Recenzje

Rage - recenzja

Tomasz Kutera
12.10.2011 22:21
A A A Drukuj
Rage

Rage (Rage)

Miał być hit zdolny do walki o tytuł gry roku. Nie wyszło.

Doom, Quake, Wolfenstein - statystyczny gracz jednym tchem wymieni wszystkie wielkie dzieła id Software, niewątpliwe kamienie milowe w rozwoju gier wideo. „To wielkie i zasłużone studio, na którego produkcje zawsze warto czekać”, powie. I będzie miał rację, tak? No, nie do końca. Ostatni naprawdę znaczący tytuł autorstwa tej firmy to, śmiem twierdzić, Quake III Arena, gra sprzed - bagatela - dwunastu lat. Od tamtego czasu John Carmack i jego zespół nie dokonali już niczego wiekopomnego. Doom 3 był grą zaledwie niezłą, a kontynuacje Quake'a i Wolfensteina w ogóle zostały rozmienione na drobne wskutek oddania ich produkcji w ręce innego studia. Wybacz, John, ale twoja legenda trochę przygasła.

To Rage miał być tym, co na nowo sprawi, że nazwę id Software będziemy zapisywać złotymi zgłoskami. Wielkie zapowiedzi, wielki szum medialny, wielkie oczekiwania. Niestety, nie udało się. Mówię to z żalem, bo sam dałem się wkręcić w ten szał. Rage nie przejdzie do historii. To nie jest zła gra, ale za rok nikt nie będzie o niej pamiętał.

Rage

Wściekłość? Nie, zachwyt

Niemniej, to nie oznacza, że gra wypada słabo. Zacznę od pozytywnych stron, bo do nich należy to, co w każdej strzelance liczy się najbardziej - strzelanie. Wykonano je naprawdę świetnie. Lokacje zostały pomysłowo zaprojektowane i co chwila rzucają gracza przed innym wyzwaniem, a przeciwników wyposażono w jedną z lepszych sztucznych inteligencji, jakie widziałem ostatnio w grach. Umiejętnie chowają się za osłonami, potrafią flankować, wygonić gracza zza rogu granatem: walka z nimi wymaga nie tylko zręcznych palców, ale i odrobiny taktyki. Co więcej, sporo tu różnych frakcji, a każda z nich wymaga odrobinę innego podejścia. Przykładowo gang Duchów atakuje wręcz, więc w walce z nimi najlepiej sprawdzi się shotgun i bliski dystans, gang Gearheads z kolei zarzuca gracza granatami i ostrzeliwuje zza osłon.

Na każdy rodzaj przeciwników trzeba więc znaleźć sposób. A jest w czym przebierać, bo broni i gadżetów (które można też robić samemu ze znajdywanych tu i ówdzie przedmiotów) mamy naprawdę sporo. Arsenał jest dosyć typowy, choć znajdzie się parę rzeczy bardziej oryginalnych, jak wybuchający samochodzik sterowany radiem czy charakterystyczny, śmiercionośny bumerang. Najważniejsze, że wszystkie bronie wykonano pierwszorzędnie. Każda ma „moc”, strzelanie jest niezwykle „mięsiste”, satysfakcjonujące. Trudno to opisać, ale widać, że id zjadło na tym swego czasu zęby i potrafiło to zrobić.

Rage

Jeśli czegoś tu brakuje, to jakichś momentów kulminacyjnych, walk z bossami, bo takich prawdziwych, monumentalnych, jest w grze... cała jedna. Szkoda.

Dobrą wiadomością jest zaś to, że po skończeniu gry można postrzelać także ze znajomymi. Oprócz potwornie złych wyścigów w sieci można grać także w kooperacji na trochę zmienionych lokacjach z kampanii jednoosobowej. Zresztą, nie tylko w sieci, bo nie zabrakło też zabawy na dzielonym ekranie. Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale może przedłużyć żywotność gry.

Wściekłość? Raczej bezsilny żal

Fabularnie gra nie zaczyna się źle. Intro jest naprawdę klimatyczne, a pierwsza godzina zabawy rozbudza nadzieję na ciekawą historię. Niestety, wystarczy kilka kolejnych godzin, by zdać sobie sprawę, że czego jak czego, ale sensownej fabuły w Rage brakuje. Nie chodzi już nawet o to, że jest głupia czy słabo opowiedziana. Nie, jej po prostu... nie ma. Gra to zbiór losowych misji pozszywanych ze sobą nićmi tak grubymi, że momentami aż przykro na to patrzeć.

Rage

Mówiąc z absolutną powagą - już Duke Nukem Forever, gra fatalna, miała lepszą fabułę. Przynajmniej wiedziałem, o co w niej chodzi, a ciąg przyczynowo-skutkowy kolejnych wydarzeń jakoś trzymał się kupy. Tutaj nie ma nawet tego. W jednej misji ratujemy jakieś miasteczko przed jakimiś bandytami chcącymi zatruć studnię, w następnej przyłączamy się zaś do jakiegoś ruchu oporu (nie pytajcie czemu, nie wiadomo) i ratujemy jakiegoś kapitana z rąk jakiejś złej organizacji (nie pytajcie czemu jest zła, nie wiadomo). Jeszcze trochę później wykonujemy zadania dla jakiegoś przywódcy jakiegoś innego miasteczka i zabijamy jakichś Bogu ducha winnych przedstawicieli jakiejś paramilitarnej organizacji kontrolującej energię elektryczną na postapokaliptycznej pustyni (nie pytajcie czemu...). Nie znamy motywów bohatera, nie wiemy nic o tych wszystkich ludziach, dla których wykonujemy zadania, nie wiemy, do kogo strzelamy i dlaczego. Może to metafora współczesnego świata? Bezwolna postać pchana do zabijania kolejnych osób przez nieznane siły?

Nie, to nie metafora, to po prostu nie ma sensu. Rage to gra pozbawiona fabuły - choć udaje, że tak nie jest. Wygląda to tak, jakby twórcy stworzyli zestaw map toczących się w różnych lokacjach, a potem dali je scenarzyście, mówiąc „weź to jakoś posklejaj”. No to wziął i posklejał. Ale to nie był dobry scenarzysta.

Żal jest tym większy, że stworzony na potrzeby gry świat ma potencjał do opowiedzenia w nim dobrej historii. Klimat jest trochę steampunkowy, trochę westernowy, trochę postapokaliptyczny: można było zrobić z tym coś fajnego. Nie zrobiono absolutnie nic.

Rage

Wściekłość i nuda

Jakby tego było mało, Rage postanowiono przybrać w pseudoerpegowe szaty. Rozwój postaci jest co prawda szczątkowy (ot, kup lepszą zbroję), ale mamy za to otwarty świat i misje poboczne.

I jedno, i drugie wykonano fatalnie. Dodatkowe zadania toczą się w tych samych lokacjach (z malutkimi wyjątkami) co główne, co oznacza przechodzenie jeszcze raz przez te same korytarze (czasami od drugiej strony, ale co to za urozmaicenie?). Ponadto nie wsadzono tam nawet nowych przedmiotów do zebrania. Tylko przeciwnicy w magiczny sposób się odrodzili. Wykonywanie misji pobocznych nie ma sensu, jeśli jedyna nagroda za ich wykonanie to trochę dodatkowych dolarów czy amunicji (czasem trafi się coś lepszego, ale nigdy nie jest to nic naprawdę istotnego czy satysfakcjonującego). Poza tym to nudne, bo ile razy można oglądać te same lokacje.

Rage

Otwarty świat z kolei... Nie jest otwartym światem. To kilka sklejonych ze sobą postapokaliptycznych wąwozów, przez które trzeba przejechać, by dostać się z miasteczka do miejsca misji. Nie ma powodów, by go zwiedzać czy szukać w nim jakichś sekretów. Jakby tego było mało, model jazdy - bo po pustyni nie warto przemieszczać się na własnych nogach - wypada koszmarnie. Najbardziej przypomina mi przesuwanie żelazkiem po desce do prasowania.

Co więcej, pustynia jest pełna bandytów w ich własnych łazikach, a pojazd gracza ma broń, dzięki której można ich wyeliminować. Strzelanie z niej jest jednak tak potworną męką, że wolałem po prostu szybko przejeżdżać obok, ignorując wrogów. Po co się frustrować.

Wściekłość sieciowa

Jeśli myślicie, że to koniec bzdurnych decyzji podjętych przez twórców, to się mylicie. Otóż przy całej żałosności modelu jazdy, ktoś postanowił do Rage wsadzić... wyścigi. Zarówno klasyczne, jak i takie, w których można strzelać do przeciwników. Bogu dzięki, przejechanie więcej niż pięciu nie jest wymagane do przejścia gry.

Rage

Co najśmieszniejsze, pojazdy są tu głównym elementem gry wieloosobowej. Kilka dostępnych trybów przypomina proste wariacje na temat Twisted Metal. Dostaliśmy poziomy doświadczenia, rozwój postaci i... z tym modelem jazdy nie ma absolutnie żadnej satysfakcji z zabawy. Radzę się trzymać z daleka.

Piękna Wściekłość

Rage był reklamowany jako jedna z najładniejszych gier obecnej generacji i faktycznie taki jest. Trudno mi ocenić, czy to najlepiej wyglądająca gra konsolowa, ale niewątpliwie blisko jej do tego. Postapokaliptyczny świat jest pełen kolorów i naprawdę potrafi zachwycić, także swoją różnorodnością. Świetnie animowane są postaci, zwłaszcza przeciwników. Fakt, nie da się nie zauważyć, że pod pewnymi względami to krok w tył - nie ma tu na przykład dynamicznego oświetlenia, ale trudno tej grze odmówić tego, że przyjemnie się na nią patrzy. Wygląda ślicznie. Szkoda tylko, że muzyka nie zapada w pamięć i nie sposób dołączyć jej do zachwytów nad oprawą. Ot, jest.

Rage

Werdykt

Grafika to jednak dziś za mało, by przyciągnąć graczy. Najnowsze dzieło id Software ma także do zaoferowania świetnie wykonane strzelanie, ale oprócz tego jest niestety produkcją pełną głupich pomysłów i zmarnowanego potencjału. Gdyby dodać tu choć odrobinę interesującą fabułę, wyrzucić cały otwarty świat i wszystko co związane z pojazdami, gdyby parę rzeczy zrobić inaczej, mogłoby być bardzo dobrze. A tak jest co prawda nieźle, ale bywa też denerwująco, głupio i zwyczajnie nudnawo, gdy między kolejnymi misjami gracza czeka jeżdżenie po pustyni, toczenie nieistotnych rozmów w miasteczku itp. Nie jest to gra roku, szkoda, ale, mimo wszystko, bawiłem się przy niej całkiem nieźle.

Ocena: 3/5 - Można (Ocenę 3 otrzymują gry średnie, którym nieco brakuje. Można zagrać w wolnej chwili, ale nic się nie stanie, jeśli się z tym poczeka).

Tomasz Kutera

Data premiery: 7.10.2011
Deweloper: id Software
Wydawca: Bethesda
Dystrybutor: Cenega
PEGI: 18

Grę do recenzji dostarczyła firma Cenega.

Testowano na Xboksie 360.

Zobacz, jak gramy w Rage

Zdjęcie Rage (X360)
Rage (X360)
  • Gatunek: strzelanina
  • Kategoria wiekowa: od 18 lat
w okazje.info

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (119)
Zaloguj się
  • avatar

    Oceniono 10 razy 6

    Zgadza się Bulllet coś miał, pomimo, że go nie skończyłem to gdybym miał wybierac między tymi grami to wybrałbym bulleta..

    ogólnie rage jest pusty i tandetny- jeśli pominie się "skakanie" przeciwników i ładną grafikę(jak na konsole bo na pc takich słabych tekstur nie widziałem od sam nie wiem kiedy) to nic nie zostaje.. poważnie

    i jak Tomek zgadzam się że to szkoda bo po prostu to mógł byc hit, a wyszedł kit... niewykorzystano potencjału jaki drzemał w silniku i mechanice.. ponownie od Q1 single u panów z ID leży..

    • avatar
    • avatar

      Oceniono 2 razy 0

      @kumasz
      Q2 ???
      Najgorszy Quake jaki wyszedł, ale w Rage mam trochę odczucia jakby broń pochodziła z tej gry.

    • avatar

      0

      @xboxer
      A mnie się tam wszystkie Q oprócz 4 części podobały, przy czym 4 może nie była tragiczna, ale kompa miałem za słabego żeby czerpać przyjemność z rozgrywki.

      Mechanika w quake to w ogóle poezja, do dnia dzisiejszego uważam że nie ma nic lepszego pod myszkowe duele nad Q3 z pro mode. Skill, pływanie po mapie, dynamika, ehhh coś pięknego. Grałem w multi w każdym z Q, a single i w 1 i w 2 były ok.

    • avatar

      0

      @blue_
      Mi się 4 bardzo podobała ...najlepszy Quake w jakiego grałem ;P Grafika, gameplay - miodzio do tego nawet jako taka fabuła ;]

  • avatar

    Oceniono 7 razy 5

    Ja tą grę kupiłem dla fajnego strzelania i dla ładnej grafiki, bo tyle się spodziewałem po tej grze, i to dostałem (jedyny problem to doczytujące się tekstury na ps3, który pachnie mi jakimś błędem w kodzie gry - trochę tą sytuacje ratuje odłączenie się od PSN ale wciąż nie jest idealnie).

    W życiu nie spodziewałem się jakiejś super głębokiej fabuły (chociaż miło by było jak by była). Jazda samochodem i strzelanie z niego nie jest ani troche tragiczne, może pojazd się troche za bardzo ślizga, ale w tej kwestii też nie spodzewałem się symulacji więc jak dla mnie jest ok.

    A co do otwartego świata to ludzie chyba myślą zbyt zero jedynkowo, tzn. może być, albo coś całkowicie liniowego, albo od razu sandbox, a jak jest coś pośredniego to się gubią, bo nie wiedzą jak takie coś zakwalifikować. Przez co najazd na grę jest z obu obozów (czyli lubiących liniowe gry i takie z otwartym światem). Mi takie rozwiązanie pasuje, bo ani nie mam uczucia, że tak jak w sandboxach nie wiem co zrobić następnie i snuje się po całej mapie, ani nie mam uczucia, że to jakiś celowniczek na szynie. Zgodzę się w jednym GOTY to nie jest, ale gra dostarcza tego, co wg mnie w grach jest najważniejsze, czyli dobrą zabawę.

    PS. A Doom 3 bardzo mi się podobał, przede wszystkim za klimat, dla mnie jedyny w swoim rodzaju, nigdy nie czułem się w ten sposób grając w inne gry.

  • avatar

    Oceniono 8 razy 0

    Dobra recenzja Tomka utwierdza mnie w przekonaniu że system ocen na Polygamii sie nie sprawdza.
    Jest ona za bardzo "spłaszczona" i automatcznie przeliczana przez czytelników do skali 10 stopniowej,co krzywdzi grę i jej twórców.
    Na podstwaie recenzji Tomkai innych w mojej ocenie gra zasługuje na 7,a sądzę że gracze dla którcyh przeznaczona jest recenzja gry id Software czy innego Techlandu (cześć Konrad) widza różnicę między 6 a 7.

    • avatar

      Oceniono 10 razy -8

      @stig
      Mam przeogromną chęć pokazania tobie i tobie podobnym, jaki to związek ma kij baseballowy z głową. Nie jesteś żadnym przeklętym pępkiem świata i NIE MASZ prawa decydować za innych. Szkolny system oceniania =/= 'growy' system oceniania. Windows =/= Linux. Xbox =/= PS3. Mój system oceniania =/= twój system oceniania. Polygamiczny system oceniania [b]=/sad/b] growy system oceniania. Systemów się kur... de nie przelicza na inne systemy, one po prostu są jakie są i tyle.
      Imho, najlepszym rozwiązaniem byłoby całkowite wyzbycie się cyferek i podawanie tylko tych towarzyszących im opisów. Inaczej nadal będą pojawiać się takie... osobniki jak stig.
      Wg mnie opis "Ocenę 3 otrzymują gry średnie, którym nieco brakuje. Można zagrać w wolnej chwili, ale nic się nie stanie, jeśli się z tym poczeka" idealnie podsumowuje RAGE i wolę zobaczyć coś takiego niż sztuczne 7/10.

    • avatar

      Oceniono 1 raz 1

      @xibron
      moge dyskutować, ale nie życzę sobie żadnych gróźb pod swoimani czyim innym adresem

    • avatar

      Oceniono 8 razy -4

      @stig
      Potraktowałeś poważnie 'groźbę' z internetu. Nie ma tu miejsca na jakąkolwiek dyskusję.

  • avatar

    Oceniono 8 razy 6

    Pan Kutera aż za bardzo narzeka... Gra jest strzelanką i akurat tutaj id wykonało super robote. Spartolili tylko technikalia na PC...

  • avatar

    Oceniono 6 razy 4

    Niektórzy na siłę bronią tej gry która po wielkich zapowiedziach okazała się średniakiem. Prawda jest taka że panowie z ID pod wieloma względami siedzą dalej w latach 90-tych. Od wielu lat id nie zajmuje się na poważnie produkcją gier a produkcją enginów graficznych pewnie myśleli że wystarczy zrobić ładną strzelankę w 60 fps-ach a od razu na ich cześć będą śpiewać pieśni.

    • avatar

      Oceniono 4 razy -2

      @judaspriestfan
      ". Prawda jest taka że panowie z ID pod wieloma względami siedzą dalej w latach 90-tych" co w tym złego? RAGE to oldschool i tyle a nie średnia gra,średnia gra to najnowszy BF3 albo Deus 3 obie gry miały trailery że hoho a jest inaczej...

    • avatar

      Oceniono 1 raz -1

      @vaderpl
      "średnia gra to najnowszy BF3 albo Deus 3" no cóż to jest twoje zdanie. Dla mnie to właśnie Rage to przerost formy nad treścią. Nie twierdzę że to Crap po prostu każdy po takiej firmie jak ID spodziewał się FPP-a roku czyli gry dopracowanej w najmniejszych szczegółach.

    • avatar

      0

      @judaspriestfan
      wymien w takim razie co jest z lat 90tych i wymien dzisiejsze FPSy/Tpsy które tak mocno odbiegają od tamtych czasów i wypunktuj co to takiego jest.

    • avatar
    • avatar

      Oceniono 2 razy 0

      @vaderpl
      Musisz być fanbojem Carmacka. Na szczęście mnie nie interesuje kto robił daną grą i jaką jest gwiazdą w branży. Rage to przereklamowany tytuł. Robili go około 5 lat i skopali, nie dopracowali dużo elementów. Ta gra nie zasługuje na więcej niż 7/10. Nazywanie Deusa średniakiem jest śmieszne, a ocenianie BFa po becie jeszcze śmieszniejsze. Fanboje Carmaków, Kotticków, trollów z Dice umrzyjcie.

  • avatar
  • avatar

    Oceniono 12 razy 4

    Dla mnie gra 5/5 trzeba lubić cosie od ID software tak jak gry ze studia Blizzard wink
    Szkoda że taka krótka...Ale zawsze można ukończyć jeszcze raz ,szkoda że grałem na ostatnim poziomie trudności ...Bo teraz wyższego nie mam big_grin
    Ps:a która gra od ID software miała fabułę big_grin ?

    • avatar

      Oceniono 6 razy 6

      @vaderpl
      Kurde, ale co to jest za argument? Może i nie miała żadna, ale minęło kilkanaście lat od ich premiery. Plus: Rage chce mieć fabułę. Udaje, że ją ma. No więc mu się dostaje za udawanie.

    • avatar

      Oceniono 2 razy 0

      @kumasz
      Wiele gier "Udaje, że ją ma"
      Hmm Doom III też miał tak zwaną "fabułę tła" podobnie jak diablo 1 i 2.Osobiście mi to nie przeszkadza ten brak linii fabularnej i możliwości wyboru odpowiedzi.Być może ludzie spodziewali się czegoś na wzór Fallout czy Borderlands.Widzisz,,,ja miałem podobne odczucia w stosunku do gry Metro2033.Spodziewałem się otwartych tuneli...Coś jak Metro2033-Stalker.
      Podobna sytuacja jest z "Demon's Souls" ,,moja ulubiona gra tej generacji,a jednak fabularnie to jest yy biedna heh

    • avatar

      Oceniono 5 razy 5

      @vaderpl
      Ale to nawet nie chodzi o fabułę tła, to chodzi o brak sensu w sferze przyczynowo-skutkowej. Dlaczego Authority jest złe? Dlaczego bohater przyłącza się do ruchu oporu - jakie są jego motywy? Dlaczego, niby będąc w tym ruchu i broniąc ludzi na pustkowiach, zabija setki Bogu ducha winnych Gearheads? Jak to jest, że super mądry naukowiec Kvasir nie może opracować jakiejś tam toksyny, którą bez problemu stwarzają Duchy, gang półnagich bandytów? Jedne zarzuty są większe, inne mniejsze, ale TO NIE MA SENSU, o to chodzi. Gdyby gra była liniowo połączoną garścią poziomów, a fabuła była ledwo zaznaczona, to bym się nie czepiał. Ale ten otwarty świat, te dziesiątki rozmów jasno wskazują, że twórcy chcieli zaakcentować fabułę, pokazać, że jest warta uwagi. Więc oceniam, jaka jest.

    • avatar

      Oceniono 2 razy 0

      @kumasz
      To tak, Authority jest złe, bo dlaczego miałoby być dobre? Jakie są motywy bohatera? Przeżyć, więc wróg mojego wroga itd. Duchy mogły ukraść tą technologię, albo przehandlować z Authority. Kvasir jest super mądry, ale to nie znaczy, że wie wszystko. Czasami brakuje jednego fragmentu, bez którego układanka nie jest pełna. Rozumiem, że to jedynie część zarzutów, ale moim zdaniem nie ma co zarzucać fabule, że tylko udaje, że jest. Dlaczego życie na pustkowiach zrujnowanego świata ma mieć jakiś głębszy sens? Dlaczego każde wydarzenie w grze musi mieć jakiś głębszy sens. Tak wiele gier ubiera wydarzenia w podniosłe szaty, robisz coś istotnego, ważnego, bez ciebie świat się skończy. W Rage po prostu trafiasz do obcego świata i starasz się jakoś przeżyć, nie jesteś bohaterem, który wszystko zmieni, tylko kimś, kto pomaga ruchowi oporu. Kto się pyta bezimiennych bohaterów o ich motywy? Ja w grze spędziłem już ponad 10 godzin i jak na razie nie mogę tej grze wiele zarzucić, poza wolno ładującymi się teksturami. Nie krytykuję, tylko podsuwam alternatywne spojrzenie wink

    • avatar

      0

      @kumasz
      Żeby nie było ocena w recenzji jest jaka jest,to Twoja opinia i nie chcę jej zmieniać wink Hm a "Dlaczego w grze..(itp)?" No ktoś się spodziewał ambitnego projektu,to widać po wypowiedziach tongue_out Fakt wiele w tej grze nie ma sensu,są rozmowy w których jest takie "aha no tak idę dalej tłuc.." i wielki znak zapytania,+liniowość która nie daje nam wyboru "tu cz tu".Są ludzie co dostają frustracji podczas sterowania tym czymś na czterech kołach,serio mnie grało się przyjemnie.Jakbym chciał pograć w coś z fabułą i sensem to bym pograł w cRPG/jRPG ,,,choć w tym drugim sens to względne pojęcie big_grin
      A więc tak jeśli ktoś się naoglądał z was trailerów i spodziewa się po ID/Bethesda Softworks jakiegoś cuda fabularnego+/- jakiegoś yyy "otwartego świata" to się przejedzie i gra go zanudzi na śmierć heh...Czasem trzeba się odmóżdżyć.

    • avatar

      Oceniono 3 razy 3

      @vaderpl
      Gdyby fabuła w Rage była słaba - przez co rozumiem naiwna, prosta, nieskomplikowana - to nie byłaby tragedia. Chodzi o to, że tam zdarzenia następują po sobie bez wyraźnego powodu.

    • avatar

      Oceniono 2 razy -2

      @kumasz
      To IMO jest największa bolączka i tak płytkiej fabuły RAGE: uzasadnienie istnienie ruchu oporu względem władzy w swoim pseudo-libertarianizmie i powierzchownym anarchizmie pobiło już kiepskie pod tym względem RDR na głowę. Jak usłyszałem powody dla których kapitan Marshall walczy z "władzą" to odjęło mi mowę - takie to bzdurne i pozbawione sensu. Z drugiej strony władza to władza a anarchia to anarchia i zdaje się, że to drugie jest promowane w RAGE, nawet na okładce.

    • avatar
  • avatar
  • avatar

    Oceniono 7 razy 3

    Mam wrażenie, że autor ocenia grę po tym czym chciałby, żeby była.
    Chciałby mieć elementy rpgowe, otwarty świat i ciekawą fabułę, tymczasem dostał mix świetnego strzelania z bardzo fajnym arcadowym ściganiem się, w doskonałej oprawie graficznej - gra imho rewelacyjna, no ale faktycznie - nie jest rpgiem w otwartym świecie.
    FM4 - 1/5, bo świat nie jest otwarty, przeciwnicy słabo strzelają a fizyka piłki nie istnieje... no kaman.
    Rage przede wszystkim to GENIALNY shooter. Wszystko związane z walką w tej grze mi się podoba - począwszy od stałych 60klatek (co nie jest bez znaczenia, jeżeli chodzi o wrażenia z gry i "wygodę" sterowania) poprzez świetnie pomyślane bronie, różnorodność amunicji, tworzenie przedmiotów, inteligencję przeciwników, brak cover systemu (dla mnie mega zaleta, mam dość tego wychylania się zza rogu) aż do genialnego designu świata i miejscówek i klimatu.
    Jedyną wadą tej gry są pojawiające się tekstury i brak fizyki otoczenia - zapewne taka jest cena za grafikę, gdzie każda skałka wygląda inaczej i nigdy nie wejdziesz do identycznie wyglądającego pomieszczenia.
    Polecam każdemy dać szansę tej grze, a dla miłośników strzelanin i wyścigów to już w ogóle pozycja obowiązkowa.

    • avatar

      0

      @simon_x
      Chciałbym mieć otwarty świat i elementy rpg? No nie wiem... wink "Gdyby dodać tu choć odrobinę interesującą fabułę, wyrzucić cały otwarty świat i wszystko co związane z pojazdami, gdyby parę rzeczy zrobić inaczej, mogłoby być bardzo dobrze. " A o genialnym strzelaniu przecież napisałem.

    • avatar

      0

      @kumasz
      zasugerowałem się tym:
      "Otwarty świat z kolei... Nie jest otwartym światem. To kilka sklejonych ze sobą postapokaliptycznych wąwozów, przez które trzeba przejechać, by dostać się z miasteczka do miejsca misji."
      Ok, w takim razie jedyny zarzut to brak fabuły (zgoda) i słabe jeżdżenie (totalnie nie zgoda). Oczywiście masz prawo do swojej oceny, mówię tylko że moja wstępna (gry nie skończyłem) ocena jest dużo wyższa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX