Zmien skórke
Logo Polygamii

Ghost Recon: Wildlands sprzedaje się lepiej niż Breath of the Wild? Dzięki, Kapitanie Oczywistość

via Fakes Forge
Nintendo cieszy już pewnie sam fakt, że ich gra rzeczywiście sprzedaje się świetnie. Dawno tego nie mieli.

Czasem (okej, nawet częściej) nie rozumiem tej branży. To znaczy nie rozumiem sporej części tematów, wokół których robi się sztuczny dym. Szczególnie jeśli dotyczą sprzedaży gier. A dodatkowo (przypadek?!) umożliwiają kolejne wojenki użytkowników odmiennych platform. I mam nieodpartą chęć dorzucenia własnych pięciu groszy. Z nadzieją, że cokolwiek to znaczy. Zazwyczaj złudną.

A zatem – jak donoszą niektóre portale, na przykład Desctructoid, najnowszy raport analityków NPD Group (zajmującej się podliczaniem sprzedaży gier i konsol) zaskakuje, że na rynku amerykańskim, który często przyjmujemy za „miniaturkę” trendów całego świata anglojęzycznego, Ghost Recon Wildlands wyprzedził The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Nie poznaliśmy oficjalnych cyferek, ale przypominam, że Link trafił do ponad miliona domów w marcu (1,3 dokładnie, z czego ponad 900 tysięcy to kopie na Switcha), więc Ubisoft musiał przeskoczyć tę poprzeczkę.

ZeldaartSzok polega na tym, że tytuł, który może pochwalić się średnią 71/100 na Metacriticu (u nas Bartek był łaskawszy, wystawił 4.0, zaznaczając, że by w Wildlands bawić się dobrze, trzeba pamiętać o właściwym podejściu), sprzedaje się lepiej niż tytuł, jakiego już nic w tym roku na Metacriticu nie przeskoczy (Breath of the Wild spadło z 98/100 na 97/100 przez kontrowersyjną recenzję Jima Sterlinga). Jak gdybyśmy podobnej sytuacji nie oglądali co roku ze strzelankami od Activision. Albo w jakiś sposób zapomnieli, że Zelda wyszła na najmniej popularne platformy świata, z czego jedna debiutowała wraz z grą. Produkcja Ubisoftu jest zaś dostępna na wszystkich wiodących sprzętach, na PlayStation 4, Xboksie i pecetach.

Mnie o wiele bardziej zadziwia, że na liście dziesięciu najpopularniejszych tytułów można znaleźć fantastyczne Nier: Automata. Yoko Taro nareszcie miał swoje kilka minut sławy. Zasługiwał od wielu lat. Reszta to oczywistości: Andromeda, Horizon: Zero Dawn, For Honor, NBA 2K17 i… obowiązkowe Call of Duty (Infinite Warfare).

Adam Piechota

Więcej na temat:

  1. Aimagylop
    13:33 21.04.2017
    Aimagylop

    „Albo w jakiś sposób zapomnieli, że Zelda wyszła na najmniej popularne platformy świata”
    Ale to już raczej problem po stronie Nintendont, przecież też mogli wydać na wszystkie wiodące sprzęty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ukryj odpowiedzi()
  2. 00:57 25.04.2017
    Marrond

    Niby sie sprzedaje tylko co z tego jak multi swieci pustkami.

Najczęściej czytane

01

To – recenzja. Najcieplejszy horror świata

02

„Jazda z k…wami!” na trybunach PES 2018? Troll aż miło

03

„Cze, cr? Sellnąłem rękawice, bo wczoraj miałem słaby drop”. Zeszyt ćwiczeń z języka polskiego mocno zaskakuje

04

TOP 10 najciekawszych, darmowych i pozbawionych mikropłatności gier [wideo]

05

WRC 7 – recenzja. Prawie jak Colin

06

„Wojny konsolowe” – recenzja. Po prostu lektura obowiązkowa

07

PES 2018 – recenzja. Gwiazdy świecą jasno

08

Robert kontra Lewandowski. PES 2018 kontra FIFA 18 – w której grze Polacy wyglądają lepiej?

09

Najciekawsze promocje na weekend: Tanie GTA V w cyfrze, Battlefront z dodatkami za grosze i darmowe gry

10

Ten wiedźmin śpiewa! Czy fani komputerowego Geralta mają w ogóle czego szukać na musicalu?

Popularne Gry