, tyle wirtualnych pieniędzy za lepszą broń. Wyłączając komputer, wynurzamy się z powrotem do rzeczywistości.

W gatunku gier alternatywnej rzeczywistości (alternate reality games) z założenia wygląda to nieco inaczej. Aby zacząć grać, często nie wystarczy po prostu włączenie pstryczka. Trzeba znaleźć pierwszy trop, a następnie go rozwikłać, aby wciągnąć się w świat gry. Spektakularnym przykładem była gra, stanowiąca część kampanii marketingowej filmu Spielberga „A.I. Sztuczna inteligencja” z roku 2001. Jedno z wejść do gry było ukryte w napisach końcowych zajawki do filmu. Wielkie białe litery miały różne ilości małych nacięć z prawego boku. Rzecz dla spostrzegawczych, jeśli zliczyć nacięcia i zapisać jako cyfry, powstawał numer telefonu, pod którym nagrany komunikat z roku 2041, czyli czasu akcji filmu, podawał kolejny trop. Inne wejście ukryte było w plakacie filmu. Na dole obok reżysera, aktorów, producenta figurowała tajemnicza osoba Jeanine Salla, opisana jako terapeuta czujących maszyn. Jeśli ktoś pod wpływem ciekawości wpisał imię i nazwisko w wyszukiwarce, zostawał przekierowany do portalu, który wciągał do gry.

Zasady danej gry alternatywnej rzeczywistości często nie są z góry znane. Poznajemy je metodą prób i błędów wraz z kolejnymi stopniami wtajemniczenia oraz kolejnymi interakcjami z innymi graczami, z całą społecznością gry. Gra komunikuje się z nami z wykorzystaniem różnych mediów, nie tylko klasycznie poprzez aplikację gry. Może to być korespondencja mailowa z postaciami w świecie gry, przeplatająca się z innymi naszymi normalnymi mailami. Zdarzają się rozmowy telefoniczne, nagrane bądź na żywo, na naszym telefonie, z którego dzwonimy codziennie w zwykłych sprawach. Często są to spreparowane strony internetowe dotyczące tła gry, które nie odróżniają się od realnych. Mogą to być przykładowo wpisy w prawdziwej Wikipedii na temat zdarzeń lub organizacji ze świata gry. Bywa, że spotykamy innych graczy w terenie, jak podczas gier miejskich. Potencjalnie każde medium może być zaadaptowane do potrzeb gry – SMS-y, czaty, dyskusje na forach, plakaty, książki, filmy.

Wszędzie mogą czaić się tropy oraz kolejne części historii. Historia jest osnową gry. Na niej utkane są zagadki do rozwiązania, które składają się na misję, którą trzeba doprowadzić do końca. Fikcja i realność nieustannie przeplatają się, powoli stapiając w jedną nową, alternatywną rzeczywistość. Kluczem jest spójny świat gry. Niczym puzzle wpasowuje się w świat, którego doświadczamy na co dzień. Dla chętnych na wypróbowanie, jak to działa, przedstawiamy trzy propozycje do wyboru.

Plakat Ingressa
Książka

James Frey oraz Nils Johnson-Shelton są autorami powieści „Endgame: Wezwanie”. Od tysiącleci w każdym pokoleniu jest dwunastu Graczy, nastolatków z różnych rodów, gotowych do podjęcia wyzwania. Kiedy seria katastrof nawiedza Ziemię, gra się rozpoczyna, a każdy z Graczy wyrusza na globalne poszukiwania trzech starożytnych kluczy, które mogą zapewnić danemu rodowi przetrwanie oraz zapobiec tytułowemu końcowi świata.

Społeczności Endgame

Książka została wydana w trzydziestu językach, w tym po polsku. To pierwsza część z planowanej trylogii. W każdym tomie są ukryte zagadki do rozwiązania przez czytelnika, umożliwiające odnalezienie jednego z kluczy. Ten, kto pierwszy osiągnie cel, wygra prawdziwą nagrodę w złocie. Rozwiązanie tajemnicy tomu pierwszego, opublikowanego pod koniec 2014 roku, to równowartość pół miliona dolarów, drugiego, „Endgame: Niebiański klucz” wydanego pod koniec 2015, to już okrągły milion, a trzeciego, będącego na rynku od 27 grudnia 2016, to półtora miliona.

Wyścig nie ogranicza się do medium książkowego, dostępna jest witryna w sieci, w której publikowane są nowe treści codziennie przez sześć dni w tygodniu*, Za pośrednictwem tej strony można również komunikować się ze światem gry. Endgame rozwija się również w mediach społecznościowych. Planowane jest powstanie pełnometrażowego filmu, a być może nawet całej trylogii filmów.

Komórka

Urządzenia przenośne oraz elektronika noszona są wymarzonym medium dla gier alternatywnej rzeczywistości. Wystarczy na smartfona ściągnąć grę Ingress**, by obudzić się niczym Keanu Reeves w filmie Matrix. Okaże się nagle, że na całym świecie toczą się zmagania sił niewidzialnych dla zwykłych zjadaczy chleba. Odkąd w czasie eksperymentu w CERN odkryto tajemniczą egzotyczną materię. Świat podzielił się na dwie zwalczające się części. Oświeceni to grupa, która widzi korzystny wpływ egzotycznej materii na inteligencję oraz rozszerzenie percepcji. Dlatego chce ją rozprzestrzenić dla korzyści ludzkości. Przeciwdziała temu ruch oporu, który obawia się zmian i efektów ubocznych korzystania z egzotycznej materii. Uważa, że stanie się ona przyczyną zagłady rodzaju ludzkiego.

Ingress

Potencjalnie każde medium może być zaadaptowane do potrzeb gry – SMS-y, czaty, dyskusje na forach, plakaty, książki, filmy

Wejście do gry jest tradycyjne, przez darmowe pobranie ze sklepu z aplikacjami, natomiast jej mechanika już właściwa dla gier alternatywnej rzeczywistości. Na początku wybieramy stronę, po której się angażujemy: zieloni to oświeceni, niebiescy to ruch oporu. Potem zaczynamy działać – trzeba wyjść na miasto i zerknąć na mapę wywiadowczą lub uruchomić skaner. Chodzi o sprawdzenie, gdzie są najbliższe portale, czyli miejsca z wysokim poziomem egzotycznej energii. Aby cokolwiek zrobić dalej, do portalu trzeba się fizycznie udać, na piechotę, tramwajem, autobusem lub samochodem. Ingress korzysta z GPS w telefonie, aby potwierdzić, że faktycznie jesteśmy u celu. Zwykle portale są w charakterystycznych miejscach danego miasta – pomnikach, znanych budynkach, fontannach itp. Wolne portale można przejąć i łączyć z innymi własnymi portalami, własne portale trzeba bronić, portale wroga można atakować, samodzielnie lub z innymi członkami swojej frakcji.

Ingress jest dziełem firmy Niantic. Jej prezes John Hanke ma solidne doświadczenie w dziedzinie map cyfrowych. Wcześniej prowadził firmę Keyhole, której flagowy produkt został kupiony przez Google’a i przemianowany na Google Earth.

Pecet

Jeśli podczas oglądania filmu o wyczynach Bonda albo faceta z U.N.C.L.E. masz wrażenie, że to dałoby się zrobić, to może warto wydać parę groszy na przepustkę do świata tajnych organizacji w postaci gry The Black Watchmen. Czarni Strażnicy to elitarni agenci, choć wykonują najtrudniejsze zadania, zapewniając światu bezpieczeństwo, to nikt spoza wąskiego grona wtajemniczonych nie wie nawet, że istnieją.

The Black Watchmen

Rekrutacja do tajnej organizacji przebiega etapami, na początku są zadania biurowe, takie jak łamanie szyfrów z przechwyconych komunikatów wywiadowczych oraz wyszukiwanie ukrytych wiadomości w korespondencji od własnych agentów. Potem przychodzi czas na obróbkę częściowo zniszczonych zdjęć, analiza dokumentacji fotograficznej z innych misji, sprawdzenie faktur w celu wykrycia lewej dostawy ciężkiej wody i zakup kontrolowany tejże.

W czasie wykonywania zadań korzystamy z wewnętrznego archiwum Czarnych Strażników, ale też z zasobów ogólnodostępnego Internetu. Organizacja kontaktuje się z nami mailowo, od czasu do czasu możemy dostać też wezwanie telefoniczne, więc komórka musi być naładowana i pod ręką. Agent sam może wybrać zakres interakcji. W najwyższym poziomie trzeba podpisać prawdziwe oświadczenie o świadomości ryzyka i potwierdzeniu, że podejmujemy działania na własna odpowiedzialność, choć mogą one zakończyć się uszczerbkiem na zdrowiu. Tu wyobraźnia automatycznie podsuwa scenę lotu przez szklaną taflę wieżowca Michaela Douglasa w filmie „Gra”.

Jacek Marczewski

Republikacja z magazynu Pixel za zgodą redakcji

* tekst pisany był przed premierą trzeciej książki

** tekst pisany był przed premierą następnej gry Niantic – Pokémon Go