Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

Załóż swojego bloga

28.03.2013 16:26

BioShock Infinite, analizujemy zakończenie

Wspólnie spróbujmy zinterpretować zakończenie Infinite. Zapraszam każdego, kto grę ma już za sobą, oraz tych którzy wiedzą na pewno, że gry nie ukończą, chociażby dlatego że część graczy się od Bioshocka po prostu boleśnie odbija ze względu na specyficzny gameplay. Niech i oni mają szansę przyjrzeniu się elementowi w dużej mierze odpowiedzialnemu za kosmiczne oceny tej produkcji. Tekst stanowi jeden wielki spoiler.

Całość starałem się napisać w taki sposób, aby dotrzeć także do tych, którzy z Bioshockiem nie będą mieli do czynienia, wybaczcie więc objętość tekstu. Zaznaczam, że w przypadku tej gry interpretacji może być sporo. Sam miałem ogromne luki w rozumowaniu, ale pozalepiałem je fragmentami, na które zwrócili uwagę koledzy z zagranicznych for ; ) Zanim zaczniemy, ostrzegam jeszcze raz: TEKST W CAŁOŚCI JEST SPOJLEREM. Jeśli macie chociaż cień szansy na zagranie w Infinite, NIE CZYTAJCIE DALEJ.

 

Rdzeniem, wokół którego kręci się fabuła BioShock Infinite jest teoria wszechświatów równoległych, która w dużym uproszczeniu mówi o jednoczesnym istnieniu nieskończonej (Infinite) ilości wszechświatów, w którym każde uniwersum powstaje w momencie, gdy we wszechświecie powstaje prawdopodobieństwo zajścia odmiennych zdarzeń. Istnieje więc tyle wszechświatów ile jest prawdopodobnych wersji każdego poszczególnego zdarzenia. Jako że zdarzenia można traktować jako wybory dokonywane przez ludzi, a także w skali molekularnej i pojmować je jako odmienny ruch cząstek, szybko liczba możliwych wszechświatów rozrasta się do ilości niepoliczalnych, a w każdym z nich pewne wydarzenia mogą przyjmować odmienny tor i tworzyć odmienne historie. Tyle wystarczy, aby zrozumieć założenia gry, a chętnym do pogłębienia wiedzy polecam książkę "Wszechświaty równoległe" autorstwa Michio Kaku, która w przyjemny sposób wprowadzi Was w zagadnienia, od których fizyków z całego świata boli głowa.

 

Podniebne miasto Kolumbia wraz ze swoim głównym ideologiem, Zacharym Comstockiem, bohater którym kierujemy- Booker wraz z jego kontraktem na sprowadzenie na ziemię dziewczyny zamkniętej w wieży- to wszystko jest właśnie jednym z wszechświatów.

 

Ale gra szybko daje nam do zrozumienia, chociaż gracz nie ma z początku o tym pojęcia, że na jednym wszechświecie się nie skończy. Zaznaczę tutaj, że w zasadzie do samego końca rozgrywki gracz nie ma zielonego pojęcia co się wokół niego dzieje. Dziewczyna której szukamy, i którą stosunkowo szybko odnajdujemy dysponuje bowiem unikalną zdolnością otwierania portali czasoprzestrzennych, w których na ułamek sekundy widzimy alternatywną i/bądź odległą wersję uniwersum, w którym żyjemy. Mało tego, jeśli dziewczyna odpowiednio się skupi, możliwe staje przemieszczanie się pomiędzy prawdopodobnymi wersjami tego samego wszechświata- to jest tego, w którym stałymi są Booker, ona sama, oraz Kolumbia, a zmiennymi- cała reszta wydarzeń, która ma szanse stać się ich udziałem.

 

Aby nieco rozjaśnić sytuację przypomnę przykład z samej gry. Kiedy w osiągnięciu nam swojego celu na drodze stoi nam rewolucyjna frakcja w świecie gry, Vox Populi, która domaga się dostarczenia im broni od rzemieślnika który w znanym nam świecie gry nie żyje, możliwe jest przeniesienie się do wersji wszechświata, w którym postać ta ma się dobrze, a Vox Populi zaopatrywana jest stale w broń, co skutkuje rewolucją. Jako że jednak- przypomnijmy - odmienny wszechświat może zawierać w sobie wszystkie możliwe prawdopodobieństwa wystąpienia kilku zmiennych, tak i w tym przypadku rzecz nie ogranicza się jedynie do zaopatrywania Vox Populi w broń. W tym momencie gry, historia głównego bohatera potoczyła się zupełnie inaczej- stał się męczennikiem frakcji rewolucyjnej, a na znajdowanych nagraniach dowiadujemy się o kulisach takiej sytuacji. Gracz więc wraz z Elizabeth jest niejako obserwatorem wydarzeń wersji alternatywnej.

 

 

Ufff. Wszystko póki co jasne? No to trochę pokomplikujmy. Gra przyzwyczaiła nas już do możliwości obserwacji różnych możliwych, prawdopodobnych wszechświatów, więc blisko jej zwieńczenia atakuje nas jeszcze kilkoma. Na końcu gry, Elizabeth zostaje pojmana a Bookerowi zostaje serwowana wersja wydarzeń, w której nigdy nie zdołał on jej uratować. Elizabeth, zamknięta od dziecka w wieży przez swojego "ojca", fanatyka i ideologa Comstocka, zajmuje jego miejsce i wieńczy jego dzieło, dopełniając przepowiedni. Podstarzała Elizabeth stojąc na czele podniebnego miasta w latach 80' ubiegłego wieku dokonuje inwazji na Nowy York, uprzedzając gracza, że rzeczy mogą potoczyć się inaczej i przekazując graczowi karteczkę, którą ten ma dostarczyć Elizabeth w "naszym" uniwersum. Jest to uzasadnione fabularnie, pamiętajmy że w każdym wszechświecie Ela ma możliwość manipulowania wymiarami, ma więc świadomość istnienia innych wersji wydarzeń.

 

 

 Póki co wszystko ma sens. Towarzyszka robi użytek z "kodu" na karteczce, który pozwala jej na "sterowanie" Songbirdem, majestatycznym strażnikiem, który miał za zadanie strzec dziewczyny w wieży, co kończy się zniszczeniem w pył samej wieży, oraz zabiciem naszymi rękami proroka Comstocka. Ten przed śmiercią mówi, aby Booker zdradził dziewczynie tajemnicę jej uciętego palca- dziewczyna od dziecka ma na jednym z palców dłoni zaczepioną metalową nakładkę. Bohater nie ma pojęcia o co może chodzić, więc tym momencie wielu graczy miało nadzieje na swobodny powrót do Nowego Yorku/Paryża, gdzie Elizabeth z Bookerem mieliby szansę żyć długo i szczęśliwie. Nie w Bioshocku.

 

Rozpoczyna się prawdziwa kaskada portali. Trafiamy do Rapture, podwodnej utopii znanej z pierwszych dwóch części, do której podobnie jak do Kolumbii trafiliśmy korzystając z latarni morskiej. Sekwencja wyjaśniająca opiera się na teorii stałych i zmiennych. Jest co prawda nieskończona ilość wszechświatów, ale w wielu historia opowiadana jest tak samo, chociaż przy użyciu innych środków. W Rapture miejsce Comstocka zajął główny ideolog Andrew Ryan, historia utopijnego miasta, i konsekwencji rewolucji mimo że odgrywała się w inny sposób, u swoich podstaw jest bardzo podobna. Przypominający nocne niebo bezkres latarni morskich stanowiących drzwi do równoległych rzeczywistości jest stałą, mimo że w zależności od punktu odniesienia może on wyglądać inaczej. Stała może bowiem być kształtowana na zgoła odmienne sposoby, prawdopodobieństwa wystąpienia tychże sposobów są równe, mamy więc nieskończenie dużo możliwości. Ta sama sceneria może więc wyglądać tak, lub tak :

 

 

Problem pojawia się w momencie, gdy próbujemy odtworzyć historię naszego bohatera. Żeby nie rozdmuchiwać tekstu w nieskończoność, spróbuję nakreślić więc plan wydarzeń, chociaż w przypadku zazębiających się wszechświatów będzie to niesamowicie trudne. Ze strzępków, które dostajemy udało się mi poskładać takie wersje:

 

 

 

 

1.) Wersja pierwsza, wszechświat Bookera, którym kierujemy:

- Booker bierze udział w masakrze nad Wounded Knee, a po niej odmawia przyjęcia chrztu,

- Bohater schodzi na złą drogę, m.in. uzależnia się od hazardu, prawdopodobnie zadłużając u niewłaściwych ludzi,

- Booker zgadza się oddać swoją córkę, Annę, by spłacić wszystkie swoje długi. Po chwili orientuje się w swojej głupocie, i chcąc odzyskać Elizabeth, biegnie za "porywaczem". W tym miejscu łączą się dwa wszechświaty za pomocą portalu wygenerowanego w Kolumbii, dziecko wyrywa z rąk bohatera młody Zachary Comstock, portal zamykajac się zbyt szybko ucina dziewczynce palec.

Od tej pory dziewczyna istnieje w dwóch wszechświatach równocześnie (palec zostaje w świecie Bookera, gdy ta jest już we wszechświecie Comstocka), nabierając przy tym mocy do swobodnego poruszania się między nimi.

 

 

 

 - Booker przez prawie 20 lat zapuszcza się w mieszkaniu. Nie mogąc poradzić sobie z przeszłością, pije. - Nadchodzi dzień, w którym przychodzi do niego mężczyzna, oferując mu szansę na odkupienie.

- Pojawia się portal czasoprzestrzenny, przez który Booker przechodzi na wybrzeże, skąd niedługo później dostanie się na Kolumbię. Przypomina sobie frazę "Bring us the girl and wipe away the debt", ale wiąże ją z nowym, powierzonym mu zadaniem, a nie własną bolesną przeszłością. Sam nie do końca jestem w stanie zrozumieć tę stratę pamięci.

 

 

 2.) Wersja druga, równoległa

- Booker bierze udział w masakrze nad Wounded Knee, a po niej bierze chrzest. Przyjmuje imię Zachary Hale Comstock. Wszelkie inne zdarzenia doprowadzają go do fanatyzmu religijnego, zbudowania Columbii i odłączenia jej od Unii, zyskując autonomię.

- Comstock zostaje bezpłodny na skutek oddziaływania maszyn generujących pola umożliwiające przemieszczanie się między wszechświatami, oraz innych, powodujących"zawieszanie" atomów, co w prostej mierze prowadzi do możliwości nieprzerwanego zawieszenia Kolumbii w przestrzeni powietrznej. Autorką tych technologii jest genialna fizyczka, Rosalind Lutece współpracująca z Comstockiem.

- Comstock potrzebuje potomka, aby ten przejął dzieło po jego śmierci. Problem polega na tym, że jest bezpłodny. Znając możliwości podróży między wszechświatami, decyduje się odebrać córkę sobie samemu, a właściwie jednej z wersji siebie w konkretnym, równoległym wszechświecie, w którym zdarzenia potoczyły się tak a nie inaczej. Wysyła więc do Bookera odpowiednika Rosalind Lutec, który we wszechświecie Bookera był mężczyzną (to akurat tylko teoria), Booker oddaje córkę... resztę już znamy. Paluszek małej odpada, a ta już w Kolumbii nazwana zostaje Elizabeth i zamknięta w wieży, której strzeże Songbird.

 

Co spina te dwie wersje wydarzeń? Tych dwoje.

 

Jedna z teorii mówi, że para bliźniąt pojawiająca się często w grze jest w rzeczywistości jedną osobą. Kobieta jest właśnie fizykiem, któremu Kolumbia zawdzięcza swą niezwykłość, a mężczyzna jest jej wersją z wszechświata, w którym DeWitt sprzedaje swoje dziecko. Wydaje się, że Rosalind ogarnia całą technologię całkowicie, przez co może spotykać się ze swoim alter ego swobodnie.

 

- Comstock na szybko skleca bajeczkę o siedmiodniowej ciąży swojej żony, a z dziecka czyni obiekt kultu i umiłowania. Żeby jednak za wszelką cenę ukryć prawdę, pozbawia życia zarówno Lady Comstock, jak i fizyków. Ci dwaj widząc jak wielką szkodę przyniosła technologia poruszania się między wszechświatami, zaprzęgają do działania Bookera, dając mu instrukcje w jaki sposób trafić do Kolumbii, i gdzie odszukać dziewczynę. Tutaj zaczyna się gra.

 

Ostatni raz przejdźmy do zakończenia. Jak widzieliśmy wcześniej, punktem który rozdziela te dwie drogi wydarzeń był chrzest bohatera. Znany nam Booker w ostatniej sekwencji gry pragnie zabić Comstocka tuż po jego urodzeniu, i trafia ponownie na moment własnego chrztu. To właśnie tutaj widzimy kilka różnych Elizabeth, z różnych wszechświatów, z których trzy przedstawicielki zanurzają głowę bohatera w wodzie i nie pozwalają mu się wynurzyć.

 

 

 Nie ma Bookera nam znanego. Nie ma Comstocka. Nie ma takze Elizabeth. Każda kolejna znika, jedna za drugą, a przed zniknięciem ostatniej, gra żegna nas czarnym ekranem.

 

Zapytacie może dlaczego niedopuszczenie do narodzenia Comstocka w jednym wszechświecie spowodowało jego wyeliminowanie we wszystkich innych- przecież zakładając że światów może być nieskończona ilość, z pewnością znajdzie się więcej takich, w których Comstock się narodzi. Cóż, wydaje mi się, że musimy w tym miejscu zrozumieć pewne uproszczenie, które gra wprowadza do teorii, mianowicie takie zakładające istnienie "pierwotnej przyczyny". Źródła, które daje początek nieskończonej liczbie prawdopodobieństw wystąpienia różnych następstw. Gdy nie ma źródła, nie ma więc następstw. Rozdrożem takim, czy jak kto woli, źródłem- był właśnie chrzest.

 

--------- Uzupełnienie -----------

Istnieje teoria wyjaśniająca w sposób wiarygodny krótką scenkę, którą możemy zobaczyć po napisach końcowych.

Wedle teorii, chrzest podczas którego kilka wersji Elizabeth topi bohatera był tym, w którym miał on przyjąć nabożeństwo, co poskutkowało powstaniem timeline'u Comstocka. Inaczej mówiąc, przez śmierć w tym miejscu, nie dopuszczamy do powstania proroka, ze wszystkimi następstwami, ale Booker, którego znamy i który odmówił chrztu NADAL ŻYJE

Żadna wersja Elizabeth nie może więc istnieć, bo każda była związana ze światem Comstocka. Żyje natomiast Anna, która prawdopodobnie leży w kołysce po scenie końcowej. Dziecko nie zostanie oddane, bo Booker nie będzie miał możliwości stanąć przed tego typu propozycją. 

 

 

 Ciekawostki:

 

- Odkrycie technologiczne Kolumbii wydają się być wykradzione z innych wszechświatów. W jednym z audiologów wspomniane jest o takim pochodzeniu Vigorów. Może to wyjaśniać ich podobieństwo do plazmidów z dwóch pierwszych Bioshocków- być może są one stworzone na ich podobieństwo,

- swoje uzasadnienie ma nawet taka banalna kwestia jak respawn bohatera. Gdy ginie i nie ma przy nim Elizabeth, która mogłaby go uratować, widzimy animację wychodzenia ze swojego apartamentu do miejsca niedawnej śmierci. Tak, dobrze myślicie- tworzy się nowy "timeline" we wszechświecie, w którym Booker w tym momencie wcale nie zginął.

 

 

 

Zapraszam do dyskusji na temat zakończenia Bioshock Infinite. Jestem pewny, że w moim rozumowaniu znajdą się luki, być może nawet całkiem spore. Podajcie również swoje przemyślenia i smaczki, na które w tekście zabrakło miejsca. Jak odebraliście taki finał? Poruszył Was? Zostawił w głowach mętlik, czy może wszystko poukładaliście sobie w głowie w mig? Otwieram panel dyskusyjny wink

 

 

 

 / Konrad Zabłocki

więcej o Bioshock Infinite spod mojego pióra tutaj- klik klik!

 

 

 

Czytaj więcej na blogu jestgrane.

Zobacz także

Komentarze (91)

  • kaloyn

    Oceniono 48 razy 48

    Dzięki za ten świetny artykuł, potrzeba mi było tego żeby poukładać sobie wszystko w głowie :)
    IMO zakończenie jest świetnie i wgniatające w fotel, zwłaszcza, że jestem zwolennikiem takich teorii o czasoprzestrzeni (patrz Star Trek [2009]), a i klimat Ameryki początków wieku XX też jest na plus.

  • wojcix29

    Oceniono 42 razy 38

    primo:
    " Przypomina sobie frazę "Bring us the girl and wipe away the debt", ale wiąże ją z nowym, powierzonym mu zadaniem, a nie własną bolesną przeszłością. Sam nie do końca jestem w stanie zrozumieć tę stratę pamięci." - w grze byla kwestia, od Luteców, ze "mozg nie mogac czegos zrozumiec, tworzy nowe wspomnienia na miejsce starych"
    Secundo, ktore w sumie powinno byc primo, bo jets bardzo wazne: Booker NIE umiera. Po napisach koncowych jest 10 sekund gry, kiedy budzi sie w swoim miezkaniu, i w pokoju obok JEST anna. Booker zabił "siebie-comstocka". Gdy wszedł po raz pierwszy - odmówił chrztu - narodził się "nasz" booker. Potem weszli tam znowu - to była wersja tworzenia Comstocka- tam chrzest "przyjął" - i dałsię zabić - zabił Comstocka. Tą teorię potwierdza wlanie to, co jest po napisach - budzi się w ostatnim momencie swojego życia, który W ŻADEN SPOSÓB NIE BYŁ POWIĄZANY z comstockiem - booker i anna żyją. Elizabeth de facto NIGDY nie istniała.
    Co wiecej, a co nie ma na polygamii - booker jest zapetlony w tym. To co robi w Columbii powoduje to, że na końcu sobie przypomina, znowu tam idzie itd...dowodem na to są Lutece na początku gry - pamietasz tablice"? 100 orłów było ponad - byl juz tam ponad 100 razy, i za kazdym razem wybierał orła(czy tam resztke,whatver, chodzi o to że wpadł w pętlę) - dając zabić się-comstocka, przerwał ją i sprawił że comstock, elizabeth i coluimbia nigdy nie istaniała

  • ver

    Oceniono 29 razy 29

    Dobry tekst, jutro ląduje na głównej. :)

  • Oceniono 21 razy 17

    Ostatnia Elizabet nie znika, tylko pozostaje. Bo to jest Anna.

    Dzieje się tak jeśli się zrozumie teorię wielu wszechświatów - jest tam pojęcie "punktu rozbieżności". To jest taki punkt, gdzie zgodnie z teorią następuje stworzenie nowego uniwersum, i od tego momentu wydarzenia dzieją się w tym uniwersum. Nastąpiło jakby rozgałęzienie. Dzieje się to np. w momencie jakiejś istotnej decyzji.

    To co się stało w zakończeniu to Booker, który jest także Comstockiem znalazł się właśnie w takim punkcie - przyjęcie chrztu w wodzie stworzyłoby nowe uniwersum, w którym on już jako Comstock ogarnia cały ten temat z Columbią. Elżbieta i jej lustrzane odbicia z innych uniwersum zmieniły bieg historii - w tym punkcie rozbieżności zamiast pozwolić Bookerowi stać się Comstockiem i przyjąć chrzest, utopiły go.

    Po tym zdarzeniu pozostałe Elżbiety zaczęły znikać, ponieważ nie doszło do rozgałęzienia istnienia, związanego z przyjęciem chrztu. Została tylko jedna - de facto dorosła Anna, która przed chwila utopiła własnego ojca.

  • damianuss

    Oceniono 16 razy 14

    Powiem szczerze, że gdyby nie ten tekst,,, tak, jestem głupi. Zakończenie tej gry mnie zniszczyło totalnie. Nie jestem nawet w stanie o nim rozmawiać czy powiedzieć coś mądrego, mam taki mętlik, że chyba przejdę tą grę jeszcze raz wsłuchując i rozglądając się jeszcze głębiej.

  • wirux

    Oceniono 14 razy 12

    Gra 12/10 chyba najlepsza gra w jaką grałem ostatnimi czasy... jakie chyba... na pewno!

    Zastanawia mnie jednak pewna rzecz a mianowicie kim był człowiek na początku gry w latarni z tabliczką "Don't disappoint us"

  • Oceniono 10 razy 10

    Najlepsze zakończenie jakie widziałem w grze. Nic nigdy mnie tak nie zniszczyło, nawet Mass Effect nie ma polotu do tego co zrobiło z mojej głowy Bioshock Infinite...

  • saint.07

    Oceniono 12 razy 8

    Otóż dość prawdopodobne jest, że Elizabeth topi Bookera w wymiarze w którym został on Comstockiem - czyli przyjął chrzest. Bo pamiętamy, że nieco wcześniej byliśmy w tym samym miejscu i Booker w niemal ostatniej chwili się z niego wycofał. Dlatego właśnie został zabity w wymiarze w którym zostaje Prorokiem, dzięki czemu Booker z wymiaru w którym odrzuca chrzest nie jest zagrożony stratą Anny(i żyje!).

    Jeśli by zginął ZANIM podejmuje decyzję, obawiam się, że ani Booker ani tym bardziej Anna by nie mieli prawa istnieć. Zabicie go po przyjęciu chrztu/w wymiarze w którym go przyjmie, ładnie rozwiązuje problem istnienia Bookera w innych wymiarach. Oraz tego, że po napisach końcowych w jego odrapanym apartamencie znajduje się kołyska, prawdopodobnie z malutką Anne.

    Smutna rzecz jest - że niestety Elizabeth, każda jej wersja przestaje istnieć. Dziewczyna z którą się zżyliśmy przez całą grę nie będzie nigdy ukształtowana w ten sposób co widzieliśmy. Za to będzie Anną, szczęśliwszą czy nie - trudno powiedzieć, gdyż Booker nie wygląda jakby bardzo się przejmował swoim dzieckiem w tamtej chwili - pił, robił długi, stawiał zakłady i przegrywał.
    Poza tym mam teorię, że tak naprawdę oddał Anne Comstockowi gdyż - no cóż, w pewnym sensie była ona przyczyną śmierci jego żony. Mógł ją o to obwiniać, i dlatego w pewnym sensie oddał ją, gdyż uważał, że to może rozwiązać jego problemy. Jednak, niestety trochę za późno - postanawia nie oddawać swojego jedynego dziecka. Ale i tak ją traci. W końcu zrozumiał, że mimo wszystko ją kochał. Lubię słuchać tego kawałka który został umieszczony w Bioshocku - Barbershop Quartet śpiewający piosenkę Beach boys.

    "I may not always love you
    But long as there are stars above you
    You never need to doubt it
    I'll make you so sure about it"

    Wydaje mi się to bardzo dobrze odzwierciedla ich sytuację. Być może nie zawsze wiedział, że ją kochał, ale każdym czynem w Infinite próbuje mimowolnie to odpokutować. Opiekuje się nią i chroni.

    "If you should ever leave me
    Though life would still go on believe me
    The world could show nothing to me
    So what good would living do me"

    To ładnie obrazuje jego stan po tym jak ją oddał. Prowadzi praktycznie półżycie, w którym opłakuje stratę córki.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX