Zmien skórke
Logo Polygamii

RecenzjeCivilization VI – Recenzja. Nowe szaty królowej strategii

Jeszcze tylko jedna tura…

Facebook Twitter Google Wykop

25 lat od premiery pierwszej Cywilizacji, strategia turowa stworzona przez Sida Meiera nie tylko wciąż bawi, ale nadal potrafi zaskakiwać. Jej najnowsza odsłona kontynuuje sprawdzoną formułę, którą udoskonalają nowe rozwiązania w rozgrywce. W sam raz na długie zimowe wieczory.

Platformy: PC
Producent: Firaxis Games
Wydawca: 2K
Dystrybutor: Cenega
PEGI: 12
Data premiery: 21.10.2016
Wymagania:  Intel Core i3 2.5 Ghz / AMD Phenom II 2.6 Ghz, 4GB RAM, minimum AMD 5570 / nVidia 450 z 1GB pamięci.
Grę do recenzji udostępnił sklep Games Republic. Screeny pochodzą od redakcji.

Nie będę nikogo trzymał w niepewności, tym bardziej że tą recenzję czytacie kilka dni po premierze i pewnie natrafiliście już w sieci na sporo komentarzy na temat Civilization VI. To wyśmienita strategia, która zachwyci fanów serii oraz bez reszty wciągnie nowych adeptów sztuki światowej dominacji. Spędzicie przy niej długie wieczory, zupełnie jak ja, co chwilę powtarzając jak mantrę: „jeszcze tylko jedna tura”. A że żadna recenzja Cywilizacji nie może się obyć bez przywołania tegoż syndromu, to wolałem zrobić to już na wstępie, by dalej po prostu skupić się na opisywaniu moich przygód z „szóstką”.

Wyśmienita strategia, która zachwyci fanów serii oraz bez reszty wciągnie nowych adeptów sztuki światowej dominacji.

Żeby formalności stało się zadość: pierwszą Cywilizację wydano w 1991 roku, od ostatniej pełnej odsłony (nie licząc wersji mobilnych oraz skoku w bok w postaci Civilization: Beyond Earth z 2014 roku) minęło aż sześć lat, a jeśli jesteś jednym z nielicznych, wychowanych pod kamieniem osób, które nie wiedzą, kim jest Sid Meier i jakie znacznie ma dla branży gier, to… na Boga, użyj Wikipedii. Uff, teraz już naprawdę możemy pomówić o tym, co najważniejsze, czyli historii tego, jak zostałem władcą całego znanego nam świata.

Dobrze znane podstawy
Nie od razu Rzym zbudowano? Bzdura!

W porównaniu do ostatniej odsłony serii, Civilization VI wprowadza kilka istotnych zmian w rozgrywce, pozostając w ten sposób w zgodzie z zasadą tworzenia sequeli ukutą przez Sida Meiera. Wyraża ją schemat 33/33/33, gdzie 33% gry to dobrze znane rozwiązania, 33% to ulepszenia znanych systemów, zaś pozostałe 33% to nowe rozwiązania i innowacje. Brakujący 1% to pewnie patche…

To, co dobrze znamy, to oczywiście sama idea gry i jej zasady. Przewodzimy więc jednej z 19 cywilizacji, rozwijając ją od czasów starożytnych aż po loty w kosmos. W międzyczasie zakładamy i rozbudowujemy miasta, prowadzimy badania, zawieramy sojusze, czy walczymy z naszą konkurencją. Celem jest osiągnięcie jednego z pięciu warunków zwycięstwa – na punkty, przez dominację militarną, kulturalnego, naukowego, lub religijnego (to nowość, ale o religii więcej za chwilę).

33% gry to dobrze znane rozwiązania, 33% to ulepszenia znanych systemów, zaś pozostałe 33% to nowe rozwiązania.

Bez czytania się nie obejdzie

W kategorii ulepszeń znanych systemów na pierwszy plan wysuwa się podział dotychczasowego drzewka badań na dwa osobne – jedno dedykowane nauce i technologiom, drugie zaś rozwojowi idei oraz kultury. To rozwiązanie tak naturalne i oczywiste, że grając ma się wrażenie, jakby w serii było obecne od zawsze. Z drugiej zaś strony prowadzenie projektów w dwóch dziedzinach jednocześnie napędza nieco tempo rozgrywki, szybciej dając graczowi większe możliwości zarządzania swoim państwem, sięgania po nowe technologie, budynki, ulepszenia, nowocześniejsze wojska, czy bardziej zaawansowane systemy polityczne.

W odblokowywaniu nowych technologii oraz idei dodatkowo pomagają Eureki, czyli „momenty chwały”. Każde ulepszenie możemy przyśpieszyć wykonując coś w rodzaju misji dodatkowej, np. zakładając trzy szlaki handlowe lub produkując dwa oddziały danego typu. To mały detal, ale sprawia że rozgrywka staje się bardziej różnorodna. Ten cel przyświecał zresztą większości nowych rozwiązań w Civilization VI.

Co z tą Polską?
Polska tylko raz pojawiła się jako grywalna frakcja w Cywilizacji – dodano ją w jednym z rozszerzeń do piątej odsłony serii. W „szóstce” naszego kraju nie ma, ale jest cień szansy, że ulegnie to jeszcze zmianie. Iskierkę nadziei rozpala intro gry, gdzie w jednej ze scen widać imponującą szarżę ciężkozbrojnej husarii. Pozostaje nam trzymać kciuki, nawet jeśli nieco utrudni nam to grę.
Nowe rozwiązania i ich wpływ na rozgrywkę

Jedną z najważniejszych nowości jest wyprowadzenie większości budynków poza centra miast.

Jedną z najważniejszych nowości jest wyprowadzenie większości budynków poza centra miast. Większość z nich była dotychczas niewidoczna lub tylko symbolicznie przedstawiona na tle gęstej linii budynków zajmujących centralny heks wśród pól z farmami i kopalniami. W „szóstce” na kontrolowanych przez nas obszarach stawiamy specjalistyczne dzielnice, dopiero w nich natomiast poszczególne budynki. Bez dzielnicy wojskowej nie postawimy koszar by przyśpieszyć rekrutację wojsk i wzmocnić nowych rekrutów. Dzielnica przemysłowa napędza tempo produkcji, kampus przyśpiesza badania naukowe, podczas gdy dzielnice kulturalne i rozrywkowe przyciągają do nas turystów. Wraz z postępami w grze odblokowujemy kolejne dzielnice, np. z kosmodromem. Poszczególne frakcje mają też swoje unikatowe obszary, jak chociażby rzymska dzielnica z akweduktem, która znacznie polepsza warunki życia mieszkańców i ich zadowolenie.

Wśród dzielnic do wybudowania znajduje się również dystrykt świątynny, szczególnie ważny, jeśli chcemy odnieść zwycięstwo religijne. W Civilization VI możemy przyjąć jedną ze znanych religii lub założyć własną, by następnie szerzyć ją wśród innych nacji za pośrednictwem misjonarzy, apostołów, inkwizytorów, a nawet wojen religijnych.

Si vis pacem, para bellum

Zabawy z religią do najłatwiejszych nie należą (nawracać musimy każde miasto z osobna), ale lepiej się w nie zaangażować niż zignorować. Na późnym etapie jednej z kampanii przekonałem się o tym w bolesny sposób. Nie zdążyłem założyć własnej religii (ich liczba jest ograniczona, mniejsza niż liczba graczy), przez co byłem skazany na bierne obserwowanie jak mój przeciwnik zjednywał sobie wyznawców w moich miastach, pnąc się do zwycięstwa religijnego. Jedyne, co mogłem wtedy zrobić, to tworzyć misjonarzy w osadach, które miały inne wyznanie i starać się neutralizować jego działania. Tym samym wspierałem jednak „właściciela” tej innej religii w jego dążeniu do zwycięstwa. Można więc powiedzieć, że z religią w Civilization VI jest jak tą w prawdziwym życiu – lepiej w coś wierzyć i się rozczarować, niż nie wierzyć i później żałować.

Lepiej w coś wierzyć i się rozczarować, niż nie wierzyć i później żałować.

Tak samo nie warto ignorować militarnego aspektu gry. Nawet jeśli skupiamy się na nauce lub kulturze, to kilka dobrze wyposażonych oddziałów rozstawionych w kilku miastach nigdy nie zaszkodzi. A może wręcz pomóc, gdy jeden z graczy postanowi powstrzymać nasze pokojowe dążenia siłą. To działa zresztą w dwie strony. Gdy zauważyłem, że mój sąsiad również zaczął inwestować w rozwój naukowy i opracowywać misje załogowe w kosmos (jeden z warunków zwycięstwa naukowego), to odnalazłem jego kosmodrom, wysłałem kilka oddziałów i szybko splądrowałem, by spowolnić jego wysiłki.

To jedna z dodatkowych zalet obecności dzielnic na mapie – nie trzeba oblegać centrum, by uszkodzić niektóre z budynków, wystarczy napaść na odpowiednie pole. W przypadku wojskowości warto jeszcze wiedzieć, że Civilization VI daje nam również (ograniczoną) możliwość łączenia ze sobą jednostek o tej samej specjalizacji – po odblokowaniu odpowiedniego ulepszenia możemy je formować w korpusy, zwiększając tym samym ich siłę na polu walki. To spory krok naprzód w porównaniu ze wzajemnym blokowaniem sobie drogi przez zbyt liczne armie, co było jedną z największych uciążliwości w Civilization V.

Można grać latami

Nie będę udawał, że „przeszedłem” Civilization VI, bo tego typu gry nie da się tak po prostu zaliczyć i zapomnieć. Ogromna liczba mutacji świata, warunków rozgrywki, wreszcie aż 19 grywalnych nacji, każda ze swoimi zaletami, wadami, perkami oraz jednostkami specjalnymi – to wszystko sprawia, że w Cywilizację można grać latami i nadal odkrywać coś nowego. Po kilkudziesięciu godzinach z grą, mam jednak wrażenie, że poznałem ją na tyle, by podzielić się różnymi spostrzeżeniami.

W Cywilizację można grać latami i nadal odkrywać coś nowego.

W pierwszej kampanii, jaką rozegrałem na małej mapie z czterema przeciwnikami, zwycięstwo przed dominację militarną udało mi się osiągnąć w zaledwie kilka godzin. Zarówno badania naukowe, jak i ideowe podporządkowałem wojsku, a w dzielnicach militarnych moich miast stawiałem kolejne baraki i akademie sztuki wojennej. Grałem Rzymem, więc na podorędziu miałem również unikatowe dla tej frakcji jednostki legionistów, które chociaż pochodziły z epoki starożytnej, to również później dobrze radziły sobie z bardziej nowoczesnym przeciwnikiem.

Tamtą partię rozgrywałem na poziomie trudności Księcia (czwarty stopień z ośmiu) i chociaż dobrze nadawał się on do zapoznania ze wszystkimi nowymi systemami gry, to sam w sobie nie stanowił jakiegoś wielkiego wyzwania. Grało mi się po prostu przyjemnie, w oczy kuła jednak bierność AI, praktycznie eliminująca jakąkolwiek dyplomację z gry. Pokój albo wojna – żadnymi innymi opcjami, jak sojusze, handel, czy wymiana wiedzy, moi komputerowi adwersarze nie byli zainteresowani. Wystarczyło jednak, że w kolejnej kampanii wybrałem poziom Króla (piąty), by dodać mojej rozgrywce nieco kolorytu.

Zobacz let’s play youtubera LookasHowToWipe, jednego z zrzeszonych w PolyTube twórców.

Prowadziłem już bardzo bogatą wymianę dyplomatyczną z praktycznie wszystkimi napotkanymi frakcjami. Sojusze z Niemcami i Spartą zapewniły mi względne bezpieczeństwo militarne i pozwoliły skupić na nauce oraz kulturze, w których to dziedzinach ścigałem się z Hiszpanią – bardzo przebiegłą frakcją, która bez przerwy próbowała wykradać moje wynalazki przy użyciu szpiegów. Chiny z kolei, co rusz potępiały moje postępowanie obruszając się, że posiadam za dużą liczbę cudów świata wybudowanych w swoich miastach. Doprowadziło to nawet do wojny, w której przydało się te kilka nowoczesnych oddziałów, które trzymałem w pogotowiu.

Co ciekawe, za każdym razem, gdy przemieszczałem moje wojska, rodziło to zdecydowaną reakcję Niemiec, które musiałem uspakajać i zapewniać o trwałości naszego sojuszu. Ten zresztą i tak skończył się fatalnie, kiedy germanie zamiast zwycięstwa przez dominację, w którym brylowali, zaczęli przeganiać moje wysiłki w wysłaniu ludzi w kosmos… Takie przygody i intrygi zawsze były największą zaletą Cywilizacji, nawet jeśli część historii dopowiada nam własna wyobraźnia. W połączeniu z ogromnymi możliwościami rozbudowy, prowadzenia badań, szerzenia religii, czy toczenia wojen, seria ta nieprzerwanie od 25 lat wciąga bez reszty i co turę wylewa na graczy kolejne wiadra miodności. Nie inaczej jest z Civilization VI, w której zakochałem się już po kilku turach i z którą zostanę pewnie bardzo długo.

Łyżka dziegciu do tej beczki miodu
Bywa i tak...

Uważny czytelnik zauważył już pewnie, że nie mam praktycznie żadnych krytycznych uwag względem rozgrywki w Civilization VI. To po prostu perfekcyjna gra strategiczna, której nowe elementy zwiększają grywalność, chociażby poprzez opcjonalne zadania. Nawet po początkowych złych wrażeniach z biernością AI nabrałem przekonania, że na niższych poziomach trudności jest ona wręcz wskazana, by gracze po prostu dobrze się bawili – Ci chcący wyzwania powinni za to podwyższyć trudność i nie będą wtedy zawiedzeni, bo najwyższe poziomy dają mocny wycisk.

Jest tylko jeden element Civilization VI, który nie przypadł mi do gustu. Grafika. Jasne, modele miast, jednostki, ich animacje, efekty pogodowe i zniszczenia, jeszcze nigdy w serii nie były tak ładne. W wielu miejscach oprawa graficzna przekracza jednak tą cienką granicę pomiędzy umownością oprawy typową dla Cywilizacji a zwykłą infantylnością – jest za kolorowa, kiczowato, nieco zbyt dziecinnie.

Jest tylko jeden element Civilization VI, który nie przypadł mi do gustu. Grafika.

Co innego interfejs – panele informacyjne, okna ze statystykami, do zarządzania ustrojem, czy wierzeniami. Te są po prostu brzydkie – kanciaste, pozbawione ozdobników, za bardzo przypominają antyczne systemy operacyjne, gdzie nakreślenie prostych linii było najlepszych sposobem na oszczędzanie mocy obliczeniowej. W porównaniu z Civilization V, interfejs „szóstki” wydaje się krokiem wstecz. Zarówno pod względem efektowności wizualnej, jak i zwykłej czytelności – wiele danych oraz opcji jest słabo czytelnych lub trudnych do zauważenia.

I wszystko jasne..

Tak naprawdę jednak wystarczy rozegrać kilkaset tur, by całkowicie przestać zauważać te mankamenty. Nawet jeśli nieco brzydko ubrana, to Cywilizacja jest królową strategii, którą każdy poddany pokocha bezgranicznie. Warto spróbować, a nawet Trzeba.

ZAGRAĆ?
TRZEBA
5.0

  1. silvver
    20:06 28.10.2016
    silvver

    „To po prostu perfekcyjna gra strategiczna” Heh, no nie. Może pora ściągnąć klapki z oczu i zobaczyć jaka gra jest naprawdę? Nie jestem też jedyny, poczytaj o grze na steamie (zarówno forum jak i recenzje).

    uwaga, ściana tekstu:
    Tam gdzie gracze się wypowiadają już tak dobrze nie ma. Gra ma dużo błędów i trochę nietrafionych rozwiązań i wysokie oceny są nie na miejscu. Jak na grę za 200 PLN to zdecydowanie obecnie nie warto kupować. Już w trailerze (które robi za intro) pokazują husara ale nie ma Polski jako cywilizacji. No dzięki za taką reklamę. Bonusy z miast państw są kompletnie niezbalansowane. AI jest głupie dalej. Wypowiada ci wojnę, pokonujesz go, zdobywasz 1-2 miasta, zawieracie pokój – i dostajesz karę za wojowniczość. AI może być i już 10 pól od ciebie jak startujesz grę, przy czym on zaczyna z większą liczbą jednostek. Powodzenia jak ci wypowie wojnę w 20 turze. AI później nie upgraduje swoich jednostek mimo, że stać ich. AI wysyła całe chmary misjonarzy i apasotłów, często przechodzą przez połowę twojego terytorium aby nawrócić jedno, nic nie znaczące miasto. I pomimo tego, że atakujesz go swoimi po drodze – AI uparcie powtarza schemat. AI cię lubi/nie lubi bez powodu, nie musisz nic robić a oni sami tak cyrkują. Masz jakiś surowiec luksusowy jaki oni nie mają? Co parę tur każda civka będzie cię spamować „ofertami” za prawie darmo. Łodzie podwodne atakują jednostki lądowe, które są 1 wolne pole od wybrzeża… torpedami (i tak, na polu z jednostką widać efekt wybuchu torpedy z pluskiem wody). Barbarzyńcy trochę niezbalansowani. Strasznie dużo klikania – masz kilku szpiegów = co turę klikasz wydając im rozkazy. Nie da się dać misji stałego kontrataku (chronienie własnych miast i dzielnic). Nawet jak wszystkich władujesz w ochronę stolicy i jednej dzielnicy to szpiedzy AI i tak ci ją zsabotują (budynki się niszczą i trzeba je naprawiać). Nie można stalych szklaów handlować wybrać, przy 1-3 nie ma problemu, ale jak masz ich 15 to co chwilę trzeba ustawiać ponownie. Oczywiście nie ma pod ręką przycisku typu „Ustaw poprzedni szlak” bo po co. W civ5 mogłeś przeznaczać częśc produkcji na badania/złoto, tutaj są projekty, które musisz ciągle wybrać. Później taki projekt trwa 2 tury, i jak np chcesz 10 miast ustawić na złoto, to powodzenia. Za dwie tury znowu to samo. Do tego gra nie pamięta ustawienia ekranu budowy, tzn. jak sobie zwiniesz listę jednostek i budynków, bo oczywiście te projekty są na szarym końcu i musisz klikać aby zwijać listy, albo scrollować. Kolejki budowania też nie ma. Jak zbadasz wszystkie technologie, to ostatnią (technologia przyszłości) musisz wybrać za każdym razem jak się skończy. Czyli co kilka tur. To samo z ideami. Clickfestiwal na całego. Bugi. Gra potrafi się wywalić w każdym momencie (pewnie dlatego domyślnie jest autosave co 1 turę). Gra bez powodu może ci nie pozwolić wybudować np kopalni na uranie,(aby pozyskać surowiec). Dwa razy archeolodzy mi się zablokowali, tzn po wydobyciu jednego artefaktu ciągle tam byli, ale nie dało się ich kilknąć. Budowniczowie mogą zablokować całą grę, tzn możesz kliknąć na nich, gra podaje, że mają 2 pkt ruchu jeszcze, ale nic się nie dzieje gdy chcesz ich przesunąć czy coś rozkazać – trzeba wczytać poprzedniego sejwa. Raz lista z cudami do budowania przesunęła mi się w połowie poza ekran… mam screena na dowód :> Gra się potrafi nie włączyć następnym razem, bo nie. Filmiki ze zbudowania cudów są takie sobie, a w przypadku satelity Ziemi i części projektu marsjańskiego to po wystrzeleniu pokazuje ci dystrykt z kosmodromem od góry przez cały czas, dopóki go ręcznie nie zamkniesz. Niezbalansowane cywilziacje, np Brazylia ma projekt karnawału który dodaje +1 udogodnień. Za każdym razem. Nie ma mapy Ziemi. Brak supportu dla modów/mapek. Brak kongresu czy cokolwiek podobnego. Brak zaawansowanych opcji przy ustawianiu gry. Brak opcji szybkiego restartu (ponowy start z takimi samymi opcjami). Długie czasy ładowania nawet na ssd. Przy rozbudowanej cywilizacji gra potrafi nawet 20s myśleć po zmianie karty doktryny. Błędy z autokończeniem tur i ruchami jednostek. Sprzedawanie jednostek za złoto – sprzedajesz za dużą kwotę byle gdzie i byle kiedy. Np na terenie wroga gdy jednostka ma mało HP i w następnej turze umrze. Możesz wykorzystać 2 akcje budowniczych i ich sprzedać, potem kupujesz nowych za złoto. Nawet jak wykorzystałeś już ich ruch w turze. Możesz za swoją granicą wycinać lasy dostając ogromne boosty do produkcji. Możesz podbijać oferty AI poprzez wyrzucane od nich złota, a następnie klikanie „co mi może zaoferować”. W kółko. Możesz zacząć budować jakiś dystrykt, przerwać budowę i wznieść inny. Ten inny oraz wznawiany będzie mieć taki sam koszt w produkcji (normalnie się skaluje, czym więcej ich masz tym są droższe). AI wypowiada Ci wojny jak są dużo słabsi. AI potępia cię bez powodów. Co parę tur. Niektóre cuda można postawić tylko w sąsiedztwie określonych dzielnic – oczywiście UI dość słabo to mówi. Dlaczego stadion musi być zbudowany obok dzielnicy rozrywkowej? Sztuczne ograniczenia, bo np osiedlowych nie musisz budować w pobliżu niczego.
    „As it turns out, Mount Kilimanjaro is not wi-fi enabled, so I had to spend two weeks in Tanzania talking to people on my trip.” – Some blogger named Nancy Bonds. Poważne cytaty.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 21:12 28.10.2016
      RealWaaagh

      Napisałeś ścianę tekstu a to wszystko to małe glitche i bugi jak dla tak skomplikowanej gry jak Civ. Zapewne za około dwa miesiące wszystko zniknie, Civka zawsze miała dość dobre wsparcie. Żaden ze wspomnianych przez Ciebie punktów nie zmienia faktu że gra jest świetna, nie jest perfekcyjna, bo takich gier nie ma.

      Ukryj odpowiedzi()
      • silvver
        21:53 28.10.2016
        silvver

        Tak? Glitche i bugi? Brak kolejki budowania to bug czy glitch? A konieczność klikania co chwilę (szlaki, szpiedzy, skończone badania i idee, prokjety) to niby też bug? Nieudane UI, które miejscami nic nie mówi, brak skrótów klawiszowych etc.
        Oceniam grę taką jaka jest w tej chwili, a nie jaka może będzie za 2 miesiące.
        Tak jak pisałem, w obecnej chwili gra nie jest warta 200 PLN i zdecydowanie nie jest perfekcyjna (jak napisane w tej recenzji). Może za pół roku, jak wszystko poprawią i będzie support workshopu steama.
        Civka miała dobre wsparcie? Jakoś BE szybko porzucili. Niektóre elementy w Civ6 są fajne, ale tylko niektóre. Gra jest niedopracowana.

    • 21:20 28.10.2016
      3mortis

      zgadzam sie ze wszystkim, ale to nic czego nie da sie poprawic w kilku mb patchu, zbalansowac panstwa miastwa, poprawic bledy w kodzie itp,

      najgorsze moim zdaniem jest to AI, apostolowie itp, ok trudno niech majo, ale te ich cyrki – lubi/nie lubie fajnny pomysl z ich osobowosciami ale znow niezbalansowane wartosci, starasz sie, jestes do rany przyloz itp a tu uj, masz inny ustruj niz oni wiec w zasadzie z tury na ture sa w stanie ci wypiwiedziec wojne, olac umowy, sojusze, zasoby… jeszcze jak pisales, najada a potem cieprzepraszaja i oddaja wlasne miasta zeby ture pozniej znow podskakiwac

      ale jak pisalem, to nie problem z contentem itp, przysiasc na miesiac, posluchac odzewu spolecznosci i spokojnie da sie to naprawic

      A patrzac na calosc i jak civ 5 zmienil sie od premiery to civ 6 ma bardzo dobry start,

      Ukryj odpowiedzi()
      • silvver
        22:02 28.10.2016
        silvver

        Start może i relatywnie dobry, ale nie na oceny 5/5 czy 10/10 i polecanie wszystkim ślepo za 200 PLN. Na metacriticu ocena spadła już do 90 (i tak za wysoko), a ocena społeczności 7,7/10 (i ta wydaje się już sensowna). Na steamie na 8,364 jest 1,750 negatywnych.
        Zresztą dużo problemów to takie, które na pewno musiały wyjść przy testowaniu gry – czyżby ktoś ich poganiał z premierą?

        Ukryj odpowiedzi()
        • 04:41 29.10.2016
          3mortis

          najlepiej jak z civ v, kupic edycje skonczona ktora pewnie i tak okaze sie tansza od premierowej a o wiele lepsza

          poza rtm wiele rozwiazan z 5 moglo by byc ale pewnie wycieto je na sile zeby byly w dlc, chociazby polacy z trailera

        • 11:44 29.10.2016
          Eschelius

          Tylko 90 na Meta, no jak można w taki chłam w ogóle grać 🙁

          Tak z góry powiem: już ŻADNA Civka nie osiagnie 94 jak czwórka. Żadna. Ale nie dlatego, że czwórka była przeperfekcyjna (bo nie była, a przynajmniej nie bez dodatków) tylko dlatego, że inne czasy, inni recenzenci i inne podejście do recenzowania i oceniania. Zabawny jest ten ImpulseGamer, gdzie jak przyznali, że Civ V ma pewne uproszczenia w stosunku do IV, to szkoda, ale przecież od czego są aktualizacje. Dla VI już tak pobłażliwi nie są

    • 11:32 29.10.2016
      Eschelius

      „Brak supportu dla modów/mapek”

      Brak, jeszcze, Workshopa nie oznacza braku wsparcia dla modów i map. Oznacza tyle, że musisz je sobie sam gdzieś znaleźć. Z tego co wiem to już jest alpha olbrzymiej mapy Ziemi.

      ” Dlaczego stadion musi być zbudowany obok dzielnicy rozrywkowej? Sztuczne ograniczenia, bo np osiedlowych nie musisz budować w pobliżu niczego.”

      No tak, bo budowanie na pałę wszystkiego z poprzednich części było takie wspaniałe i wymagało task niesamowitego myślenia i planowania. Nie.

      Civka V obrywała, bo nie była Civ IV. Civ VI obrywa, bo nie jest V ani IV. Za 6 lat wyjdzie Civ VII i oberwie, bo nie jest VI. I tak w kółko.

      Ukryj odpowiedzi()
      • silvver
        17:45 09.11.2016
        silvver

        Przez brak supportu mówiłem o brak wsparcia workshopa – popatrz na V gdzie masz więcej modów, w workshopie czy poza nim. Mapa Ziemi jest (przy czym mocno ścina na każdym PC) i inne mody też.

        A tutaj nie budujesz na pałę? Dzielnicę osiedlową możesz bez problemu na polu pustynnym wybudować. Ale już dzielnicy wojskowej obok centrum miasta nie – bo nie. Dzielnica rozrywkowa może również być na pusty, tundrze, w ogóle nie musi przylegać do dzielnicy osiedlowej czy czegokolwiek. Skoro osiedlowa nie musi, to dlaczego np taki stadion musi? Tak samo dlaczego latarnia z Faros musi sąsiadować z dzielnicą portową?

    • 12:41 29.10.2016
      badtorro

      Zgadzam się ze wszystkimi zarzutami.

      Mogę tylko dodać, że zamiast grać w przereklamowaną cywilizację, można dać szansę konkurencji np Endless Legend. Jest to gra z tego samego gatunku, ze znacznie lepszym interfejsem użytkownika i bez bolączek typowych dla cywilizacji. No i nie budujemy wielkiego chińskiego muru po raz 6ty. Dla mnie takie Endless Legend to miazga, a cywilizacja to odcinanie kuponów od gry która kiedyś była wielka.

    • 15:53 29.10.2016
      madoc

      Co do cytatów – w Civce IV cytatem dla Satelit było „bip bip bip”.

    • wombat
      15:45 30.10.2016
      wombat

      Wszystko to prawda, najświętsza prawda – pełna zgoda w 100%.

      Tylko proszę używaj akapitów.

    • 19:21 02.11.2016
      lechzab

      Zgadzam się ze wszystkim.
      Gra teraz bardziej przypomina SimCity a nie Civ
      Generalnie gra jest coraz bardziej prosta.

      1. Dzielnice bardzo fajny pomysł czemu tylko dzielnica buduje się 21 tur w czasie kiedy wynalezienie technologi to 5-6 tur.
      Skandalicznie małe mapy. Wprowadzając dzielnice można było zrobić większe miasta i więcej przestrzeni pomiędzy nimi.
      2. Brak ekranu miasta, już w civ2 było lepiej. Całkowity brak korupcji. Można wybudować miasto gdzieś daleko i działa tak samo jak te blisko.
      3. Handel fajny pomysł tylko dlaczego nie ma stałych szlaków handlowych?
      4. Nie wiadomo po co rozbudowany dział z artefaktami, w późniejszym etapie gry to jakieś bzdurne bieganie za skarbami. Fajny element ale mnie w tej skali, szpiegów mogli bardziej rozbudować.

  2. 10:08 30.10.2016
    seww

    Mnie Civilization VI jak na razie jakoś nie zachwyciła. O wiele bardziej wciągnąłem się w piątkę, gdy ta wyszła. Nie można jednak najnowszej części odmówić tego, że jest po prostu bardzo dobrą strategią. Strategią lepszą od swojej poprzedniczki, bardziej rozbudowaną, mniej monotonną, dającą o więcej możliwości co do decydowania o tym, jak ma wyglądać nasze państwo. To, co twórcy zrobili z ustrojami, to jest po prostu złoto, coś, co powinno być już dawno temu wprowadzone, bo urozmaica rozgrywkę, daje więcej opcji rozwoju.
    Grafika, jak to w Civkach, nie powala, ale ona w tej serii zawsze schodzi na plan dalszy. Koncepcja oprawy wizualnej, którą przyjęli twórcy, jest czymś świeżym i innym dla tej serii. Uproszczone, a zarazem ładne modele 3D, bajkowe postacie i pastelowa kolorystyka tworzą przyjemny i specyficzny klimat. Grafika w szóstce nie jest dla mnie czymś jednoznacznie złym, ale, tak jak autor recenzji, wolałbym raczej ujrzeć tu bardziej realistyczne i dopracowane modele.
    Trochę dziwne są cywilizacje, które pojawiły się w szóstce, ale po części rozumiem Firaxis, no bo ile razy można dawać tych samych władców? (Choć oczywiście z wielką chęcią zagrałbym Polską). Po 30 godzinach gry zauważyłem też, że SI trochę mocno ssie, jak na razie jeszcze żadnego wyzwania w tej grze nie miałem. Ale zobaczę, może dopiero od 6 poziomu, gdy komputerowy przeciwnik zaczyna oszukiwać, by mu lepiej szło, rozgrywka będzie trudniejsza i bardziej emocjonująca.
    Trochę więcej o swoich pierwszych wrażeniach opisałem na swoim blogu, o tu: http://sewgaming.blogspot.com/2016/10/pierwsze-wrazenia-z-civilization-vi.html

    Ukryj odpowiedzi()
  3. wombat
    15:41 30.10.2016
    wombat

    Trochę pograłem i jak dla mnie problemem numer jeden jest koszmarny micromanagement (nawet jak na tą serię). Brak jakichkolwiek kolejek czy zarządców, po pewnym czasie kilka minut w każdej turze spędza się na monotonnym przeklikiwaniu przez wszystkie akcje.

    Do tego gra nawet nie pozwoli przejść do kolejnej tury jeśli absolutnie wszystkie możliwe akcje w danej turze nie zostały wykonane – WTF?!

    Ukryj odpowiedzi()
    • 00:16 31.10.2016
      madoc

      Tak samo było przecież w piątce – jeśli miałeś wolnego szpiega, bezczynną jednostkę, miasto bez wybranego projektu itd. to nie mogłeś rozpocząć kolejnej tury. Wyjątkiem chyba jest wybór nowego ustroju, który można przełożyć na następną turę.

      Ukryj odpowiedzi()
      • Aimagylop
        09:44 31.10.2016
        Aimagylop

        @madoc
        W piątce jest kolejka budowania. Szpiega można zostawić wolnego, po prostu wyświetla się liczba nieprzypisanych szpiegów przy ikonce. Jednostkę można zostawić bezczynną, są na to dwa tryby (uśpienie albo czuwanie). Wyboru nowego ustroju nie można przełożyć. Vanilla + BNW jeśli to coś zmienia.

      • silvver
        17:40 09.11.2016
        silvver

        W V też automatycznie badałeś technologię przyszłości, a tutaj jak ci się skończy badanie to musisz ją znowu wybierać. I to samo z ideami, globalizację lub media społecznościowe (kto wpadł na pomysł, że media społecznościowe to zwieńczenie drzewa idei?)