Zmien skórke
Logo Polygamii

Bardzo bym chciał, żeby wnuk mojego wnuka zrecenzował Star Citizena i Squadron 42

Star Citizen Squadron 42
Bo serio nie zapowiada się, żebym ja miał zagrać w skończoną wersję w tym życiu. Moje dzieci raczej też tego zaszczytu nie dostąpią.

127 164 440 dolarów. Taka kwota widnieje na stronie, na której na żywo można podejrzeć stan finansowania Star Citizena. Tekst zacząłem pisać o 9:17, ciekawe ile będzie kiedy go skończę.

Star Citizen finansowanie
https://robertsspaceindustries.com/funding-goals

127 169 210 dolarów. Drugi akapit, kwota o prawie pięć tysięcy dolarów wyższa. Fajna fucha, też chciałbym dostawać pięć „koła” zielonych za kilka minut „pracy”. Trochę to dziwi zważywszy na fakt, że Chris Roberts nie dotrzymał praktycznie żadnej obietnicy. Przecież od roku powinniśmy grać w skończoną grę, tymczasem nadal mamy dostęp do drogiej, jak na wczesny dostęp, alphy i… nic więcej.

Nadzieją był Squadron 42, czyli kampania fabularna tego mokrego snu (albo koszmaru) każdego fana space simów. A jaka to miała być kampania! Zrealizowana z rozmachem, z iście gwiazdorską obsadą! Warto dodać, że na początku Star Citizen miał być właśnie tym, czyli dobrze zaprojektowaną kampanią dla jednego gracza z możliwością dalszej gry w otwartym świecie po jej skończeniu, tudzież przerwaniu.

Kampania miała wyjść jeszcze w tym roku, ale informacje płynące z tegorocznego CitizenConu ostatecznie rozwiewają nasze nadzieje. Jak podaje Kotaku, Chris Roberts podał stan, w jakim znajduje się Squadron 42 i choć pod względem technologicznym wszystko jest praktycznie gotowe, nadal potrzebne są dodatkowe szlify.

Chodzi głównie o kwestie związane ze sztuczną inteligencją, jak logika wybierania ścieżki poruszania się, walka, czy ogólnie styl latania sterowanych przez komputer pojazdów. Ponadto ekipa stara się ukończyć jeden z 28 rozdziałów kampanii tak, aby udało się pokazać go graczom. Tyle lat i nie ma nawet jednego rozdziału? Słabo! A licznik pokazuje już…

Star Citizen Finansowanie
Ile to będzie na nasze? https://robertsspaceindustries.com/funding-goals

Może chociaż otwarty świat jest bliższy ukończenia? Przyjrzyjmy się. Mamy jedną skończoną planetę z trzema księżycami. Cztery większe stacje, w tym jedna należąca do piratów, i dziewięć mniejszych, na których można naprawić statek i uzupełnić zapasy.

Do tego moduł FPS działający w obrębie dostępnego systemu, ponad 20 losowo generowanych potyczek i system dla łowców nagród – jeśli któryś gracz za bardzo narozrabia, zostanie wyznaczona za jego głowę nagroda pieniężna, którą inni będą mogli zgarnąć. Niby fajnie, ale strasznie słabo jak na cztery lata prac i gigantyczny budżet.

Star Citizen Squadron 42
Trochę do zrobienia jeszcze zostało… Kotaku

A może właśnie nie słabo? Może przykład Star Citizena to przestroga dla deweloperów zbierających fundusze na powstanie gry od społeczności? Może lepiej prosić graczy o pieniądze, kiedy ma się już jako tako działający produkt, a nie startować od zera? Duża gra potrzebuje czasu, by powstać, a kiedy studio co chwilę wypuszcza nowe materiały, z których tak naprawdę niewiele wynika, można odnieść mylne wrażenie, że koniec prac coraz bliżej.

Może warto też w pewnym momencie zakończyć zbiórkę i skupić się na tworzeniu tego, co się obiecało? Trochę ciężko dziwić się Robertsowi i Cloud Imperium Games takiego podejścia, skoro gracze ciągle wpłacają pieniądze. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i jeśli budżet stale się zwiększa, pokusa dodawania nowych elementów do gry jest olbrzymia. Przecież na początku to miała być kampania z otwartym światem, później dodano do tego proceduralnie generowany wszechświat, później możliwość lądowania na planetach, później moduł FPS. Nad tym wszystkim pracują ludzie, a im więcej elementów, tym dalej finalnej wersji.

W końcu, może warto przy tak dużej i złożonej grze podzielić ją na części? Wydać Squadron 42, potem dodać do niego otwarty świat, później planety, a następnie FPS-a. Gracze poczekają, ale muszą mieć coś konkretnego. W przypadku Elite: Dangerous sprawdza się to świetnie.

Zamiast tego wszystkiego dostajemy kolejne obietnice, kolejne zmiany i kolejne opóźnienia. I masę filmików, w których albo ktoś opowiada, jak walczy z bugami, albo Roberts odpowiada na kolejne pytania fanów. Oczywiście te sprytnie wybrane.

Jest 10:29. Licznik pokazuje…

Star Citizen Finansowanie
https://robertsspaceindustries.com/funding-goals

Bartosz Stodolny

Więcej na temat:

  1. 11:21 10.10.2016
    moby04

    Biznes życia. Wydać jakąś wczesną alfę za gruby hajs (bugi mogą być bo to przecież nie finalny produkt!), zbierać dalej na crowdfundingu, kaska leci, rozliczenia de facto nie ma a ekipa tylko raz na jakiś czas filmik puści i za „pracę” na poziomie rzędu 2h dziennie kosi wynagrodzenia. A motłoch dalej płaci w sumie za nic.

    Najśmieszniejsze natomiast jest to, że jak w końcu gra wyjdzie to prawie na pewno okaże się niewypałem bo trudno się spodziewać, że fan space sima będzie się dobrze bawił w fps i odwrotnie… 🙂

  2. Simplex
    12:19 10.10.2016
    Simplex

    Bez przesady z tym dramatyzmem i hiperbolą (wnuki) zagrają. Gra wyjdzie bo wyjść musi, niezależnie od tego w jakim stanu wyjdzie, konsekwencje z jej nie wypuszczenia byłyby dużo poważniejsze niż z wypuszczenia gry niedopracowanej.
    Grę dopadł klasyczny feature creep: https://en.wikipedia.org/wiki/Feature_creep

    A Wiedźmin 3 też był kilkukrotnie przesuwany.

  3. Ukryj odpowiedzi()
  4. 12:27 10.10.2016
    Nikodemsky

    Bardzo mocno mi się wydaje, że na polygamii widziałem informację o ukończeniu gry jeszcze w tym roku. Czy coś mnie ominęło? Pytam poważnie.

  5. lucand
    17:38 11.10.2016
    lucand

    Niestety robienie gier komputerowych dzisiaj to nie jest łatwy kawałek chleba.
    Wizję można mieć, dobre pomysły, fundusze, ale koniec końców trzeba to zakodzić i pozbierać do kupy, a jest to mega czasochłonne, tym bardziej jak się chce zrobić grę w której ma być wszystko.
    Może z początku mieli szczere i dobre intencje, ale teraz jak się już zakopali w pracy i problemach to zaczynają kombinować.
    Koniec końców chętnie bym w tą grę pograł, ale na pewno nie zapłacę za nią przed premierą 🙂

  6. 02:56 12.10.2016
    R.E.D.D.

    „Fajna fucha, też chciałbym dostawać pięć „koła” zielonych za kilka minut „pracy”.”
    No to trzeba było wymyślić Star Citizena i zabrać się do roboty, zamiast oglądać seriale i bujać się pod żaglami.
    Szczerze – nie czaję kompletnie takiego narzekania, że jakąś grę długo robią. Niech robią, ważne żeby dobrze zrobili, a to projekt nietuzinkowy. Po co ten pośpiech? Jak się komuś bardzo spieszy to w Alfę można grać już, albo kupić sobie jakieś Call of Duty. Bez przerwy wychodzą nowe.
    A SC to nie jest gra, którą się kupuje, przechodzi albo pisze recenzję i odkłada na półkę. To gra na dłużej. Zresztą model gry jest taki, że wątpię by nawet po oficjalnym zakończeniu prac i wydaniu była potem rozszerzana. Będą nowe modele statków, może dzięki nim będą dostępne nowe światy, itd. Ludzie swoimi portfelami już zagłosowali. Pokazali, że nie przeszkadza im że gra nie jest skończona. Kto wie co nas czeka w tym uniwersum i może za to właśnie tak chętnie płacimy.

Najczęściej czytane

01

7 grzechów głównych HearthStone’a

02

[Aktualizacja] W tył ku akcji – South Park mógł mieć w Polsce fajny tytuł, ale ślady po nim znikają

03

Grę na Steama można zrobić w 12 minut i 18 sekund

04

South Park: The Fractured But Whole – recenzja. Od bytu czar

05

Hype czy ziew – jarają was jeszcze kolejne zapowiedzi Gwiezdnych wojen? [Klub Dyskusyjny]

06

Którego zamkniętego studia developerskiego najbardziej nam szkoda? [Klub Dyskusyjny]

07

Rozchodniaczek: Powrót Raymana, sukces Gran Turismo i łatanie Wiedźmina 3

08

Pograłbym w TAK wyglądające Breath Of The Wild. Na emulatorze na PC

09

Sprzeciw wobec skrzynek z lootem nareszcie zaczyna wybrzmiewać głośno

10

Divinity: Original Sin 2 – recenzja. Wyszarp sobie przygodę życia

Popularne Gry