Zmien skórke
Logo Polygamii

Blizzard na razie milczy w sprawie remastera Diablo II, ale od czego są fani?

The Curse of Tristram
Curse of Tristram to próba przeniesienia klasyka do StarCrafta II, nad którą od trzech lat pracuje jeden człowiek.

Mamy już remaster pierwszego StarCrafta i na razie wszystko wskazuje na to, że jest dobrze. Nasz materiał „się robi” i już niebawem będziecie mogli go obejrzeć, ale ja nie o tym. No bo skoro Blizzard odświeżył jednego klasyka, co z pozostałymi? Na przykład z Diablo? W styczniu mogliśmy zagrać w Darkening of Tristram, czyli jedynkę umieszczoną w Diablo III w ramach 20-lecia serii. To jednak nie to samo co remaster, bo zabawa trwała jedynie przez miesiąc, miała nałożony specjalny filtr, a grało się postaciami z trójki.

Chodzą słuchy, że Zamieć szykuje odświeżone wersje pozostałych gier, w tym właśnie Diablo II, ale na razie ogranicza się to do domysłów bazujących na ogłoszeniach o pracę zamieszczonych na stronie dewelopera. A od ogłoszenia o pracę do ogłoszenia prac droga jeszcze daleka. Zatem dopóki firma nie poinformuje o fakcie oficjalnie, zostaje nam nadzieja.

Albo fanowska robota, bo niejaki Etienne Godbout od 2014 roku pracuje nad przeniesieniem Diablo II do… StarCrafta II. Dlaczego tak, a nie w formie moda do trójki? Odpowiedź jest prosta – StarCraft ma wszystkie narzędzia potrzebne, by przerobić go na co tylko się chce. Zresztą jest już fanowski remaster innego klasyka, Lost Vikings, właśnie w formie moda do drugiego StarCrafta.

The Curse of Tristram, bo tak nazywa się projekt, jest już w bardzo zaawansowanym stanie, a jego autor na bieżąco komunikuje społeczności postępy prac. Nie tylko przez stronę na Facebooku, ale też organizując streamy, w których na żywo dodaje kolejne elementy. Jeszcze tego lata mamy też dostać grywalną betę, w której sprawdzimy dwie lokacje z pierwszego aktu: Krwawe Wrzosowisko i Siedlisko Zła.

Projekt bardzo ambitny i ciekawy tym bardziej, że Etienne nad wszystkim pracuje sam, ale w takich sytuacjach zawsze przychodzi pytanie: Co na to Blizzard? Autor informuje na stronie zbiórki na Indiegogo, że Zamieć skontaktowała się z nim i nie ma nic przeciwko, o ile pozostanie przy formie stworzonego w dedykowanym edytorze moda do StarCrafta II.

I faktycznie nie ma powodów, by sądzić inaczej, bo jest to sytuacja podobna do innego, równie ambitnego projektu – StarCraft Universe. Fanowskie MMORPG w świecie Zergów, Terran i Protossów również powstawało w blizzardowym edytorze i zbierało pieniądze za pośrednictwem crowdfundingu. Co prawda twórcy musieli zmienić tytuł, który początkowo brzmiał World of StarCraft, ale poza tym właściciele praw do marki nie mieli żadnych zastrzeżeń i w lipcu ubiegłego roku mod wyszedł w pełnej wersji. Pozostaje zatem trzymać kciuki za Etienne’a i Curse of Tristram, bo nawet jeśli Blizzard w końcu wypuści oficjalny remaster, dobrych fanowskich projektów nigdy za wiele.

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

  1. 22:26 17.08.2017
    Nikodemsky

    Osobiście jestem przekonany, że Blizzard pracuje za kulisami nad D2 Remaster.

    Why?

    1. StarCraft 1 Remaster to „przetarcie szlaku” – tutaj o wiele łatwiej o zremasterowanie, ponieważ nie ma tak wielu różnych tekstur oraz nie trzeba specjalnie zagłębiać się w mechanikę gry przy zmianie rozdzielczości, ponieważ AI i tak działa niezależnie. Doskonały ruch PR z wydaniem klasycznego SC1/BR w wersji darmowej jako zajawki do remastera, który pojawi się niedługo i bagatela za 15€, co jest naprawdę niewielką kwotą nawet jak na nasze polskie standardy ale nie o tym. Ożywiają fanowską niszę uczepioną przy klasyku(nie wszyscy z jedynki przeszli na drugą część, tj. w kwestii rozgrywek BN) – zarabiają przy tym oraz badają rynek pod następne „odświeżki”.

    2. D2 nie jest po prostu czymś, z czym można wyjść i ryknąć „damy wam za chwilę remaster!” – jest to naprawdę masa, dosłownie setki tekstur, modyfikacja mechaniki gry pod nowe rozdzielczości(Mob AI było zależne od wielkości ekranu roboczego – zarówno w pierwszej części, jak i drugiej) i zapewne prac, których nie da się na chwilę obecną rozplanować w grafiku z konkretną datą. Teasery są fajne ale hype z czasem się wypala. Grają bezpiecznie.

    3. Zero słowa o możliwym remasterze jedynki – istnieją już trzy, potężne modyfikacje(Beelzebub/Tchernobog/The Hell 2), które „wyprzedzają” faktyczny remaster w pierwotnym znaczeniu(może oprócz tekstur, do tego nikt specjalnie nie chce się zabierać), więc nie ma specjalnie sensu się zagrzebywać w starym silniku i go przepisywać – dają „posmak” klasycznego D1 w nowym poziomie D3, żeby połechtać ego fanów i mogą spokojnie przesunąć D2 na pierwszy plan.

    4. Rynek Online Hack & Slash – nie oszukujmy się, D2 jest swoistym rodzajem pioniera w tej kategorii. Problemem jest jednak to, że staje się już leciwy i nawet najbardziej zagorzali fani serii powoli odchodzą, bo w zasadzie nic ich nie trzyma przy grze. Gry takie jak Path of Exile oferują obecnie o wiele więcej i są na sprawiedliwych warunkach. Lost Ark za rogiem… nie zwiastuje to nic dobrego dla D2, który od lat nie oferował nic nowego oprócz pojedynczego patcha. Remaster D2 byłoby wskrzeszeniem Battleneta D2 – mogliby również zaoferować do tego nowy content(choć osobiście niespecjalnie za tym optuję) i tym samym przyciągnąć starych fanów jak i nowych graczy. D2 miał w sobie „to coś”, co przyciągało na setki godzin.

    Oczywiście to tylko moje spekulacje ale lubię sobie to tłumaczyć właśnie w ten sposób 🙂

    Ukryj odpowiedzi()
    • szpaqlec
      23:55 17.08.2017
      szpaqlec

      Moim zdaniem, przy calym sentymencie do Diablo, remaster do Path of Exile nie ma co startowac. Jak dla mnie jest to nowy standard gatunku. Blizzard jestr zbyt asekurancki aby zagrozic Nowozelandczykom.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 01:34 18.08.2017
        Nikodemsky

        Imho nie chodzi już tyle o odbijanie bazy graczy z POE, co zatrzymanie odpływu weteranów D2 do POE – tych jest naprawdę sporo i czują się w POE jak ryba w wodzie(w większości przypadków). Nie wchodziłem dawno na BN D2 ale wyobrażam sobie, że nie jest to tak żywe miejsce jak bywało kiedyś.

        POE oferuje masę możliwości, rozbudowaną mechanikę, racjonalne podejście rozwoju gry, świeży content i wiele więcej ale D2 to nadal sentyment i symbol, którego wielu się wiernie trzyma.

        Ukryj odpowiedzi()
        • szpaqlec
          12:26 18.08.2017
          szpaqlec

          Moim zdaniem sentyment to za malo aby zatrzymac weteranow 35+ lat przy D2. Fani retro moze tak, ale gracze w tym przedziale wiekowym maja ograniczony czas i pewne oczekiwania. W samej wersji fabularnej PoE jest o wiele bardziej dojrzale, mroczne, krwawe. To jest wielki plus dla dojrzalego gracza. Jak duzy to widac bylo po tym jak szybko infantylizm (m.in. oczywiscie) wykrwawil graczy z D3, ktora sprzedala sie przeciez w 10 milionach kopii, a obecnie gra w nia tylko jakis ulamek tej liczby. Swoja droga chcialbym jakies konkretne liczby od Blizzarda, ale sie pewnie nie doczekamy. Na danych z xfire widac odplyw graczy, ale liczb absolutnych nikt nie ma. W PoE gra od 10k do blisko 100k tygodniowo na samym steamie (wzrost do 60-100k po kazdym dodatku i potem powolny odplyw do 10-20tys hardkorow. Ja np nie uzywam klienta Steam ze wzgledu na wyjatkowo upierdliwe aktualizacje, ktore zajmuja za duzo czasu. W D3 z pewnoscia gra wiecej osob bo samo xfire daje podobne liczby, ale pytanie ile? Nawet szacujac dziesieciokrotnie wiecej niz xfire (170tys) daje nam tylko 1,7% retencji.

          Ukryj odpowiedzi()
          • 13:08 18.08.2017
            Nikodemsky

            D3 akurat bym tutaj nie wciskał do porównań – to zupełnie inna jakość produktu(słabsza imo, nie umywa się do POE, czy D2).

            Sam POE fabularnie faktycznie jest mroczniejszy, krwawy i bardziej bezwzględny ale nie jest ona na tyle interesująca, aby była powodem do rozmowy ze znajomymi, czy była filarem dla graczy typu RolePlay. Mnie osobiście nie poruszyła jakoś specjalnie – mówię zarówno przed jak i po dodatku Fall of Oriath.

            Wracając jednak do tematu – ponownie nie chodzi o odbijanie bazy graczy POE, czy jakiejkolwiek innej gry tego typu na rynku, nie oszukujmy się – remaster D2 będzie bardziej ciekawostką, aniżeli jakościowym produktem na następne prawie dwie dekady; chodzi tutaj o powrót do Tristram na kilkanaście-kilkadziesiąt godzin w odświeżonej oprawie i ożywieniu BN D2 przynajmniej do pewnego stopnia.

            Ukryj odpowiedzi()
            • szpaqlec
              15:17 18.08.2017
              szpaqlec

              Pytanie czy w tym wieku nadal rozmawia sie ze znajomymi o aRPGach? Mi sie grono giercujacych znajomych mocno skurczylo.. 😉

              Ukryj odpowiedzi()
              • 15:59 18.08.2017
                Nikodemsky

                Oczywiście! Mam znajomych, którzy są grubo po 30 i nadal rozmawiamy o grach – choć częściej o unikalnych tytułach typu Hellblade. Natomiast z rówieśnikami(mam 27 lat, nie będę ukrywać) rozmawiam właśnie częściej o grach akcji, w tym HnSach.

                Prawdą jest, że z wiekiem wymaga się czegoś więcej od gier i sam już bardzo mocno przebieram w tym, co w ogóle ruszę ale osobiście lubię się odstresować klepając moby w POE 🙂

        • silvver
          18:58 18.08.2017
          silvver

          „Nie wchodziłem dawno na BN D2 ale wyobrażam sobie, że nie jest to tak żywe miejsce jak bywało kiedyś.”

          Jak ostatnio tam byłem to było bardzo żywo – wszędzie spamboty a bliz to kompletnie olewa.

  2. 10:25 18.08.2017
    Buceek

    Chyba następnym remasterem będzie ten Warcrafta biorąc pod uwagę że ostatnio odpalili jego testowe serwery.

    Ukryj odpowiedzi()