Komentarze (74)
-
komentarz niedozwolony? no ludzie... w którym miejscu...
-
Moja pierwsza konsola
-
Piękny artykuł! Nigdy nie miałem Pegasusa, ale wszyscy koledzy z podstawówki mieli. Spędziło się tysiące godzin przy tych wszystkich hitach. No i te domówki z kanapowym coopem, to se nevrati. Piracki Pegasus zrobił wiele dobrego dla postrzegania konsol w naszym kraju. Szkoda tylko że Nintendo nie wykorzystało okazji i do dziś mają nas w tyłku.
-
Mam go do dziś
i działa !!!
-
Pegasus <3
-
Zaletą Pegazusa było że szybko się gry wczytywały a wadą że savów nie było.Moja pierwsza konsola dotej pory zagrywam się w romy na pc.
-
Pegasus to było kiedyś coś
Wyścigi kapslami na dworze lub piłkarze na dywanie odeszły do lamusa. Gaming party z kumplami na chacie przed starym, kolorowym telewizorem. Nie jedna kłótnia i wojna o pada, w konsekwencji pady co jakiś czas trzeba było kupować. Prawie zawał serca, gdy kartridż lądował na podłodze. No i bazarek pełen Ruskich. Pegasus jako podróbka NES stał się tak popularny w Polsce, że doczekał się wielu następnych podróbek. Ahh to były czasy. I pomyśleć, że wtedy człowiekowi nawet do głowy nie przyszło, że za 20 lat będzie stary, głupi i nadal będzie grał w gry
-
Taką sama miałem jak na pierwszym obrazku to były piękne czasy
-
były dwa okresy kiedy na moim osiedlu podwórka pustoszały, pierwszym z nich był Pegasus i Goal 3, turniejowe zmagania o miano najlepszego wymiatacza na osiedlu, po 15 chłopaków i nawet jakaś dziewczyna na 15 m2 , do dziś mam zeszyty z drabinkami turniejowymi , drugi okres, PSX i International Superstar Soccer (ISS dzisiejszy PES) i zacytuje tylko darud_ka" człowiekowi do głowy nie przyszło że za 20 lat będzie stary, głupi i nadal będzie grał w gry video "
-
"Dendy padały jak muchy, nie wytrzymując trudów służby u twardych postsowieckich graczy." Pojechałeś
-
Grało się, teraz tylko emulator na PC
-
pamiętam: Contra i te 99 żyć, a od grania w Mario miałem duży odcisk na kciuku
-
Sentyment do Pegasusa zawsze pozostaje. Pierwsza konsola wielu spośród nas. Sporo gier kupowałem w sklepie, ale często zdarzało się kupić coś na straganie u kupców zza wschodniej granicy. Największym sentymentem darzę "Złotą Czwórkę", "Złotą Piątkę", "Goal 3", "Mario", "Contrę" i wiele innych gierek. Do dziś pamiętam gry takie jak "Top Gun". Nie wiem czy ja miałem z tym problemy, ale jak podchodziłem do lądowania to prawie zawsze się rozbijałem
-
Moje dzieciństwo, wypisz wymaluj. Nawet przytoczone gry. W Goal 3 chętnie pograłbym i dziś.
-
piękne beztroskie czasy
-
W przeciwieństwie do przedmówców moją pierwszą konsolą nie był jednak Pegasus, a inny bazarowy twór - Rambo czyli bodaj podróba Atari ST. A i to nie jest całkiem pierwszy sprzęt, bo jak byłem zupełnie mały to mój ś.p. dziadek elektryk przyniósł skądś jakąś wersję PONGa.
-
Goal 3, Contra, Double Dragon, Mario - to były klasyki! Ażbym pograł...
-
By było śmieszniej, ja w domu posiadałem klon... Pegasusa.
Wyglądało to tak samo, ale nazywało się Nintendo compatible entertainment system... czy jakoś tak. W yestawie był oczywiście 168 w 1, a Złota piątka była gorącym towarem (głównie ze względu na Micro Machines). Gdzieś się chyba jeszcze poniewiera w domu. PS: "O dobrych grach na Pegasusa można by napisać sporą książkę." - panie Bartłomieju, do dzieła!
-
@mlewandowski: ten "Rambo" to był chiński klon Atari VCS vel 2600 - najbardziej klasycznej z klasycznych konsol. Od oryginału różnił się tym, że miał sporo gier wbudowanych - do prawdziwego Atari kupowało się cartridge (w Polsce praktycznie niedostępne).
-
Pegasus to był dla wielu z Nas kamień milowy. Za kilka lat będziemy opowiadać wnukom, jak bardzo zmienił na lepsze Nasze życie Xbox 360 i jak wiele zawdzięczamy firmie Microsoft. Minusujcie
-
Wszystkie w/w gry jeszcze mam na kardridżach. Złotą piątkę również. Pamiętam za gó...arza, że jako jedyny posiadałem ten kardridż na osiedlu
Wszyscy tak byli na niego podjarani ze w zamian dawali mi do pogrania całe swoje kolekcje
piekne czasy. A najwięcej czasu spędzilem na Goal 3 - najlepsza piłka.
-
Moja pierwsza konsola byla Sega System 2 z Sonic'iem w 95 roku xD niestety gry byly strasznie drogie (50-70zl od sztuki) i po roku wujek mi kupil pegazusa
-
Oj grało się grało. Na Rambo w River Raid, a na Pegazie Goal 3 miał u mnie tytuł "Hero'es Soccer 2"
)) Teraz pozostał emulator, komp podłączony pod TV i pad od PS2 podłączony przez przejściówke USB.
-
Pamiętacie jak działały save'y w Goal 3? Wyskakiwał ci kod, który trzeba było potem wpisać jak chciałeś odloadować sezon który grałeś. Ile papieru się na to zmarnowało.
-
Oj tak, łezka w oku. Contra, Double Dragon, Duck Hunt, Mario.. Długie, długie godziny wyślepiania oczu w ekran telewizora CRT.
-
A ja nigdy nie miałem Pegasusa, grało się w River Raid na Rambo, no i Amiga 600 to była dopiero machina
pamiętam jak cisnąłem w Assassin'a i te errory przy wgrywaniu np 4 poziomu
;P albo te joistyki porozbierane i na samych stykach się grało
eh to były czasy
-
eh pierwsza konsolka do gier, ruscy na bazarze którzy wymieniali cartidge za 10 zeta i radocha z odpalenie nowego tytułu, bezcenne wspomnienia
szkoda że autor zapomniał dodać w tekście wzmiankę o ninja gaiden, pamiętam jak dziś japońskie krzaczki i ninja w niebieskim w dzianku ehh zagrywałem się godzinami
-
Super wpis, brawo. Sam miałem chyba z 5 różnych Pegasusów, a ostatnim był właśnie "oryginalny Pegaz" - IQ-502. Z tego co pamiętam powalał jakością wykonania, trzymając pada w ręku czuło się, że to solidny sprzęt (w przeciwieństwie do bazarowych klamotów, w których pady, tudzież styki w konsoli padały jak muchy).
-
Micro Machines, Goal3... te gierki pamiętam stąd. Wpierw miałem C64 (5 lat miałem), potem Amige600, potem Pegazusa i potem PSX'a. Jednak czasy Pegazusa wspominam najbardziej... moja pierwsza "konsola" ;]
-
Bardzo fajny artykuł. Pierwszą konsolą jaką miałem była jakaś podróbka Atari 2600. Potem wujek kupił commodore 64c i do czasów ps2 konsole zaliczały raczej epizody w moim graczowym życiu - pegasusa miał kuzyn ja miałem przez chwilkę PSX i Nintendo 64. Także w pierwszej połowie lat 90 grałem głównie na Amidze 600, którą dostałem na komunie. Po przeczytaniu tego tekstu trochę żałuje.
-
Aż łezka się w oku kręci gdy czyta się te teksty ze starych czasopism...
-
A pamięta ktoś Baseball? Nie pamiętam jak ta gra się dokładnie nazywała ale zagrywałem się w to długo.Była na 168 in 1.Zresztą na tym carcie było pełno dobrych gier.Wiewióry też wspominam ciepło.
-
miałem identycznego pegasusa jak ten na drugim zdjęciu! stare dobre czasy ^_^
-
Jak zwykle artykul z cyklu "Opowiesci z krypty" trzyma poziom. A cartridge 9'999'999 in 1 z ostatniego zdjecia wymiata
-
Z tymi datami, to chyba coś nie tak. Swojego Pegasusa dostałem w 1991 roku na komunię. Kupione było w sklepie PSS, do którego przez pół roku przychodziłem, żeby rodzicom jęczeć co chce dostać.
-
ehh pegasus moja pierwsza konsola
) pamietam jak gralem w mario prawie codziennie a pozniej przechodzilem ta gre bez "dedow"
) natomiasta jak bodajze 2 lata temu zagralem klasyczne mario to juz nawet nie moglem ukonczyc 3 poziomy
,
-
"no i przełomowy tryb multiplayer, w którym dwóch komandosów może połączyć siły, by tłuc wrogów jednocześnie" to nazywa sie tryb kooperacji a nie multiplayer, geniuszu osiedlowy hehe
-
Znam tylko ze słyszenia, z Amigi przesiadłem się od razu na PSX (z krótką przerwą na... nic), ale, że to kawał historii - to fakt. Nie mojej, ale fakt.
-
Sorry za offtopp ale moje pytanie tez dotyczy starych gier.
Zainstalowalem sobie ostatnio emulator psx i zastanawia mnie w jakie gry oprócz gran turismo i drivera warto zagrać?
Chodzi mi oczywiście o konsolowe exclusive jakby co;] -
Contra, Goal, SM ohah. Gry mojego dzieciństwa. Do tego pamiętam świetnie grę w której byliśmy pewnym ludkiem, któremu UFO porwało kobietę. Mogliśmy używać dinozaurów itp. Tylko jak ona się nazywała...
-
Jedno mnie denerwowało, w polowaniu na kaczki, psa nie można było zabić
.
-
kauczu ta gra nazywala sie Adventure island 3
A moze mnie ktos pomoze byla taka gra ze bylo taki ludek i on biegl do lozka i snilo mu sie jakies bajkowe krainy i mogl zwierzeta cukierkami karmic a potem w nie wejsc??? -
Była taka gra, autorstwa Capcomu, trafiłem na nią przypadkiem szukając czegoś do PRzeglądarki ale tytułu teraz nie pomnę.
-
Swietny artykul. Gratulacje. W pozniejszym okresie na bazarach zalegaly wersje udajace PSX (oczywiscie tylko z obudowy) o dumnej nazwie "Polystation". Swoja droga zastanawiajaca jest zbieznosc tej nazwy z "Polygamia" ...
-
extra wpis, extra czasy były z pegasusem, całe osiedle goniło i wymieniało się kadriżami w żółtej obudowie, a na giełdzie zamiast za ubraniem to patrzyłem jakie naowe kadriże zakupić do grania i kolejnej wymiany
-
@neutro Ta gra nazywa się Little Nemo The Dream Master.
-
pegasus był fajny ale było wiele gier których nie przeniesli z nesa takich jak mario2 i 3 zelda i wiele innych
-
Na tym kartridżu dołączanym do konsoli była też taka gra w której sterowało się czołgiem lub czołgami (można było grać na dwie osoby)i walczyło się z innymi pojazdami. Mnóstwo czasu spędziłem z ojcem w biciu rekordów punktowych. Pecha miałem z tym, że na tym dołączonym karcie nie było Contry.
-
ja mam pegasusa do dziś i ok. 40 kasetek ;] ale nigdy tego cuda nie sprzedam za dużo wspomnień
-
A moja przygoda z " konsolami" zaczęła sie od ponga którego mój o 8 lat starszy wujas przyniósł z wojska do dziś pamiętam te kręcone kontrolery , potem było takie czarne ustrojstwo z miejscem na cartride i czterema metalowymi bolcami ( po dwa z każdej strony ) do obsługi no i oczywiście joystickiem ( jeden guzik na górze ) i dwoma liczącymi sie grami river raid ( lot samolocikiem w góre ekranu po niby rzeczce i niszczenie przeciwników) i pinbalem w tą pierwszą przekręciłem licznik.Kilka lat później z kolei moja ciotka wróciła do polski z RFN i kuzaj przywiózł C64 wtedy jeszcze nikt tego nie miał ( i białą czekolade to była masakra) cała rodzina grała przez całe święta w pakmana i mario to były czasy .
-
Wtedy kanarek mojego dziadka sie przekręcił próbując przećwierkać telewizor , a po C64 był kryzys i grałem u kumpli na pegasusach mnie było stać dopiero na PSX i tak latka lecą
-
w contre gram do dzis z kuzajem
-
Nodzięki, przypomniały my się czasy z połowy lat 90-tych, kiedy męczyłem Cntra force na Pegazusku u kuzynka. Piękne czasy.
-
Oj tak, Brygada RR bawi mnie do dziś, a co dopiero mówić o Mario
Próbowałam grać w te same gry na PC, ale musze przyznac, ze na pegazusie są bardziej wciągające... ;]
-
Nie mogę się doczekać
-
Marka Pegasus nie obejmowała tylko gier telewizyjnych. Mój kumpel z podstawówki miał Pegasus GameBoy- odpalał gry z oryginalnego nintendowskiego
-
a ja mam nadal działającego pegasusa
POkazuje mojemu kuzynowi (generacja PSX) jak kiedyś było
-
ja ostatnio przebiegałem przez targ i zauważyłem... Pegazusy! wiem, że nie były drogie(chyba 30zł tam pisało) i było kilka rodzaji: jak klawiatury, takie jak ten co przypomina ps1 i jeszcze jakieś tam, ale nie miałem czasu, bo tak to bym nawet sobie kupił za śmieszne pieniądze. Dla mnie to jedynie rodzice mający małe dzieci, które chcą "poklikać" jeszcze to kupują. Sam bym takiemu dziecku xboxa czy ps3 nie kupił, bo niż dorośnie to będzie to staroć, a na przykładzie 3-letniego kuzyna widzę, że mu jedno czy gra w mario czy w Uncharted, nawet to pierwsze woli(czasem ja też). Ja miałem nawet zamiar oryginalnego nesa kupić(ostataecznie snesa), bo brat miał i nawet go znalazłem, ale przepalony(chyba sobie jako pamiątkę ustawię, bo i tak leży na strychy)i nie działa.
-
fajowski był pistolet i gry na nie.. też zawierały się w 168in1, kaczki, pojedynki..super!
-
Ja bym chciał tylko pochwalić artykuł
Dla mnie czasy grania zaczęły się od ponga z wypożyczalni na wczasach w Pieczyskach (zamiast na plaży młóciłem z kuzynem godzinami). Pegassusa nie miałem, pierwsze było 8bit Atari. -
ja mam 2 czarne pirackie konsole i 2 klawiatury (z myszką! i pseudo Windowsem
), kilka padów
i całą reklamówkę gier, które kupowałem na targu
-
Ja mialem i pegazusa i commodore 64 tyle ze z tym ostatnim mialem trudnosc przewijania (czy cos takiego, mialem 6 lat i wpisuj tu jakies komendy po ang w tamtych czasach). Na C64 gralem w frankensteina, gwiezdne wojny etc etc
-
Mialem oprocz contry jeszcze jedna ulubione gre na pegasusa. Nie pamietam nazwy , walczylo sie z przeciwnikami i jeszcze trzeba bylo uwazac na zrzucane doniczki
Swietna gra! Ps. Mozliwe,ze nazywala sie popeya
-
Świetny artykuł
Pamiętam taką jedną gierkę, gdzie się latało samolotem nad jakimś oceanem i się strzelało do bombowców czy innych maszych latających
Ale tytułu za diabła nie przypomnę sobie..Aż się łezka w oku kręci na myśl o szarpaniu całymi dniami w Contre wspólnie z kumplami
Szkoda, że czasy dziecinstwa juz nie wrócą 
-
Dobry art. Pamiętam pegazusa. Ja miałem klon Nesa wyglądający jak Super Nintendo
Do dziś pogrywam w Nesa na konsoli PS2. Ostatnio scalakowałem 5 razy zmorę dzieciństwa Super Mario Bros, a wcześniej raz BattleToads.
-
Oraz kosz i piłkę Kunio Kun. Pamiętam, że miałem za tamtych czasów hokej, kosz i piłkę, oraz schodzoną bijatykę z Kunio Kun. U mnie wymiana kosztowała 2zł, we wszystkie gry co tu opisane to grałem oprócz Micro Machines, złota 4 czy tam i 5 kosztowały 40-50zł. Więc się obeszło. Kolega miał złotą 4 lub 5. Inne gry np. 10zł
-
oj sie grało asz sie łezka zakręciła xD
-
A mi jest smutno, kiedy wspominam Pegasusa. Bo przypomina mi, jakie spojrzenie na konsole mieliśmy w Polsce. Pegasus właśnie przyczynił się do tego ogólnego poglądu, jakoby konsole były jakimiś ruskimi zabawkami dla dzieci. Do dzisiaj trzeba walczyć z tym błędnym przekonaniem.
-
Ja w kolei pamiętam, jak trudno było dostać pada, który nie padał po kilku dniach/tygodniach gry...
-
Aż wspomnienia wracają... A jest co wspominać- moja pierwsza konsola, to dzięki niej odkryłem fun płynący z grania (zresztą razem z bratem, grając w multi). Pamiętam, jak rodzice wrócili z zakupów (zima) i powiedzieli, że spotkali Św. Mikiego (trochę inaczej go nazwali), wręczając nam Pegazusa. Nowa zabawka- tyle wiedzieliśmy o tym prezencie. Zewnętrzne, dosyć spore zasilacze padały jak muchy, ale rodzice szybko dokupywali swoim pociechom to, co im psuje zabawę. Dzięki babci obłowiliśmy się z bratem w całą, żółtą kolumnę tytułów (z wyjątkami, jak wspomniany 168 in 1). Najlepiej chyba zapamiętałem, o dziwo nie Mariana, ale Chip & Dales (wspomniany w tekście), którego razem z bratem przeszliśmy). I chyba to właśnie multi tak bardzo nas wciągnął (Contra, takie ludziki przyczepione do baloników, żółnierze, którymi chodziło się po domu i podwórku- niewiele pamiętam tytułów
. Konsola została oddana biedniejszym (wciąż sprawna) i mam nadzieję, że teraz inni czerpią z niej przyjemność z grania. Ehh, ten cholerny sentyment...
-
sry ale kto nie lubi Hoop Coli? Najlepsza cola po Coli i Pepsi, a do tego za 1/3 ich ceny...
-
a pamiętacie taką gierkę co się zmieniało postać jak w aktualnym Trine? to miało nawet lepszą grywalność, bo grafikę na pewno nie
kto pamięta niech napiszę bo tytułu nie pamiętam a bym to z chęcią odświeżył
a jeszcze castelvania był spoko, co dopiero niedawno sobie uświadomiłem że to miało taki tytuł
-
miałam dokładnie taki zestaw jak ten na pierwszym zdjęciu! Nawet ten sam cartridge
Cudowne czasy... Ostatnio udało mi się to uruchomić i znów zagrać, po kilkunastu latach. Byłam zaskoczona jak te gry wydawały się długie i trudne
-
RODZINNA GRA KOMPUTEROWA hehe
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





































