Na Gamezilli pojawił się świetny cykl Wiktora Cegły "Jak zostać dziennikarzem growym", którego lekturę polecamy. Poniżej znajdziecie moje porady i zasady, którymi kieruję się pisząc, jak również oceniając potencjalnych współpracowników. Nie są to oczywiście prawdy objawione, a raczej moje przemyślenia. Jest to jednak jakiś tam zestaw wskazówek, które sprawdziły się w przypadku Polygamii.
Jak dostać się do branży?
Najkrótsza odpowiedź na to pytanie brzmi: należy dużo i dobrze pracować.
Na sukces trzeba sobie zapracować. Owszem, zapewne każdy zna parę "success story", jednak ludzie nie pamiętają, że zazwyczaj są one owocem długiego okresu ciężkiej pracy. Dla przykładu powiem, że zanim Polygamia stała się częścią gazeta.pl dla nas ten okres trwał ponad 1,5 roku. I naprawdę nikt z nas wtedy nie sądził, że dla niektórych z nas stanie się to sposobem na życie.
Co zrobić, jeżeli prowadzicie własną stronę/bloga?
Przede wszystkim być regularnym i systematycznym. Strona musi żyć, a ludzie muszą wiedzieć, że znajdą na niej regularnie nowe rzeczy. Należy przyzwyczaić czytelników, że jest sens Was odwiedzać po treści, których szukają. Warto też poszukać swojej niszy. Generalnie moja recepta mówi, że należy stać się w czymś dobrym, a potem poszerzać swoje kompetencje.
A jeżeli chcecie trafić do którejś z innych redakcji?
Należy być wytrwałym. Redaktorzy to zapracowani ludzie i mają sporo innych zajęć związanych z prowadzeniem redakcji. Wiążą się z tym dwie zasadnicze rzeczy - mogą zapomnieć, że coś dla nich napisaliście, co nadal czeka na ocenę; co jakiś czas należy im się delikatnie przypominać. Po drugie - nie mają też czasu na przepisywanie od nowa wszystkiego co stworzyliście. Należy więc oddawać teksty dopracowane.
Przysyłając swój tekst do danej redakcji zwróćcie uwagę na błędy ortograficzne, powtórzenia, literówki itd. Brzmi to może banalnie, ale uwierzcie mi, że parę tekstów to pogrzebało. Czasami warto przepuścić tekst przez "testowego czytelnika" przed nadesłaniem.
Nadesłany tekst dostosujcie do wymogów danej redakcji. Różne strony i pisma mają różną stylistykę, inaczej podchodzą do pewnych spraw. Jeżeli chcecie z kimś współpracować, dostosujcie swoje teksty do niego. Co więcej, im mniej pracy trzeba będzie poświęcić Waszym tekstom, tym lepiej dla Was. W końcu macie być pomocą, a nie utrapieniem.
Jak pisać?
(porady głównie pod internetowego bloga o grach, z racji tego, że taki właśnie prowadzę)
- Ciekawie. Nie bójcie się swoich opinii i dajcie się poznać swoim czytelnikom, pamiętajcie jednak, że przed ich wyrażeniem należy je przemyśleć. Często mniej ważne historie mogą posłużyć za wstęp do ciekawych, autorskich notek.
- Po polsku. Rozmaite gameplaye, rare dropy z mobów są fajne, ale w dużej części przypadków są tego polskie odpowiedniki, które warto stosować.
- Analizujcie, łączcie i filtrujcie informacje. Żyjemy w naprawdę dużym szumie informacyjnym, dlatego to do Was należy ocena ważności danej informacji, analiza i jej opracowanie.
- Weryfikujcie informacje. W miarę możliwości sprawdzajcie informacje. Redakcje mają kontakty z wydawcami i deweloperami, a jeżeli nie, to mogą je zdobyć. Czasami jeden e-mail wystarczy.
- Podawajcie źródła. Nie każdą informację zdołacie zdobyć sami. Chociażby dlatego, że mieszkamy w Polsce. Warto dlatego docenić pracę dziennikarzy i napisać za kim podajecie daną wiadomość. Przy okazji uwiarygodni to Wasze wpisy.
- Czytajcie teksty źródłowe. Zawsze należy przeczytać oryginalny tekst, na podstawie którego ktoś napisał notkę. Po pierwsze, zawsze należy znać kontekst danej wypowiedzi czy informacji, po drugie zwykle można tam znaleźć jeszcze parę ciekawych informacji.
- Każdy popełnia błędy. Literówek i błędów nie popełniają tylko ci, którzy nie piszą. Oczywiście nie powinno być ich wcale, ale pisząc do internetu niestety nie będziecie mieć osobnej korekty i polegać będziecie wyłącznie na sobie. Warto przed publikacją przeczytać sobie na głos dwa razy, to co napisaliście. No a jeżeli błąd jednak się prześliźnie i zostanie Wam wytknięty, należy go poprawić i podziękować.
- Patrzcie szeroko. Gry to nie tylko zabawa, ale też ogromny biznes, na którym działają zasady rynkowe i nie wolno o tym zapominać. Całą masę decyzji podejmują tu księgowi, a nie sami twórcy gier, zaś firmy są od tego, by zarabiać pieniądze. Nie należy o tym zapominać przekazując swoją opinię. Nie wszystkie informacje i działania kierowane są bezpośrednio do graczy.
- Nie ma ludzi wszechwiedzących. Nie ma sensu udawać, że w każdej dziedzinie jest się ekspertem. czytelnicy chcą waszych opinii. Nie oznacza to oczywiście, że przed napisaniem tekstu nie należy sprawdzić dostępnych informacji. Czasami jednak spojrzenie z boku to naprawdę wartościowa rzecz.
- TLDR. To skrót od too long; didn't read. To prawda, że w internecie dysponujemy nieograniczonym miejscem, niestety czas skupienia i uwagi naszego czytelnika jest jak najbardziej skończony. Żyjemy w świecie, gdzie o danej grze pojawiają się setki informacji, zwiastunów i obrazków. Czasami lepiej zrobi tekstowi wklejenie jednego filmiku z YouTube, niż próba jego opisania. Zwłaszcza, jeżeli w dany tytuł nie graliście.
- Każda notka, to ważna notka. Nie zawsze będziecie pisać o swojej ulubionej grze, nie zawsze poruszycie swój ukochany temat, czasami zlecenie przyjdzie na coś zupełnie innego. Nie zmienia to faktu, że należy je napisać po prostu dobrze i bez fochów bo....
- Rzemieślnicy przed artystami. Redakcje najbardziej cenią ludzi, na których mogą polegać. Oznacza to, że ludzie którzy piszą na zadaną objętość, termin i temat dobrze, są cenniejsi, niż ci którzy napiszą teksty wybitny nie-wiadomo-kiedy. Ci pierwsi dostaną umowę na stałe, ci drudzy mogą liczyć na zlecenie raz na jakiś czas. W idealnej sytuacji oczywiście redakcja dostanie wybitny tekst w terminie zawsze. Cenieni są ludzie z pomysłami, ale też i z inicjatywą.
- Wiedzieć, co się dzieje. Przed napisaniem tekstu warto sprawdzić czy przypadkiem o czymś nie zapomnieliście. Warto sprawdzić wcześniejsze informacje. To samo tyczy się też śledzenia publikacji z mediów innych niż growe. Czasami można tam znaleźć naprawdę ciekawe tematy.
- Własne teksty. Korzystanie z informacji wydawców to jedno, ale warto też pomyśleć nad swoimi tekstami. Własne pomysły na zestawienia, opracowania, podsumowania czy analizy są zawsze w cenie.
- Dbanie o serwis. Praca w każdej redakcji to też sztuka komunikacji. Nie wszystkie Wasze pomysły da się zrealizować, ale można zawsze nimi się dzielić. Jedno co jest zawsze zakazane to podejście "Weźmy się i zróbcie"!
Dodaj swój komentarz:
Komentarze:
- najfajniejsze
- najstarsze
-
mihn 11.12.09, 14:59
i koniecznie musicie mieć Macbooka i iPhona! inaczej nici z pracy w Poly :)
-
rashef 11.12.09, 15:10
Ano. Miłośnicy N na Poly też szans nie mają. Pozostaje mi jedynie stworzenie własnego serwisu xD.
-
graf 11.12.09, 15:09
ja mam plecak iksboksa, co prawda 360 ale mam! ;> i niektórzy mi go zazdroszczą!
-
qu84 11.12.09, 15:15
Natomiast zdjecie powyzej ukazuje jasne strony bycia "dziennikarzem growym". Ten pan w rozowej koszuli jest przedstawicielem duzego wydawcy i wlasnie szuka w plecaku pieniedzy na drobne poprawki w recenzji, ktora Piotr wlasnie pisze;)
-
maciej.kowalik 11.12.09, 15:19
Ten pan to Lindbergh, za którym bardzo tęsknimy
-
doubler 11.12.09, 15:25
Toread = wujek dobra rada :) No to ludzie... piszcie na potęgę. @mihn - doobre :)
-
grzes_l 11.12.09, 15:31
TLDR:P
-
catalyst 11.12.09, 15:36
@maciu a co z nim?
-
maciej.kowalik 11.12.09, 15:38
Nic, dorósł :]
-
catalyst 11.12.09, 15:39
Nie ma czegoś takiego, jak wyrośnięcie z konsol :) Jest tylko obłęd który od nich odciąga. Ja póki co sobie nie wyobrażam "dorosnąć" :)
-
feirr 11.12.09, 16:02
A ja zawsze myślałem, że dziennikarzem zostaje się po adekwatnych studiach, a prowadzący blogi są redaktorami.
-
radek.zaleski 11.12.09, 16:05Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
-
maciej.kowalik 11.12.09, 16:10
Ja tam dyplom licencjata dziennikarstwa mam :] Ale studia to jedno, a telefony o 2 w nocy, bo "coś trzeba" to drugie. Ale ogólnie jest fajnie, czasem nawet bardzo. Tylko trzeba mieć nawiedzonego naczelnego żeby coś osiągnąć. I to bardzo serio.
-
feirr 11.12.09, 16:38
@radek.zaleski: Rozumiem... Przykre bardzo to co piszesz. Ja z innych czasów jestem, gdy studia się kończyło umiejętnościami, a nie przelewem i zapomniałem, jak to teraz wygląda. Niemniej, w ramach walki z systemem, nie przyjmuję tego stanu rzeczy do wiadomości :).
-
radek.zaleski 11.12.09, 17:16
@feirr - e tam przykre. studia to tylko studia. jeśli ktoś ma pasję to może zostać kim sobie tylko wymarzy.
-
feirr 11.12.09, 17:24
@radek.zaleski: Lekarzem, prawnikiem, naukowcem, nauczycielem?
-
doubler 11.12.09, 17:27
@radek zaleski - to może być idealna puenta do tego artykułu :)
-
doubler 11.12.09, 17:29
@feirr - myślę, że nie chodziło mu o tego typu zawody
-
toread 11.12.09, 17:31
@feirr: ja tam na przykład jestem mgr inż. elektrotechniki
-
radek.zaleski 11.12.09, 17:39Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
-
radek.zaleski 11.12.09, 17:42Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
-
grzes_l 11.12.09, 17:50
Rozumiem ze kolega nie ma zadnych studiow, ktore sa cenione...
-
radek.zaleski 11.12.09, 17:57Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
-
gumboy 11.12.09, 18:03
Czyli np. żeby wykonać operacje usunięcia wyrostka, nie potrzeba kończyć stosownych studiów? Wystarczy się zatrudnić w kostnicy i ćwiczyć sobie na zwłokach? Kto z was dałby się pociąć komuś takiemu? To o czym piszecie, to nie jest uniwersalna prawda.
-
grzes_l 11.12.09, 18:11
Absolutnie sie nie zgadzam. Nie bedac lekarzem nie mozna leczyc, podobniez bez odpowiedniej wiedzy usystematyzowanej przez fachowcow nie mozna budowac mostow badz wiezowcow. Tekst o braku potrzeby studiow typowy dla humanistow. Klopot w tym ze zawody humanistyczne sa w zasiegu kazdego scislego, odwrotnie niestety nie, co by tu kolega Radek nie naskrobal.
-
kathor 11.12.09, 18:16
krwa ten system komentarzy jest porypany, jak wiadomość jest za długa to niech pokaże a nie kasuje wszystkiego do jasnej cholery!
-
gumboy 11.12.09, 18:21
Po prostu pewnych rzeczy można się tylko na studiach nauczyć, albo w nielegalnym podziemiu. Choć wątpię, żeby np. chirurgii uczono w podziemiu, a nawet jakby, to żeby z tej nauki ktoś miał pożytek, a ktoś inny zarobek.
-
graf 11.12.09, 18:21
Klopot w tym ze zawody humanistyczne sa w zasiegu kazdego scislego, odwrotnie niestety nie, co by tu kolega Radek nie naskrobal. Dokładnie tak :) Powodzenia życzę komuś przy obliczaniu naprężeń czy czytaniu rysunku budowlanego bez odpowiedniej wiedzy.
-
kathor 11.12.09, 18:19
@zaleskiGeneralizujesz... Każdy zawód ma swoją specyfikę a dyplom każdej uczelni inną wagę. Mówisz "możesz zostać kim chcesz" a ja odpowiadam: możesz studiować co chcesz.
-
graf 11.12.09, 18:32
Nie bedac lekarzem nie mozna leczyc, podobniez bez odpowiedniej wiedzy usystematyzowanej przez fachowcow nie mozna budowac mostow badz wiezowcow. Nie tylko wiedza jest potrzebna ale i uprawnienia, dostanie dyplomu to tylko kolejny krok.
-
maciej.kowalik 11.12.09, 18:40
Ale pisać można nie będąc dziennikarzem. Będąc dziennikarzem też można. Fajnie! ;]
-
gordon_freeman 11.12.09, 18:51
Nie będąc lekarzem nie można leczyć, ależ można zawsze możesz zostać znachorem.Metoda prób i błędów :p
-
Porady o.k. szkoda tylko, że raczej z nich nie skorzystam. Nie mam pióra żeby pisać jakiekolwiek dłuższe teksty, ewentualnie mógłbym spróbować z blogiem, gdzie takich tekstów nie trzeba pisać, ale mógłbym mieć problem z cyklicznością (pozdro polygadka! skądinąd bardzo fajna ;p).
-
ver 11.12.09, 20:48
@kathor - komentarze mają zaimplementowany filtr TLDR ;)
-
kaszual_gamer 11.12.09, 23:48
@dyskusja o dyplomach: kilka głupich pytań - jakie wykształcenie miał Hipokrates i czy leczył ludzi? kto miał/ma większą wiedzę o chorobach - Hipokrates czy Wasza mama? czy wyleczyła Was kiedyś mama? czy ona ma dyplom? jak długa jest historia tytułu magistra w obecnym rozumieniu? jak ludzie budowali mosty zanim powstały politechniki?
-
feirr 11.12.09, 23:49
@grzes_l: To w sumie zabawne co napisałeś, bo mam wykształcenie wybitnie humanistyczne, a wśród znajomych uchodzę za "speca od komputerów". Wszystko to są uogólnienia i uproszczenia. Można być świetnym redaktorem nie mając żadnego wykształcenia w tym kierunku (mam takiego kolegę, w dużej gazecie, nie powiem gdzie i kto oczywiście). Pracowałem w kilku czasopismach (komputerowych), nawet w jednym byłem naczelnym, ale nigdy w życiu nie uważałbym się za dziennikarza. Uważam, że do tego trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, niezależnie od umiejętności. Nikomu tutaj nie zamierzam wtykać szpilek, taki po prostu mam pogląd. I uważam, że to bardzo dobrze, że nie można być lekarzem czy prawnikiem bez studiów. Z ludzkim życiem nie ma żartów, a takie zawody decydują o losie. Natomiast trzeba uważać, żeby każdy amator prowadzący bloga nie zaczął się uważać od razu za dziennikarza, na przykład po przeczytaniu takiego poradnika, bo to prosta droga do dewaluacji zawodu. Zawodu, nie zajęcia. Teraz każdy może, gorzej że nie każdy potrafi.
-
feirr 11.12.09, 23:52
Jeszcze uważam, że studia powinien skończyć każdy, kto ma wpływ na kształtowanie opinii społecznej. Nie chodzi o nabyte doświadczenie, studia po prostu uczą życia. Takie prawdziwe studia, nie takie płatne przelewem. Wszystkie powyższe uwagi są ogólne, nie są skierowane wobec lub przeciw komukolwiek tutaj. Proszę się nie doszukiwać aluzji wobec redakcji.
-
jadespider 11.12.09, 23:56
Faktem jest to, iż nauki humanistyczne nie są trudne do przyswojenia bez zaplecza pt. "studia", nie mniej jednak nauki humanistyczne nie są naukami zawodowymi. Myślę, że uczą one pewnej metodologii myśleniowej, która ułatwia wiele, ukulturalnia, czyni człowieka wrażliwszym na rózne bodźce. I żeby nie było, sam studiuję socjologię [rok II, żeby było śmieszniej to na AGH :)]. Jakiś czas temu byłem na spotkaniu o pracę z przedstawicielem firmy szkoleniowej - jasne, trzeba było zainwestować, żeby móc zyskać - nie o to jednak chodzi. W trakcie trwania rozmowy byłem w stanie na tyle rozszyfrować jego działania, rozpoznać zabiegi socjotechniczne jakimi próbował mnie "zgarnąć", że zwyczajnie, nie dałem się porwać. Humanistyczna edukacja to nauka myślenia, nie zawodu - zawód w XXI wieku zgodnie ze standardami zachodniej cywilizacji zdobywa się już nie na drodze studiów, a na drodze odpowiednich szkoleń i kursów. Ilu wybitnych grafików, czy informatyków ukończyło stosowne studia? Często ci "magistrzy" to totalni teoretycy bez odpowiednich umiejętności - wiedza bez pokrycia w praktyce. Oczywiście są zawody wymagające ostrego kucia ponad pięć lat, ale to stare damy :) [medycyna na przyklad]
-
c00ler 12.12.09, 00:28
Zabrakło jednej, ale moim zdaniem bardzo ważnej rady: trzeba naprawdę dużo czytać, żeby umieć poprawnie pisać. I nie wystarczą tu blogi czy napisy do "diwiksów"...
-
crinos_pl 12.12.09, 00:46
Do tych powyższych rad dopisałbym jeszcze jedną: musisz mieć sporo kasy na najnowsze tytuły, jakie pojawiają się na rynku, bo tekstów o
-
rezor666 12.12.09, 01:01
Ciekawie/po polsku. Dobra rada! Szkoda tylko, że na Poly prawie nie stosowana. Ciekawie - a tu to już śmiech na sali od kiedy te pisane ze sztancy np. recenzje na P są ciekawe? Filtrowanie informacji? Błagam. Widać to było w słynnym newsie o Dead to Rights 2. Cały ten tekst to buła frazesów. Słusznych, ale frazesów.
-
feirr 12.12.09, 00:43
@c00ler: jeśli masz na imię Marcin, to pozdrawiam kolegę z dawnych czasów :)
-
crinos_pl 12.12.09, 00:53
(ucina jak diabli:/ ) Do tych powyższych rad dopisałbym jeszcze jedną: musisz mieć sporo kasy na najnowsze tytuły, jakie pojawiają się na rynku, bo tekstów o "starociach" sprzed miesięcy nikt nie ceni. Smutne to, ale prawdziwe - zanim dojdziesz do poziomu, na którym dostajesz gry od wydawców (przed premierą), musisz się wykazać, oprócz dobrego warsztatu, także pojemnym portfelem...
-
bunch 12.12.09, 01:03
@crinos_pl: dostają gratis. O ile kurier dotrze :]
-
crinos_pl 12.12.09, 01:31
@bunch: ja wiem, że dostają gratis. Ale zanim dotrą do takiego poziomu, że wydawcy się z nimi liczą i przesyłają gry gratis, trzeba wypracować sobie pozycję własnymi środkami. Sam czytałeś, przez półtora roku musieli sobie sami radzić. A przecież nikt nie chce czytać o grach, które już dawno temu się ukazały. Żeby przyciągnąć czytelnika, musisz opisywać, a więc i kupować nowości - po 220zł/szt. A ile gier wychodzi miesięcznie? Kilkanaście? Jak długo możesz w ten sposób jechać z przeciętnej pensji?
-
gumboy 12.12.09, 01:52
220 PLN sztuka? Kilka gier w swoim życiu kupiłem, ładne kilka w dniu premiery i nigdy więcej niż 200 z przesyłką mi nie wyszło. Jedynie Guitar Hero: World Tour, ale to zrozumiałe, bo kupowałem z gitarą.
-
engarde 12.12.09, 03:32
Z tym "ciekawie" i "po polsku" to coś nie bardzo wychodzi. Polygamia zawsze była świetnym agregatem newsów. Grupa ludzi wertująca sieć w codziennym poszukiwaniu ciekawych informacji. I na tym opiera się jej wielki sukces. Ale już recenzje i felietony to stylistyczna miazga i krytyczne błądzenie "misiów" we mgle (mi się to, mi się tamto - ciekawy głos na ten temat autorstwa KAGa pojawił się na starym forum w temacie "O co toczy się gra"). "Ciekawie i po polsku" - banał. A jak ma pisać? Nieciekawie i nie po polsku?
-
feirr 12.12.09, 10:27
@crinos_pl: Amatorskie portale jakoś sobie radzą z tym. Bo przecież nie każdy kupuje wszystkie gry i można się podzielić pracą.
-
vincentvega77 12.12.09, 14:30
Patrzcie na plecak tego gentlemana. Ha! Nic dziwnego ze ten portal jest "obiektywny inaczej". Lol
-
c00ler 12.12.09, 17:24
feirr: no tak, mogłem się wcześniej domyślić :) Pozdrawiam również, Grzegorzu :)
-
zooltar 12.12.09, 19:19
studia dziennikarskie nie sa studiami przygotowujacymi do zawodu dziennikarza. sa klasycznymi studiami o niczym, a dziennikarzem mozna zostac tylko przez praktyke. radze popatrzec na redakcje czasopism i dziennikow i przejrzec co pracujacy w nich ludzie pokonczyli.
-
rezor666 13.12.09, 00:26
"studia dziennikarskie nie sa studiami przygotowujacymi do zawodu dziennikarza." Drogi panie Zooltarze zabrzmi to trochę chamsko pewnie, ale czytając pańskie felietony i artykuły na Poly/GZ mam wrażenie, że pana to nawet kilkanaście lat hmmmm bodaj od czasów GAMBLERA w "zawodzie" niczego nie nauczyły.
-
kghm 13.12.09, 16:46
piekne podsumowanie tego tekstuwww.tinyurl.pl?cgjBGdOG
-
engarde 13.12.09, 23:31
Pozwolę sobie skomentować poniżej zamieszczone słowa zooltara - tj. Tadeusza Zielińskiego. Dziwne, że takie słowa padają akurat zawsze ze strony ludzi, którym zdobywane na studiach kierunkowych obycie, metodologia myślenia i ukulturalnienie (jak to ładnie napisał "jadespider") jest najbardziej potrzebne. Owszem, to banał, talent jest najważniejszy. Niemniej talent to jedno, a obycie to drugie. Kto wie, może i Pan posiada taki UKRYTY talent i kierunkowe studia pomogłyby Panu - coś czego praktyka nie dała - go wreszcie wykształcić. Pzdr.
-
jedeman 14.12.09, 08:09
Jeszcze jedną smutną prawdą jest korzystny wpływ bliskości stolicy. Owszem, czasami bycie człowiekiem "w terenie" jest plusem, ale przeważnie imprezy, prezentacje i biura zlokalizowane są w Warszawie. Jest też, absolutnie bezcenna, możliwość "bywania" i spotykania ludzi z branży, która jest jednym z lepszych i szybszych sposobów na wybicie się. Nie mam tu absolutnie na myśli "znajomości" w negatywnym znaczeniu - po prostu nick, do którego można przyporządkować głos, twarz i pierwsze wrażenie jest lepszy od anonimowego tekstu. To nic odkrywczego, niezależnie od branży.Zdarzało mi się coś pisywać o grach i obecnie bardzo, ale to bardzo mi tego brakuje. Mam nadzieję, że kiedyś albo znajdę się bliżej warszawskiej sceny, albo powrócą lepsze czasy i będzie trochę więcej miejsca przy redakcyjnych ogniskach :).
-
lindberg 15.12.09, 18:44
@Maciu (11.12.09, 15:38)a tam, zaraz dorósł ;)) Czas, czas, czas... a tego permanentnie brak.






















