Zmien skórke
Logo Polygamii

Blog - Paszkwil i grafomania

13.04.2017

W tym filmiku tłumaczę, dlaczego relacja głównych bohaterów w Enslaved jest niepokojąco pogmatwana, a zakończenie przygody zupełnie bezsensowne.

Pełno spoilerów, oczywiście.

Komentuj
(3)
Facebook Twitter Google Wykop
Udostępnij

  1. 12:59 13.04.2017
    crackoos

    Czyli rozumiem, ze nie podoba Ci sie ze nie dostales standardowej, stereotypowej bohaterki i standardowego, stereotypowego love story. To co dla Ciebie jest minusem tego tytulu, ja widze jako plus. Postacie maja swoje wady (Trish nie chce gdzies przejsc bo jest sparalizowana strachem przed 4 metrowym robo – zabojca – dosc wiarygodne) przez co sa bardeziej realistyczne, maja charaktery. Zakonczenie – fakt, ze o tym dyskutujemy, mysle jest juz plusem. Ona sama nie wie czy zrobila dobrze. Lepiej w beznadziejnym realu czy utopijnej wirtualnej rzeczywistosci? Ogolnie gra zrobila na mnie bardzo dobre wrazenie. Zdecydowany minus to, ze jest zbyt prosta.

  2. 10:42 14.04.2017
    JoeDoe1984

    Dla mnie również gra była fajna. Jedyne co mi przeszkadzało to faktycznie stosunkowo niski poziom trudności i podświetlające się elementy otoczenia, które dobitnie wskazywały gdzie trzeba iść.

    Do tej pory pamiętam jednak wrażenie, jakie zrobiła na mnie mimika postaci i przede wszystkim oczy. Były niesamowicie przekonywujące. Tym bardziej chce mi się śmiać z „osiągnięć” Mass Effect Andromedy tyle lat później.

  3. 13:05 18.04.2017
    rorkdcr

    skończyłem na „całkiem fajnym lachonem”
    Opie, daruj sobie recenzowanie gier, bo się ośmieszasz. Dodając do tego manierę mówienia głosem przemądrzałego klasowe nerda którego nikt nie bije tylko dlatego że jego matka jest dyrektorką szkoły jest to nie do przetrawienia.