Zmien skórke
Logo Polygamii

Bethesda: Fani nie będą nam mówić, jak żyć!

Studio ma swoją wizję i będzie ją realizować.

Co szefostwo Bethesdy myśli o rozczarowaniu fanów, gdy zapowiedziana przez firmę gra nie okazuje się tym, na co wszyscy czekali? Takie pytanie zadał Pete’owi Hinesowi, szefowi PR-u i marketingu firmy, serwis Gamesradar w swoim wywiadzie.

Jeżeli nie robimy dokładnie tego, na co ludzie czekają, to tak, zawsze jest trochę tego typu reakcji. Zdajemy sobie z tego sprawę, ale nie zamierzamy pozwolić, by decydowało to o naszych planach. Ostatecznie będziemy próbować robić rzeczy, które uważamy że są najlepsze dla gier, które tworzymy, ponieważ to jest szczerze mówiąc jedyna rzecz, którą jesteśmy w stanie kontrolować.

Odpowiedział Hines. Postawa ta związana jest z ogólną filozofią firmy. Stara się ona próbować nowych rzeczy, eksperymentować w granicach rozsądku – tak, żeby nie popaść w stagnację. Nie znaczy to oczywiście, że Bethesda w ogóle nie liczy się ze zdaniem fanów czy ich opinią.

The Elder Scrolls Online: Morrowind

Kilka E3 temu poszedłem do Todda [Howarda, szefa Bethesdy] i powiedziałem: „Wszyscy będą nas pytać o The Elder Scrolls 6. Musisz mi pomóc, musisz wyjść i powiedzieć, jakie są plany studia, kiedy można się spodziewać The Elder Scrolls 6, żeby jakoś spróbować wziąć w ryzy oczekiwania.

Żądania fanów i nadmierne przejmowanie się nimi mogą być dla twórców gier bardzo zwodnicze. Dając się za bardzo sterować opinii publicznej, mogą oni zatracić swoją kreatywność i popaść w niepotrzebną rutynę. Hines wydaje się tego obawiać i dlatego tak bardzo podkreśla, że jego firma cały czas stara się próbować nowych rzeczy.

A co decyduje o tym, które projekty dostają zielone światło, a które nie? Hines tłumaczy, że zawsze zależy to od sensowności danego podejścia. Wspomina chociażby Fallout Shelter. Mobilna gra w świecie postapokaliptycznych RPG była strzałem w dziesiątkę. Gracze i obserwatorzy rynku mogliby się spodziewać, że Bethesda powtórzy tę zagrywkę przy swoich kolejnych grach – ale nie.

Podobnie w przypadku Dooma na Switcha czy Skyrima w wirtualnej rzeczywistości. Oba te pomysły doczekały się realizacji, bo firma wierzy, że po pierwsze może nimi wnieść coś nowego na rynek, a po drugie – pozyskać pewne dane.

Skyrim chociażby będzie z pewnością najdłuższą grą, kiedykolwiek wydaną na VR. Pozwoli to Bethesdzie sprawdzić kilka rzeczy. Czy ludzie skłonni są do spędzenia ponad 100 godzin z jedną grą VR? Czy można określić jakiś orientacyjny punkt rozgrywki, w którym przerywają, jeżeli jest inaczej? Co mówi to o sensowności dalszego rozwijania gier na tę technologię?

Takie podejście, tłumaczy Hines, pozwala studio nie tylko nieustannie się rozwijać i dostosowywać do zmian na rynku. I również to ma ją ratować przed stagnacją, która mogłaby się negatywnie odbić na jakości jej gier.

Horizon Zero Dawn

Wydaje mi się, że robi to wiele firm tworzących gry i, zupełnie szczerze, jeżeli nie pozwolimy ludziom odpocząć od rutyny, to nie będziemy mieli rzeczy takich jak Horizon: Zero Dawn. A jak świetna okazała się ta gra? (…) Nie byłoby The Last of Us, gdyby Naughty dog robiło tylko kolejne części Uncharted.

No dobra, zgoda, ale kiedy te szóste Elder Scrollsy?

Dominik Gąska

Więcej na temat:

  1. SargosDeres
    17:15 30.09.2017
    SargosDeres

    W jaki sposób „odejście do rutyny” ma się do ciągłego dłubania przy skyrimie od 2011 roku?

  2. 17:38 30.09.2017
    daget24

    Płatne mody kompletnie rozpierdzielające społeczność moderską, wydawanie tej samej gry 1231 razy, każda następna część waszych gier jest gorsza od pozostałej, robienie coraz to mniejszych dodatków za więcej kasy. Ograniczanie dostępu do przedpremierowej gry mediom, korumpowanie w cholerę owych mediów.
    To nie jest dobre ani dla gier ani dla graczy ani dla Bethesdy. To jest po prostu kopanie swego własnego grobu.

  3. 18:01 30.09.2017
    MrDraiger

    Spoko. Niech sobie realizują swoje wizje.

    Bez moich pieniędzy.

  4. 18:59 30.09.2017
    AntoniNasObroni

    Te cytaty mówią wszystko o tej firmie. To banda prawników tam rządzi i nie ma co się spodziewać że coś dobrego jeszcze kiedykolwiek od nich wyjdzie. Wystarczy sobie porównać ich wypowiedzi z wypowiedziami ludzi od Wiedźmina z ostatniej gali z okazji 10-lecia marki. Tam widać pasję, pomysłowość, solidność, poszanowanie dla gracza bez skakania na kasę i debilnych DLC byle by wyrwać jakiegoś grosza od graczy. Bethesda w obecnej chwili nie różni się niczym od firmy matki czyli Zenimax. Jedno i to samo corpo. A ludzie (głównie amerykanie ale to wystarczy) dalej będą chwalić takie gnioty jak Fallout4 i łykać wszystkie dlc i mikrotransakcje i będzie coraz gorzej. Dzięki bogu mamy CDPR i innych prawdziwych twórców prawdziwych gier z duszą.

  5. Lord Bart
    00:36 01.10.2017
    Lord Bart

    Na … Bethesdzie! Dzisiaj… wczoraj Fallout obchodził 20-lecie premiery! Żadnego newsa na Poly? :/

  6. 11:37 01.10.2017
    RealWaaagh

    Ale Wy tu za przeproszeniem pierd…. Tylko Skyrim Wam w głowie i krytykujecie Bethesda. Firmę która sposród wielkich wydawców wydała chyba najwięcej udanych „nowych” IP w ostatnich latach. Kto wierzył w udane Wolfenstein’y czy odświeżenie Doom’a ? Kto spodziewał się takiej perełki jak Dishonored ? Prey też jest co najmniej dobry. Elder Scrolls Online to jeden z najbardziej fabularnych MMO (jeśli nie najbardziej) na rynku. A że portują Skyrim na wszystko ? Póki sie sprzedaje to oznacza że ktoś tego chce, a kasa na nowe projekty z czegoś się musi brać. Gracze, takim firmom jak Bethesda lepiej kibicować, niż je kopać.

    Ukryj odpowiedzi()
  7. 12:53 01.10.2017
    Sajgon

    Bethesda mówi takie słowa jak z każdą grą kradnie wszystkie pomysły od moderów do ich następnych gier *wdech* hahahahahahahahahahahahahahahahahahahaahaha

  8. brzanka
    13:14 02.10.2017
    brzanka

    „Czy ludzie skłonni są do spędzenia ponad 100 godzin z jedną grą VR? Czy można określić jakiś orientacyjny punkt rozgrywki, w którym przerywają, jeżeli jest inaczej? Co mówi to o sensowności dalszego rozwijania gier na tę technologię?”

    – Miarodajne badanie rynku VR według Bathesdy:
    1. Wziąć skądinąd dobrą, ale 6-letnią, przeczołganą przez wszystkie platformy grę
    2. Sprawdzić czy gracze kupią sobie dla niej gogle VR i wytrzymają z nią jeszcze dodatkowe 100 godzin