Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Walkthrough, czyli na Piechotę przez gry

19.06.2017

Czy na szkielecie dwuwymiarowych Zeld można stworzyć grę arcade’ową? Kamiko na pewno próbuje. Bierze pomysł na dungeouny, maksymalnie go upraszcza, by zagadki rozgryzać w locie, dodaje mnożnik zabójstw, możliwość ciągłego sprintu, masherski system walki oraz kilku rach-ciach bossów. Oto finalna produkcja w pigułce. Śliczna, pixel-artowa oprawa na wierzchu jeszcze. Całość pęka w (maks) pięćdziesiąt minut przy pierwszym podejściu. Ale nie zgodzę się, by taka struktura sprzyjała speedrunom. Albo kilku powtórkom „dla frajdy”. Bo jak tworzysz szybkostrzelne „Warriorsy”, to nie utrudniasz im eksploracji kombinowaniem z kluczami. A gdy myślisz nad następcą Metal Sluga, skupiasz się przede wszystkim na akcji.

Kamiko jest po prostu za małe. Nie łykam usprawiedliwień, że „o to chodziło, żebyś zaliczył łącznie jednego dnia pracy podczas podróżami metrem”. Bo finalnie ni to wariacja przygód Linka (zagadki powtarzają się na przestrzeni czterech poziomów, są zbyt łopatologiczne), ni nastawiony na dynamikę szpil, który rzeczywiście zyskuje za drugim podejściem. Całość kosztuje 20 zł w eShopie, więc problem robię odrobinę na wyrost. Ale chyba trzymałem kciuki za Kamiko mocniej niż jej twórcy. Takie to „można”, głównie dzięki temu, że tańsze niż bilet do kina.

Adam Piechota

Komentuj
(5)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

  1. larryadler
    10:01 21.06.2017
    larryadler

    Być może celowo produkcja została skrócona, by wyjść w momencie, w którym na Switcha nie było dużo tytułów, a zwłaszcza tytułów w takiej cenie. Premiera pół roku później, i za 40 zł, mogłaby przynieść mniejsze zyski. Ale czuję się zachęcony, to będzie dobry przerywnik od Mario Kart (200cc jest szalone), i Disgaea 5 (tutaj to już w ogóle wszystko jest szalone).

    Ukryj odpowiedzi()
    • 10:33 21.06.2017
      Adam Piechota

      A ja nie zniechęcam, bo Kamiko jest urocze. Ale ubijam oczekiwania do odpowiedniego poziomu 🙂 zwłaszcza że powoli w eShopie rośnie jakaś konkurencja. Moje switchowanie w czerwcu to: Arms, Kamiko i (werble!) Puyo Puyo Tetris. O tym ostatnim jeszcze napiszę.

      O, czy w Disgaeę mogę grać bez znajomości wszystkich poprzednich?

      Ukryj odpowiedzi()
      • larryadler
        10:46 21.06.2017
        larryadler

        Puyo Puyo Tetris… Niechaj cena boxa spadnie na jakiejś aukcji poniżej 150, i będzie moje 🙂

        W Disgaeę spokojnie można grać bez znajomości poprzednich części. Każda część to osobna fabuła w tym samym, nazwijmy to, uniwersum. Dodatkowo w wersji na Switcha są dodatkowe kampanie z poprzednich wydań gry, więc można sobie zrobić sentymentalne wycieczki.

        Ukryj odpowiedzi()
        • 11:14 21.06.2017
          Adam Piechota

          I z jednej strony myśl „fajnie, czyli mógłbym zacząć od „piątki””, a z drugiej „tak nie wolno, trzeba po bożemu” 😀

          W Puyo jest więcej, niż pokazywano w reklamówkach. Jest kampania jednoosobowa, spora. No i – dla mnie to kluczowe – jest uzależniające multi dla czterech Joy-Conów. więc jak zbierają się goście, zagrać może każdy. Cena i tak stówkę niższa niż Bomberman na starcie, stąd moja decyzja.

          Ukryj odpowiedzi()
          • larryadler
            14:21 21.06.2017
            larryadler

            Kurcze, muszę to przemyśleć.

            A co do serii, cóż, mam tak samo, ale z drugiej strony, jeśli nie ma związku fabularnego, lub silnego związku fabularnego, to trzeba zaniechać takich „ślubów chronologicznej poprawności”, bo inaczej istnieje duże ryzyko, że nie uda się przejść żadnego tytułu z serii. Spokojnie można odpalać piątkę bez patrzenia na przeszłość, zwłaszcza że w opinii przytłaczającej ilości fanów (wniosek po przeczytaniu kilku tematów w stylu: best Disgaea game”, „piątka” ma najlepszą mechanikę ze wszystkich części (z fabułą jest już różnie, albo średnia, albo słaba).