Zmien skórke
Logo Polygamii

Atak AFK-ów w Battlefroncie 2 i pierwsze zmiany w systemie rozwoju

Dice zaczyna od koniecznych - i oczywistych - poprawek, podkreślając, że to dopiero początek.

Twórcy wprowadzili pierwszy szereg zmian do systemu rozwoju Star Wars Battlefront 2. Nie są one specjalnie odkrywcze i pewnie każdy z was pomyślał o nich, gdy tylko całe szambo wokół gry się rozlało, dziwi więc, że Dice potrzebowało aż tyle czasu.

Od teraz szybciej będziemy zdobywać kredyty i części do tworzenia. Zwiększyły się nagrody za ukończony mecz i bycie najlepszym w drużynie, a ze skrzynek za codzienne logowanie wypadać będzie więcej materiałów do gwiezdnych kart. Potrojono też dzienny limit kredytów, jakie można zarobić poprzez grę w trybie Arcade. Wcześniej, rozgrywając proste, singlowe scenariusze, można było dorobić się 500 kredytów w ciągu doby. Teraz będzie to 1500 kredytów.

A ile dokładnie dostaje się za poszczególne mecze? Ciężko powiedzieć, Dice nie podało bowiem oficjalnych przeliczników. Zmiany jednak z całą pewnością są, ponieważ o ile wcześniej sumy zawsze oscylowały w okolicach 200-300 kredytów, bez względu na nasze wyniki, o tyle teraz gracze donoszą, że będąc najlepszymi na mapie i wygrywając mecz, zgarnęli nawet 1200 kredytów. Z kolei będąc najsłabszym i przegrywając, można otrzymać nieco ponad 200 kredytów. Skala więc zaczęła być zróżnicowana, a staranie się podczas rozgrywki w końcu ma sens i jest odpowiednio nagradzane.

To akurat dobra zmiana. Wciąż nie zmienia jednak fundamentalnej ułomności systemu opartego na skrzynkach z lootem i nie rozwiązuje problemu mikropłatności z gatunku pay to win. Z tymi przeszkodami twórcy zmierzą się w innym terminie. W oficjalnym wpisie podkreślają, że aktualne poprawki są „tylko wstępne”. Przypominają też, że rozpoczyna się zapowiadany sezon „Ostatniego Jedi”, podczas którego pojawią się nowi bohaterowie, mapy i fabularne DLC. To ostatnie jest koniecznie, biorąc pod uwagę, jak bezsensownie urywała się podstawowa kampania. Jeśli jednak zachowa tamten poziom, to też nie ma za bardzo na co czekać.

Poza tym Star Wars Battlefront 2 mierzy się teraz z innym problemem, będącym pokłosiem fatalnego systemu rozwoju. W grze roi się podobno od ludzi zostawiających włączoną grę, by farmić cenne kredyty. Aby uniknąć wykrycia przez automatyczne zabezpieczenia, oszuści imitują, że postać się porusza, naciągając np. gumki recepturki na gałki padów. W efekcie widok szturmowca czy innego droida biegnącego przez cały mecz w ścianę zdaje się już czymś naturalnym. Mijają godziny, bezużyteczny gracz prześlizguje się z meczu na mecz, a kredyty rosną. Za nie można kupić te cholerne skrzynki i choć trochę przyspieszyć katorżniczy proces rozwoju poszczególnych klas.

Dla tych, którzy grają uczciwie, oznacza to poważnie zaburzoną zabawę. Bo jak tu cieszyć trybem Bohaterowie i Złoczyńczy, gdy Vaderem, Yodą i Kylo Renem gra gumka recepturka? Jak wygrywać podczas Galaktycznego Szturmu, gdy układ sił jest zaburzony przez osoby będące na bezwstydnym AFK-u?

Sytuacja jest nieciekawa, żeby nie powiedzieć paskudna, a Dice po dwóch i pół tygodniach od premiery postanawia dawać nam więcej kredytów. Jasne, bardzo dobrze, że pojawiają się takie zmiany, ale patrząc, w jakim stanie jest Battlefront 2, wydaje się, że twórcy powinni działać znacznie szybciej i pewniej.

Patryk Fijałkowski

Więcej na temat:

  1. 11:30 05.12.2017
    JohnStar

    Jeszcze tylko tryb podbój, zróżnicowanie klas, sposób rozwoju postaci, i przerobiona gra z kumplami i będzie się można zastanowić nad zakupem:)

    Ukryj odpowiedzi()