Zmien skórke
Logo Polygamii

ZapowiedziArcania: Gothic 4 – prawdziwe życie w świecie fantasy

Na Rynku Xbox LIVE pojawiło się demo gry Arcania: Gothic 4. Dzięki niemu możemy poznać co znaczy pasać owce na wyspie, …

Na Rynku Xbox LIVE pojawiło się demo gry Arcania: Gothic 4. Dzięki niemu możemy poznać co znaczy pasać owce na wyspie, mieć dziewczynę i być skazanym na bohaterskie czyny.

Gra nie jest co prawda brzydka, ale szkoda, że ładną jej też nazwać nie można. Strasznie razi w oczy pikseloza tła w scenach dialogowych i słaba animacja. Do tego też są zauważalne problemu z płynnością. Ale nie to jest najgorsze.

Może i demo mnie jakoś nie zachwyciła, ale na pewno pełna wersja ma fajnych zombie. Dlaczego? Sprawdź.

Mimo całkiem ciekawego pomysłu na demo i jego główny cel, realizacja jest bardzo słaba. Dialogi są sztuczne i drewniane, twarze postaci są martwe, zaś te stoją podczas rozmów nieruchomo, jak kukły. Świat poszedł nieco do przodu i dla mnie taka prezentacja rozmów to już za mało. Może gdyby chociaż aktorzy postarali się nieco lepiej i czytali dialogi z jakimikolwiek emocjami, to byłoby lepiej. Niestety - możemy poczuć się, jak na szkolnym przedstawieniu. Na szczęście scenki te da się pominąć.

Tak samo zadania, które musimy wykonywać są typowo fedexowe (przynieś, zanieś, pozabijaj) i nie zachęcają gracza do dalszej rozgrywki. Dla mnie gry fabularne to głównie - zgodnie z nazwą - fabuły i decyzje gracza, które wpływają na świat. W Arcanii ten element słabo wypada, zaś sama gra wygląda na strasznie sztampową produkcję. Przynieś 6 grzybków, zabij 9 potworków i oczywiście na początku spotkaj się z obowiązkowymi w zestawie fantasy goblinami i szczurami - widzieliśmy to w wielu erpegach. Mamy też tu do czynienia z typowymi nielogicznościami świata. Nasza postać umie skakać, ale nie przeskoczy niektórych płotków, możemy strzelać z łuku do wieśniaków, ale nie możemy ich zabić, dzięki czemu przez jakiś czas paradują ze strzałami sterczącymi z głów.

Walczy się nawet przyjemnie. Za pomocą X zadajemy ciosy bronią, pod prawym cynglem mamy łuk, pod prawym przyciskiem czary. Po wykonaniu sekwencji ciosów, nasza postać męczy się i musi mieć chwilę przerwy, brakuje też możliwości zablokowania się na jednym przeciwniku, przez co używanie magii i strzelanie z łuku czasami jest dość zręcznościowe. Unikając lecących w moją stronę kul ognia i strzelając w głowę przeciwnikom z ognistych strzał czułem się trochę jak w przygodowej grze akcji. Co prawda, w miarę płynnie przechodzimy pomiędzy poszczególnymi stylami, jednak boli mała ilość animacji, przez co nasze ruchy są mocno powtarzalne i dłuższa wymiana ciosów wygląda trochę jak okładanie się cepami.

W menu widać dużo więcej opcji, jak choćby możliwość tworzenia własnych przedmiotów, ale w wersji demonstracyjnej nie miałem okazji go wypróbować. W trakcie gry udało mi się dobić postacią do trzeciego poziomu doświadczenia, ale najwyraźniej potrzeba czegoś więcej, aby zauważyć rozwój bohatera.

Podsumowując - po wersji demonstracyjnej nie za bardzo mam ochotę sięgać po całość. Arcania zapowiada się na kolejną sztampową produkcję spod znaku fantasy - jest w niej dużo biegania i walczenia, a opowieść i postaci zostały zepchnięte na drugi plan, a dla mnie to jednak najważniejsze elementy gier fabularnych. Wolę poczekać na Dragon Age 2 i Wiedźmina 2.

Piotr Gnyp

Piotr Gnyp 24.09.2010

Na Rynku Xbox LIVE pojawiło się demo gry Arcania: Gothic 4. Dzięki niemu możemy poznać co znaczy pasać owce na wyspie, mieć dziewczynę i być skazanym na bohaterskie czyny.

Gra nie jest co prawda brzydka, ale szkoda, że ładną jej też nazwać nie można. Strasznie razi w oczy pikseloza tła w scenach dialogowych i słaba animacja. Do tego też są zauważalne problemu z płynnością. Ale nie to jest najgorsze.

Może i demo mnie jakoś nie zachwyciła, ale na pewno pełna wersja ma fajnych zombie. Dlaczego? Sprawdź.

Mimo całkiem ciekawego pomysłu na demo i jego główny cel, realizacja jest bardzo słaba. Dialogi są sztuczne i drewniane, twarze postaci są martwe, zaś te stoją podczas rozmów nieruchomo, jak kukły. Świat poszedł nieco do przodu i dla mnie taka prezentacja rozmów to już za mało. Może gdyby chociaż aktorzy postarali się nieco lepiej i czytali dialogi z jakimikolwiek emocjami, to byłoby lepiej. Niestety – możemy poczuć się, jak na szkolnym przedstawieniu. Na szczęście scenki te da się pominąć.

Tak samo zadania, które musimy wykonywać są typowo fedexowe (przynieś, zanieś, pozabijaj) i nie zachęcają gracza do dalszej rozgrywki. Dla mnie gry fabularne to głównie – zgodnie z nazwą – fabuły i decyzje gracza, które wpływają na świat. W Arcanii ten element słabo wypada, zaś sama gra wygląda na strasznie sztampową produkcję. Przynieś 6 grzybków, zabij 9 potworków i oczywiście na początku spotkaj się z obowiązkowymi w zestawie fantasy goblinami i szczurami – widzieliśmy to w wielu erpegach. Mamy też tu do czynienia z typowymi nielogicznościami świata. Nasza postać umie skakać, ale nie przeskoczy niektórych płotków, możemy strzelać z łuku do wieśniaków, ale nie możemy ich zabić, dzięki czemu przez jakiś czas paradują ze strzałami sterczącymi z głów.

Walczy się nawet przyjemnie. Za pomocą X zadajemy ciosy bronią, pod prawym cynglem mamy łuk, pod prawym przyciskiem czary. Po wykonaniu sekwencji ciosów, nasza postać męczy się i musi mieć chwilę przerwy, brakuje też możliwości zablokowania się na jednym przeciwniku, przez co używanie magii i strzelanie z łuku czasami jest dość zręcznościowe. Unikając lecących w moją stronę kul ognia i strzelając w głowę przeciwnikom z ognistych strzał czułem się trochę jak w przygodowej grze akcji. Co prawda, w miarę płynnie przechodzimy pomiędzy poszczególnymi stylami, jednak boli mała ilość animacji, przez co nasze ruchy są mocno powtarzalne i dłuższa wymiana ciosów wygląda trochę jak okładanie się cepami.

W menu widać dużo więcej opcji, jak choćby możliwość tworzenia własnych przedmiotów, ale w wersji demonstracyjnej nie miałem okazji go wypróbować. W trakcie gry udało mi się dobić postacią do trzeciego poziomu doświadczenia, ale najwyraźniej potrzeba czegoś więcej, aby zauważyć rozwój bohatera.

Podsumowując – po wersji demonstracyjnej nie za bardzo mam ochotę sięgać po całość. Arcania zapowiada się na kolejną sztampową produkcję spod znaku fantasy – jest w niej dużo biegania i walczenia, a opowieść i postaci zostały zepchnięte na drugi plan, a dla mnie to jednak najważniejsze elementy gier fabularnych. Wolę poczekać na Dragon Age 2 i Wiedźmina 2.

Piotr Gnyp