Zmien skórke
Logo Polygamii

AO Tennis serwuje pierwsze, ale kciuki lepiej trzymać za Tennis World Tour

Rok z dwiema grami tenisowymi trzeba uznać za udany, bo gatunek wydawał się martwy.

A wiecie, że AO Tennis trafiło już do sklepów? Łatwo było to przeoczyć, bo póki co oficjalna gra Australian Open wyszła na konsole jedynie w Nowej Zelandii oraz Australii. Reszta świata musi czekać.

I wyjdzie jej to pewnie na dobre. AO Tennis nie podbił serc recenzentów, którym udało się grę przetestować. Z opinii znalezionych w sieci wyłania się obraz wydanej na szybko produkcji na licencji, która wymaga serii aktualizacji, by doprowadzić ją do stanu ogólnej używalności.

Na szczęście pojawiające się znikąd AO Tennis to nie jedyny reprezentant tej dyscypliny w tym roku. O Tennis World Tour pisałem więcej tu, ale moim zdaniem warto o tym tytule przypomnieć, by wygłodniali tenisa gracze wiedzieli, że AO Tennis ma alternatywę. To ta gra, nad którą pracują autorzy Top Spina. Ma być kontynuacją, której 2K Games nigdy nie dało zielonego światła.

W najnowszym materiale, autorzy opowiadają o jej tworzeniu i sesjach mo-capu z Maximem Teixeirą – francuskim tenisistą, dzięki któremu animacje mają być jak najbardziej realistyczne.

Urywki z rozgrywki pochodzą z wersji alpha, ale nie wyglądają źle. Choć w grach tenisowych i tak liczy się „czucie” zawodnika, jego ruchów i zagrań, gdy mamy pada w rękach. Nie da się tego ocenić na odległość, ale przypominam, że autorzy twierdzą, że to dla nich priorytet, a potrzebny know-how przecież mają.

Podchodzimy do World Tour tak, jakbyśmy tworzyli Top Spin 5. Gra będzie bardzo bliska tej serii jeśli idzie o kontrolę uderzeń oraz poruszania się zawodników.

Premiera ponoć jeszcze na wiosnę, na PC, PS4, Xboksa One i Switcha.

Maciej Kowalik

Więcej na temat: