Recenzja: Demon`s Souls
Demons Souls
Demon's Souls bardzo krętymi ścieżkami nadchodził do Europy, ale co się odwlecze, to nie uciecze, więc zapraszamy Was do przeczytania naszej recenzji jednej z najbardziej bezlitosnych gier fabularnych ostatnich lat.
Lećmy zanim wstanie świt,
By demonom, zamkom, grotom,
czarodziejskie wydrzeć dusze
chciałoby się zanucić, parafrazując przy tym skoczną przyśpiewkę pewnej grupy krasnoludów, mających uprzedzenie do określonej liczby, kiedy płyta z Demon's Souls zaczyna, z cichym wizgiem, wirować w czytniku PS3. Jednak, już kilka chwil później, gdy przekroczymy granicę królestwa Boletarii, przestaje być rubasznie. Ale, ale nie spieszmy się. Każda klasyczna historia (jak i każda klasyczna recenzja) powinna mieć swój początek.
POCZĄTKI ZAWSZE SĄ TRUDNE
Król Boletarii, Allant XII, prawdopodobnie uważał, że używanie magii dusz, będzie początkiem okresu potęgi i bogactwa zarówno dla jego domeny jak i jej mieszkańców. Kiedy jednak gęsta, bezbarwna mgła okryła granice jego królestwa, a demony wypełzły na powierzchnie, marzenie monarchy o chwale i dobrobycie odeszło w niebyt wraz ze znaczą częścią jego poddanych. Nikt spoza królestwa nie wiedział, co wydarzyło się w Boletarii. Ktokolwiek przekraczał granicę mgły, nie wracał. Jednakże pewnego dnia, jednemu z rycerzy króla Allanta udało się wydostać. Opowiedział on światu historię o tym, jak król obudził Starożytnego - żywiący się duszami byt, mający na swych usługach demony. Nieopatrznie dodał również, że dusza demona daje moc, przekraczającą ludzkie wyobrażenia. No i zaczęło się. Śmiałkowie, bohaterowie wszelakiej proweniencji i awanturnicy ruszyli na odsiecz Boletarii. Część powodowana chęcią niesienia pomocy, inni w celu zdobycia dusz demonów. W końcu moc przekraczająca ludzkie wyobrażenia to łakomy kąsek dla kogoś, kto ma ambicje. Najczęściej wygórowane. I nieodpowiadające możliwościom.

Doczekaliśmy się. Demon's Souls, tytuł wydany na rynku azjatyckim na początku 2009 r., trafił w końcu oficjalnie do europejskich sklepów. Czy japońskie hack&shlash crpg warte jest uwagi (i pieniędzy) gracza z tak egzotycznego miejsca na mapie świata jak Polska? Czy jest sens przekroczyć barierę gęstej mgły i narażać życie w zapomnianej przez Boga krainie, gdy za oknem lato, ptaszęta ćwierkają, trawa się zieleni, a panowie od remontu dróg dostali rójki i rozkopali co tylko dało się rozkopać? Nie odchodźcie od odbiorników!
POMIŃ, POMIŃ, ZAAKCEPTUJ NO, A TERAZ DAJCIE MI COŚ DO ZABICIA!
Jak każde rasowe crpg, Demon's Souls rozpoczynamy od stworzenia postaci naszego protagonisty (lub protagonistki). O ile jednak przy tworzeniu wyglądu możemy zaszaleć jak chomik w silosie ze zbożem, to jeżeli chodzi o statystyki pozostajemy ograniczeni jedynie do wyboru jednej z dziesięciu predefiniowanych profesji. Nie ma się jednak czym zamartwiać, gdyż w trakcie gry pozostawiono pełną swobodę rozwoju naszego awatara. W związku z tym fakt, że początkowo zdecydowaliśmy się np. na rycerza, nie oznacza, że już do końca musimy mieć zakuty łeb. Warto również zwrócić uwagę na płeć, która ma większe znaczenie niż tylko estetyczne. Niektóre części garderoby, na które się natkniemy (lub których właściciele natkną się na nas) są przeznaczone jedynie dla mężczyzn, zaś inne- tylko dla posiadaczek podwójnego chromosomu X. Płeć ma więc znaczenie. Liga rządzi! Liga radzi
Rozgrywkę rozpoczyna samouczek, w którym nauczymy się m. in. biegać, zadawać ciosy, unikać tychże i umierać. Tak, drogi czytelniku. Jeżeli miałbym odpowiedzieć jednym zdaniem, o czym jest Demon's Souls, odpowiem krótko - jest to gra o umieraniu. Oczywiście, przyjdzie nam zwiedzać zarówno ruiny zamków jak i trujące bagna. Zmierzymy się z bogatą menażerią przeciwników, znajdziemy magiczne przedmioty i ukryte przejścia. Pewnie nawet pomożemy kilku postaciom niezależnym. Zawsze jednak towarzyszyć będzie nam śmierć. Na początkowych etapach znacznie (i mam na myśli ZNACZNIE) częściej nasza niż przeciwników. Nie jest ona jednak tak straszna, jak się powszechnie przyjmuje. Gdy nasz protagonista zginie, odradza się w formie ducha (połowa maksymalnego HP, zmniejszone obrażenia) i wraca do walki. Postać cielesną można odzyskać używając odpowiednich przedmiotów, pokonując bossa lub pomagając innym graczom.

System walki na pierwszy rzut oka może wydać się mało skomplikowany. Dysponujemy dwoma atakami (klasycznie - szybki i słaby oraz wolny i mocny), blokiem i sparowaniem. Nasz bohater potrafi również odskakiwać, wykonywać uniki, strzelać z łuku albo kuszy, trzymać broń oburącz oraz rzucać zaklęcia (oczywiście, o ile jest wystarczająco bystry lub wierzący). Proste, nie? Otóż nie. Demon's Souls bardzo szybko pokaże Ci, drogi graczu, że klasyczne "pociskanie jednego buttona" nie wystarczy. Tu, jak i w rzeczywistej walce, liczy się myślenie. Jeden nieprzemyślany atak albo za późno wyprowadzony blok może skończyć się tym, że nawet, wydawałoby się, lichy przeciwnik, wypruje naszemu herosowi wątpia. Bardzo szybko przychodzi nawyk kontrolowania wskaźnika określającego wytrzymałość (stamina) naszej postaci. Każda akcja, która nie jest chodzeniem, zużywa określoną ilość tej cechy. Bez niej można zapomnieć o unikach i efektywnym blokowaniu, a ciosy stają się znacząco słabsze. Co prawda regeneruje się bardzo szybko, ale w wirze walki, "szybko" często może oznaczać "jednak za wolno". Nie jest łatwo, ale nikt nie obiecywał, że będzie. Opanowanie walki w Demon's Souls nie jest trywialne ale daje dużą satysfakcję, a każdy kolejny powalony przeciwnik, oprócz wyrwanych z jego ciała dusz i ew. łupów, napełnia grającego poczuciem zwycięstwa, na które zasłużył i zapracował.
Skoro wspomniałem już o umieraniu, należy zwrócić uwagę na system checkpointów i save'ów. A raczej na jego praktyczny brak. W razie zgonu, wszyscy przeciwnicy w danej lokacji, z wyjątkiem bossów, odradzają się, a my lądujemy na początku krainy. Tracimy wówczas wszystkie dusze, które do tej pory zebraliśmy, a także naszą fizyczną formę. Oczywiście, jeżeli uda nam się dotrzeć do naszego ciała możemy odzyskać nasz majątek. Jeżeli jednak noga powinie nam się wcześniej, cóż przeciwników którym można wyrwać dusze nie zabraknie. Nie jest jednak tak tragicznie jakby mogło się wydawać. W czasie wędrówki można odnaleźć tajne przejścia, które otwierają skróty, a pokonanie bossa uaktywnia teleport umożliwiający bezpośrednie przenoszenie się do jego lokacji.
W Demon's Souls jedną z bardziej wartościowych rzeczy (rzeczy?) są, zbierane głównie z pokonanych przeciwników, tytułowe dusze demonów. To zarówno waluta, za którą zakupimy elementy wyposażenia, naprawimy lub ulepszymy sprzęt i nauczymy się zaklęć, ale również klasyczne punkty doświadczenia (xp). W związku z tym, często postawieni będziemy przed dylematem czy ulepszyć nasz sprzęt, dokupić leczniczego sianka czy może zwiększyć jakaś cechę? Oczywiście fani, znanego z jrpg i mmo, grindowania takich dylematów będą mieli mniej.

Zaczynając grę w Demon's Souls należy przygotować się na fakt, że świat, przez który przyjdzie nam wędrować, nie jest przyjazny. Ba, ktoś o pesymistycznym nastawieniu do życia mógłby powiedzieć, że Boletaria nie jest miejscem do którego, nawet bardzo skąpa osoba, wybrałaby się na wycieczkę last-minute. Lokacje, przez które przyjdzie nam wędrować, przedstawiono z duża dbałością o szczegóły i niesamowitym klimatem. Rozdziobujące końskie truchła kruki, zrujnowane domostwa, rozwłóczone przez psy ciała i ludzkie płody pływające w bagnie nieustannie przypominają, że w tym świecie litość to tylko puste słowo, potęgując tym samym napięcie i stan zagrożenia. Muszę przyznać, że przemierzając więzienie znajdujące się w Wieży Latrii poczucie niepokoju nie dawało mi wytchnienia. Ba, pokuszę o stwierdzenie, że było to najbardziej przerażające więzienie, jakie dane mi było zobaczyć podczas całej mojej historii przygód z grami. Opętańcze wycia pozbawionych duszy więźniów, hipnotyczny śpiew i kroki demonicznych, wysysających mózgi, strażników przerywane jedynie cichym zgrzytem zbroi bohatera zostają w pamięci na długi czas. Zarówno oprawa graficzna jak i udźwiękowienie stoją na wysokim poziomie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje animacja postaci, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, jak chociażby obracanie miecza w dłoni przy wykonywaniu kombinacji ciosów.
Niestety, o ile przez większość czasu wszystko działa płynnie i wygląda ładnie to w momentach kiedy na ekranie dużo się dzieje gra potrafi zachrupać. Czasem może to naszego bohatera kosztować życie, a gracza - niepotrzebne nerwy. Minus musi zaliczyć również silnik gry w części odpowiedzialnej za fizykę. Ciała pokonanych przeciwników, w momencie śmieci, wydają się tracić swoją wagę i potrafią przykleić się do nóg naszego protagonisty, ciągnąc się za nim przez kilka metrów. Niby mała rzecz, ale przeszkadza w odbiorze całokształtu.
Na uwagę zasługują bossowie zaprojektowani przez ludzi z From Software. W większości, zgodnie z dalekowschodnim zwyczajem, są olbrzymi i potężni. I rzadko kiedy istnieje jedyna słuszna i skuteczna strategia by ich pokonać. Samodzielne rozpracowanie takiego przeciwnika zajmuje trochę czasu i należy przyzwyczaić się do myśli, że daną krainę przemierzymy przynajmniej kilkukrotnie, zanim uda się nam wrócić z tarczą i z duszą. Satysfakcja z ujrzenia na ekranie napisu "the demon was destroyed" jest jednak nie do opisania.
EJ, CZY TO MA JAKIEŚ MULTI?
Demon's Souls jest specyficzną gra multiplayer. Jeżeli nasza PS3 jest zalogowana do PSN - automatycznie gramy w trybie multiplayer. Początkowo zdarzy nam się dostrzec innych graczy gdy przemykają obok nas w formie półprzeźroczystych duchów, by za chwilę rozwiać się w powietrzu. W czasie wędrówki napotkamy plamy krwi, po dotknięciu których zobaczymy, co porabiał jej dotychczasowy właściciel tuż przed śmiercią. Jest to nieoceniona kopalnia wiedzy na temat tego, co czyha przed nami (lub co zaraz może spaść nam na głowę). Istnieje także możliwość pozostawiania, złożonych z predefiniowanych zwrotów, wiadomości, widocznych dla innych, mogących zawierać zarówno przydatne informacje jak i podpuchy. Bezpośredniej interakcji z innymi graczami jest jednak niewiele.

W trakcie rozgrywki zdobędziemy magiczne kamienie, które pozwolą nam być wzywanym do pomocy współgrającym lub nawiedzać ich świat w celu walki na śmierć i życie (odpowiednio jako błękitny i czarny fantom). Niestety, gra nie daje możliwości wyboru osoby, którą chcielibyśmy przyzywać lub zaatakować, przez co granie z przyjaciółmi jest mocno utrudnione.
WERDYKT
Nie oszukujmy się. Demon's Souls to gra trudna. Wymaga skupienia, opanowania (zarówno emocjonalnego jak i obsługi pada), planowania strategicznego i taktycznego oraz umiejętności analitycznych. Nie jest to tytuł, którego odbiorcą są osoby zaczynające rozgrywkę na najłatwiejszym poziomie trudności (szczególnie, ze tu takiego wyboru gra w ogóle nie daje). Nie jest również tytułem intuicyjnym, gdzie wszystko jest powiedziane i podane na tacy. Fabuła jest szczątkowa, a konieczność wielokrotnego powtarzania tych samych etapów w rozgrywce może zniechęcić.
Mimo tego, przyznaję, że Demon's Souls to jeden z najlepszych tytułów, w jakie przyszło mi grać na konsolach obecnej generacji. Gra aż ocieka doskonałym klimatem apokaliptycznego dark fantasy, jest wymagająca i ma w sobie to enigmatyczne "coś" co po kolejnej porażce każe podnieść pada z podłogi i spróbować znowu. Jest spójna, wymagająca, nieliniowa, z ciekawym systemem walki i zapewnia dużą swobodę w prowadzeniu i rozwijaniu postaci. Dojrzała produkcja dla dojrzałego odbiorcy. Podsumowując, jeżeli zapytałbyś mnie, czy kupiłbym Demon's Souls jeszcze raz, odpowiedziałbym krótko: HELL YEAH!

Michał Stok
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
20 głosów
































Komentarze (72)
Łoł, długo trzeba było czekać
Ale rozumiem, premiera EU i te sprawy
Wow ...nie ma wysokiego poziomu trudności w wadach gry jak w ModNation Racers mimo, że gra jest nieporównywalnie trudniejsza.
Ta, premiera EU, a okładka ilustrująca recenzję jest z wersji US
I ani slowa o tym, ze w Polsce wychodzi wersja wykastrowana - nie Phantom's Edition, tylko zwykła (jedyne pocieszenie, ze troche taniej).
Kolejny hit w który powinien zagrać każdy gracz nie tylko ten z PS3.
Litosci, nie nazywajcie DS gra fabularna. Fabuly tam tyle co w Tetrisie.
A ja się przyczepię. Alan Wake za powtarzalność dostał gorszą ocenę. Gdzie tu konsekwencja?
Bardzo dobra recka. Ogólnie na taką grę czekałem nic dodać nic ująć old school pełną gębą. Tym bardziej, że żyjemy w czasach gdzie poziom trudności leci na łeb na szyje niedługo będziemy usuwali wszystkich przeciwników na planszy jednym przyciskiem myszy/pada albo włączymy auto pilota który sam przejdzie "trudniejsze" momenty. Demon's Soul's to powrót do gier które wymagają od nas czegoś więcej i oferują dużo więcej w porównaniu do innych tytułów.
@napletekjezusa - Demon's Souls oprawą nie sugeruje, że jest dla młodych graczy.
@sin - to tylko jedna z wad, to dwaj różni recenzenci.
Już się przyzwyczaiłem że gry na wyłączność PS3 mają dobre oceny więc ta tutaj niczym nie zaskoczyła...
sin - powtarzalność może być bardziej uciążliwa, lub mniej. Czasami nawet jest plusem;] W skrócie, powtarzalność powtarzalności nierówna
Musze po prostu muszę znowu zakupić ps3 nie wytrzymam jeżeli nie zagram w tę grę
A ja właśnie przed chwilą odebrałem przesyłkę z DS
Muszę powiedzieć, że tak na pierwsze wrażenie to klimatem przypomina mi pierwsze Diablo.
Przy 4-tym przeciwniku zginąłem
A ja nie wiem czy ta gra jest dobra, szukam czegoś na sezon ogórkowy, co trwa dłużej niż 6h, posiada trofea i nie nazywa się gta
Jeden typ to właśnie ds, ale nie wiem czy spełnia "wakacyjne oczekiwania"
Jakieś pomysły?
Najlepsza gra na PS3
Musze w końcu kupić ten tytuł, ale nie w PL, chyba zamówię w UK. Bo cenega se w ch*a leci.
sora_no_iro - jeśli lubisz gry sportowe to PES 10 i liga mistrzów
Już na liczniku mam około 200h. Serio, rzadko gram tak 1h dziennie tylko w to, miła odmiana od zabijania
Od niedawna mam ps3 i nie zdarzyłem jeszcze sie za DS wziąc ale jest to nastepną gra na liście do zakupu. Co do zamawiania z UK to po co skoro w polsce sklepy maja też tą wersje ?
kauczu - no jest to jakieś wyjście, ale chyba szukam jakiejś gry z fabułą. Dobra opowieść na wiele godzin.
Dla tej gry, GT5 i U2 chciałbym kupić PS3. Ciekawi mnie jedno - W tej grze można robić parę postaci?
Gra jest naprawdę dobra, jawi mi się jako udana fuzja jrpg z crpg (taki mój prywatny spadkobierca Vagrant Story). Niestety poziom trudności jest przesadzony. Z tego powodu odpuściłem sobie game+ (jak pewnie większość osób), w którym statsy oponentów przekraczają zdrowy rozsądek...
Zaczekam na jakiś cheat device...
cena przeraża, grę można kupić za granicą i za 80zł (nówkę) że też nikt nie importuje i sprzedaje za rozsądną cenę -.-
@tieu - nie wiem czy o to Ci chodzi, ale tak , można mieć kilka profili z tego co zdążyłem się zorientować. Klas jest chyba 10, więc na brak wyboru nie można narzekać.
@tieu
Nie można. Jak wybierzesz jakąś klasę postaci, zmienić się już jej nie da. Na save'ie jest tylko jeden profil, a sam save jest z tym cholernym atrybutem uniemożliwiającym kopiowanie go na zew. nośniki. Jeśli źle zainwestujesz w upgrade statystyk, można w walce z przedostatnim bossem tracić soul levele (ale waluta, czyli dusze też przepada, więc to trochę bez sensu).
sora_no_iro - Fabuła? To odpuść sobie DS, tam nie ma jej nawet szczątkowo. Może RDR, Alan Wake, albo chociażby nowy Prince of Persia? A jeśli musi być exclusive PS3 to można spróbować 3D Dot Game Heroes. Dostarczy zabawy na bardzo wiele godzin.
No chodzi mi o coś takiego jak ma to miejsce w MMO grach, wchodzimy w Character Selection i wybieramy naszego chara. Możemy stworzyć np tylko 4.
legileg - nie musi być ex, musi być na ps3
rdr wydaje się być tylko wystarczająco długi
@sora_no_iro.: Nie wiem... Może Just Cause 2? Gra jest długa, daje sporo frajdy. Na wakacyjne dni, jak znalazł.
@sora_no_iro.: Nie wiem... Może Just Cause 2? Gra jest długa, daje sporo frajdy. Na wakacyjne dni, jak znalazł.
Najlepsza gra tego typu na chlebaka. Można spokojnie grać ponad 100h i gry nie skończyć. Ale fakt faktem, że wersja europejska czy amerykańska nie zastapi wersji dalekowschodniej w momentach pojawiania się dopakowanych black phantomów rzucających japońskie 'fucki' po przegranych bitwach
Fajna recka, dzieki.
@tieu: tak, mozesz miec kilka postaci do wyboru. Nie wiem, skad sie wzielo berionowi, ze mozesz miec tylko jedna. Oczyiwscie, sa one totralnie nie powiazane. Oraz racja, nie mozna ich skopiowac - sam moja postac stracilem przy wymianie dysku. bol.
@sora_no_iro: jak lubiles pierwszego diablo to DS jest dla ciebie. Inne dlugie gry? yakuza 3 mnie porzadnie wciagnela (jedna noc przegralem w koi koi! ), o sandboxach sie nie wypowiadam bo nie lubie - no, moze poza infamous, ale to wyjatek potwierdzajacy regule. DS nie wybacza bledow, jest trudny, ale i satysfakcjonujacy. Klimat totalnie z pierwszego diablo, nie ma zmiluj. za to opcje... miod. Zdecydowanie jedna z najlepszych gier tej generacji, nie robiona pod publiczke, nie nastawiona na sprzedaz, i dzieki temu nie ma ulatwiaczy i opcji 'przejdz sie sam'.
Yakuza 3 i wlasnie Demon`s Souls to bardzo zdecydowanie najlepsze gry ekskluzywne na konsole Sony, o kilkadziesiat dlugosci basenu przed sforą Anczartedów, Godofłorów,Kilzonów i innych Litelbigplanetów...
Bardzo klasycznie napisana recenzja, przypominają się czasy dobrych, papierowych czasopism
. Co do samej gry - dla mnie to żaden acziwment i plus 10 do fajności, że gra depcze gracza. To jak onanizowanie się horrorem, w którym "coś wyskakuje i przestrasza". Reżyser zawsze ma przewagę nad widzem, taka gra, jak DS, ma przewagę nad graczem. Jest to dla mnie typowo azjatycki tytuł: taki, który karze i znęca się w kółko w ten sam sposób nad nami. Niektórzy to lubią i mają prawo, sado-maso też jest dla ludzi, jeśli obie strony się godzą. Ja po prostu nie gustuję, ale tekst czyta się przyjemnie.
No to chyba zamówię DSa, dzięki za pomoc
@angh
Wielkie dzięki. Zbieram na PS3 ^.^ Specjalnie dla 3 gier =P
@tieu Demon's Souls jest to jak dla mnie najlepszy a zarazem najgorszy RPG tej generacji ;D
@blazkowicz: gra nie depcze gracza. Czy diablo 1 Cie deptal? naprawde, mozesz spokojnie przejsc CALA gre bez straty jednego zycia. Mozesz nawet zabic tego mini bossa z treningu - co prawda potem juz w cut scene zginiesz zabity przez jakiegos koszmarnego smoczka, ale inaczej nie dostalbys sie do huba. Potem po prostu grasz. I, tak samo jak w diablo, jak bezmyslnie rzucisz sie na horde przeciwnikow na zblizonym poziomie - gryziesz glebe. Jak sie polasisz na skarby smoka 3x wiekszego niz przecietna stodola... reszte sobie dopowiedz. I jezeli juz wszedles pod ogien kilku przeciwnikow, uciekaj, turlaj sie i swiewaj, dopoki sie nie wyleczysz. Gra nie jest trudna, gra jest normalna. Po prostu dzisiejsze gry sa latwe. Gra ani nie karze, ani sie nie zneca. Jest bardzo sprawiedliwa - zajdziesz kogos od tylu, jak duzy by nie byl - dostaje tone obrazen. Ktos Cieb ie zajdzie od tylu - sorry, to juz Twoj problem. Kazda walke mozna rozegrac na pare sposobow - tower knighta mozna standardowo na odleglosc, albo oko w oko, blokujac ciosy, albo szybko wbiegac mu za plecy i ciac w sciegna achillesa. Albo tam, gdzie one powinny byc. Okuty rycerz jest na to za wolny, mag nie ma dobrej na to broni. Nie znaczy to, ze jest limit postaci - zaczij barbarzynca, inwestuj w magie, i bedziesz mial doskonalego maga.Nic nie jest narzucone, no ale jak juz rozwiniesz postac w danym kierunku reklamacji nie uwzglednia sie. Sado-maso? coz... a ja sie dziwilem, dla kogo sa sims 3 ;p
a jak jest jakas wieksza akcja to sie wieje
na zimowe wieczory na pewno, ale nie wiem, czy da sie do tej gry usiasc tak z doskoku na pol godzinki. Tak jak w diablo - lazisz po 8-9 lev, masz konczyc, ale jakies france usiekly Cie tam... no i nie ma ze boli, smigasz po ten swoj ekwipunek do cholernego skutku
a za oknem juz wstaje ranek...
.
@tieu: ps3 jest w zasadzie dla wiekszej ilosci gier. W zasadzie majac wypasionego pc i ps3 zaluje tylko gears of wars i... eee... cholera, byla jeszcze jakis inny tytul;p moze fable? ale fable 3 tez na pc.. no nie wazne. Tak vczy siak, po prostu zalezy, jakie gry lubisz. Czesc 'social' na ixkie jest lepsza chyba niz na ps3, ale z kumplami gadam w pubie, a dlugosc e-penisa mnie nie bawi (niezaleznie, czy trofea czy achievmenty, trafia mnie jak ktos gra po to, zeby miec 'calaka'... godziny nad poradnikami... nie ma to jak przyjemnosc z gry;p ). Uprzedzam, ze DS jest produktem specyficznym, czasochlonnym, i moze nie byc wystarczxajaco satysfakjonujacy dla osob, ktore chca akcji za kazdym rogiem. w ds za kazdy rog najpierw powoli sie zerka
@soro_no_iro - duzo nie kosztuje, daje rozrywke na wiele godzin, jest wymgajace, na wakacje?
I jak pisalem, sproboj yakuze. Ja sie wzdrygalem przed ta gra ze wzgledu na usuniecie 'contentu' (i po nic jednak nie mowiacym demie)... jakze sie mylilem... gra jest wysmienita - sa pewne uproszczenia, ale storyline to calkowicie wynagradza. To takie troszke jrpg ze swietna fabula i fajnymi akcjami rozrywkowymi - tu, inaczej niz w ds, mozesz walczyc z kilkoma osobami i daje to frajde
@baribal
masz racje zdecydwanie najlepsza była wersja azjatycka, sporo trudniejsza od tej z usa czy eu.No i te czarne phantomy wbijające sie praktycznie co chwile w nasza gre powdwały ze serce biło jak oszalałe.MOC!!!
Ja pograłem 3-4 godzinki i wystawiłem na Allegro, a tak byłem napalony na tę grę
Co prawda gierkę widziałem jedynie na gameplayach i video recenzjach, ale uważam, że jest to świetny tytuł, pozazdrościć posiadaczom PS3.
zrobilem platyne w wersji US jakis czas temu i powiem ze to dalo mi mase funu
szczegolnie w COOPie ta gra wymiata
@ sora_no_iro.
Z fabułą? To tylko Yakuza 3 najlepsza gra ever.
@ sora_no_iro - więc Yakuza 3 lub Dragon Age Początek (około 60h zabawy na normalu, bez szukania pierdół i misji pobocznych. Fabuła pierwsza klasa).
Co do DSa, kupię na pewno, trzeba mieć w kolekcji.
@sora_no_iro
Tak naprawde dopiero po zagraniu w Yakuze 3 i DS (w ta druga gre jeszcze gram) moge z cala odpowiedzialnoscia i pewnoscia powiedziec, ze zakup PS3 byl wysmienitym, doskonalym pomyslem...
Recenzja dobra ale... gra nie jest trudna, jest normalna pod wzgledem trudnosci. Trzeba sie jej nauczyc jak starych gier a wtedy wynagradza, ma sie radoche z tego ze sie cos osiagnelo a nie gra sama podala nam wszystko na tacy. Poczatkowo ginie sie dosc czesto ale nie ma sie pretensji do gry a do siebie - jak ja moglem zrobic taka glupote?! Po drugie pobieznie opisane multi ktore jest nietypowe i zajebiste. Sa dwa kamienie, jeden do przyzywania do pomocy innych graczy (max 2, czyli ekipa 3 osobowa), by np isc na bossa itp. NIe jest problemem zebranie ekipy friendsow, wystarczy sie zgadac gdzie postawic znak i tyle. I drugi kamien do "najezdzania" swiata innego gracza. Wrazenie po spotkaniu pierwszego BP - bezcenne
. Kazda walka jest inna, co gracz to inna klasa postaci, uzbrojenie, taktyka. Najdluzszy pojedynek jaki mialem trwal ok 30 min, satysfakcja ogromna. No i w jednym miejscu gracz moze byc bossem dla innego gracza, patent naprawde fajny. Polecam
Zgodzę się z angh. DS nie jest sadystyczną grą. Jest raczej taką staroszkolną, gdzie nie jest powiedziane, że jak klient nie zobaczy gry od a do z to wysiłek twórców idzie na marne. Więc nie ma w tej grze poziomów trudności, sugestii zmniejszenia go po 2 śmierci gracza, podpowiedzi na zasadzie "boskiego" poświetlenia miejsca, rzeczy, przeciwnika, drogi, przycisku, z którym należy coś zrobić by pójść dalej
Po odkryciu znaczenia tendency w ogóle się rezygnuje z formy cielesnej
A że czasem, a czasem i nawet często co i rusz się straci parę tysięcy dusz?
pomimo tego że do jednego bossa to musiałem z 20 razy próbować dobiec
Ale już samą walkę z nim zakończyłem po 2 podeściu
Ale smak zwycięstwa w wlace przebija w tym tytule radość z tych moich dwóch lichych platyn
)
Że się ginie? Tu śmierć nie ma znaczenia
Gra nie jest trudna i nawet nie frustruje. Mnie nie frustruje
Reasumując nie bójcie się tej gry straszna ona nie jest, po prostu nie jest ona banalnie prosta (przepraszam, nie jest stworzona według dzisiejszych, nowoczesnych i modnych zasad
Widzę, że komuś żal **** ścisnął na wieść o cheatach. Nie ma sprawy, dzielnie przyjmę na klatę te minusy... Jeśli ktoś lubi farmić wirtualne pieniążki przez 200h to jego sprawa, ja nie - a w przypadku mojej postaci trzeba by tak było (zawsze lubiłem grać "ciężkimi rycerzami" - niestety w tej grze taki się do niczego nie nadaje...).
Gram od blisko 20 lat i uważam, że poziom trudności zdecydowanie nie jest normalny. Jest przesadzony - i o ile przy pierwszym przejściu gry nie stanowi to jakiegoś wielkiego wyzwania tak już przy drugim gdzie statsy rosną co najmniej o 200% już tak. Ja wiem, że jak ma się naście lat to fajnie jest przed kolegami pokazać jakim to się jest kozakiem i generalnie czego to się już nie wymasterowało... Szczególnie modne w dobie "casualizacji gier". Nie grałem innymi klasami postaci (lub raczej: nie rozwijałem ich w kierunku magi i dexterity, więc może stąd taki a nie inny mój osąd).
@angh
Fakt, dawno grałem i wyleciało mi z głowy, że jest kila(naście?) slotów na save.
ok , gierka pewnie w pytkę, ale... z tymi zasranymi savami. rozumiem powrót do normalnego poziomu trudności w grach ale brak częstszych savów eliminuje automatycznie tę częśc graczy, którzy nie maja czasu na 6 godzinne sesje. wiadomo - praca, obowiązki, dzieci, to wszystko sprawia, że nie gra sie tyle ile by sie chciało. Bayonetta tez przez wielu była uznawana za dość trudną, a jednak tak nie trzeba było zaczynać za każdym razem poziomu od nowa. zaczynałes tam gdzie kończyłeś i to pokazywało, że nawet trudniejsze tytuły powinny operowac takim savem, bo wtedy więcej ludiz by w to zagrało (mogłoby się to ewentualnie opcjonalnie wyłaczać). a tak nie mam fizycznej możliwości -a przeciez chciałbym w to pograc bardzo
Save możesz mieć w każdym momencie. Robi się sam po każdym upuszczeniu przedmiotu, założeniu czegoś, śmierci, zużycia roślinki etc. Po loadzie zaczynać zawsze będziesz z "warp roomu" lub od kamienia jeśli w nim sam robiłeś save.
@pszemcio
)
)
save'y są częstsze niż się wydaje (gra zapisuje się przy każdym przejściu przez mgłę, a nawet przy każdym zebraniu przedmiotu!), tyle że wszystko zapisuje się automatycznie na tym samym slocie, więc nie ma mowy o "włączeniu save'a zanim zabiłem przydatnego NPC"
Bardzo dobry pomysł, bo można się bardziej wczuć w grę (a nie, że przy każdej, nawet minimalnej, pomyłce robić quick load
Gra jest boska, początki bardzo trudne, po zapoznaniu się ze wszystkim jest po prostu normalnie. Gra nie wybacza błędów, ale też daje możliwości ich naprawy (wracasz i kopiesz dupę temu, który cię zabił, ewentualnie omijasz miejsce, z którego spadłeś w przepaść
Jedyne minusy dla mnie to: fizyka zwłok i brak zapraszania konkretnych graczy do swojej sesji.
Jeszcze jedno, ludzie którzy projektowali potwory i bossów, powinni dostać za to jakąś nagrodę
berion - coś ci się pochrzaniło kolego. Gram prawie 20 lat, pierwszą konsole dostałem jeszcze jak nie wiedziałem że coś takiego jest. Na początku owszem, cheatowałem, ale szybko stwierdziłem, że to nie o to chodzi w grze.
Cytat eśli ktoś lubi farmić wirtualne pieniążki przez 200h to jego sprawa, ja nie
Jeśli ktoś nie lubi, trzyma się z dala od takich gier. Zaliczasz się do osób które kupują gotowe postacie do mmo, bo chcą mieć wszystko od razu i nie mają pojęcia że gra właśnie polega na dążeniu do dopakowania postaci. A nie grania taką co już wszystko zdobyła i szpanowania? Tak właśnie jak ktoś ma naście lat to nie szpanuje i woli sobie ułatwić. Natomiast gracz dojrzały już wie co to jest fun z gry i że przez ułatwiacze 2 stówki poszło w błoto. Jaki jest w ogóle sens takiego grania? Zobaczyć zakończenie które już chyba raz widziałeś? Szpanem jest kupienie gry, bo wszyscy tak robią i jest się cool... a potem czekasz na kody. Naprawdę nie musisz się tu tłumaczyć, tylko dlatego że ktoś dał ci minusa, ja to olałem, ruszyło mnie dopiero usprawiedliwianie. Takie coś pewnie przejdzie na nielegalnych forach, gdzie nie ma czasu na jedną grę, bo druga kończy się ściągać. Ale tu? Na hasło ta gra jest dla mnie za trudna, jedyna odpowiedź jaką znam, to weź ją sprzedaj kolego, bo widocznie nie kręci cię taki gameplay. Więc daruj sobie pisanie że komuś żal **** ścisnął, bo równie dobrze tobie ściska, jak czytasz, że niektórzy radzą sobie z tą grą bez oszukiwania
Defman
"cena przeraża, grę można kupić za granicą i za 80zł (nówkę) że też nikt nie importuje i sprzedaje za rozsądną cenę"
Mozesz podac jakiegos linka - gdzie mozna kupic nowke za 80zl? (z sensownymi cenami wysylki)?
jeszcze jedno;
olałem polskiego wydawcę, kiedy zrezygnował z Black Phantom edition (artbook i soundtrack robią swoje) i zamówiłem w/w wersję z ultima.pl za 179zł (teraz chyba jest trochę więcej)
No proszę ... gra dostała piąteczkę. Chyba nawet wiem za co
Osobiście nie miałam przyjemności zagrać ale już od jakiegoś czasu moja druga połówka zmaga się z bossami i różnymi maszkaronami i wierzcie mi że miałam niejedną okazję słyszeć głośne "k***** mać" przy wtórze charakterystycznej melodyjki i napisu "You are dead"
I jakoś wcale go to nie zniechęciło, i nigdy nie słyszałam nawet wzmianki o jakiś poziomach trudności czy niewykonalnych rzeczach. Czysta radość z drobnych kroczków i wola walki. Kwestia dusz to czysty hazard - raz się je ma innym razem już nie... a gra toczy się do przodu
Ja swoją BPE kupiłem na thehut za 35 funtów, teraz jest za prawie 50 ale (jako taka ciekawostka) pojawiły się preordery na wersję US za 25 funtów. Niby na innych angielskich stronach BPE jest nadal za 35 funtów ale niestety wyprzedana.
Sama gra świetna jeżeli ktoś pogodzi się z faktem, że nawet w pierwszym zwiedzanym świecie są miejsca do których nie powinno się wędrować bez dopakowanej postaci lub wsparcia innych graczy. Czasami irytująca, szczególnie jak zginie się w drodze po utracone przed chwilą kilka tysięcy dusz, ale przynajmniej poza duszami nie traci się wszystkiego jak w Diablo na multi. Mojego świata jeszcze nikt nie nawiedził, więc nie wiem jak pojawienie się intruza wpływa na grę
Poradnik to miły akcent ale jest jest dostępny za darmo w necie bo to jest Demon's Souls Wiki w formie drukowanej
napiszcie może, którą wersję wybrać, us eu czy phantom edition; i czym się różnią od siebie
Ja się usprawiedliwiam? Raczej staram się uchronić innych graczy, którzy czytają same podniety nastolatków, jaka to ta gra nie jest boska, *jakaż prosta* i jakaż to doskonała - i oczywiście przy tym jacy to Ci co wbili platynę są zajebiści, a jaki to Berion jest lamerem, który ośmielił się temu zaprzeczyć.
jRPG/cRPG (w MMO nie gram, tym bardziej nie kupuję do nich śmieci) to jedne z moich ulubionych gatunków, a postacie pakować lubię, jeno kiedy daje to wymierne korzyści. W Demon's Souls nie i to jest bolączką tej gry. Ja czerpię fun z gry kiedy gra jest trudna i kiedy za drugim razem gracz czuje, że nikt mu już nie podskoczy. W DS jest inaczej, za drugim razem gracz dowiaduje się, że jest jeszcze mniejszym robalem; gdzie walki z bossami potrafią trwać blisko 40min. To i powyższe z pierwszego akapitu jest dla mnie idiotyczne i psuje odbiór gry.
Żeby się utrwaliło: nie oczekuję po grach takiego samego podejścia jak Ubisoftu do Prince of Persia 2008, jedynie rozsądku, tego zdrowego.
PS: swojego czasu wydałem na grę 160zł (NTSC/U) i tak, trochę żałuję że jest (dla mnie) niegrywalna od game+. I tak, czekam na złamanie PS3, wtedy będę mógł sobie wstrzyknąć trigger do ram modyfikujący posiadaną ilość dusz. Wtedy chętnie wrócę do gry (i bez obaw, nie gram online).
@voltaire78
). Co więcej, kosztuje ona około 20-30zł więcej niż zwykła edycja
)
Osobiście polecam Black Phantom Edition, głównie z powodu artbooka i soundtracku na CD (boskie
@yupikpl
tak jak ktoś wcześniej zauważył, pojawienie się pierwszego Black Phantoma jest niezapomniane (musisz być wtedy żywy, nie możesz być duszą). Osobiście zatłukłem 3ch (oczywiście nie na raz), zanim któryś mnie zabił i za każdym razem serducho latało mi jak szalone
A motyw z tym, że boss przyzywa gracza i robi z niego bossa - mistrzostwo! (wczoraj mnie taki zmasakrował
@voltaire78
Wersje regionalne różnią się ilością ludzi na serwerach i ich dopakowaniem (co wiąże się z tym, że EU jest dopiero od niedawna a azjatyckie edycje były wcześniej niż US). Dodatkowo Wiki wspomina o kilku serverowych eventach - np. na cały weekend tendencja wszystkich światów jest zmieniana na Pure Black. Jakie eventy są osobne dla danego regionu. Z tego co wiem, to mając wersję US nie zagrasz z kumplem mającym wersję EU
berion - ale to nie ma sensu, cheatować żeby zaliczyć grę na game +, tylko po co skoro nie musisz sobie udowadniać że kozak jesteś? Po prostu odpal new game czy coś. I nazywanie wypowiadających się tu osób z autorem recenzji na czele, podniecającymi się nastolatkami, może być nieco przesadzone;]
@berion: jakich nastolatkow?
no, chyba ze nie mowisz o mnie
. Nie musze cheatowac, zeby konczyc gry. I akurat w DS ciezki rycerz to jedna z najlepszych postaci, szczegolnie, jak juz bedziesz mial odpornosc na magie. Wtedy zaden BP Ci nie straszny, a sam wytniesz kazdego. I moze game+ jest trudna, ale u licha, Ty masz juz kupe przednmiotow. A za to kolejne iteracje sa latwiejsze.
I nikt nie napisal, ze gra jest prosta. Gra jest wymagajaca, ale absolutnie sprawiedliwa. I absolutnie zgadzam sie, ze gra moze Ci nie podchodzic. Nie jest to gra dla kazdego, zresztam jak jakakolwiek gra. Ale z pewnoscia jest to gra bardzo dobra.
Z tym, że gra jest bardzo dobra nie sposób się nie zgodzić. Odnoszę się jedynie do tego nieszczęsnego poziomu trudności. Nastolatek jest tutaj metaforą - wystarczy poczytać sieć by zrozumieć. Nie trzeba było odbierać tego tak personalnie.
@angh
Dobry powiadasz - no nie wiem. Jak sięgam pamięcią to fakt, magią mi za wiele zrobić nie można, tylko co z tego jak postać jest wolna jak ślimak, uniki jakieś takie ma niemrawe, pancerz jest zbędny (bo i tak bossowe z x-2/3 zdejmują prawie cały pasek), a krzywdy też nie mam czym robić bo jedyne sensowne bronie u mnie to Blueblood Sword i "miecz Clouda", którym nie zdążę się nawet zamachnąć.
@sora_no_iro
Nie chce grać od początku, chcę być i czuć się Bogiem po pierwszym przejściu i kontynuować wcześniej rozpoczętą grę. Tak po prostu lubię i tego mi DS odmawia.
Hej, ale cytowanie żywcem w recenzji fragmentów instrukcji, względnie wikipedii (fragement o multiplayerze) chyba nie do końca przystoi?
berion - czyli rozchodzi się o poziom trudności gry po pierwszym przejściu grając drugi raz ?
O to tyle krzyku?
Trafiłeś w samo sedno.
@berion - wystarczy zalozyc ring zwiekszajacy endurance i nosic takie graty aby nie przekraczac polowy wspolczynnika od staminy i fikasz koziolki ciezkozbrojnym. Masz racje, new game+ jest trudne ale bez przesady, po pierwsze masz juz gre ogarnieta po pierwszym przejsciu i wiekszosc zwyklakow wciaga sie nosem, tylko bossowie stwarzaja problemy ale wystarczy poprosic o pomoc innych graczy i przestaja byc przeszkoda nie do przejscia. Chyba ze grasz na pure black ale to juz wybor gracza.
Zdecydowanie najbardziej niedoceniona gra ostatnich lat. Dzięki niej naprawdę cieszę się, że zdecydowałem się na zakup ps3.
zrobilem platyne w wersji US jakis czas temu i powiem ze to dalo mi mase funu
szczegolnie w COOPie ta gra wymiata
angh Gra jest wymagajaca, ale absolutnie sprawiedliwa
dokladnie. w ostatniej polygadce padlo porownanie DS do ADOMa. napis 'you die' rzeczywiscie znajomy, ale DS karci nas gdy popelnimy blad - ADOM potrafil to robic ot tak, chocby jakas losowa pulapka zabijajac swietnie zapowiadajaca sie postac. do tego robi to nieporownywalnie bardziej kazac rozpoczynac od zera. taki urok gry.
sam przed chwila zginalem kilka razy walczac z BP. stracilem przy tym jakies 50k dusz - bywa. zaraz do niego wracam i moze tym razem sie uda :]
ach i jeszcze jedna zaleta tego tytułu, na którą dopiero pentasilea mi zwróciła uwagę
Fantastycznie daje upust "złym emocjom" tak, że jak się wraca do świata rzeczywistego to człowieka nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi i współżycie pod jednym dachem z kimś innym nagle staje się takie banalnie prostsze
Kto nie grał niech straci
Mam prośbe do autorów: czy możecie przetać używać słowa "protagonist(k)a"? To brzmi już naprawde strasznie pretensjonalnie.
Wlasnie tego zazdroszcza fani xklocka fanom ps3