Zmien skórke
Logo Polygamii

Andrzej Sapkowski nadal nie rozumie ile zawdzięcza CD Projekt RED

Poly
Wiedźmin 3: Krew i Wino
A może rozumie, ale nie chce się do tego przyznać?

Nie przepadam za polskimi kabaretami (no chyba, że mówimy o kabarecie Potem, którego „gimby nie znajo”), ale jeden skecz (niestety nie pamiętam kogo) utkwił mi w pamięci. Parodiujący Wołoszańskiego kabareciarz z kamienną twarzą i charakterystycznym akcentem swój monolog zaczynał od czegoś w stylu „Był taki i taki rok. Hitler i Stalin wciąż nie żyli”. Po co o tym piszę? Bo trochę podobnie jest z Andrzejem Sapkowskim.

2007 rok, premiera gry Wiedźmin, Zachód dostrzegł sagę Sapkowskiego, który uważał, że gra „dyskontuje jego sukces”. 2011 rok, premiera Wiedźmina 2, po kilkunastu miesiącach pojawia się wersja na Xboksa 360, kolejne książki są tłumaczone na angielski i inne języki. Sapkowski uważa, że gra dyskontuje jego sukces. Połowa 2016 roku, za nami premiera Wiedźmina 3 wraz z dodatkami, produkcja jest hitem i najlepiej ocenianą grą w historii Metacritic, zainteresowanie książkami AS-a sięga zenitu, a on sam dostaje prestiżową wśród autorów fantasy nagrodę. Sapkowski uważa, że gra „dyskontuje jego sukces”.

@griffinpost
@griffinpost

Teraz mówi o tym kolejny raz, na łamach Magazynu Allegro:

Wiedźmin, fakt to niezaprzeczalny, zaszedł przez te 30 lat dość daleko i w różne świata zakątki zawędrował. Przekłady moich książek wyszły w ponad 20 krajach, w tym w czterech azjatyckich. Można ten fakt, zgadzam się skromnie ale w pełni, określić jako niemały międzynarodowy literacki sukces. A gra komputerowa? A jakże, w znacznym stopniu mój sukces zdyskontowała, później, gdy ów sukces już stał się faktem.

Na Facebooku Kosa, który wyszperał ten wywiad, wywiązała się ciekawa dyskusja na ten temat. Wszyscy zauważają, że popularność książek Sapkowskiego znacznie wzrosła po premierze gry. Zaczęły pojawiać się propozycje kolejnych tłumaczeń, warto tu też dodać, że nowe książki często posiadały na okładkach grafiki CD Projekt RED. Karol Zajączkowski, który w czasach pierwszego Wiedźmina zajmował się w firmie PR-em & marketingiem (obecnie w 11bitach), mówi (cytat za zgodą autora):

Do czasu premiery W1 wyszedł jeden tom opowiadań po angielsku i nikomu się nie chciało nawet drugiego wydać. Dopiero potem trakcji to wszystko nabrało i zaczęły się pojawiać nowe oferty. Mówię to z perspektywy osoby która [jako pracownik CD Projekt RED – dop. red.) pomagała wtedy agentce Sapkowskiego nawiązywać kontakty z ludźmi zainteresowanymi książką, którzy do nas wtedy jako RED-a się odzywali. Także Pan Andrzej swoje wie, a ja się jednak z tym nie zgodzę. Bez gier nie byłoby 1/100 światowej sprzedaży tej książki i wcześniej czy później autor powinien się z tym pogodzić, a nie stawać okoniem przy każdej okazji.

Zajączkowski trafił w sedno, przywołując przy okazji ciekawe wydarzenia sprzed lat i jasno pokazując, że popularna w Polsce i kilku krajach Europy Środkowo-Wschodniej książkowa saga tak naprawdę dyskontuje sukces gry wideo. Gry, której bez wykreowanego przez Sapkowskiego świata by nie było, to oczywiste. To twórczość Sapkowskiego wypłynęła jednak w świat na sukcesie gry, nie na odwrót, i… „autor powinien się z tym pogodzić, a nie stawać okoniem przy każdej okazji”. Nic dodać, nic ująć.

Trochę z innej beczki, ale w temacie. Skończyłem właśnie czytać pierwszy tom „House of Cards” Michaela Dobbsa. Troszkę przeredagowaną względem oryginału sprzed 25 lat reedycję, gdzie autor w posłowiu rzetelnie pisze:

Na scenę wkroczył Kevin Spacey ze swoim rewelacyjnym nowym serialem. Mój domek z kart został odbudowany.

Jedno zdanie wystarczy. W przypadku Sapkowskiego, 9 lat temu, też by wystarczyło. Teraz potrzebne są dwa, pierwsze zaczynające się od przeprosin Redów za te wszystkie publiczne afronty. Bez Redów nie byłoby przekładów na 20 języków, wyróżnienia World Fantasy Award czy pozycji bestsellera New York Timesa.

Cytowany wyżej wywiad z Sapkowskim zatytułowany jest >> Andrzej Sapkowski: „Ja tu rządzę!” << . No właśnie… chyba jednak nie.

Paweł Olszewski

Więcej na temat:

  1. 13:57 29.07.2016
    rorkdcr

    „Na scenę wkroczył Hevin Spacey ze swoim rewelacyjnym nowym serialem. Mód domek z kart został odbudowany.”
    HEVIN>KEVIN
    MÓD>MÓJ

    Ukryj odpowiedzi()
  2. szpaqlec
    13:57 29.07.2016
    szpaqlec

    Nie od dziś wiadmo, że pan Andrzej to uzdolniony pisarz i jednocześnie zarozumiały buc.

    Ukryj odpowiedzi()
  3. 14:00 29.07.2016
    filazaf

    „Mód domek z kart został odbudowany.” Chyba raczej Mud, albo moderator czy coś…

  4. DerDevil
    14:16 29.07.2016
    DerDevil

    Gdyby nie gra Metro 2033 nie zapoznałbym się z książką (która jest za darmo w formacie PDF) i tak samo było z Wiedźmakiem. Jedynie co mi się nie podoba w adaptacjach to czasem dość luźna interpretacja która potrafi wypaczyć pierwowzór.

  5. 14:28 29.07.2016
    Eschelius

    „Teraz potrzebne są dwa, pierwsze zaczynające się od przeprosin Redów za te wszystkie publiczne afronty.”

    Widać, że autor kompletnie nie zna Sapkowskiego jeżeli uważa, że to kiedykolwiek nastąpi.

    Ukryj odpowiedzi()
  6. 14:38 29.07.2016
    s.p.

    Sapkowski jak na pisarza fantasy przystało ma bujną wyobraźnie. Szkoda tylko że jest krótkowzroczny bo nikomu takimi tekstami nie pomaga

  7. Sasilton
    14:42 29.07.2016
    Sasilton

    Bez gry nawet u nas mało kto by się interesował tą sagą.

  8. 14:43 29.07.2016
    yubnub

    Gunwo parwda. W przynajmniej jednym z nowszych wywiadów, które są dostępne na YT, Sapkowski jak najbardziej wspominał, że to dzięki grom Wiedźmin jest rozpoznawalny na całym świecie. Z tego co pamiętam jego znajomy mówił mu, że był w jakimś tam hotelu i kiedy wspomniał, że jest z Polski, ludzie skojarzyli kraj z Wiedźminem. Nie chce mi się przeglądać tych kilkudziesięciu minut żeby podać linka, ale nie zmyślam.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 14:55 29.07.2016
      Nikodemsky

      >Sapkowski jak najbardziej wspominał, że to dzięki grom Wiedźmin jest rozpoznawalny na całym świecie. […] Nie chce mi się przeglądać tych kilkudziesięciu minut żeby podać linka, ale nie zmyślam.

      Wybacz ale ta wypowiedź brzmi w stylu „Jednorożce naprawdę istnieją! Gdzieś tam biegają po polach ale nie chce mi się robić zdjęć/filmów… uwierzcie, nie zmyślam!” – nie mówię tego na złość ale jeśli chcesz przekonać kogoś do stwierdzenia, to poparcie faktu źródłem byłoby dobrym początkiem.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 15:26 29.07.2016
        yubnub

        Wiesz ile to wysiłku obejrzeć kilka filmików które mają długość prawie godziny. Ale udało mi się skojarzyć który to: https://youtu.be/ozm-_IBXiSY?t=13m20s

        Ukryj odpowiedzi()
        • 19:10 29.07.2016
          Nikodemsky

          Wiem ale w ten sposób działają dyskusje. Sam przyznasz, że w pierwotnej formie ciężko było to wziąć na poważnie.

          Przesłuchałem moment o którym wspomniałeś – faktycznie wspomina, że ktoś rozpoznał go dzięki grze ale wypowiedział to w sposób pretensjonalny „więc dało to jakiś tam efekt”, nie czuć tutaj grama uznania względem CDPR, tylko nawiązanie przy okazji pytania. Nie neguję kompletnie tego, o czym wspomniałeś ale osobiście nie czuję się przekonany, co do zmiany nastawienia Sapkowskiego zwłaszcza, że nawet jeśli materiał wziąć pod uwagę, to wpis magazynu allegro jest „świeży” i znacząco podkreśla to, o czym mówi powyższy(„Poligamowy”) artykuł.

  9. 14:51 29.07.2016
    Winch2005

    Fani prosili Sapkowskiego żeby napisał coś jeszcze w temacie Wiedźmina ale gość był stanowczy : Z Wiedźminem skończyłem! Sprzedała się jedna gra, sprzedała się druga gra i zrobiła jeszcze większe pieniądze, a zaraz przed premierą trzeciej części gdy hype był ogromny nagle pojawiają się jego wypociny w postaci „Sezonu Burz”. Pieniądz zapachniał?

  10. 14:53 29.07.2016
    JaroWars

    A zastanawialiście się kiedyś, dlaczego to właśnie pisarze spośród wszystkich dostarczycieli rozrywki najczęściej popełniają samobójstwa? Mówię celowo, z gnatem albo stryczkiem, nie nafaszerowani jakimiś prochami zmieszanymi z %. I czemu tak często wydają się mieć nierówno pod sufitem, zarozumiali, często niewdzięczni wobec tych, którzy promują ich dzieła, a czasem muszą dokonać w nich pewnych modyfikacji, żeby pasowały do innego medium?

    Bo w ogromnej większości są to niestety ludzie, którzy do czasu literackiego sukcesu byli po prostu. Często bez partnerów i przyjaciół, z gów*ianymi robotami. W wielu przypadkach zaczynali pisać po prostu dla zabicia czasu. Pisarstwo to niestety taka dziedzina, w której bardzo łatwo przypisać sobie pełnię zasług, co nie działa np. w kinematografii, chociaż bez odpowiednich wydawców i redaktorów szanse są, że ani Sapkowski, ani Tolkien, ani Rowling nigdy by się nie przebili do powszechnej świadomości. Ot przepis na butę i arogancję, połączoną z faktem, że tak wyczekiwany sukces nie pociąga za sobą tego, o czym skrycie marzyli: może i mają za co opłacić rachunki, ale poza tym to w zasadzie życie kończy się na jednym i drugim konwencie, a przez większość czasu, tak jak poprzednio, siedzą nad tym cholernym Wordem i stukają w klawisze. I wylewają frustrację na innych, często najbardziej dla siebie zasłużonych.

    Ukryj odpowiedzi()
  11. 15:11 29.07.2016
    Redemptor

    Na drugi raz cwaniaki z CDP i inni niech robią grę na podstawie swojego scenariusza, a nie na podstawie jakiś bajek dla 15 latków pisanych przez grafomana. Wszyscy unikną niepotrzebnego zawodu- i rozterek kto komu co zawdzięcza. Dla mnie Wiedzimin to typowa niczym nie wyróżniająca się bajka z gatunku fantasy dla nastolatków. Tak trudno wymyślić coś swojego?.

    Ukryj odpowiedzi()
  12. Lord Bart
    18:21 29.07.2016
    Lord Bart

    Miejcie odrobinę szacunku dla twórców i nie porównujcie netfliksowskiego HoC + książek Dobbsa, do Geralta od CDPR i Geralta Sapkowskiego.

    Netflix nie zmienił tak diametralnie Urquharta w Underwooda, jak REDzi rozp* (nie boję się użyć tego słowa) Geralta-wiedźmina w Geralta-uber-herosa na usługach królów, gdzie „wiedźminienie” było tylko skromnym dodatkiem.

    Poczytajcie sobie recki niektórych anglojęzycznych fanów, którzy są ZADZIWIENI przedstawieniem Wilka w książkach. Dlaczego? Bo przyswoili jego błędny wizerunek, sklecony rękami REDów.

    Wiem, że pisanie tego ściągnie na mnie zylion minusów (mam to jak zawsze w d*), bo Witcher jest religią jak Smoleńsk dla niektórych i złego/obiektywnego słowa nie wolno wypowiedzieć.
    Ale tak jest i bredzenie o tym, że AS zawdzięcza więcej CDPR niż odwrotnie… serio, ogarnijcie chociaż rynek literatury sci-fi/fantasy środkowo i wschodnioeuropejski względem najmarniejszych pisarzy anglojęzycznych.
    AS i Geralt by być znanymi w swoim regionie nie potrzebowali REDów.
    REDzi bez Geralta prawdopodobnie by nie zaistnieli.

    Tyle i tylko tyle. A opinie autora, jego specyficzne komentarze i postawa są znane od lat, więc…

    Ukryj odpowiedzi()
    • Damianus_NT
      18:53 29.07.2016
      Damianus_NT

      „REDzi bez Geralta prawdopodobnie by nie zaistnieli”.

      CDP Red to nie jedyne studio, które tworzy gry na gotowej, ciekawej licencji. Mało kto osiąga jednak porównywalny do nich sukces. Jeśli nie Wiedźmin, to wymyślili by zapewne coś innego.
      Liczę, że jak uda im się Cyberpunk, to nie będziesz pisać, że sukces gry to głównie zasługa marki. Trochę szacunku dla studia proszę. Trzeba im oddać, że znają się na swojej robocie.

      A Pan Andrzej jak dla mnie może być bucem. Lubić go nie muszę, wystarczy mi, że napisał dobre (moim zdaniem) książki. Jasne, fajnie by było jakby np. zagrał w takiego Wiedźmina i go docenił, ale skoro jego zdaniem „są ciekawsze rozrywki”, to pozwólmy mu bawić się jego własnymi klockami.

  13. szpynda
    18:24 29.07.2016
    szpynda

    Gdyby nie AS to CD RED nie miałby Wiedźmina. To nie jest kwestia do razważania co było pierwsze. AS niczego nie zawdzięcza CD RED.

    Ukryj odpowiedzi()
    • Simplex
      18:39 29.07.2016
      Simplex

      A gdyby nie „CD RED” to angielskie przekłady Sagi nie ujrzałyby światła dziennego – nie opłacałoby się ich robić, bo nie byłoby na nie rynku zbytu.
      Stawiam tezę, że zdecydowana większość angielskojęzycznych czytelników sięgnęła po książki Sapkowskiemu po kontakcie z grą. Bez gry wiedźmin nawet by nie wiedzieli że ktoś tak jak Sapkowski istnieje.
      Dzięki grze Wiedźmin uzyskał tak „kultowy” status że w obiegu pojawiły się nieoficjalne fanowskie tłumaczenia dalszych tomów sagi, bo fani nie mogli się doczekać oficjalnego tłumaczenia. Ponownie – zawdzięczamy to grze Redów. Sapkowski owszem jest popularny i znany w Europie środkowo wschodniej, ale na tak zatłoczonym rynku jakim jest rynek anglojęzyczny nigdy by się nie przebił gdyby nie popularność jaką zdobyła gra.
      Tej ostatniej nagrody też by pewnie nie dostał, bo jego książki nie byłyby przetłumaczone na angielski.

      Ukryj odpowiedzi()
      • 19:44 29.07.2016
        Degnir

        A wiesz ile z jego książek ma przekłady na angielski? Całe 3, na 9 w całej sadze i to nawet nie po kolei. Myślisz że tylko to stanowi o sukcesie AS’a?
        Uwielbiam książki, nie lubię autora, ale może problemem tutaj jest fakt, że książki przetłumaczone na język angielski z powodu gry były zupełnie inaczej odbierane przez czytelników. Tak jak napisał ktoś wyżej – Geralt z gry i Geralt z sagi nie mają ze sobą tak wiele wspólnego. I pod tym względem gra dyskontuje książki moim zdaniem, zaciemnia ich odbiór.

        Ukryj odpowiedzi()
    • 20:07 29.07.2016
      JaroWars

      Akurat negowanie zasług CDPR w rozwoju marki Wiedźmin jest kompletnie absurdalne. Zwróć uwagę na stan, w jakim znajdowała się ona jeszcze w 2006 r. W stanie praktycznie niezmienionym od chwili premiery niesławnego filmu. On był dla całej sagi tym, czym „Batman i Robin” byli dla postaci Batmana: kompletną katastrofą, wydawałoby się, że nieodwracalną. Wielkim stemplem z napisem „Nie tykać, jeśli ci hajs miły”. Nie jest wykluczone, że ktoś by tę franczyzę w końcu ruszył, ale czy zrobiłby to aż tak dobrze? A tak Redzi zrobili to samo, co Nolan z „Początkiem” – nie tylko pokazali Polsce i światu, jak ogromny potencjał drzemie w Geralcie, ale dali potężnego kopa rozwojowi całej branży gier w Polsce, w tym konkurencji. Tak jak bez „Początku” nie byłoby Marvel Cinematic Universe (a przynajmniej nie tak wcześnie i nie w takiej postaci), tak mam duże wątpliwości, czy bez świadomości sukcesu Wiedźminów Techland zdecydowałby się na ryzyko z Dying Light, które, jak wiemy dopiero teraz, w stu procentach im się opłaciło.

  14. 18:58 29.07.2016
    Redemptor

    Doprawdy? Ich scenariusz hahahah czyli rozumiem, że Sapkowski może czuć się zwolniony?. Ogarnij myślenie.

  15. Berithi
    20:54 30.07.2016
    Berithi

    Całkowicie się z tym nie zgadzam. Nieprawda, że saga odniosła tak duży sukces tylko dlatego, bo zaczęły być wydawane gry. 1 części, można powiedzieć nikt nie kojarzył, dopiero przy „Zabójcach Królów” twórcy pojęli, że trzeba opanować zachodni target, tworząc też wersje na konsole. Nie kwestionuję, saga odniosła ogromną popularność za sprawą gier(i tak głównie dzięki najnowszej części), ale to działa też w drugą stronę. Dlaczego jest to dla szerokiego community tak trudne do pojęcia, że to AS ma NAJWIĘKSZE prawa do tej marki. Bez niego nie byłoby w ogóle adaptacji (stworzoną przez utalentowanych ludzi, nie przeczę). Może także kwestionować to, jak gry wpływają na jego twórczość, a i tak jest dla RED-ów pobłażliwy, bo nie byli skłonni dopuścić go nawet do scenariusza(spójrzcie jak to wygląda w Stanach, u Martina w jego „Grze o Tron”). Dlaczego niby wydawnictwa przekładające książki, czy ludzie wyodrębniający laureatów do nagród, mieliby sugerować się przełożoną twórczością, operującą na całkowicie innym medium? To dwa odrębne pasma, ok powieść mogła doczekać się gry, albo filmu, lecz wystawiamy „mu” tą nagrodę za to co napisał i za jego talent. Przypomnę, że Sapkowski doczekał się wielu wyróżnień m.in. Zajdla, Paszportu polityki i wiele innych i bynajmniej gry nie miały tu nic do gadania. Kocham komputerowego Wieśka, ale to trochę niesprawiedliwe ładując do jednego wora dwa oddzielne byty i cały czas łudząc się głupią nadzieją, iż twórca tegoż uniwersum zacznie szanować elektroniczną rozrywkę – nie ważne czy ma ona jakikolwiek wpływ na popularność, zarobki, czy nie. A poza tym podoba mi się cięty temperament pana Andrzeja, trzeba się jakoś określić w tym świecie. Jakbym miał bawić się we wróżkę, to stawiam, że książkowy Wiedźmin obyłby się bez gier i zdobył rynek amerykański. Być może trochę dłużej by to zajęło, ale zdobyłby. Patrzcie na to z większą dozą obiektywizmu, a nie tylko z perspektywy zapalonego gracza – od razu zauważycie różnicę.

    Ukryj odpowiedzi()
    • 21:51 31.07.2016
      mirek83

      A z którą grą Martin miał coś wspólnego? RPG, RTS’em czy przygodówką od TT? A sam Sapkowski to zdaje się nigdy nie wyrażał jakiejkolwiek chęci do współpracy przy grze.

      Ukryj odpowiedzi()
      • Berithi
        13:11 02.08.2016
        Berithi

        Miałem na myśli serial, gdzie Martin może i nie jest kompleksowym twórcą jego scenariusza, ale (zasadnicza kwestia!) ma do niego wgląd i stale jest na planie filmowym, siłą rzeczy sprawuje na tym jakąś pieczę, komunikując się przy okazji z reżyserami, aktorami, itd. Drugi argument kompletnie absurdalny – jak to Sapkowski nie wyrażał chęci do współpracy z REDami? A za mapę świata myślisz, że kto odpowiada? Przynajmniej 1 części, ale chyba 2 też, nwm jak to w 3 wyglądało… Arogancka polityka twórców i tyle…

  16. 13:49 01.08.2016
    karol2c

    A wszystkim żal d. ściska. Sapkowi że nie było by sukcesu Witchera bez CD Projekt, CD Projektowi że Wiedźmin bez Sapka i wymyślonego przez niego świata nie sprzedał by się tak dobrze. Zamiast myśleć konstruktywnie i iść za ciosem (Trylogia Husycka z silnikiem i rozmachem W3!!!) to oni będą się po gazetach kłócić czyj Wiedźmin jest prawdziwszy… ech Polska…

Najczęściej czytane

01

Najciekawsze promocje na weekend: Nowe gry w PlayStation Summer Sale, wszystko od Telltale i Rebellion za półdarmo, a także taniutka Zelda na Wii U

02

Najciekawsze promocje na weekend: Końcówka PlayStation Summer Sale, wyprzedaż powystawowych gier na PS4 i Xbox One S za 899 zł

03

Hellblade: Senua’s Sacrifice – recenzja. W tym szaleństwie jest metoda

04

Outcast, czyli najlepsza gra na świecie

05

Mroczna Wieża – recenzja filmu. Ani chwili dumy w Świecie Pośrednim

06

Nie kupujcie Patapon Remastered

07

Sudden Strike 4 – recenzja. Wreszcie konsolowy RTS, od którego nie bolą zęby

08

Powstał serial komediowy o e-sporcie. W rolach głównych: dwóch youtuberów

09

Mój największy wyrzut sumienia tej generacji [Klub Dyskusyjny]

10

Gra na licencji, z którą masz dobre wspomnienia? [Klub Dyskusyjny]

Popularne Gry