Zmien skórke
Logo Polygamii

Dlaczego Bluehole ogłasza nową grę, skoro Playerunknown's Battlegrounds nie wyszło jeszcze z wczesnego dostępu?

Jeżeli zastanawiacie się nad tym pytaniem, odpowiedź jest banalna. Niemniej ich nowe MMO wygląda całkiem atrakcyjnie.

Bluehole ma obecnie gierkowy świat u swych stóp, więc nic dziwnego, że korzystają z każdej okazji. Nim w graczy uderzy konsolowa wersja PlayerUnknown’s Battlegrounds, wydawca ogłasza… zupełnie nowy projekt. Ascent: Infinite Realm, bo tak się zwie, będzie steampunkową grą MMO, której design przypomina mi połączenie Monster Huntera (duże potwory do upolowania ze znajomymi) i Xenoblade Chronicles X. To drugie skojarzenie stąd, że będziemy mieli gigantyczny (i naprawdę uroczy) świat do eksploracji oraz wymyślne mechy tę eksplorację ułatwiające. Pierwszy zwiastun próbuje też sprzedać jakieś motywy quasi-ekonomiczne (budowanie własnego kącika), ale wszystko spuentowane jest spektakularną bitwą wielu graczy na latających maszynach. Ot, MMO. Tylko z własnym charakterem.

„No ale jak to, że już nowy tytuł, a PUBG nadal nie wyszło z wersji early access?” – można pomyśleć. Tak, bo Brendan Greene nie ma nic wspólnego z Ascent. Grę przygotowuje koreańskie studio Kakao Games, „ci od Battlegrounds” będą tylko wydawcami. W zalewie premier większości umknęła informacja, że we wrześniu tego roku Bluehole utworzyło nową spółkę, przemieniając swój amerykański oddział w PUBG Corp., odpowiedzialne już teraz tylko i wyłącznie za dalszy rozwój największego hitu tego roku. Oni właśnie wczoraj podzielili się ze światem zdjęciami nowej, pustynnej mapki (poniżej). Ale nikomu to nie przeszkadza, by kompletnie oddzielny projekt reklamować wzmiankami o „twórcach PUBG”.

W tym momencie warto na szybko streścić historię Bluehole. W 2015 roku ten wydawca wchłonął firmę Ginno Games, znaną na koreańskim rynku jako deweloper gier MMO (oho!). Szef studia, Chang-han Kim, marzył wtedy o stworzeniu wielkiej produkcji battle royale na wzór intrygującego go DayZ. Gdy PlayerUnknown (Greene), którego chciał zachęcić do współpracy, odszedł z Sony Online, Kim wykorzystał idealną okazję i przedstawił mu swój pomysł. Zaiskrzyło. Dzięki temu mamy i pierwszą w historii gierkę z Korei, którą dowodził zagraniczny deweloper, i przebój o nieporównywalnej skali. Niemniej dla Bluehole PUBG było skokiem w bok, małym eksperymentem. Teraz mogą wrócić do „swojego” gatunku. Co absolutnie nie zmienia faktu, że Ascent: Infinite Realm wygląda fajnie. Tylko że to MMO. A ja mam jakieś, kruche bo kruche, ale jednak życie.

Adam Piechota

Więcej na temat:

Najczęściej czytane

01

Next-geny pojawią się szybciej niż nam się wydaje

02

Need for Speed Payback – recenzja. Policyjny pościg za mikropłatnościami

03

Tolerujesz skrzynki z lootem, nienawidzisz ich czy totalnie ci zwisają? [Klub Dyskusyjny]

04

Czy „narodowość” gry ma dla nas w ogóle znaczenie [Klub Dyskusyjny]

05

Xbox One X – recenzja. Spełnione obietnice i miłe niespodzianki

06

„To, co my robimy na GOG-u, działa trochę jak muzeum”. Za kulisami polskiej konkurencji Steama

07

Pierwsze wyniki sprzedaży Star Wars Battlefront 2 pokazują, że Disney wkroczył do akcji zbyt późno

08

Rekord Reddita zmasakrowany przez EA, DICE oraz Star Wars: Battlefront 2. Chwalić się tym nie będą

09

Call of Duty: WW2 – recenzja. Operacja remaster

10

Do bicia EA dołącza się CD Projekt RED. Cyberpunk 2077 „bez żadnych haczyków”

Popularne Gry