Crackdown 2 - okładka
Stare miasto, nowe problemy
10 lat jakie dzieli obie części gry wystarczyło, by wysiłki z Crackdown poszły na marne, a Pacific City popadło w anarchię. Tajemnicza zaraza sprawiła, że nocami na ulice miasta wychodzą hordy zmutowanych pokrak, a za dnia mieszkańców terroryzuje organizacja Ogniwo. Jej przywódczyni wypowiedziała wojnę Agencji, obwiniając ją za obecny stan Pacific City. Na linii frontu potrzebni są nowi żołnierze i tu do akcji wkracza gracz.
Jeśli myślicie, że powyżej przedstawiłem jedynie wstęp historii opowiedzianej w grze to mam dla was pierwszą, niemiłą niespodziankę. Fabuła w Crackdown 2 praktycznie nie istnieje. Już od samego początku gry wiemy dokładnie, co i dlaczego będziemy robili przez kolejne 10 godzin. Owszem, pierwsza część miała ten sam problem, ale od jej premiery minęły 3 lata i po prostu nie wypada już robić sobie takich żartów. Przemierzając ulice Pacific City natrafimy co prawda na pamiętniki audio, które czasem dorzucają trzy grosze do naszej wiedzy, ale nie zmienia to faktu, że gra w żaden sposób nie motywuje gracza do wykonywania kolejnych misji. A motywacja bardzo by się tu przydała.

Przez całą grę robimy w zasadzie jedynie 3 rzeczy - przejmujemy siłą ogniska oporu sił Ogniwa oraz ich fortece (spokojnie, chodzi jedynie o osiedla, na których każdy żołnierz wroga ma rakietnicę), przejmujemy siłą nadajniki konieczne do zrzucenia do jam pokrak "latarni" oraz schodzimy do podziemi, gdzie bronimy wspomnianych "latarni" przed mutantami. Wszystkie cele od początku wyraźnie widać na mapce. Dodajmy, że mapki nie możemy przybliżać ani oddalać, nie wspominając już o takim drobiazgu, jak zaznaczenie na niej punktu, do którego chcemy się udać.
Tester potrzebny od zaraz
Nawigowanie nie jest przyjemne nie tylko z tego powodu. Autorzy nie chcieli przeciągać struny i postanowili nieco pozmieniać Pacific City. Nie zabrali się jednak za rozkład ulic i dodanie nowych budynków. Zamiast tego zbudowali w mieście mury i barykady, a ulice zasypali toną śmieci. Dla gracza oznacza to dwie rzeczy. Fakt, że miasto od początku jest dziwnie znajome można jeszcze przeżyć. To, że po "nowym" Pacific City nie da się jeździć, boli już bardziej. Gra ma naprawdę ciekawą ścieżkę dźwiękową, ale co z tego, skoro muzykę słyszymy jedynie za kółkiem, a przejechanie kilku przecznic graniczy w Crackdown 2 z cudem? Jasne, można ciągle jeździć po autostradzie, ale ktoś w Ruffian najwyraźniej nie do końca przemyślał swoje pomysły, kalecząc grę. Po awansie na 5 stopień zwinności otrzymujemy dostęp do agencyjnego śmigłowca i umożliwiającego szybowanie pancerza. Po ten pierwszy trzeba się jednak wdrapywać (wszystkie inne pojazdy po prostu zamawiamy na dowolne lądowisko ), a korzystanie z drugiego jest zbyt trudne.
Takich niedopatrzeń jest tu zresztą dużo więcej. Rozumiem, że gra była tworzona przez zaledwie 18 miesięcy, ale mam wątpliwości, czy któryś z jej autorów faktycznie w nią zagrał. Może wtedy zauważyłby powyższe problemy albo zreflektował się, że lektor wciąż uparcie wyjaśniający nam po 10 godzinach gry, że uciekającą fioletową kulę możemy dogonić tylko w samochodzie, nie tyle irytuje, co doprowadza do rozpaczy. Zwłaszcza że żadnej kuli na ekranie nie widać. Bezsensownych komunikatów jest więcej i chciałoby się po prostu wyłączyć tego denerwującego jegomościa. Przez niego fakt, że gra została wzorowo spolonizowana (pełny dubbing, z wyłączeniem żołnierzy Ogniwa ) znacznie traci na znaczeniu.

Zielone światełko w tunelu
Wszystko, co jest umiarkowanie dobre w Crackdown 2 jest żywcem ściągnięte z pierwszej gry. Chociażby system podnoszenia umiejętności, podzielonych na kilka kategorii. Używając broni palnej, zdobywamy doświadczenie w tym zakresie, zaliczanie wyścigów ulicznych (kolejna wpadka - na ekranie nie widać docelowego czasu) da nam dostęp do lepszych pojazdów, a zbieranie zielonych kul zwinności sprawia, że możemy wyżej skakać. Zabawa w Crackdown zaczyna się, gdy zapomnimy o namiastce wątku głównego i zajmiemy się właśnie zbieractwem. Nie trwa ona co prawda zbyt długo, bo dzięki dziurawemu systemowi łapania się obiektów nasz Agent prędzej czy później wyląduje na poziomie ulicy. Jednak gdyby nie odgłos będącej w okolicy kuli, wykonywanie zadań dla Agencji byłoby mordęgą. W końcu ileż można skakać między wrogami, opędzając się od nich przy pomocy rakietnicy i granatów oraz oglądać dławiącą się eksplozjami animację?
W grupie nie lepiej
Jeśli był jeden element, który miał sprawić, że Crackdown 2 będzie lepszy od pierwszej gry, to była to kooperacja. Oczywiście Ruffian również i w tym elemencie poszło na łatwiznę. Siać postrach w Pacific City może naraz czterech Agentów, ale tylko jednemu z nich gra zapisze postępy w wykonywaniu zadań. Poza kulami, które aktywują się jedynie w obecności co najmniej dwóch graczy i kilkoma Osiągnięciami, gra w żaden sposób nie reaguje na "gości" i nie zmusza do współpracy. Ot, silniki musi radzić sobie z kolejnymi wariatami z rakietnicą. Jasne, można się pościgać, czy porzucać samochodami, ale podobnie jak wszystko w tej grze, dość szybko się to nudzi.

Z kronikarskiego obowiązku muszę wspomnieć jeszcze o multiplayerze, ale nie zachęcam do odpalania tego trybu. Chyba że macie ochotę na popisy grupy skaczących non stop Agentów i dziesiątki rakiet na ekranie.
Werdykt
Crackdown 2 ma kilka lepszych momentów, zwłaszcza gdy już rozwiniemy umiejętności naszego Agenta, ale to zaledwie krople w morzu monotonnego wykonywania trzech rodzajów zadań. Fabuła na dobrą sprawę nie istnieje, przez co naprawdę trudno znaleźć w sobie motywację do odwiedzin Pacific City. Jedynie kicanie po budynkach w poszukiwaniu kolejnych kul sprawia frajdę. Trudno przestać, zanim nie złapiemy wszystkich w zasięgu widzenia. To jednak za mało, by przejść do porządku dziennego nad mnóstwem archaicznych rozwiązań, jakie zaproponowali nam autorzy. Produkcja Ruffian udowadnia, że nawet gra, w stosunku do której nie mamy szczególnych wymagań, potrafi rozczarować.

Maciej Kowalik
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
8 głosów
































Komentarze (38)
zgadzam się z oceną - może tego minusa bym sobie darował. Chociaż gra ma swoją specyfikę i na pewno wielu fanów znajdzie
czyli generalnie kolejny średniacki ex po Spinterze na x360, M$ ostatni bardzo zaniza loty dobrze przynajmniej że Alan Wake dał rade
@frezer
myślę że cała energia poszła na nowego x360 i kinecta który moim zdaniem na gwiazdkę będzie miażdżył
Z tym, że to nie Microsoft produkuje te gry. Oni co najwyżej płacą za ekskluzywność i trzymają kciuki, że gra będzie dobra.
Czyli nietęgo.
Uczciwa ocena. Ta gra to zmarnowany potencjał... A jak Ci się Maćku podobało gonienie uciekających orbów? Bo jak dla mnie, to na taki pomysł mógł wpaść tylko ktoś po ostrym zatruciu grzybami. Bynajmniej nie tymi jadalnymi
I ten budynek agencji...tragedia.
Trudno w to uwierzyć ale ta gra jest dużo gorsza od jedynki.
widzicie kwestia jest taka że tutaj rozbierzność w ocenach jest spora i nieraz można trafić na ocenę rzetelną i uczciwą a niejednokrotnie szał marketingowy udziela się oceniającym. Jest wiele gier słabych ocenianych ponad swoją miarę.
Moim zdaniem nie powinni się bać oceniający 2 i 3 a powinni się bać ocen 5, 5+ to już bierze się ogromną odpowiedzialność na siebie
Cos słabo exl microsoftu w tym roku
yasiekk jasne że to nie MS wyprodukował te grę ale nie wydaje ci się smutne to że w czasach gdy na xbox-a jest tak mało gier ekskluzywnych połowa z nich jest do tego przeciętna. Czy naprawdę Microsoft nie widzi że w te chwili bardzo odstaje od konkurencji w tym względzie i powinien zainwestować lub stworzyć więcej studiów wewnętrznych. MS chyba pomylił konsole z pc-tami gdzie nie musi się starać a i tak wszystkie gry wychodzą pod windowsem bo nie ma żadnej konkurencji.
moim zdaniem ocena taka sama jak snipera to jednak przesada, dla mnie to minimum 3 jest. przeszedlem glowny 'watek', troche poskakalem po miescie i dobrze sie bawilem bez jakichs uciazliwych bledow czy glupich rozwiazan. ale przyznaje ze w jedynke nie gralem, wiec porownania nie mam.
Wychodzi na to ze poziom Crackdowna, Transformers, Singularity, Sniper bo kazda ma 3+
@dead.space: ale to różne gatunki i takie porównanie nie bardzo ma sens
Taa , według redakcji na poly lepiej jest grać w henryka portiera z lego , który dostał 4+...
No bo tak
Tą ocenę przewidziałem już wtedy gdy zobaczyłem pierwszy gameplay - miał być średniak i jest średniak....
@judaspriestfan: jasne, fajnie byłoby mieć gry jak najlepsze, ale jeśli ekskluzywne gry są tak słabe, wystarczy ich nie kupować. Kiedy Microsoft zobaczy, że mają mniej pieniędzy niż przewidywali, to wtedy pomyślą "kurczę, coś jest nie tak, musimy się bardziej postarać". Samo tworzenie studiów wewnętrznych nie polega przecież na zasadzie krzyknięcia "Heniek! Robimy wewnętrzne!", bo jak sam widzisz zatrudnienie byle kogo nie jest dobrym pomysłem. A dobremu producentowi tworzenie gier na wyłączność pod banderą Microsoftu musi się po prostu opłacać. Panowie z Ruffian nie mieli trudnego wyboru, bo albo zrobiliby multiplatformowego średniaka, na którym mało zarobią, albo zrobiliby ekskluzywnego średniaka korzystając ze znanej marki, do której jeszcze dopłaci MS. I są dwie możliwości: albo Mikromięccy poskąpili pieniędzy na kogoś lepszego, albo za bardzo uwierzyli w talent Ruffianów.
Po demie wydaje mi sie, ze ocena jest bardzo sluszna. To co zrzucalem na karb wycietego fragmentu gry (brak fabuly, monotonnia) okazuje sie byc jedyna jej trescia.
Wstyd, ze takie cos to tytul na wylacznosc.
Tak jak don_simon, odnalazłem w tej recenzji wszystkie moje obawy z wersji demo. Sprawiedliwa ocena, ale co w takim razie z Singularity, Snajperem i Transformers?
Niektórzy mnie zadziwiają. Recenzja jest zdaniem autora, co jest dość oczywiste, ale jak widać niektórzy nadal nie potrafią tego zrozumieć.
widzicie kwestia jest taka że tutaj rozbierzność w ocenach jest spora i nieraz można trafić na ocenę rzetelną i uczciwą a niejednokrotnie szał marketingowy udziela się oceniającym. Jest wiele gier słabych ocenianych ponad swoją miarę.
Moim zdaniem nie powinni się bać oceniający 2 i 3 a powinni się bać ocen 5, 5+ to już bierze się ogromną odpowiedzialność na siebie
Ja dałbym szczerze 3 lub nawet 3+. W Multi się świetnie powinno grać. Zagram jak ruszy polski live dopiero ehh...
Aż chciałoby się powiedzieć, że dobry exclusive to taki, z którego posiadacze danej konsoli są dumni.
W mojej opinii Microsoft powinien ostro się wziąć do roboty, żeby dostarczać produkty najwyższej jakości.
Pamiętam jak ucieszyłam mnie informacja że powstanie Crackdown 2, z biegiem czasu nowe ifno o zmianie studia, o tym samym dobrze znanym mieście ostudziły mój zapał. Nie czekałem na ten tytuł, teraz widzę że nawet do wypożyczalni nie warto po niego iść. Coraz mnie entuzjastycznie podchodzę do nowych Ex.. na konsolę X360.
IMO gra na 2+
A ja mam pytanie do redakcji:CZY DACIE W KOŃCU ZAPOWIEDZ NOWEGO ODDWORLDA???
,ale ocena zasłużona chociaż Sin jest lepsza.
A do C2 gorszy od 1 szkoda
Gra robiona na odwal się. Nie rozumiem jak można wypuszczać takiego crapa. Czy ci ludzie, którzy tworzyli tą grę nie mają oczu, gustu chociaż odrobiny samokrytyki?
Kiedy zmienicie wreszcie punktację na skalę od 0 do 10? Nie mówię, że Crackdown 2 to świetna gra, ale recenzje ze świata pokazują zupełnie co innego, niż Wasza. Ot 3- w skali 0-6 to mniej niż 50/100 lub 5/10 A ja sobie tak patrzę na metacritic i recenzji >50 jest 5 i to na 72 recenzje
Ja tam bardziej ufam polskim serwisom niż zagranicznym
@darud_ek
Najlepiej w ogóle zrezygnować z tej całej skali, że nie wspomnę o samych ocenach liczbowych!
I to nie jest ironia- co jest dla Ciebie ważniejsze, tekst, czy numerek?
Niepotrzebnie większość osób sugeruje się oceną końcową, pewnie dlatego, że jest właśnie na końcu i zostaje czymś w rodzaju ostatniego "zdania" autora. I jest to trochę krzywdzące dla jego pracy, bo te linijki tekstu idą trochę w niepamięć. Poza tym dobranie odpowiedniego numerku jest dosyć trudne i nie zawsze oddaje stosunek autora do danego tytułu. No i oczywiście oceny są na ogół brane jako uniwersalne, a więc każda gra z każdego gatunku jest porównywana do innej, ale na podstawie numerka, a nie właściwej recenzji.
Poza tym jestem naprawdę ciekawy, ile osób przelatuje całą stronę na dół, patrzy na tabelkę z oceną i wypisuje komentarze, że ocena za wysoka/ za niska. Znowu- gdzie tu czytanie recenzji?
Fajnie, gdyby powstała jakaś dyskusja w tej sprawie. Symboliczne ukazanie oceny nie zawsze jest najlepszym wyjściem. Z dwojga złego wolałbym, żeby ludzie kłócili się o to, czego zabrakło w recenzji lub nie zgadza się ze stanem rzeczywistym, niż wypominali wszystkim, że inna produkcja miała "3" bez plusa, a wcale nie jest gorsza.
Polskie oceny dla zagranicznych gier, zagraniczne oceny dla Polskich gier
@ringr - trafiłeś w sedno sprawy. Dodam od siebie, że gdyby nie końcowa ocena to większość komentujących ...nie skomentowałoby recenzji, bo jakie argumenty przemawiają do porównywania Crackdown 2 do Snajpera ? ...identyczna ocena
Czytałem wiele zinów w klimatach okołomuzycznych w których nie było skali ocen i zawsze miałem wyrobione zdanie, oraz wiedziałem czego się można spodziewać.
Skala ocen nie zastąpi nigdy konkretnej wypowiedzi. Zdarza się, że recenzent ma kaprys i oceni punkt niżej za dubbing, poziom trudności i z noty 5 mamy 4
Dla jednych wysoki poziom trudności to wada, dla innych wręcz odwrotnie ...zaniżona ocena nie ma znaczenia, a konkretne argumenty to ...konkretne argumenty
Wysoka ocena więć nikogo nie powinna dziwic najlepsza sprzedaz w Anglii
darud_ek bo twoja ukochana firma microsyf pewnie zaplacila metacritic za nie wstawianie ocen 3/10 4/10 a zapewniam cie ze takich jest sporo
banda2 Cos słabo exl microsoftu w tym roku
Jak ktos chce dobre ex to kupuje Ps3
jeski chodzi o exclusivy a raczej "gry w które nie zagrasz na ps3" to nie jest źle bo mnie osobiscie bardzo spodobał sie Mass effect 2 splinter i alan wake. natomiast crackdown 2 to jakis żart. wystarczyłby dlc do jedynki np zombie pack i wyszłoby na to samo - jest nawet gorzej niż w przypadku Super street fighter 4 (w porównaniu do zwykłej czwórki) - to samo moasto taka sama grafika (brrr) klimatu brak. dla mnie to wstyd że to exclusiv - błagam wydajcie to na wszystko nawet na ipoda bo technicznie nie ma przeszkód. wydanie pełnej ceny za ta gre uważam za złodziejstwo - powinno byc jak z wymienionym ssf4.
Już grając w pierwszą część Crackdowna, nie rozumiałem tych zachwytów recenzentów i publiki. To gra przypominająca tanie, arcade'owe "popierdółki". Przypuszczam, że o popularności tej gry w głównej mierze zadecydowała komiksowa kreska i sandboksowy charakter. Efekt pierwszego wrażenia jednak minął, sandboksów na rynku jest teraz co niemiara, komiksowych grafik też całkiem sporo, więc druga część Crackdowna niczym pozytywnym się nie wyróżnia. A jeśli chodzi o oceny, nie rozumiem tych pretensji, dyskusji itp. Noty wystawiane przez recenzentów odwzorowują indywidualny stosunek do gry. To nie matematyka, statystyka, precyzyjne wzory i wyliczenia. Kłócenie się o to, czy gra powinna dostać 3, 3+, 3- jest groteskowe.
Słabiutkie te exy M$ na ten rok
Zgadzam się w 100%, Crackdown 2 powinien być sprzedawany jako DLC.