Zmien skórke
Logo Polygamii

G2A przygotowuje edycję kolekcjonerską Bulletstorma. Gracze się buntują

Nie była to chyba najlepsza decyzja Gearbox.

Remaster Bulletstorma nie ma najłatwiejszego żywota. Gracze wyrażali już swoje niezadowolenie pecetową ceną nowej wersji (45,99 euro) i faktem, że posiadacze oryginału nie mogą bezpłatnie zaktualizować swojej edycji. Mieliśmy też dziwaczny zwiastun, który kastrował Bulletstorma z tego, co czyniło go Bulletstormem. A teraz okazuje się, że Gearbox nawiązało współpracę z G2A, by sprzedawać na PC edycje kolekcjonerskie gry.

Jak łatwo się domyślić, partnerstwo z chyba najmniej lubianą firmą branży odbiło się złowieszczym echem w internecie. Na NeoGAF-ach, Redditach i Twitterach ludzie narzekają, mówiąc kwaśno, że szemrany wydawca związał się z szemranym sprzedawcą; że to „para idealna”. Wiele osób deklaruje też, że gry teraz na pewno nie kupi. Do tego grona zalicza się choćby jeden z najbardziej znanych YouTuberów. Total Biscuit nie owija w bawełnę, oznajmiając, że nie będzie wspierał oszustów i na swoim kanale nie zajmie się już żadną grą wydawaną przez Gearbox.

Gracze zauważają też, że ta współpraca jest nie tylko niesmaczna, ale i… bezsensowna? Edycji kolekcjonerskich będzie łącznie 54 – 48 w wersji standardowej ( 99,99 euro) i 6 w wersji Premium (249,99 euro!). Czy zremasterowana gra sprzed sześciu lat – nie taka kultowa, tylko po prostu dobra, lubiana – naprawdę tego potrzebuje? I czy to, co zaoferowało G2A za partnerstwo, zwróci Gearboxowi szacunek znaczącej części społeczności?

Sama edycja kolekcjonerska nie jest zbyt odkrywcza – przede wszystkim mamy jedną z trzech figurek wydrukowanych za pomocą drukarki 3D i nieśmiertelnik… Dużo droższa wersja Premium dorzuca jeszcze podkładkę pod myszkę i koszulkę o kontrowersyjnych walorach estetycznych, a rzeczoną figurkę oferuje… pomalowaną. Serio te trzy dodatkowe elementy kosztują aż 150 euro więcej? Wydaje się to trochę niedorzeczne.

BulletWażnym elementem obu wariantów jest też steel box – każde z pudełek będzie ostrzelane na strzelnicy za pomocą naboi 9mm, zapewniając tym samym ich unikatowość. Fantazyjnie, trzeba przyznać. Ale tak czy inaczej wygląd kolekcjonerki nie powala…

Tymczasem premiera Bulletstorm Full Clip Edition już jutro. Ciekawe czy wszystkie decyzje wyjdą Gearboxowi na dobre i gra się rzeczywiście sprzeda. Jeśli natomiast chcecie dowiedzieć się trochę o G2A, przypominamy o naszej edycji POW (Pytaj o Wszystko) z Maciejem Kucem, czyli byłym redaktorem naczelnym CD-Action i aktualnym szefem PR-u w G2A. POW przeprowadziliśmy też ostatnio z Sebastianem Wojciechowskim, aktualnym szefem People Can Fly (studia odpowiadającego za Bulletstorma).

Patryk Fijałkowski

 

Więcej na temat:

  1. lukaszsa
    10:46 06.04.2017
    lukaszsa

    Możecie przypomjieć co wycieli? Bo jeżeli wycieli cokolwiek to w ogóle bez sensu kupować tą grę.

  2. 10:50 06.04.2017
    hadxmen

    Polygamio, nie wiem czy zauważyliście, ale wasza współpraca z G2A jest również niesmaczna. Z tą różnicą, że my jako wasi czytelnicy się nie buntujemy, a po prostu dobrze dzięki niej bawimy.

    Ukryj odpowiedzi()
  3. szpaqlec
    10:56 06.04.2017
  4. 14:20 06.04.2017
    dziuga666

    przecież wiadomo, że gracze rozumem nie grzeszą i za grę z 2011 r. która różni się od pierwowzoru grafiką zapłacą prawie tyle samo co za grę która premierę miała w 2017 r. zachowujemy się jak barany stojące przed rzeźnią więc skąd ten opór przed dawaniem się dymać.