Zmien skórke
Logo Polygamii

ZapowiedziElex – czy nadchodzi Gothic z plecakiem odrzutowym?

Piranha Bytes tworzy nowy świat, próbując tchnąć w niego dawnego ducha.

Postapokalipsa. Fantasy. Science-fiction. Wszystkie te kierunki krzyżują się w nowej grze twórców Gothica zatytułowanej Elex. Jej akcja toczy się na powierzchni planety, w którą uderzyła asteroida. Narobiła przy tym sporo hałasu i zniszczenia, to fakt, ale wprowadziła też zupełnie nowy żywioł – tytułowy Elex.

Elex daje to, co każdy szanujący się, tajemniczy surowiec w grze wideo – wielką moc pozwalającą na przyspieszony rozwój technologii i umiejętności magicznych. Z tego powodu bardzo szybko staje się walutą tej planety i czymś za co skłócone frakcje będą gotowe się wybijać. Członek jednej z nich – ugrupowania silnych nikczemników roszczących sobie prawa do całego Elexu – zostaje zdradzony przez ziomków i rozbija się daleko od swojej bazy. Teraz musi przetrwać, dowiedzieć się dlaczego wbito mu sztylet w plecy i… po raz pierwszy poczuć emocje.

Bo widzicie, skutkiem ubocznym Elexu jest to, że wypiera człowieka z uczuć. Protagonista odstawiony od stałej dawki surowca, którą dostawał od najmłodszych lat, musi zmierzyć się nie tylko z jaszczuropodobnymi dzikami czy niemiłymi ludźmi, ale i wnętrzem własnej głowy. Brzmi ciekawie, prawda? Samotny wędrowiec wychodzący z emocjonalnej śpiączki w świecie, gdzie w jednej sekundzie musi walczyć z mechem, a w następnej z bagiennym trollem…

Elex
Plecak odrzutowy najlepszym przyjacielem protagonisty

… A wszystko po to, by po skończonej walce pogłówkować, jak tu się właściwie odnaleźć. W świecie tego RPG-a akcji z otwartym światem znajdziemy cztery rozbudowane frakcje. Każda dba o swoje interesy i raczej nie przepada za trzema pozostałymi. My umieszczeni jesteśmy pośrodku, gdzieś między młotem, kowadłem, nożem i blasterem. Twórcy podkreślają, że taki układ to jeden z aspektów mocno inspirowanych Gothiciem. Dużo nacisk położono też na sposób mówienia każdej strony; ma być zróżnicowanie, od akademickich ę/ą po językowe mięcho pełne bluzgów.

Znamienne jest również to, że podczas prezentacji jeden z twórców grał „na kodach” i bardzo trudno było mu zrobić krzywdę, a chwila nieuwagi i tak sprawiła, że przerośnięty troll go wykończył. Elex zaoferuje zatem niebezpieczny świat, w którym powalczymy i granatnikiem, i mieczem czy piłoostrzem. Czasami przeżyjemy natomiast tylko i wyłącznie dzięki plecakowi odrzutowemu. Jetpack będzie częścią naszego standardowego wyposażenia i pozwoli uciekać przed wrogami czy dostawać się w różne ciężko dostępne miejsca. Warto też dodać, że wędrując przez planetę, nie uświadczymy żadnych ekranów ładowania.

Elex
Przedstawiciel Berserkerów - jednej z frakcji, z którą spróbujemy się dogadać

My umieszczeni jesteśmy pośrodku, gdzieś między młotem, kowadłem, nożem i blasterem

Krajobrazy dzikiego świata Elex prezentowały się atrakcyjnie i głównie nieporadne animacje postaci co i raz przypominały, że oglądamy dopiero pre-alphę. Gra jest zabugowana, ale twórcy zapewniają, że wszystkie usterki zostaną wyeliminowane. We wszystkie wątpię, ale większość? Oby.

Nie zmieni się już natomiast to, jak standardową rozgrywkę zaoferuje Elex. Kiedy deweloper opowiadał o walce, frakcjach, NPC-ach czy jakichkolwiek mechanizmach, trudno było powstrzymać się od złapania go za ramiona, potrząśnięcia i krzyknięcia: „ale my już to wiemy! Mówisz nam o tym, jak wyglądają RPG-i od wielu, wielu lat! Nie mów tego, że ktoś zareaguje, jak mu zabiorę kubek, jakby to była nowość!”.

Tak, Elex pod względem rozgrywki będzie bardzo klasycznym RPG-iem akcji. Powiewem czegoś nowego może być z kolei postapokaliptyczne uniwersum z wypierającą z uczuć substancją na czele. Sceneria zarysowana przez twórców ma w sobie potencjał, ale to czy uda im się go wykorzystać, wciąż pozostaje pod tłustym znakiem zapytania. Dla mnie zwiedzany świat był trochę sterylny, ale znowu: mówimy o wersji pre-alpha. Twórcy mają jeszcze sporo do dodania i na pewno warto mieć na Elex oko.

A jak na grę patrzy Oskar, który jest oddanym fanem Gothica i miał okazję pograć w nową grę Piranii?

Zdaniem Oskara

Elex jest dla mnie ósmą grą Piranha Bytes, w którą przyszło mi zagrać i z pewnością będzie ósmą, którą ukończę. Może i lekko drewniane, może z przestarzałą mechaniką i archaicznym podejściem do wielu kwestii, które RPG-i AAA już dawno wymyśliły na nowo, ale jednak to podejście ma w sobie „to coś”.

Ciężko mi stwierdzić, ile w tym sentymentu – po prostu nie potrafię ocenić tej gry, nie biorąc pod uwagę kilkunastu setek godzin spędzonych nad wszystkimi poprzednimi tytułami studia – ale Elex to moim zdaniem zupełnie nowe podejście do lekko wyblakłego już tematu. Odważne i, podobnie jak The Surge, przenoszące doskonale znaną rozgrywkę w zupełnie nowe okoliczności, co robi ogromną różnicę.

Fabuły nie sposób jeszcze ocenić, bo demo było po prostu za krótkie, jednak w ciągu tych piętnastu minut zdążyłem zachorować na manię zbieractwa i zaglądania w każde miejsce. Dodatkowo walka jest teraz jeszcze ciekawsza dzięki plecakowi rakietowemu naszej postaci. Usprawnieniu uległ ponadto system bloków i wyprowadzania ciosów bronią białą.

Jest ciekawie, a może być jeszcze lepiej. Niech tylko nie położą warstwy fabularnej, a stworzony przez niemieckie studio świat obroni się zupełnie sam. Ja zagram z pewnością. Kiedy? Cóż, o tym powiedzą mi już recenzje. Po tym co widziałem, powiedziałbym jednak, że będzie to szybciej niż później.

Elex
Tutaj Mech, za rogiem troll porośnięty mchem...
Elex
Świat gry potrafi pochwalić się urokliwą miejscówką
Elex
W poszukiwaniu zaginionych animacji