Komentarze (22)
-
Czytając "Opowieści" można dojść do wniosku, że polski rynek gier w latach 90tych to było małe Atari, później długo nic i nagle pojawiły się gry na pecety. Zupełnie jakby C-64 i Amiga nie były najbardziej popularnymi komputerami w tych właśnie latach nie tylko w Europie, ale i u nas. W latach 1994-1999 powstało ponad 100 polskich gier na Amigę (nie wiem ile na C-64). Często były to pozycje słabe, ale zdarzały się też naprawdę dobre, a liczba jest znacząca.
-
Tak, Amiga swego czasu była również platformą na której rodzimi programiści testowali swoje siły.
Po części byly to produkcje "kopiowane" z maszyn 8bit podretuszowane nieco pod mozliwosci nowych sprzętów.
-
Utarło się takie mniemanie, że jak polacy zabierają się za programowanie na jakijeś platformie to oznacza to, że czas przesiadać się na następną bo ta niedługo odejdzie w niebyt.
Utarło się takie mniemanie, że jak polacy zabierają się za programowanie na jakijeś platformie to oznacza to, że czas przesiadać się na następną bo ta niedługo odejdzie w niebyt. Sprawdziło się zarówno na 8bit jak i amigach gdzie jako state of the art uważam grę cytadela.
-
Z gier na atari miło wspominam gry logiczne jak kapitan gather czy przygodówki typu AD2044 oraz klątwa.
Bardzo sympatyczną była też śliczna gra magia kryształu w której muzyka zespołów rezerwat i lady pank (co prawda nijak nie pasująca klimatem) ale uprzyjemniała rozgrywkę. -
Dla mnie Fred był namiastką Gianna Sisters na Atari. Generalnie kochałem polskie produkcje - Miecze Valdgira, Robbo (z konstruktorem plansz), Misja to tytuły, które wielu z nas zapadły w pamięci na całe "growe" życie
Pamiętam jak mogłem godzinami słuchać muzyki z Lasermani. A Janusz Pelc był dla mnie guru 8bitowego świata.
-
Kolejny ciekawy artykuł
Bawi mnie jedna rzecz z cytatu dotyczącego "Excessive Speed" to jest mylenie ray-casting z ray-tracing, które są zupełnie innymi technikami ( ES korzystało z renderowania drogi w sposób w jaki np. Doom renderował podłogi i sufity ) i RT wtedy nie był nawet możliwy w czasie rzeczywistym
Ale za to ładnie brzmiało to marketingowo.
-
Mam pytanko, zna ktoś gierke w stylu boulder dash, ale taką żeby w miare wyglądała (tak dobrze jak RoX)
-
Zarzut do tego artykułu ten sam co do poprzednich autorstwa B. Kluski - czyli wziął sobie kilka starych bajtków TS'ów itd i sobie napisał artykuł
-
@rezor666: napisz lepszy artykuł... sobie sobie
-
mariuszku dziecko kochane a jak ci chlebek ze sklepu nie smakuje to idziesz piec go sobie sam? Skoro jakaś Kluska pisze ja to oceniam. A komentarz taki jak twój uznaję za szczyt gó...arstwa.
-
Materiały do tego tekstu zbierały dwie osoby i włożyły w to sporo wysiłku (bo wziąć "sobie kilka starych bajtków TS'ów itd" można, ale trzeba widzieć, po które numery sięgnąć - tu nie ma żadnego Google'a, który w ułamku sekundy wyszuka informacje, i żadnej Wikipedii, trzeba wszystkie te zakurzone roczniki wertować ręcznie w poszukiwaniu informacji, co jest żmudne i trwa). Jeśli rezor666, oprócz pogardy dla innych i ojczystego języka, które prezentuje w swoich komentarzach, ma jakieś merytoryczne uwagi dotyczące ujęcia tematu lub tego, jak poszerzyć bazę źródłową - chętnie je poznam. Byłoby również miło, gdyby napisał to po polsku i nie wstydził się podpisać własnym nazwiskiem.
-
Fred i Misja były świetne. Do tego Klątwa i Robbo.
One Must Fall, to też była przednia gra. Pod koniec walki były już naprawdę szybkie! -
@rezor666: jezeli nie "smakuja" Ci artykuly to nie musisz ich czytac, tym bardziej, ze nie placisz za nie. Nie musisz tez obrazac autora i innych czytelnikow. Autor nie ma mozliwosci teleportowania sie w czasie i uczestniczenia w opisywanych wydarzeniach. Rozumiem, ze chcialbys tu przeczytac praca badawcza rodem z IPNu? Ja sie ciesze, ze Bartek probuje przyblizyc mlodszym czytelnikom poczatki gamedevu w Polsce, szczegolnie, ze na pewno nie maja oni dostepu do wszystkich archiwalnych numerow Bajtka, TS, SGK czy SS. Jezeli juz cos krytykujesz to rob to merytorycznie, a nie "po polsku".
-
Szkoda tylko, że te gry o "studencko-garażowym charakterze" jak je tutaj się nazywa, lepiej się sprzedawały i były zwyczajnie lepsze, a teraz niejednokrotnie noszą miano pozycji kultowych w odróźnieniu od wypocin "profesjonalistów, którzy zapisywali dźwięk na minidiskach SONY i tak szyderczo wypowiadali się o amatorach."
-
Co do C64 to faktycznie gier było sporo, ale z tego co pamiętam głównie konwersje właśnie z Atari. Rynek gier Atari w Polsce na początku lat 90-tych był bardzo prężny, stąd może właśnie ta tematyka jest tak szeroko obecna w tekstach Pana Bartka. Młodsi gracze mogą się z nich sporo dowiedzieć, tym bardziej, że dostęp do źródeł (Bajtek, TS, Secret Service) jest dzisiaj dość trudny. Co do Amigi, to na tym polu Polacy już tak ostro nie działali, chociaż gier kilka wyszło. Pamiętam, że "Nasi" byli za to jednymi z nielicznych, którzy w czasach dla Amigi już agonalnych próbowali udowodnić, że i na niej da się robić FPS. Co prawda Gloom'a czy Alien Breed'a 3D nie przebiliśmy, ale kilka fajnych gier powstało, wśród nich super perełka - Cytadela.
-
@mcg [citation needed]
-
@big_gun, akurat Cytadela doczekała się remake'u na PC, który jest dosyć wierny oryginałowi ( choć nie wiem czy został ukończony ). Ale z tego co pamiętam, to akurat Polacy wcale tak słabo z pisaniem na Amigę nie stali, perełek było więcej, aczkolwiek mało z nich uderzało na Zachód, a wspominana Cytadela to jeden z tych wyjątków. Fajne jednak były np. "Za żelazną bramą" czy "Project Battlefield". Rzeczywiście w Polsce naprawdę wierzono w to, że można na Amigę stworzyć gry wówczas nazywane "doomo-podobnymi", a i rezultaty nie były złe ( choć ciągle gorsze od tych np. w zachodnim Gloom, gdzie udało się osiągnąć niezły framerate i... splitscreen na zupełnie gołej A1200 ). Programistów dobrych nie brakowało, tylko zaplecza "komercyjnego" brakło, które by wsparły te próby. Dziś tego typu zabiegom byśmy dali etykietkę "R&D" i w branży jest to jedna z cenniejszych działalności. Wtedy ludzie "eksperymentujący" i szukający nowych tricków i technologii byli pozostawieni sami sobie i często ciekawe pomysły umierały.
-
@big_gun, j_uk_dev, jest w archiwum Polygamii artykuł o tym, pt. "Ostatnia walka Amigi".
-
@klus, ciekawy tekst, dorzuciłem tam swój komentarz na temat, dlaczego miało się to nie udać od strony technicznej, takie uzupełnienie. Eh... jakby nie te bitplany...
-
@klus, dzięki za przypomnienie artykule z sierpnia. Wyleciał mi kompletnie z głowy
. Jeszcze gwoli uzupełnienia. Chodziło mi o to, że ilościowo gier na Atari wyszło dużo więcej niż później na Amigę (poprawcie mnie jeśli się mylę). W kwestii tych właśnie gier - byliśmy chyba jedynym krajem w Europie (a może i na świecie), który w czasach śmierci Atari wciąż wypuszczał na nie gry (to były naprawdę udane produkcje), podczas gdy na Amigę polskie gry jakoś zbytnio nie wyróżniały się wśród innych produkcji (z małymi wyjątkami, jak np. wymieniona przeze mnie Cytadela).
-
....no i wzmiankowanego już wielokrotnie w felietonach Teenagent'a
. Z ciekawszych gier przypomniał mi się jeszcze Legion. Z tego co pamiętam gierka była jednak niegrywalna (non stop się wieszała - grałem na A1200).
-
Mój najlepszy tytuł 8-bitowy (co prawda nie Polski) to Rick Dangerous. Mogłem w to grać całymi godzinami...
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX




































