Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Świeże spojrzenie na gry. Może zbyt świeże...

15.07.2016

Ludzie potrafią dokonywać niesamowitych rzeczy. Skoki ze stratosfery, ultramaratony, potrójne salta. Ja natomiast ukończyłem Batmana Arkham Knight na tym PC:

  • Radeon R7 250x 1GB
  • Intel Pentium G3220
  • 4 GB RAM
  • Win 10

Imponujące? Nie do końca. Jak wszyscy dobrze wiemy wydawca gry Rocksteady, tak brzydko mówiąc, olał wersję na komputery osobiste, a w dniu premiery wszyscy posiadacze wadliwych egzemplarzy zaczęli wieszać psy na Warnerze w związku z koszmarną optymalizacją (przykładowo komputer spełniający zalecane wymagania miewał kaszelek na widok Mrocznego Rycerza sprzed roku). Później wycofanie ze sprzedaży, „wielki patch” który podobno nie wiele zmieniał i wydaję mi się, że gracze po prostu przestali zwracać uwagę na zwieńczenie trylogii Arkham (Origins się nie liczy). Niesłusznie.

Początek gry. Wielu znienawidziło ten obrazek, gdy po raz setny próbowali płynnego rozpoczęcia gry i nowych ustawień graficznych.

Przez oczywisty powód sam nie zakupiłem B:AK w okolicach premiery, ale kilka miesięcy temu postanowiłem dać szansę do wykazania się mojemu stareńkiemu komputerowi (warto zaznaczyć, że jeszcze przed zaktualizowaniem systemu z Win 7 do Win 10) . Podchodziłem do tego z rezerwą i początkowo miałem rację. Prawdziwy pokaz slajdów (nawet w cutscenkach). Nie kryłem żalu, bo na forach – głównie konsolowcy – piali z zachwytu nad rozgrywką oraz historią opowiedzianą przez brytyjskie studio. Kilka łez w poduszkę i wcześniej wspomniany upgrade „okienek” zmienił moją opinię na temat optymalizacji. Zacząłem poznawać fabułę Arkham Knighta z prawdziwą przyjemnością i w całkiem stałych 30 klatkach na sekundę, 720p, ustawienia średnie, czyli jak większość gier ósmej generacji na moim złomku. Szkoda, że ukończyłem go w tym roku, bo wywrócił do góry nogami moje prywatne najlepsze gry 2015.

Obrazek bardziej satyryczny, ale powinien dobrze odzwierciedlać sytuację.

Żeby nie było zbyt kolorowo: tekstury się nie doczytywały (głównie na postaciach w otwartej lokacji), crashe występowały ok. raz na dzień, a jazda batmobilem ciągle była związana z przycinkami.

Po całym incydencie zastanawiałem się: dlaczego przesiadka na nowego Windowsa tak diametralnie zmieniła wydajność? W moim przypadku procesor, nawet ustawiony na stałe działanie 100%, nie chciał wykorzystywać w pełni swojej mocy. Windows 10 jest mniej stabilny w działaniu, ale pozwala zaszaleć podzespołom, w związku z czym wyżej wymienione „BatmanAK.exe has stopped working” występowało.

Jeśli ktoś odpuścił sobie zeszłorocznego Batmana na PC warto dać mu szansę. Nawet na budżetówce jest grywalny.

 

 

Komentuj
(5)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

  1. Berithi
    21:51 15.07.2016
    Berithi

    Ładnie piszesz jak na swój wiek, chylę czoła. Ja tam do dzisiaj trzymam swojego starego blaszaka, mam do niego sentyment. A poza tym dzięki ścinom zabawa trwa minimalnie dłużej 😀

  2. 15:33 17.07.2016
    Loreno

    Również uważam, że bardzo ciekawie napisane jak na wiek autora. Jakbyś jeszcze trochę więcej opisał, dlaczego gra Ci się podobała, to byłoby już super.

    Ukryj odpowiedzi()
    • Freszu
      19:44 17.07.2016
      Freszu

      To nie miała być recenzja, tylko swojego rodzaju „raport techniczny”. Jeśli już miałbym to robić to maksymalnie jedno zdanie o samej rozgrywce.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 21:29 17.07.2016
        hadxmen

        Jeśli chodzi o doczytywanie tekstur – masz bardzo mało ramu, karta graficzna to tylko 1GB, jeśli gra działała ci w 720p/30FPS to bardzo dobry wynik.

        Przycinki i wywalania do pulpitu to na 99% Ramu i VRAMu – nie przeskoczysz tego, niestety. Mi Arkham Knight nigdy nie działał gorzej niż na konsolach (nie licząc kilku brakujących efektów), ale teraz po patchach jest po prostu ok.

  3. 00:25 18.07.2016
    madoc

    Też uważam, że ten Batman został strasznie pokrzywdzony przez te problemy techniczne. Sam zakupiłem grę parę miesięcy temu i miałem z nią mniej problemów niż z Arkham Origins (przyznaję, przez 54 godziny grania zwiesiła mi się na amen 4 razy, podczas intensywnych wymian ognia w Batmobilu).

    A szkoda, że tyle osób go ominęło przez te problemy, bo jest to godne zwieńczenie trylogii. Jak zwykle każdy element rozgrywki został wzbogacony, Batmobil jest zrealizowany perfekcyjnie, świetna fabuła ze znakomicie wplecionymi zadaniami pobocznymi, przepiękne grafika, oczywiście tony smaczków i easter-eggów. Walki czołgów, których się obawiałem przed premierą, okazały się jedną z moich ulubionych aktywności. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to bardzo słabe walki z bossami, gdzie nadużywany jest Batmobil, i pewien twist fabularny, który myślę że rozczaruje każdego, kto chociaż liznął komiksy z Batmanem.