Zmien skórke
Logo Polygamii

E3 2017: Wielkie redakcyjne podsumowanie targów [Klub Dyskusyjny]

Kilka dni ślęczenia po nocach i oglądania dziesiątek zwiastunów. Czy w tym roku było warto?

Maciej Kowalik: To już nie to samo E3 co kiedyś. Zapowiedzi rozlały się na tygodnie poprzedzające imprezę, EA robi swoje show… Nie mówię że to źle. Ale jakaś część ekscytacji wywietrzała. Rozczarował Microsoft, nie dając mi żadnego argumentu za kupnem Scorpio. Gadki o lepiej działających grach słyszałem już przy okazji PS4 Pro, a co z nich wyszło dobrze wiemy. Więc starczy mi mój Xbox One S, a kasę odkładam na nowy telewizor. Sony było solidne, Bethesda konkretna choć swoje gry mogła pokazać na konferencjach innych. Ale zapowiedziała gry na ten rok i za to szacun. Nie wiem kto wygrał E3 – Ubi i Nintendo mieli bomby podobnego kalibru. Autentycznie wzruszyłem się widząc łzy Ancela (choć wolałbym gameplay), ale Metroid (a nawet dwa) to nie jest nic. Żal mi tylko Bioware, bo ten Anthem choć prezentuje się bosko, to raczej nie jest grą, której oczekiwałem od tego studia. A będzie do niej uwiązane przez lata. Dobrze to zresztą podsumował Dominik w swoim wpisie. A ogólnie rzecz biorąc – tydzień jak tydzień. Szału te targi nie wywołały.


pawel2Paweł Olszewski: Tegoroczne targi E3 wygrał Ubisoft. Liczba mocnych zapowiedzi zmiotła nawet rządzące przeważnie w tym temacie Sony, które tak naprawdę zaskoczyło mnie tylko odświeżonym Shadow of the Colossus. Poza tym Japończycy pokazali to, o czym już od dawna mówili. Nie przywieźli też żadnych bomb w stylu remake’u Finala czy Shenmue III, ale to chyba dobrze, bo lata mijają, a gier tych nie ma i jeszcze długo nie będzie. 2018 rok będzie za to w ich wydaniu mocarny i wypatruję większości pokazanych w Los Angeles exclusive’ów na PS4. Z mojego punktu widzenia skromnie wypadł Microsoft – liczyłem na prawdziwe bomby sprawiające, że zapragnę Xboksa One X. Zobaczyłem „tylko” urzekające Metro: Exodus, w które zagram też jednak na PS4 czy PC (Forza Motorsport to nie mój klimat) i Ori. Trochę mało jak na 500 dolców, nie czuję więc parcia na nową konsolę Microsoftu.

Mimo nudnych konferencji, nieźle wypadło też EA i Bethesda – pozbawiony karnetów na dodatki Battlefront II to coś, co mnie interesuje, a A Way Out serio intryguje. Gry Bethesdy to natomiast jeszcze raz „to samo” (The Evil Within, Wolfenstein II, dodatek do Dishonored), ale nie mam z tym problemu, bo bardzo lubię te tytuły i wiem, że będę się przy nich świetnie bawił. Na koniec zaintrygowało mnie Nintendo. Firma wyraźnie stanęła na nogi i choć raczej nie jestem jej targetem, to strasznie się cieszę, że nadchodzi koniec duopolu Sony i Microsoftu coraz bardziej ciążącemu ku monopolowi Sony.


adam2Adam Piechota: Na pewno potrafię wskazać najgorszą konferencję. I palec wyciągam, podobnie jak koledzy, w stronę Microsoftu. Choć ja to przynajmniej jestem wyścigowy i zobaczyłem w ruchu nową Forzę. Scropio miało zmieść współczesny horyzont, a okazuje się silniejszą (i droższą) wariacją PS4 Pro. Nie zmieniając w ogóle faktu, że konsolą, którą najbardziej opłaca się w tym momencie, niezależnie od preferencji, kupić, jest zwykłe, „nieprofesjonalne” PlayStation 4. Sony też wypadło tak sobie, ale tylko dlatego, że musieli wypić to piwo, co je nawarzyli przez rok. Jak się leci z taką liczbą zapowiedzi, trzeba w końcu trochę zbastować i obok tych zapowiedzi wkleić datę premiery. Niestety, prawie przy wszystkich był to 2018 rok. Zgodnie z przewidywaniami.

Najwięcej pozytywnych wrażeń dostarczyły mi wydarzenia Ubisoftu oraz Nintendo. Pierwsze, bo podoba mi się Far Cry 5, jara mnie The Crew, wierzę w łzy Ancela (w Beyond Good & Evil grałem ostatnio miesiąc po pierwotnej premierze, jejuś). A drugie – i to szok nawet dla mnie – przez liczbę niespodzianek. I wszystkie mnie cieszą. Kocham gierki z Yoshim, kocham Metroida, lubię Kirbiego, Marianowa Odyseja wygląda spektakularnie, a strategia taktyczna z Kórlikami zapowiada się dużo lepiej, niż byłbym kiedykolwiek pomyślał. No i udało się – Nintendo ma przynajmniej jedną ważną premierę na Switcha przez wszystkie pozostałe miesiące roku. To powinno wystarczyć, by sprzedaż konsoli nie zwalniała. A w 2018 roku będzie im już o wiele łatwiej.

Ot, znośne E3. Po prostu o klasę mniejsze niż w zeszłym roku. Jak zauważył Dominik – coś jest nie tak, przecież to właśnie na tym etapie generacji powinniśmy zbliżać się do szczytu. Może rzeczywiście „generacje” odchodzą powoli w zapomnienie?


Bartek Stodolny foto1Bartek Stodolny: Ogólnie od E3 dostałem dokładnie to, czego się spodziewałem. Nie oczekiwałem niczego nadzwyczajnego i nic takiego nie pokazano. Microsoft pokazał Scorpio, podał cenę i datę premiery – super. Z grami już tak sobie, no ale co zrobić. Sony… no tak, Sony pokazało fajne exclusive’y, które mnie nie interesują, jak choćby God of War czy Uncharted: The Lost Legacy. No ale zobaczyłem też Vampyra, co do którego mam swoje obawy, ale ogólnie nastawiony jestem pozytywnie.

PC Gaming Show to, jak co roku, rozczarowanie po całości, choć i tam zdarzyły się perełki. Z chęcią zagram w XCOM 2: War of the Chosen i w końcu pokazano nieco więcej z Battletecha, na którego bardzo czekam. Nawet Mount & Blade 2: Bannerlord się napatoczył, ale najważniejszej informacji – daty premiery – nadal nie podano.

Zwycięzcą jest dla mnie natomiast Ubisoft. Far Cry 5, South Park, Beyond Good & Evil 2, nawet Skull & Bones – to wszystko niesamowicie mnie jara, choć daleki jestem od obdarzenia wydawcy ślepym zaufaniem. Ogólnie zgadzam się z kolegami, że temu E3 czegoś zabrakło. Nie wiem czego dokładnie, niby gry pokazano, wiele naprawdę fajnych, ale sam nie wiem… przydałoby się coś mocnego na zakończenie.


patrykPatryk Fijałkowski: Szkoda, że te wszystkie świetne gry od Sony pojawią się dopiero w 2018. Choć akurat God of War we „wczesnym 2018” to i tak szybko. Największe emocje czułem natomiast w trzech momentach: przy Beyond Good & Evil 2, remake’u Shadow of the Colossus i South Park: Phone Destroyer. Największym zawodem okazała się natomiast bolesna przeciętność Anthem.

Dużo gier przewinęło się przez te kilka dni i wiele wzbudza moje nadzieje. Zarówno podczas konferencji Microsoftu, jak i Sony o wiele mniej stawiano na gadanie – przez większość czasu był to po prostu ciąg zwiastunów, co z jednej strony cieszy, a z drugiej pokazuje, że nie było takiej zapowiedzi, którą trzeba by było komentować i okraszać długimi brawami, tak jak miało to miejsce choćby w przypadku Beyond Good & Evil 2.

Dużym zaskoczeniem było dla mnie Nintendo. Nagle znowu intensywniej myślę o Switchu i zaczynam zastanawiać, czy aby na pewno potrzebuję nowego telefonu? Stary czasem się krztusi, jasne, ale ogólnie przecież daje radę. Jakoś dyszy. Wytrzymam z nim i może wtedy sprawiłbym sobie Switcha… ? To bardzo kusząca wizja, szczególnie widząc Nintendo, które zdaje się wiedzieć, co robi.

PS: Ale tak naprawdę E3 wygrał Devolver!


Dominik Gąska: Jedyna konferencja, na którą naprawdę czekałem – Microsoftu – okazała się rozczarowaniem. Z powodów, które podał już Paweł. Microsoft nie zrobił wprawdzie nic źle, pokazał konsolę, podał datę premiery, zaprezentował mnóstwo gier… Ale zabrakło jakiegoś zaskoczenia, efektu wow, czegoś, co można by rozpamiętywać. Pokaz Anthem, kończący konferencję, zawiódł. Ogólnie – nudy.

I nudy w zasadzie były dla mnie wszędzie indziej. Jesteśmy już głęboko w aktualnej generacji konsol, to czas, kiedy powinny się ukazywać najlepsze gry, a Sony stać tylko na remake Shadow of the Colossus i grę bazujacą na filmowej marce. Jakkolwiek dobra by się ona ostatecznie nie okazała, to nie jest coś, co wzbudza jakieś szczególne emocje. A co do tego remake’u… Kocham Shadow of the Colossus nie mniej niż cała reszta, ale kurczę, te remake’i miały być symptomem początku generacji, kiedy twórcy nie mieli jeszce czasu i umiejętności na oryginalne produkcje, a wygląda to tak, jakbyśmy byli na nie skazani już do końca świata.

Ubisoft mile zaskoczył formą konferencji, ale i tam nie zobaczyłem nic, na co bym teraz czekał z wypiekami na twarzy.

Może za rok?


Przeczytaj więcej o targach E3 2017:

  1. Naprawdę nowe gry na E3 – ile ich w sumie było?
  2. Podczas pokazu Xboksa One X kilkadziesiąt razy padło ze sceny słowo „exclusive”. Tak naprawdę nie pokazano ani jednego
  3. Debiut Devolvera na E3 2017 przebiegł dokładnie tak, jak można się tego było spodziewać

Redakcja

Więcej na temat:

  1. Ukryj odpowiedzi()
  2. gsg
    14:25 15.06.2017
    gsg

    W sieci zaczynają pojawiać się materiały dziennikarzy, którzy widzieli gameplaye z BG&E2. Z jednej strony trochę smut, że Ancel powatrza im, że grafika to w większości placeholder i wiele się jeszcze pozmienia (jakby dział PR kazał tak Ancelowi na wszelki wypadek mówić, bo przecież dla mediów grafika najważniejsza), a z drugiej… WOW. Będę się więcej jarał, jak już ktoś i u Was zbierze te informacje w stosowny tekst 🙂

    Odnośnie E3 – nowy Ori był pewniakiem już przed rokiem (znany był tytuł Will of the Wisps), ale i tak super. Byle był również na STEAM a nie tylko Win10. Ciekawie wygląda Dragon Ball Fighter, możliwe, że to pierwsza DB mordoklepka w którą mam ochotę zagrać. Szczególnie, że odpowiadają za nią mistrzowie 2D bijatyk, Arc System („Guilty Gear”), więc obok fanserwisu można spokojnie liczyć na naprawdę dobry system. Monster Hunter World to dla mnie musthave, BG&E2 już wspomniałem wyżej.

    Brakło trochę nowych marek robiących wrażenie. Anthem ma fajny klimat ale zwyczajnie nie interesuje mnie ten model rozgrywki.

    Ukryj odpowiedzi()
  3. 18:19 15.06.2017
    Paulus77

    Microsoft najslabszy, najlepsza konsola dla hardcorowego gracza to na dzis wg mnie PS4 PRO ale nie ze wzgledu na konferencje Sony bo ta byla slaba. Wszystkie gry pokazywali rok temu, nadal trzeba na nie czekac i to conajmniej rok. Nie rozumiem zachwytow Spidermanem, przypomina demo technologiczne z wciskaniem guzikow na czas. Malo gry jak dla mnie ale jest widowiskowo. Nintendo zyje we wlasnym swiecie i ludzi to bawi niezmiennie od lat, szkoda tylko ze nie dadza swoim fanom przyzwoitej wydajnosci bo te gry moglyby byc jeszcze ladniejsze a konsole na poziomie PS4/Xone moznaby sprzedawac dzis w dobrych pieniadzach. Sam czekam na XOX i licze na dobra wydajnosc w multiplatformowych fps’ach i ogolnie na uczciwe podejscie 3rd party bo MS teraz na polu first party ma niejaki problem.

  4. 22:01 15.06.2017
    Eschelius

    „To już nie to samo E3 co kiedyś”

    Kiedyś to przynajmniej byly targi gier, a nie prywatny ring dwóch kolosów. Przed E3 liczy sietylko co pokaże MS i Sony, podczas E3 liczy się tylko to, co pokazuje MS i Sony (no, w Polsce, bo Zachód jeszce ma Nintendo), po E3 dyskusja o tym, kto wygrał: MS czy Sony. I tak od wielu lat.

    W ogóle czytając te podsumowanie trudno jednak nie odnieść wrażenia, że sympatia redakcji jest po stronie Sony własnie i rozczarowanie wynika głównie z tego, że nie można przypisać zwycięstwa Japończykom.