Zmien skórke
Logo Polygamii

Gdzie jest Mew? Gdzie Ditto? Czy Mr. Mime'a złapiemy tylko w Europie? "Legendy miejskie" Pokémon Go

Scooby Dooby Doo - where is Mew?
Gra dostępna jest od niemal dwóch tygodni i większość stworków została już zlokalizowana przez trenerów na całym świecie. Pozostało jednak kilka znaków zapytania.

Jedni zarzynają baterie w poszukiwaniu Charizarda, który najprawdopodobniej zawsze jest „trzy kroki” od nas, inni czerwienią się z ekscytacji, bo „wychodzili” już 9 kilometrów z ich pierwszego 10-kilometrowego jaja… Są też jednak tacy, którzy złapali prawie wszystkie i mają ponad 30. poziom. Piszę „prawie”, ponieważ garstka Pokémonów okazuje się niezwykle ulotna. Do tego stopnia, że zaczęły powstawać teorie o czterech regionach, do których przypisane jest jedno unikatowe stworzenie.

Według tej koncepcji Taurosa znajdziemy tylko w USA, Mr. Mime’a jedynie we Wschodniej Europie, Kangaskhana w Australii/Nowej Zelandii a Farfetch’da w Azji. Podstawą teorii są zsumowane obserwacje  zaangażowanych graczy. I miałoby to nawet sens, bo pozostanie najprawdziwszym z prawdziwych mistrzów Pokémon wymagałoby pofatygowania się na inne kontynenty. Ostateczny cel cechowałby się dużym rozmachem. Już teraz jednak pojawiają się głosy, że w Kanadzie złapano i Farfetch’da, i Taurosa, ale użytkownicy reddita pozostają sceptyczni i czekają na więcej dowodów niż jeden screen i trzy posty – nawet jeśli ich autor wypowiedział się na Facebooku pod własnym nazwiskiem.

Farfetch'd w Kanadzie
Farfetch’d w Kanadzie

Ale to w sumie byłaby dobra wiadomość. Jeśli plotki o Pokémonach dedykowanych konkretnym regionom okażą się nieprawdziwe, wiele osób z pewnością odetchnie z ulgą. Bo o ile wizja zwiedzania całego świata by zostać mistrzem i złapać je wszystkie byłaby całkiem zgodna z koncepcją całej serii, o tyle mnóstwo graczy uznałoby to za zwyczajnie niesprawiedliwe. Niektórych zwyczajnie nie stać na, dajmy na to, podróż do USA, a też chcieliby mieć szansę zostać mistrzem Pokémon.

Oprócz powyższych, owianych legendami miejskimi, Pokémonów są jednak jeszcze bardziej specjalne – tak, mowa o Zapdosie, Moltresie, Articuno, Ditto, Mew i Mewtwo. Co z nimi? Nikt ich nie widział, nikt nie wie, w jaki sposób je zdobyć. Czy to w ogóle możliwe?

Nie do końca. Wszystkie znaleziono jednak w plikach gry. Trójka ptaków, które służą za maskotki dostępnych drużyn i stworzony w laboratorium Mewtwo są zaklasyfikowane jako Legendarne, w czasie gdy Mew jest Mityczny. Wszystkie mają jednak „capture rate” (prawdopodobieństwo złapania) ustawione na zero.

Najprawdopodobniejszym scenariuszem jest zatem, że Niantic planuje udostępnić te Pokémony w odpowiednim momencie – może w ramach jakiegoś wydarzenia? Zwiastun Pokémon Go pokazywał tłum ludzi walczących z potężnym Mewtwo. Niewykluczone, że to zapowiedź jakiejś imprezy, podczas której gracze będą musieli ze sobą współpracować, by otrzymać szansę na złapanie legendarnych oraz mitycznych stworzeń. Byłoby to z pewnością coś ciekawego. Taki festiwal zbiorowego patrzenia na ekran ładowania.

Co ciekawe, nieuchwytny Ditto w przeciwieństwie do swojego legendarno-mitycznego towarzystwa ma „capture rate” i jest on na takim samym poziomie jak np. łapany przez wielu trenerów Lapras czy Snorlax. Trudno zatem stwierdzić, dlaczego nikt jeszcze nie dorwał tego zmiennokształtnego stworka. Może przybrał inną formę i jest tuż pod naszymi nosami, oszukując cały świat? A może mimo wszystko też jest póki co zablokowany i zostanie udostępniony w odpowiednim momencie? Trudno stwierdzić.

Na koniec ciekawostki: według wydobytych danych najtrudniej znaleźć Venusaura, Charizarda, Blastoise’a i Dragonite’a. Najlepszy w uciekaniu spod Poké Balla jest natomiast Abra, co w sumie nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę jego zdolność teleportacji.

To jaki jest Wasz najcenniejszy Pokémon? Bo mój podejrzewam, że dopiero nadciąga – jest w tym jaju, z którego „wychodziłem” już 9 kilosów…

Patryk Fijałkowski

Więcej na temat:

  1. Sevven
    14:29 18.07.2016
    Sevven

    Z tymi kontynentami to raczej może być prawda, od dawana w normalnych grach w serii pojawiały się taktyki uniemożliwiające skompletowanie pokedexu większości ludziom. Tak patrze na was eventove poki, przez te stworki brakuje mi dosłownie kilku wpisów w X/Y.

  2. Sasilton
    14:53 18.07.2016
    Ukryj odpowiedzi()
  3. ClaudeSpeed
    17:38 18.07.2016
    ClaudeSpeed

    Dzisiaj pierwszy raz zapuściłem się na poke-spacer po moim osiedlu i byłem w szoku ile dzieciaków biega z telefonami. Walki o miejscowy kościół toczą się całymi dniami i nocami. A to wszystko w peryferyjnej dzielnicy 200 tysięcznego miasta.

    Sama gra mimo prostoty po prostu rządzi. Czekam na jej dalszy rozwój, mam nadzieję że Nintendo już kombinuje jak ten fant połączyć z NXem. Mogłyby pełnić choćby rolę PokeCenter.

    Ukryj odpowiedzi()
  4. Kurasiu
    18:18 18.07.2016
    Kurasiu

    Jedyne dwie ciekawe rzeczy, jakie póki co znalazłem w Krakowie to dwa Mr. Mime’y i Scythery, oba złapane w centrum. 😉 Plus mignął mi się raz Gengar na radarze, ale dosłownie na chwilkę.

    Z kolei z 10 kilometrowych jajec zdobyłem Aerodactyla i Electabuzza, więc jak najbardziej warto. 🙂 Ale tylko jak się dostanie dodatkowy inkubator za levele (lub, jak kto woli, za walutę w sklepiku), jako że jeden, naturalnie, będzie długo zajęty tą dziesiątką. A warto też te dwójki wykluwać hurtowo – mi między innymi już trzy Pikacze z takich wpadły! Innymi słowy – życzę powodzenia z Twoją dziesiątką, oby był jakiś Tauros czy inny Pinsir. 😉

  5. 18:39 18.07.2016
    Estevez

    Taurosa znalazlem w ten weekend – w Kanadzie …

  6. 22:54 26.07.2016
    Aramil545

    Przez te wszystkie walki o kościoły w Pokemonach, Natanek się na swojej parafii przekręca. Juz pewnie wystosował jakieś anty-poke egzorcyzmy.