Zmien skórke
Logo Polygamii

Czy Złoty dżojstik dla PlayerUnknown’s Battlegrounds powinien kogoś dziwić?

Niby gra ciągle jest we Wczesnym dostępie na Steamie, a do premiery pełnej wersji przynajmniej miesiąc, ale tak właściwie - co jak nie PUBG?

W ubiegły piątek rozdano Złote dżojstiki i w sumie większych zaskoczeń nie ma. Bo czy kogoś naprawdę dziwi, że „Ostateczną grą roku” zostały przygody tego lekko zniewieściałego chłopca imieniem Zelda*? Albo że z braku laku grą roku na Xboksie jest Cuphead? To też pięknie pokazuje stan, w jakim jest gamingowy oddział Microsoftu – najlepszą grą na konsoli producenta został nie exclusive AAA, tylko „jakiś indyk”. Ponoć świetny, ale jednak. U Sony też bez niespodzianek – grą roku został tam Horizon: Zero Dawn. Pewnie dlatego, że w tym roku nie było pełnoprawnego Uncharted.

Zastanawiam się natomiast, czy można mówić o zaskoczeniu w przypadku pecetowego hitu 2017 roku, który to tytuł przypadł PlayerUnknown’s Battlegrounds. Z jednej strony ciężko odmówić grze sukcesu i bycia fenomenem. W PUBG grają miliony ludzi na całym świecie, gra już dawno wyprzedziła dotychczasowego rekordzistę Steama – Dotę 2 i nie zapowiada się, by w najbliższych miesiącach coś miało się tutaj zmienić. Tym bardziej, że w grudniu tytuł zagości na Xboksie One i doczeka się wyjścia z Wczesnego dostępu.

Ale z drugiej strony – to nie jest skończona gra, zatem czy należy jej się nagroda? Co prawda podobne sytuacje miały miejsce w przeszłości, na przykład w 2011 roku Minecraft został okrzyknięty grą roku w kategorii „do ściągnięcia” przed premierą wersji 1.0 (rozdanie odbyło się 26 października, Minecraft 1.0 ukazał sie 18 listopada), Z kolei w 2014 roku gry „w produkcji” pojawiły się w kategoriach: Najlepsza oryginalna gra (DayZ), Najlepsza gra indie (DayZ) i Najczęściej ogrywana gra na Playfire (Rust). Były to jednak pomniejsze kategorie, podczas gdy PUBG został grą roku całej platformy. Mało tego, jestem przekonany, że gdyby wersja xboksowa ukazała się wcześniej, dostałaby kolejną nagrodę.

Tylko czy na pecetach pojawiła się w tym roku jakakolwiek inna, tak popularna i przede wszystkim – odciskająca swoje piętno na branży, gra? Nie ma się co oszukiwać, że obecne szaleństwo battle royale zawdzięczamy właśnie Brendanowi Greene’owi. Wysyp mobilnych klonów, miliony zagrywające się w Fortnite po dodaniu darmowego trybu, chiński gigant ostrzący sobie zęby na kolejne udziały w Bluehole i należącym do niego PUBG Corp. – zdecydowanie nie ma w tym roku innej, tak wpływowej gry.

W tym kontekście nagroda dla PUBG-a faktycznie nie jest zaskoczeniem. Szczególnie, że od 2016 roku gracze mogą głosować w każdej kategorii, więc to tak naprawdę ich wybór. Swoją drogą, ci sami gracze wybrali Friday the 13th: The Game najlepszą grą niezależną kończącego się powoli roku 2017, tak że ten…

Bartosz Stodolny

*Oj wiem, że on nazywa się Link 🙂

Więcej na temat:

  1. 12:43 20.11.2017
    MrDraiger

    W sumie spoko. Lepiej jak gra z early accessu z prostymi założeniami rozchodzi się w kilkunastu milionach zrobiona przez małe studio, niż gdy gra AAA wydana przez giganta ma mikrotransakcje i p2win.

    Ukryj odpowiedzi()
  2. 17:24 21.11.2017
    Renive

    Chyba sobie kpicie. Niezaprzeczalnie w kategorii PC exclusive powinno wygrać Divinity Original Sin 2.

    Ukryj odpowiedzi()