Gazeta.pl > Polygamia - Dziennik Gracza - gry, najnowsze informacje, screeny, zwiastuny, recenzje >  recenzje

Recenzja: Assassin`s Creed: Bloodlines

Assassin's Creed: Bloodlines okładka

Odpalając Assassin's Creed: Bloodlines nie miałem zbyt wygórowanych wymagań. Wiadomo, Ubisoft chciał do cna wycisnąć cytrynkę pod tytułem Assassin's Creed 2, więc poza sztandarowym tytułem, który długo już przyciągał uwagę mediów, rzucił coś również na przenośne konsole Nintendo i Sony, by także ich właściciele mogli załapać się na szał bycia skrytobójcą (w tym wypadku powraca Altair).

Nie trzeba jednak wiele czasu, by zauważyć, że okrawanie przygód ucznia Al Mualima i dostosowywanie ich do nowego formatu poszło o kilka kroków za daleko. Seria Assassin's Creed kojarzy się ze świetną oprawą graficzną, możliwością wspięcia się na każdy budynek oraz "żyjącymi" miastami i fabularnym przytupem na końcu. Niestety, te cztery filary upadając bezlitośnie grzebią Bloodlines w swoich ruinach.

Orzełek i reszta

Na statycznych obrazkach grafika wcale nie razi, bo zwykle większość z nich zajmują plecy Altaira, którego postać jest jednym z milszych dla oka widoków w grze. Jego szata ma sporo detali, a animacje wspinania czy walki wyglądają bardzo dobrze. W porównaniu z głównym bohaterem reszta postaci wygląda jak wyrwana z zupełnie innej bajki. Większość z nich nie przypomina nawet za bardzo ludzi.

Mimo, że modele postaci porażają (niestety, dosłownie), miasta, które odwiedzimy w czasie gry (Limassol, Kyrenia) są podzielone na małe dzielnice i prawie zupełnie wyludnione. To pierwsze nie przeszkadza jakoś szczególnie, bo w gry na PSP z definicji gramy poza domem. W zależności więc od wolnego czasu możemy dokładnie przeczesać całą dzielnicę w poszukiwaniu misji lub monet albo poprzestać na zaliczeniu kilku zadań (poboczne rażą nudą zupełnie jak w pierwowzorze). Autorzy starali się raczej nie zmuszać nas do przemierzania całego miasta tylko po to, by zaraz wrócić do miejsca startu. Z reguły wystarczy szybki wypad do sąsiedniej dzielnicy.

Z bieganiem po dachach również nie jest za różowo. Owszem, Altair wciąż potrafi wiele, ale oglądając panoramę któregoś z miast można dojść do wniosku, że architekci postanowili możliwie najbardziej utrudnić mu życie i wyeliminowali z budynków przerażającą większość elementów, które zwinny asasyn mógłby wykorzystać do wspinaczki.

Błyskawiczne przełaje bywają więc często hamowane przez tak przyziemną rzecz, jak konieczność odnalezienia właściwiej ścieżki (i mówię tu o przeflancowaniu się na przeciwległą ścianę budynku, co jednak trochę czasu zajmuje) czy nawet poszukanie drabiny! W "dużej" edycji gry byłoby to nie do pomyślenia.

W uskutecznianiu parkouru nie pomaga również mało dynamiczna kamera oraz fakt, że nie da się jednocześnie szybko poruszać i skutecznie nią sterować. Przygotujcie się na wiele samobójczych skoków. Na szczęście momentów, w których faktycznie nam się spieszy jest zaledwie kilka.

Szukamy praktykanta

Jeśli zapytalibyście mnie o fabułę Bloodlines, to (mimo ukończenia gry) w odpowiedzi musiałbym rozłożyć bezradnie ręce i zrobić smutną minę. Owszem historia ma początek, ale to chyba wszystko, co można o niej powiedzieć dobrego. W skrócie - chodzi o sprawdzenie, czemu Templariusze interesują się Cyprem i zgładzenie ich Wielkiego Mistrza. Zakończenie przygody jest niesmacznym żartem z graczy, a wszystko pomiędzy wygląda jak robota zupełnie przypadkowych ludzi.

Nie mówię tu broń boże o poszukiwaniu jakiegokolwiek zaskoczenia, które wniosłoby coś do historii opowiedzianej w Assassin's Creed 1 czy 2. Po prostu nawet najkrótsza (Bloodlines powinniście ukończyć w jakieś 6 godzin) gra powinna mieć kilka momentów, wartych zapamiętania. Opisywana pozycja oszczędza nam takich atrakcji i sprowadza Altaira - głowę bractwa Asasynów - do roli zwykłego popychadła cypryjskich rebeliantów. "Idź tam, zrób to, pogadaj z tamtym, a jak chcesz iść dalej, to musisz zabić tego o tam". Ach, jest jeszcze ciemnowłosa Maria, która za punkt honoru postawiła sobie ucieczkę z "niewoli" głównego bohatera. Kto się lubi, ten się czubi...

Żeby nie było, że się uwziąłem i tylko narzekam, przyznam, że Bloodlines ma też kilka plusów. Gdy już z sercem cięższym o cenę gry zaakceptujemy wszystkie jej wady, okaże się, że stoczenie kilku pojedynków w trakcie jazdy pociągiem czy czekania na poczcie wcale nie jest takim tragicznym pomysłem.

System walki jest wzięty żywcem z poprzedniczki ale i tak solidnie obniżono jego stopień trudności. Okienko na wklepanie przycisku, odpowiedzialnego za zabójczą kontrę czy combo kill jest tak wielkie, że sztuką jest w nie nie trafić. Przeciwnicy są ogłupieni do granic możliwości (czasem zamiast walczyć usilnie próbują wbiec w ścianę...), a bossowie prości i ograniczeni kilkoma schematami. Mimo wszystko czas zlatuje szybko, a widząc kolejną grupkę piratów męczących praworządnych obywateli błyskawicznie dobywałem broń.

Miła dla ucha jest również muzyka, która choć przez większość czasu jedynie zgrzyta gdzieś w tle, to zwłaszcza pod koniec gry potrafi nabrać tempa i dodać odrobinę emocji do biegania, skakania i zabijania.

Werdykt

Assassin's Creed: Bloodlines to uboga w ciekawe momenty i dekoracje miniaturka pierwszej części gry. Nie ma w zasadzie żadnych atutów w walce z ciekawymi grami, które pojawiły się ostatnio na przenośnej konsoli Sony. Sam tytuł i możliwość odblokowania broni na PS3 to stanowczo za mało, a cała reszta gry sugeruje, że Ubisoft nie traktuje posiadaczy PSP zbyt poważnie. Grę mogę polecić jedynie ludziom, którzy pierwszej części Assassin's Creed wystawiali laurki z maksymalnymi notami. Ich chyba nic nie znudzi, choć Bloodlines może być ciekawym sprawdzianem dla tej tezy.

 

Maciej Kowalik

Dodaj swój komentarz:
Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Komentarze:
  • piotrov 13.01.10, 13:21
    Oceniono 8 razy 0

    2+ tego jeszcze nie było :)

  • mlewandowski 13.01.10, 13:24
    Oceniono 7 razy 3

    Było:)

  • argeth 13.01.10, 13:52
    Oceniono 6 razy 0

    Aż taki crap ? I ta cena - 179 zł

  • kali005 13.01.10, 14:09
    Oceniono 6 razy 0

    Dziekuje, bo juz prawie ja kupilem :)

  • tomee 13.01.10, 14:08
    Oceniono 13 razy 9

    Moim zdaniem aż taki crap to nie jest, taki AC1 na przenośną konsolę, oceniam go podobnie (jak AC1) - w porywach 7/10, trochę za prosta, ale gra się fajnie.

  • lukaa_pol 13.01.10, 14:19
    Oceniono 5 razy -3

    szkoda....

  • xello 13.01.10, 15:06
    Oceniono 10 razy 6

    Lekko przesadzona recenzja, zgadzam się z tomee.

  • j_uk_dev 13.01.10, 16:06
    Oceniono 11 razy 7

    Ja kupiłem i dosyć szybko przestałem grać, gra jest nudna, wygląda naprawdę słabo nawet jak na PSP, praca kamery nie raz spowoduje wyrwanie się brzydkiego słowaz z ust. Wizualnie wszystko jest takie nijakie, puste, miasta są pozbawione praktycznie ludzi, tekstury są najbiedniejsze jakie ostatnio widziałem, razi monotonia. Walki to inna sprawa. Pierwszy raz widzę grę, w której, gdy przeciwnik blokuje ciosy, to nadal obrywa. Walka z bossami to po prostu uderzanie, nieważne co boss robi, blokuje czy nie - i tak oberwie. Spodziewałem się czegoś lepszego, a gra jest po prostu bardzo bardzo słaba.

  • rambosus 13.01.10, 18:26
    Oceniono 2 razy 0

    Jak dla mnie walka jest zrobiona głupio atakujesz a iskry walące po oczach ogłuszaja go i można go zabić lol Xd WTF

  • sirmike 13.01.10, 20:03
    Oceniono 2 razy 0

    Dzięki Maciu za utwierdzenie w przekonaniu, że to crap :)

  • daddy_mad_caddy 13.01.10, 23:27
    Oceniono 1 raz -1

    Prawie zgadzam się z j_uk-dev, ale nie uważam, że gra jest bardzo bardzo słaba, dla mnie jest taka sobie, 6/10, ale też się zawiodłem. Natomiast dziwię się, że dopiero teraz jest recenzja na PG, skoro gra już od jakiegoś czasu jest w sklepach, nie mówiąc już o Allegro. Ja właśnie tam kupiłem, przeszedłem, kolega prawie skończył, i już zdążyłem odsprzedać w tym samym miejscu - pozdrawiam tego dżentelmena, który ją ode mnie kupił. Ale rozumiem, że PG mogła dopiero teraz dostać tą grę do recenzji.

  • daddy_mad_caddy 13.01.10, 23:30
    Oceniono 1 raz -1

    Oczywiście miało być j_uk_dev... Podpisuję się pod petycją o możliwość edytowania własnych wpisów.

  • grzes_l 15.01.10, 18:06
    Oceniono 1 raz -1

    No z tym, ze gra wyglada slabo nawet jak na PSP to chyba Wam sie pomieszalo. To jedna z ladniejszych gier bez watpienia. Zaczynam miec watpliwosci, czy w ogole ja widzieliscie. Natomiast co do fabuly - jej po prostu nie ma... Nie da sie ukryc, na szczescie jest na tyle krotka ze naprawde nie da sie zanudzic. Mysle ze po prostu niektorzy podeszli ze zbyt duzymi oczekiwaniami. Jak sie ich nie ma to gra daje rade.

http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
Najnowsze
Poznaliśmy datę premiery Dragon Age 2?

Poznaliśmy datę premiery Dragon Age 2?

Wygląda na to, że Electronic A ...

John Cleese w Fable III, Molyneux zdradza szczegóły

John Cleese w Fable III, Molyneux zdradza szczegóły

Wygląda na to, że wraz z zyska ...

PlayStation Move - co już wiemy?

PlayStation Move - co już wiemy?

Oj co za dzień, nie macie już ...

EA rozczarowane Activision

EA rozczarowane Activision

John Schappert z Electronic Ar ...

9 minut z Peace Walkerem

  Powyżej możecie obe ...

Pierwsze wrażenia: Splinter Cell: Conviction

Pierwsze wrażenia: Splinter Cell: Conviction

Sam Fisher wraca wkurzony jak ...

Green Day: Rock Band w czerwcu

Green Day: Rock Band w czerwcu

Fani Green Day powinni ostro r ...