zooltar

Dragon Age: Początek - recenzja

Piotr Gnyp
06.11.2009 05:53
A A A Drukuj
Dragon Age: Origins polska okładka Dragon Age: Origins polska okładka

GRA

Jak zrobić RPGa, który dostarczy wszystko to, co dobry RPG powinien, ale jednocześnie nie zanudzi współczesnych graczy skomplikowaną rozgrywką, niezrozumiałymi zasadami i dziwacznymi rozwiązaniami? Wydaje się, że Bioware zadawało sobie dokładnie to pytanie, kiedy projektowało Dragon Age.  'Zostawmy nasz słynny system wyborów moralnych, olbrzymi świat i gazylion postaci z którymi można rozmawiać godzinami i opakujmy to World of Warcraft!' zakrzyknęli projektanci. 'Hurra! To świetny pomysł' odpowiedzieli im PRowcy. 'Zareklamujemy to wszystko cyckami i  krwawą sieką - to się nie może nie sprzedać' - dodali marketerzy. I tak powstała jedna z najlepszych gier RPG ostatnich kilku lat.  

Dragon Age nie odkrywa nowych lądów. Jest grą zaskakująco zachowawczą, łączącą  klasyczne elementy gier Bioware, z zupełnie nowym interfejsem i systemem rozgrywki. Jest tu odpowiednio epicka historia, są potężni bossowie do zabicia, zagadki do rozwiązania i magiczny sprzęt do zdobycia. Akcja toczy się w krainie Ferelden, która odrobinę zalatuje Sapkowskim - masa tu politykowania, wbijania sobie noża w plecy i męczenia biednych nie-ludzi (zwłaszcza elfów), którzy bywają tu sprowadzani do roli niewolników. Świat nie jest czarno-biały, tak jak podejmowane przez nas wybory nie są jednoznaczne. Co prawda w większości przypadków można się łatwo zorientować, czy postępujemy szlachetnie czy podle, ale w wielu miejscach trzeba się dwa razy zastanowić, zanim podejmie się wiążącą decyzję.

 


Obiecywany seks rzeczywiście w grze się znalazł, i to w różnych, także homoseksualnych wersjach, ale jak to u Amerykanów bywa, sprowadza się do zwykle do flashowania bikini i kilku jęków przy czarnym ekranie. Krew też jest, choć znowu, jest to troszkę sprawa umowna. Owszem - zdarza się, że mroczny pomiot trafiony krytycznym ciosem dwuręcznego miecza dosłownie traci głowę, ale generalnie to juchę sprowadzono głównie do komicznie wyglądających kropelek, które ochlapują naszych wojowników po zabiciu byle szczura.

ROZGRYWKA

Tytułowy Początek to historia naszego bohatera, inna w zależności od rasy i klasy. Niezależnie od tego na kogo się zdecydujemy, prędzej czy później i tak dołączymy do Szarych Strażników, czyli fereldańskiego odpowiednika Widm z Mass Effecta.  Szybko też okaże się, że tradycyjnie to nasz bohater jest ostatnią deską ratunku i tylko od naszych dzielnych czynów zależy światowy pokój i wybronienie krainy przed Plagą, czyli konsorcjum demonów, nieumarłych i wszelakiego innego plugastwa.

Akcja gry jest otwarta i gdy przejdziemy przez mniej więcej  4 godzinne wprowadzenie, możemy dowolnie wybrać miejsce w którym chcemy najpierw zaprowadzić porządki. Świat jest rozległy i choć nie ma tu takiej swobody jak w WoW, czy Falloucie, w którym chodzimy po olbrzymiej piaskownicy, to nie czujemy jakbyśmy byli ograniczani niewidzialnymi ścianami. Zwarty scenariusz wciąga tak bardzo i szybko rzuca nas na właściwą ścieżkę, z której odciągają nas tylko dziesiątki zadań pobocznych.

 


 

Drugim filarem rozgrywki jest walka, która naprawdę została żywcem ściągnięta z World of Warcraft, zwłaszcza jeśli gramy na pececie. W wersji konsolowej możemy podpisać do sześciu umiejętności pod trzy przyciski (modyfikując wszystko wciśnięciem cyngla) i odpalać w trakcie starcia, gdy tylko mana, energia i okazja ku temu pozwalają. Każda z umiejętności ma tak zwany cooldown, czyli licznik pokazujący, kiedy umiejętność będzie znowu dostępna - walcząc trzeba kombinować jak koń pod górkę, tak aby nie wypstrykać się z wszystkich sztuczek na samym starcie i aby zmaksymalizować zadawane obrażenia. Na konsolach nie uświadczymy aktywnej pauzy takiej jak na PC, ale po otworzeniu okrągłego menu wyboru akcja się zatrzymuje, a my możemy swobodnie przeskakiwać pomiędzy bohaterami, wydając im odpowiednie rozkazy i używając umiejętności. Przeskakiwać można także w czasie rzeczywistym, korzystając z przycisków bocznych i radzę to robić, jeśli chcecie naprawdę dobrze ogarnąć walkę. W grze zawarto także system automatycznych taktyk, który pozwala bardzo dokładnie określić jaka umiejętność zostanie użyta w danej sytuacji, ale ostrzegam, że SI ma tendencję do używania umiejętności która będzie nam potrzebna za 5 sekund, 5 sekund za wcześnie.

Przy okazji walki najbardziej wyostrzają się różnice pomiędzy wersjami na różne platformy - na PC gra jest bardziej zorientowana na taktykę, ciągłe pauzowanie i miko zarządzanie, na konsolach chodzi za to o akcję, przez co DAO bliżej jest momentami do slashera w klimacie Diablo, niż do Baldur's Gate'a. Autorzy poszli też na drobne ustępstwa w sprawie poziomów trudności. W wersji PC już na normalnym czary obszarowe rażą tak wrogów jak i przyjaciół. W wersji konsolowej taka opcja pojawia się dopiero po włączeniu poziomu trudnego.

Ale nawet mimo slasherowej otoczki, Dragon Age pozostaje hardkorowym RPGiem, w którym tank służy do ściągania na siebie uwagi, kontrola tłumu jest domeną magów, a niewidzialni łotrzykowie zakradają się za plecy wroga by w jak najkrótszym czasie wyrządzić jak największe szkody. Mikrowanie walk to podstawa, zwłaszcza jeśli walczymy z bardzo silnymi, albo bardzo licznymi przeciwnikami. Jeśli puścimy wszystko na żywioł, skupiając się tylko na jednej postaci, to bardzo szybko stracimy wszystkich kompanów

 


 

W wersji konsolowej zatrzymanie czasu pojawia się także kontekstowo, na przykład gdy wybieramy czar obszarowy, albo jakiś skierowany na członka drużyny. Bardzo często zaglądamy do okrągłego menu (przywoływanego drugim cynglem), podmieniając jakieś umiejętności do szybkiego używania, albo korzystając z napojów leczniczych i odnawiających manę. Mimo poszarpanego tempa, walki są pełne akcji. Nawet na pececie, w którym dosłownie co sekundę pazujemy grę, dynamika jest wręcz zaskakująca.

OPRAWA

Mimo problemów z dorysowywaniem elementów, okazyjnych czknięć w płynności i wyzierających gdzieniegdzie słabych tekstur, Dragon Age wygląda ładnie.  Modele postaci, utrzymane w konwencji zdecydowanie realistycznej, są dopracowane, szczegółowe i świetnie animowane. Widać to zwłaszcza w trakcie walki, gdy wojownicy okładają przeciwników ciosami, a magowie skomplikowanymi gestami przywołują potężne czary. Szczególnie spodobały mi się projekty potworów, które choć (znowu) nie odbiegają od przyjętych standardów tworzenia piekielnego plugastwa, to wpadają w oko i robią odpowiednie wrażenie. Gdy stajemy oko w oko z olbrzymim smokiem, trudno nie poczuć przynajmniej ukłucia strachu.

Jak na Bioware przystało, niemal wszystkie teksty w grze są mówione. Milczący jest tylko główny bohater, co po Mass Effect troszkę dziwi, ale Shepardów było tylko dwoje, a nie kilkunastu. Rozmowy są dobrze napisane, a absolutnie bezcenne są gadki pomiędzy członkami drużyny, zwłaszcza takimi, którzy za sobą nie przepadają. Trudno się nie szczerzyć, kiedy Leilana ciągle docina naszej ulubionej pogodynce Morrigan.

 


 

EA Polska zdecydowało się na całkowitą lokalizację, także na konsolach i wyszło z tego obronną ręką, choć nie bez wpadek. W paru miejscach pomylona jest płeć, głosy niektórych postaci brzmią troszkę drewniano, a w kilku miejscach słychać (i widać) dziwaczne przerwy.

WERDYKT

Dragon Age to RPG do jakich przyzwyczailiśmy się grając w Baldury, Neverwintery, czy World of Warcraft - klasyczny, wykorzystujący znane rozwiązania, z wciągającą (choć, po raz kolejny, niezbyt oryginalną) historią i olbrzymim, doskonale udokumentowanym, koherentnym światem. Niezależnie od tego czy będziecie grać na konsoli, czy na PC, utoniecie w oraniu kolejnych grupek mobów (staroświecki akronim pochodzący Mobile Object Block - stworzenie w grze RPG) i nie będziecie mogli się oderwać od ekranu. Ta gra jest jak World of Warcraft dla jednego gracza (a wiem co mówię, bo spędziłem w Azeroth długie trzy lata) - potraktujcie to jako zachętę, ale i ostrzeżenie, bo jeśli się wciągniecie, to Dragon Age wyrwie Wam pokaźną dziurę w życiorysie.

PS. Wersji pecetowej wystawiam całą, okrągłą pione, może nawet z plusikiem - Baldur wrócił!


Tadeusz Zieliński

Zobacz, jak inni oceniają Dragon Age: Początek

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Komentarze (32)

  • ryslaw

    Oceniono 16 razy 10

    Pomylona płeć wynika z błędnie przypisanych niektórych indeksów. Z tego co wiem, jakaś aktualizacja ma to naprawić.

  • alexej

    Oceniono 6 razy 2

    Czekam, aż wyjaśni się sprawa braku kodów DLC w wersji na X360 i kupuję ;]

  • inuki_pl

    Oceniono 9 razy 5

    Recenzja bardzo fajna; już się nie mogę doczekać 20 listopada (biorę wersję na PS3). Oby DLC można było bez problemów ściągać z PSN.

  • edmundo

    Oceniono 11 razy 5

    Miałem obawy co do tej gry i czekałem na Polyreckę. Teraz już wiem że warto wydać mamonę. Ale pierwszeństwo ma Call of Duty, ha ha.

  • toread

    Oceniono 10 razy 2

    @edmundo: ja się nie mogę oderwać ;>

  • leakingpointer

    Oceniono 5 razy -1

    Ciekawa recenzja, cieszę się że gra dostała tak wysoką ocenę. Zastanawiam się jak to się ma do recenzji z kotaku. Autor porównywał wersję wersję PC z wersją z jednej z konsol. Podobały mu się obydwie jednak zaznaczył że klatki na konsoli spadały do przedziału 15-20 co dało się odczuć. Hmm..

  • toread

    Oceniono 18 razy 4

    NIe zapomnijcie pochwalić się swoimi postaciami z social.bioware.com ;>

  • nuno25

    Oceniono 3 razy 1

    Polecam tę grę wszystkim !! a ja już do niej wracam ;]

  • marcep

    Oceniono 3 razy 1

    No to jak za tydzień będę w Polsce to z miejsca kupuję tę gierkę. Już od dawna czekałem na coś co zastąpi mi Neverwinter Nights.

  • ufok12

    Oceniono 7 razy 5

    Mam pytanie, oco chodzi z brakiem dostępności kodów DLC na Xboxa? Bo zamówiłem EK, opis zawierał informacje o DLC(postać+quest o ile się nie mylę) dlatego nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.

  • tomee

    Oceniono 4 razy 2

    Czyli jak mam wybór to lepiej grać na PC? :> W sumie nawet taniej wyjdzie :]

  • todraf

    Oceniono 9 razy -3

    Kurde teraz po raz pierwszy od zakupu XBoxa zatęskniłem za mocnym PC. Nie chcę grać w tę grę na konsoli bo jest zbyt nastawiona na akcję i przede wszystkim brakuje tam widoku izometrycznego. sad sad sad sad sad sad sad sad sad sad sad
    A jako fanatykowi Baldura, będącemu na głodzie od czasów Tormenta i BG2 po prostu nie mogę tej gry nie mieć!!!

  • neverar

    Oceniono 6 razy 0

    I tak nic nie pobije Minsca i Boo, Korgana czy Edwinabig_grin
    Ale i tak nie mogę się doczekać kiedy wreszcie zacznę graćwink

  • prochaos

    Oceniono 21 razy -5

    "(a wiem co mówię, bo spędziłem w Azeroth długie trzy lata)" współczuje.

  • mi.go

    Oceniono 4 razy 2

    A czemu wersja ps3 dostała na tym gamespocie wyższą notę?Są jakieś konkretne różnice w gameplayu??? Chyba nie??

  • zooltar

    Oceniono 6 razy 0

    @prochaos - nie masz czego. kazdy gracz powinien przezyc swoja przygode z MMO.

  • toread

    Oceniono 7 razy 1

    @todraf: ja tam się świetnie bawię na 360.

  • drake

    Oceniono 6 razy -2

    Toread - mówisz że na konsoli świetnie się bawisz, a jak tam walka, ogarnięcie gry kilkoma postaciami i takie walki jak na pokazie na PGA? Idzie ogarnąć na konsoli?
    Po tym jak zobaczyłem pokaz na PGA i jak to wygląda mówię, to gierka tylko i wyłącznie na PC się nadaje, ale może się mylę.

  • toread

    Oceniono 10 razy 10

    @drake: Oprócz innego widoku to tak samo. prawy cyngiel pauzuje i wywołuje kółko umiejętności, LB i RB skaczesz pomiędzy postaciami i wydajesz polecenia. Jest dobrze.

  • nuno25

    Oceniono 1 raz 1

    Jest lepiej niż dobrze;] ta gra uzależnia...powinni dać jakąś nalepkę na opakowaniu wink

  • j_uk_dev

    Oceniono 3 razy 3

    Gram ponad 10 godzin, wciągnęło mnie, muszę to przyznać. Dopadłem wersję na X360 i również bawię się bardzo dobrze. Choć mam też pewne zastrzeżenia. Najbardziej rzuca się w oczy słaby framerate, który naprawdę czasami bardzo spada ( jak dojdą dodatkowe efekty jak ogień czy dym, to w ogóle leży ). Również gra nie ma focal blur, więc na zbliżeniach tekstury są rozmyte tradycyjnymi metodami, przez co widać jak słabej są jakości. Przy takiej rozdzielczości tekstur gra aż prosi się o focal blur. Czasami postać się zacina, tzn. zaczyna iść i się nie zatrzymuje, czasami też po wybraniu celu idzie w zupełnie przeciwnym kierunku. To te bardziej denerwujące rzeczy. Reszta to same pozytywy i muszę przyznać, że sterowanie jest naprawdę niezłe, tylko czasami odnoszę wrażenie, że quick select mógłby być nieco lepiej rozwiązany, 6 slotów to nie jest zbyt dużo, a możnaby rozwinąć to do nieco większej ilości. Poza tym gra się naprawdę fajnie. Wciągająca fabuła, questy poboczne nie sprawiają, że zapomina się o wątku głównym, a wręcz przeciwnie, większość jest sprytnie w niego wpleciona. Wracam do gry wink

  • hollowone_pl

    Oceniono 6 razy 0

    Dla mnie Dragon Age to solidnie wykonane combo, ale już istniejących gier, nic odkrywczego. Czuję smród EA i korporacyjne bramki w biurze Bioware. Piesek z Fable 2, Zielarstwo z Oblivion, Walka z Mass Effect (wolałbym chyba single player niż drużynę na Xboxie, walka wygląda trochę sztucznie), Setting trochę ala Warhammer z elementami Wiedzmina, nazwanymi tutaj Szarą Strażą.. Mimo wszystko realizacja epicka i brak oryginalności nie przeszkadza. To co przeszkadza najbardziej to lokalizacja (błędy i suchy dialog bez klimatu) oraz techniczny błąd w założeniach, czyli niemy bohater główny. To dla mnie jest blokada przez która nie jestem w stanie dać tej grze nic innego jak solidną czwórkę.

  • barracudo

    Oceniono 5 razy 5

    Gra ma świetny klimat. Dobrze wydane pieniądze. Grając w nią momentami przypomina mi się Baldur's Gate smile

  • esoxman

    Oceniono 3 razy 3

    Przy Tormencie potrafiłem nie spać 3 noce z rzędu, zawalając sesję... Przy Oblivionie, Wiedźminie i Mass Effeckt mogło się skończyć podobnie... Przy Fallout 3 mocno zatęskniłem za BG II... 8 miesięcy temu nadeszła u mnie era C2D i GF GTX 280 więc odświeżyłem pamięć o Wiedźminie, Oblivionie, Mass Effeckt wielce żałując, że nie ma nowoczesnej gry o klimacie i grywalności Planecape Torment... Pytam się zatem wszem i wobec: warto zagrać w Dragon Age???

  • noir_mat

    Oceniono 3 razy 3

    Witam! Ważne!!! Wersja kolekcjonerska ( w Empiku) na Xbox 360 dostępna jest tylko w języku angielskim, można się naciąć. Kupiłem zwykłą wersję, ale za to kompletnie spolszczoną i muszę powiedzieć, ze gra jest rewelacyjna!!! Dla kogoś kto grał w Baldura, Newerwintera, Turmenta, Wiedzmina pozycja obowiąkowa. Dla mnie gra nie ma żadnych słabości. Kolega j_uk_dev pisał o słabym framerate - powiem szczerze, że w czasie gry zupełnie tego nie zauważyłem, owszem zdarzyło się 2 -3 razy, ale tylko podczas filmów "przerywnikowych" - nigdy w czasie gry!!!
    Gram od premiery, czyli od soboty za mną 20 godzin rewelacyjnej przygody na najwyższym poziomie - gra warta każdego grosza. Pozdrawiam!!! A ha! Ktoś pisał o DLC na x360 - ma być spolszczone

  • j_uk_dev

    Oceniono 2 razy 0

    @noir_mat, no na filmikach framerate spada też ( na tych renderowanych w czasie rzeczywistym oczywiście ), ale w czasie gry również. Przykładowo w "The Raw Fade" są lokacje, które płoną, ogień niestety zabija framerate, to samo inne efekty oraz zbyt dużo obiektów w polu widzenia. Niestety, ale tym razem moim zdaniem Bioware nie popisał się jeśli chodzi o optymizację gry. Nie zmienia to faktu, że gra się nadal fajnie wink Tylko że ja mam uczulenie jakieś szczególne na spadki frameratu i screen tearing, więc może zwracam na to uwagę bardziej niż inni.

  • don_simon

    Oceniono 3 razy -1

    Ja właśnie nie wiem, czy się tą pozycją zainteresować. Bardzo mi się podobał Mass Effect (mimo nudnych questów) i Knights of the Old Republic. Fallout 3 czeka w kolejce. Ale Baldur's Age ze swoją rozwlekłą fabułą mnie znudził i żadnego nie skończyłem. Jestem ciekaw, czy DA jest dla mnie...

  • lukaa_pol

    Oceniono 8 razy -2

    W obecnej chwili dla graczy lubiacych fantasy RPG ....Dragon Age to pozycja obowiazkowa wraz z Oblivionem oczywiscie....
    I nic tego nie zmieni.....;..

  • j_uk_dev

    Oceniono 4 razy 0

    Tak zastanawiałem się, dlaczego wersja konsolowa nie dostała widoku z lotu ptaka oraz chodzi tak trochę hmm.. czasami słabo. BioWare z nią bowiem nie ma wiele wspólnego i odpowiedzialne za niego jest studio "Edge of Reality" ( przeskakiwałem początkowe splashscreeny wcześniej i właśnie teraz mi się logo rzuciło w oczy ), które za wiele gier na swoim koncie nie ma. Scenegraph ledwo sobie radzi, a brak widoku z lotu ptaka to "techniczne limity". Gra jest nadal świetna, tylko trochę szkoda, że BioWare zlecił pracę nad konsolami firmie, która niezbyt sobie radzi z kwestiami technicznymi.

  • xymox

    0

    Bardzo dobra recenzja - gra jeszcze lepsza - pozdrawiam

  • asteria333

    0

    Wcześniej wymienione wady mi nie przeszkadzają i uważam ,że gra jest świetna.Gram na PC miejską elfką Xedrą (wygląda obrzydliwie jakie ja miałam kiedyś pomysły)i najbardziej lubię rozmowy z członkami drużyny.POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX