Gazeta.pl > Polygamia - Dziennik Gracza - gry, najnowsze informacje, screeny, zwiastuny, recenzje >  features

Graj utracony: Pełzający smok

Dragon Age: Origins

Dragon Age: Origins

Tak młoda i rozwijająca się branża jak gry nie może sobie pozwolić na krok w tył. A tym bardziej na noszenie kogoś na rękach za produkcje zachowawcze i przewidywalne. Dlatego zamieszanie wokół Dragon Age: Początek jest dla mnie niezrozumiałe.

Nigdy nie zapomnę początku swojej Wielkiej Przygody w Dragon Age. Obudziłem się w wieży magów po trudach związanych z inicjacją, obok węzgłowia stał poddenerwowany adept, ciekaw, jak przeżyłem Katorgę. Czy faktycznie jest tak strasznie? Niestety w opcjach dialogowych nie było narzucającej się odpowiedzi: "stary, to był prawdziwy koszmar, najbardziej nudny i brzydki prolog, jaki widziałem w grach od lat. Spieprzaj jak najdalej, dobrze ci radzę".

Myślałem, że dojdę w chociaż do połowy, bo chciałem napisać kontrrecenzję do oficjalnych polygamicznych zachwytów Tadeusza, żeby wszyscy którzy jeszcze w owczym pędzie nie kupili gry, złapali się za portfele, zanim wydadzą dwie stówy. Żeby wszyscy, którzy naczytali się na polskich i zachodnich portalach o tym, że to "najlepszy RPG ery HD" i "najlepszy RPG dekady" i którzy już sprawdzili na Metacritic, że z ocen wynika, że zapewne nigdy lepsza gra się nie ukazała i kto wie, być może nigdy się już nie ukaże - żeby wszyscy wiedzieli, że jest też inny punkt widzenia. Z którego ta gra jest jak na razie najbardziej przereklamowanym tytułem tego roku. Mówiąc wprost: jest wtórna, nudna, brzydka i nawet jeśli nie po prostu zła, to zwyczajnie przyzwoita i chyba nie zasługująca na dobiegające zewsząd peany. Zwłaszcza fabularnie i pod względem mechaniki rozgrywki kuleje, nie dościgając w tym względzie ani pochodzącego ze stajni Bioware Mass Effecta, ani naszego Wiedźmina.

 


 

Niestety nie wytrzymałem z Dragon Age dłużej, niż kilkanaście godzin, dlatego nie czułbym się uczciwie, pisząc pełnoprawną recenzję z wystawieniem oceny. Wszystko, co piszę, traktujcie proszę jako pierwsze wrażenia i tak naprawdę jako punkt wyjścia do rozważań o tym, że wtórność - i to wtórność na granicy plagiatu - nie powinna być nazywana klasyką. I że kierunek Dragon Age, będący kierunkiem "nie róbmy broń Boże nic nowego, tylko wyprodukujmy mielonkę z tego, co wszyscy już zjedli, bo to im zasmakuje" uważam za ślepą uliczkę. I że mam nadzieję, że pozostanie ta gra spiżowym pomnikiem, wystawionym wszystkim dawnym legendarnym RPG-om - i niczym więcej.

Plagiat to nie klasyka

Otóż nie zdradzę chyba zbyt wiele z bezcennej fabuły, jeśli powiem, że: jesteśmy wybrańcem, który musi ze swoją drużyną zjednoczyć Ferelden, aby stawić czoła raz już pokonanemu złu, które pod wodzą Arcydemona podniosło głowę i zaczyna zalewać świat Mrocznym Pomiotem (czy ta nazwa naprawdę tylko mnie rozśmiesza do łez?). W swojej drużynie mamy członka królewskiego rodu, ludzi, elfy i krasnoludów, a w ruch idą miecze, łuki, topory i magiczne kostury. I teraz mam pytanie: czy firma Bioware płaci tantiemy spadkobiercom Tolkiena? Bo nie jestem pewien, czy sam fakt nazwania orków Mrocznym [parsknięcie śmiechem] Pomiotem wystarczyłby, żeby wybronić się w sądzie. Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, jak wyglądają pomioty, to odpowiadam: jak orkowie z filmów Jacksona. Identycznie. Aha, wszelkie elementy świata przedstawionego typu potrzaskana gotycka architektura, drewniane świątynie, strzeliste wieże - to też wygląda bardzo podobnie.

Rozumiem, że to co dla mnie jest wadą, dla innych może być zaletą "klasycznego fantasy". Problem w tym, że nawet jeśli uznamy zrzynkę z Tolkiena i Jacksona za klasyczne fantasy, to tej bazie przydałaby się jakaś nadbudowa - świeży, nowatorski pomysł, który sprawia, że wytarte realia zyskują blasku. Najlepszy jest przykład Sapkowskiego, który stworzył tak niezwykłą i bogatą postać, że chcieliśmy jej przez kilka tomów towarzyszyć w czasie wędrówki przez tolkienowski świat. Później tą postać bardzo ładnie ograł CD Projekt Red i naprawdę żałuję, że nie doczekaliśmy konwersji Wieśka na konsole. Niestety przez kilkanaście godzin gry nie natknąłem się w Dragon Age na nic, co byłoby jakimś znaczącym wyróżnikiem świata przedstawionego. Czymś, o czym mógłbym powiedzieć: okej, było warto, dzięki temu długo nie zapomnę tej gry. Nieźle zapowiadała się Pustka, ale zapamiętałem z niej głównie to, że w Pustce obraz jest nieostry, przez co bolą oczy i głowa.

 


 

Przewiduję, że zostanę skrytykowany za to, że grałem tylko kilkanaście godzin. Okej, tyle tylko, że dobrą fabułę RPG-a powinno się znać już po prologu. W Mass Effect misja na Eden Prime zakończyła się mocnym uderzeniem i zarysowaniem wielkiej tajemnicy, którą musimy odkryć. W Fable 2 prolog z samouczkiem w formie dzieciństwa i finałem ze śmiercią siostry był najmocniejszą częścią gry. W ostatnim Falloucie opuszczaliśmy kryptę z misją wyjaśnienia zagadki zaginionego ojca. W Dragon Age wszystko jest od początku jasne - świat zaatakował Arcydemon z Mrocznym  Pomiotem i wiemy, że jak już się trochę nabiedzimy po drodze, to pokonamy jedno i drugie.

Wtórność to też nie klasyka

Gry to branża rozrywki świeża i dość naturalne jest, że zwykle bardziej chwalimy i wyżej oceniamy nowatorskie pomysły na rozgrywkę, niż odgrzewane kotleciki podane na nowej zastawie. Dlatego uważam, że najlepsze gry tego roku to - w kolejności premier - Prototype, Batman, Brütal Legend oraz Assassin's Creed 2. O tym ostatnim na pewno jeszcze będę pisał, bo to produkcja niezwykła, przyjrzyjmy się poprzednim tytułom. Prototype pozwolił naprawdę poczuć moc superherosa, skakanie z wieżowca na helikopter było rewelacyjne. Batman połączył perfekcyjnie elementy skradankowe i eksploracyjne z efektownym mordobiciem. Tim Shafer udowodnił, że - niezależnie od pokręconego piękna hardrockowego świata - można spróbować połączyć slashera z RTS-em i zrobić z tego komedię.

Co nowego proponuje nam Dragon Age? Na tyle niewiele, że muszę długo myśleć, zanim mi coś przyjdzie do głowy. Spodobało mi się menu taktyczne, na którym możemy zaplanować sposób, w jaki członkowie naszej drużyny postępują w walce w konkretnych okolicznościach - choć Tadeusz słusznie zauważył, że lepiej rozkazy korzystania z konkretnych zdolności zostawić sobie, gdyż sztuczna inteligencja pozostaje mimo wszystko sztuczna.

Poza tym, cóż, chodzi się, rzuca czary, walczy na miecze. Brak nowatorskich patentów autorstwa samego Bioware, które sprawdziły się w Mass Effect i uczyniły z niego grę kultową jest wręcz niezrozumiały. Przyznaję, że jednym z powodów, dla których sięgnąłem po DA była obietnica filmowych dialogów rodem z ME. I srodze się rozczarowałem. Po pierwsze nasza postać się nie odzywa (nie licząc głupawych okrzyków w czasie walki), przez co nie ma mowy o żadnej filmowości, żadnym napięciu w wyreżyserowanym dialogu. A ponieważ się nie odzywa, nie ma oczekiwania związanego z tym, że jedynie wskazujemy kierunek rozmowy i czekamy, aż złotousty bohater zaskoczy nas jakaś swoją odzywka. A bez zaskoczenia, wiadomo - nuda.

 


 

Rozumiem, że niemy bohater był zapewne konieczny, "bo to taka wielka i mocarna gra". A jak będzie jeszcze większa, to w ogóle zrezygnują z nagrywania kwestii? A jak będzie jeszcze jeszcze większa, to zamiast grafiki będą teksty, co widać wokół nas, ale za to - ojej, ojej, chyba popuszczę - samego głównego wątku fabularnego będzie wtedy na bimbalion godzin rozgrywki? 

Wydumana nieprzystępność to tym bardziej nie klasyka

I tak dochodzimy do (nie)przystępności gry. Gry, która jak mówią twórcy jest produkcją skierowaną do dojrzałych graczy. Dojrzałych, czyli dorosłych. I tutaj mam pytanie: jaka dorosła osoba, mająca pracę, rodzinę i być może także inne zainteresowania może sobie pozwolić na grę w coś, gdzie przejście samego głównego wątku fabularnego zajmuje ponad sto godzin? Wymiataczom przejście 16 proc. gry zajęło równo 24 godziny.

Ten czas pozwala mówić twórcom, że gra jest "epicka" i "rozbudowana". Ale ona, do jasnej cholery, nie jest epicka, tylko niemiłosiernie rozwlekła. I nie rozbudowana, tylko zabagniona dublującymi się elementami (na przykład eliksiry zdrowia: czy jest jakiś inny powód ich kilku rodzajów, niż ten, żeby zajmowały miejsce w ROZBUDOWANYM ekwipunku?). Zresztą pal licho to zbieranie każdego listka z krzaczka w nadziei, że kiedyś upichcimy z niego smarowidło, dzięki któremu miecz naszego kumpla będzie zadawał +1 obrażeń, co i tak będzie niezauważalne i bez znaczenia w chaotycznej walce. Wiem, że są fani nieskończonego grzebactwa w menusach, szanuje to i powinni oni dostać swoją porcję rozrywki.

 


 

Ale w stu godzinach ja chciałbym dostać coś więcej, niż linearną, jednowątkową historyjkę. Która zajmuje tyle czasu tylko dlatego, że każdy napotkany kmiotek musi mi opowiedzieć ze szczegółami drętwym głosem historię swojego pieskiego życia (na marginesie: brak możliwości wyboru wersji językowej znacznie zubaża wersje konsolowe).

Chciałbym świat, którego jeszcze nie widziałem. Chciałbym bohaterów, na których kwestie będę czekał. Chciałbym fabuły, która po drodze kilka razy okaże się zupełnie czym innym, niż myślałem. Chciałbym patentów na rozgrywkę, które sprawią, że spojrzę na pada niczym na magiczną różdżkę, potrafiącą działać cuda.

I trochę mnie martwi to, że - patrząc na oceny Dragon Age - mało kto czegoś takiego potrzebuje.

Zygmunt Miłoszewski

 

Dodaj swój komentarz:
Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.
Komentarze:
  • nuno25 16.11.09, 18:02
    Oceniono 16 razy 10

    Szanuję Twoje zdanie na temat Dragon Age:) zapewne masz rację w nie których kwestiach ale jak dla mnie ta gra jest naprawdę dobra. Coś mi się wydaję, że masz zbyt wyśróbowane zachcianki;]

  • maciej.kowalik 16.11.09, 18:02
    Oceniono 34 razy 26

    Dla mnie to przede wszystkim powrót do czasów PC i Baldurs Gate. Gra jest brzydka, dubbing lekko mówiąc ssie, a sztywność wirtualnych aktorów mąci w głowie. Ale na konsolach od daaaaaawna czekałem na podobną grę niejrpg. Wymaganie stu godzin nielinearnej, wielowątkowej historii jest dość odważne, ale spoko. Ja póki co świetnie się przy Dragon Age bawię, codziennie przeżywając nową przygodę i dowiadując się czegoś o swojej postaci (i o sobie, bo wybory przed jakimi staje gracz są naprawdę ciekawe i... trudne)

  • anorak_pl 16.11.09, 18:08
    Oceniono 18 razy 10

    Dziekuje Panu Miłoszewskiemu za wypunktowanie rzeczy ,ktore zachecaja mnie jeszcze bardziej do zakupu.Tego wlasnie mi potrzeba. btw:posiadam rodzine ,prace ,paru znajomych nerdow na ircu, czyli malo czasu.

  • cujo 16.11.09, 18:07
    Oceniono 15 razy 1

    Mi przejście zajęło 42 godziny. I co prawda nie byłbym tak surowy jak autor wpisu, ale zgadzam się z niektórymi zastrzeżeniami. Szczególnie do (mówiąc bardzo delikatnie i dyplomatycznie) inspirowania się DA trylogią Jacksona. Podobieństw jest bez liku. Ale i tak się grało bardzo fajnie i już nawet zacząłem grać po raz drugi. Lokalizacja jest niestety (znowu!) żenująca. Szczególnie gra aktorska podkładających głosy. Za grosz w tym konsekwencji a emocje zagrane jak w filmie porno...

  • beniamin.durski 16.11.09, 18:22
    Oceniono 26 razy 18

    Matko, szanuję autora, ale WTF z tym Prototypem. Gra roku? UWAGA to jest w akapicie o "Wtórność to też nie klasyka" i pada tam takie zdanie: "Prototype pozwolił naprawdę poczuć moc superherosa, skakanie z wieżowca na helikopter było rewelacyjne". Nie było tego w innych grach już, nie było superherosa? Hehe, gra roku, która jest _kopią_ Inredible Hulk z PS2? Cóż śmieszne jest to jak Zygmuncie dopasowujesz wnioski do tezy, a ignorujesz inne. Komentarz zmieniony przez moderatora

  • mlewandowski 16.11.09, 18:26
    Oceniono 19 razy 13

    Sapkowski kopiuje Tolkienowski świat? A cóż tam z Tolkiena poza krasnoludami, które zachowują się całkiem nie po tolkienowsku? Strzygi, wąpierze, topielce itd. Zasługą Sapka jest to, że wprowadził do fantasy mnóstwo słowiańskich stworów.

  • tytacz 16.11.09, 18:27
    Oceniono 11 razy 7

    Ahh jeszcze 4 dni do wersji na PS3. Nareszcie jakiś RPG, a nie zalew kolejny odmóżdżających już całkowicie gier akcji.

  • verminaard 16.11.09, 18:31
    Oceniono 21 razy 9

    No proszę, autor znowu się cofa w rozwoju. A ostatni tekst dawał nadzieję, że może zacznie co nieco łapać. Szkoda

  • tytacz 16.11.09, 18:47
    Oceniono 21 razy 17

    Przecież wiadome było, że gra celuje w miłośników starych RPG w stylu Baldur's Gate. Autor sypie zarzutami jak z rękawa oczerniając rzeczy, które były wizytówką tamtych gier. Śmieszne... ;).

  • trauma 16.11.09, 19:03
    Oceniono 9 razy 5

    Tylko ktora wersje ocenia autor? Bo wersja pc troche sie rozni od kosolowej, nie mowie tu o roznicach w fabule, ale walka staje sie bardziej strategiczna a grafika duzo lepsza, z reszta eurogamer sporo nizej ocenil wersje konsolowa wzgledem pc.

  • xello 16.11.09, 19:06
    Oceniono 24 razy 18

    Nie grałem w DA, ale zarzuty są śmieszne. Można je streścić w zdaniu: "Gra jest dokładnie tym, co pisze na pudełku". Jeśli produkt idealnie pokrywa się z oczekiwaniami kupującego, to coś złego?

  • mpiwo 16.11.09, 19:08
    Oceniono 15 razy 11

    Skoro tak autor myśli o Dragon Age, to co myśli o Modern Warfare 2? Tam nie ma chyba nic nowego... tylko braki w co niektórych kwestiach pecetowych :)

  • nechrist_pl 16.11.09, 19:24
    Oceniono 18 razy 14

    wiekszosc wymienionych przez autora wad, dla mnie wygladaja raczej na zalety, gdyz klasyczne fantasy to wlasnie to, co lubie najbardziej. howgh!

  • rokugatsu 16.11.09, 19:28
    Oceniono 19 razy 13

    Ale kiedy ja chcę starego, dobrego erpega z długimi dialogami, w którym będę zaglądał w każdy krzak w poszukiwaniu smarowidła, dzięki któremu mój miecz będzie zadawał większe obrażenia; erpega w którym będę łaził i rzucał kulami ognia, w którym każda napotkana postać będzie miała masę ciekawych rzeczy do opowiedzenia i przy którym spędzie dziesiątki godzin...Jeszcze kilka dni do premiery na PS3 i zgodnie z tą "recenzją" będę miał to wszystko :3

  • mandella 16.11.09, 19:37
    Oceniono 6 razy 4

    Macku, te 100 godzin obiecywane przez Bioware jest bardzo mocno naciagane. 50, moze 60 godzin to maximum ile mozna wycisnac z DA przy pierwszym podejsciu. Ale to i tak strasznie duzo, jak na gre single player, takze nie ma co biadolic :)

  • sirmike 16.11.09, 19:55
    Oceniono 11 razy 7

    Chyba te kilkanascie godzin, które Zygmunt spędził z grą, było o conajmniej kilka za mało. Dialogi są kiepskie ale wybory moralne, których dokonujemy, naprawdę zaskakują. Im dalej w las tym bardziej przypakowana drużyna i ciekawsze potyczki. Przyznaję rację, gra wyglada ohydnie (na konsolach) ale całość jest bardzo spójna i bez zbędnych zakręconych wątków. Ot stary dobry Baldur z tym, że czasem możemy bardziej "pocisnąć" w dialogach.

  • ser 16.11.09, 20:32
    Oceniono 10 razy 0

    Zarzucenie gry wtórności i kopiowania pomysłów w tym samym akapicie w którym pada nazwisko "oryginalnego" Tolkiena uważam za śmieszne ;p

  • fantasmagieria 16.11.09, 20:40
    Oceniono 19 razy 15

    "zrzynkę z Tolkiena i Jacksona" - no proszę, słynny duet twórców fantasy ;)"Gry to branża rozrywki świeża" - proszę Cię, stary, przestańmy traktować gry jakby to był wynalazek z wczoraj. Nawet rocznik 1980 swoje przeżył i widział.Ciężko słuchać z ust 30-latka, że gry są rozrywką świeżą skoro gramy przez całe życie. To co, że gry wiekowością nie dorastają do pięt literaturze, muzyce, czy piłce nożnej. Jakie to dla nas ma znaczenie? Nawet jeśli mamy doczynienia z bigger, better, badass i tak sama idea grania jest niezmieniona od wynalezienia ponga, tetrisa, pierwszej ultimy, itd."Ale w stu godzinach ja chciałbym dostać coś więcej, niż linearną, jednowątkową historyjkę." - no właśnie ta gra jest na wskroś nie-liniowa.Poza tym fajnie ponarzekałeś, bo fakt, hurra-optymistyczne pianie nad grą jest mocno przesadzone, choć mi DA:P się bardzo podoba i zamierzam pozbyć się mrocznego pomiotu.

  • 4xi 16.11.09, 20:42
    Oceniono 22 razy -16
    Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
  • k.bogusiewicz 16.11.09, 20:45
    Oceniono 8 razy 6

    No, spróbuję, może tym razem nie połknie mi komentarza ;)./// Kalki z Tolkiena to problem znacznie poważniejszy, które lwią część staroszkolnych erpegów, jak i mnóstwo książek fantasy. Tolkien z kolei kilka rozwiązań podpatrzył w mitologiach, więc błędne koło się zamyka. ///Akurat saga wiedźmińska jest jednym z chlubnych wyjątków, więc nie wiem skąd to zdanie 'chcieliśmy jej przez kilka tomów towarzyszyć w czasie wędrówki przez tolkienowski świat' w ogóle się pojawiło. ///To tyle z ogólnych uwag, teraz pojedyncze cytaty z tekstu.///

  • k.bogusiewicz 16.11.09, 20:45
    Oceniono 8 razy 8

    .///'Zwłaszcza fabularnie i pod względem mechaniki rozgrywki kuleje, nie dościgając w tym względzie ani pochodzącego ze stajni Bioware Mass Effecta'. Mass Effecta można za parę rzeczy pochwalić, ale na pewno nie za fabułę i mechanikę rozgrywki. Ukończenie głównego wątku zajmuje ok. 10-12 godzin, z czego naprawdę ciekawy jest tylko początek i koniec. 'Środek' kuleje, co przy takiej długosci gry jest wręcz niewybaczalne. Poza tym, pseudo-taktyczna, nijaka walka i bronie, które nie różnią się od siebie niczym, prócz wyglądu, na pewno na zasługują na pochwałę. 'W Mass Effect misja na Eden Prime zakończyła się mocnym uderzeniem i zarysowaniem wielkiej tajemnicy, którą musimy odkryć.' Owszem. Szkoda jedynie, że jedynie początek i końcówka były mocne, reszta, jak już wyżej napisałem, średnia, momentami nudnawa. 'A jak będzie jeszcze większa, to w ogóle zrezygnują z nagrywania kwestii?'Tak było już w Morrowindzie, co w żadnym wypadku nie wpłynęło negatywnie na odbiór gry. Wręcz przeciwnie.

  • k.bogusiewicz 16.11.09, 20:46
    Oceniono 12 razy 12

    .///'I tutaj mam pytanie: jaka dorosła osoba, mająca pracę, rodzinę i być może także inne zainteresowania może sobie pozwolić na grę w coś, gdzie przejście samego głównego wątku fabularnego zajmuje ponad sto godzin?' Tak samo, jak dorosła osoba mająca pracę, rodzinę i być może także inne zainteresowania może sobie pozwolić na granie w 10 gier po 10 godzin każda. Poza tym, przecież można sobie tego Dragon Age'a dawkować, nikt nie mówi o nałogowym siedzeniu 24/7. ;) /// 'Prototype, Batman, Brütal Legend oraz Assassin's Creed 2'. Z tego grona jedynie Batman zasługuje na miano gry oryginalnej. Rozwiązania z Prototype przewinęły się już nie raz w grach o superbohaterach Marvella. Brutal Legend to w zasadzie Overlord obsadzony w heavy metalowych klimatach. O nowym Asasynie się nie wypowiadam, bo nie miałem jeszcze okazji zagrać. Zapytam jedynie: jak coś z "dwójką" w tytule może być oryginalne? ///

  • k.bogusiewicz 16.11.09, 20:46
    Oceniono 10 razy 10

    Z ogólną wymową tekstu się zgodzę - wtórność to jedna z największych bolączek, młodej przecież, branży gier. Tyle, że szukanie jej w Dragon Age'u niejako mija się z celem. Nikt przed premierą nie mówił, że ten tytuł będzie innowacyjny, wręcz przeciwnie. Każdy, kto choć trochę interesował się informacjami z tej gry, już od dawna wiedział, czego może się spodziewać. Nie ma kasy wyrzuconej w błoto, nie ma problemu. Przyjrzałbym się za to licznym ubernietypowym produkcjom, które poza pojedynczymi rozwiązaniami są misz-maszem ze wszystkiego, co już dawno temu widzieliśmy.

  • scorpinor 16.11.09, 20:47
    Oceniono 22 razy 20

    Gra miała być z założenia wtórna i była nieformalnie reklamowana jako godny następca Baldurów. Autor powyższego tekstu z kolei jej największe atuty przedstawia jako największe wady - bezsensu. Cieszę się z "oldskulowego" cRPG zrobionego z należytym mu w końcu rozmachem. Kiedy taka gra wyszła ostatnio (nie wspomnę o konsolach, bo tam poza jRPG nie było RPG z prawdziwego zdarzenia chyba nigdy)? Świetna polonizacja, długość czasu rozgrywki (minus?! tylko dla współczesnego pokolenia "każuali", którzy mając dom, rodzinę, znajomych wracają po pracy i chcą, żeby gry przechodziły się same, bo przecież są zbyt zmęczeni życiem aby w ogóle grać). Oprawa graficzne bardzo dobra (ludzie narzekają jednak, że mogłaby być cudowna...), muzyka przypomina mi z kolei najlepsze czasy Baldurów i Neverwinterów. Fabuła maksymalnie oklepana - owszem, ale o to w typowych grach RPG chodzi. Jest sobie wspaniały bohater znikąd i główny "bad ass". To tak jakby czepiać się bajek dla dzieci, że są tam często rycerze ratujący księżniczki z łap plugawego smoka. Tak czy siak wracam do świetnej i bardzo klimatycznej gry. Nie idealnej, nie zupełnie nowej i wstrząsającej nowatorstwem cały gatunek cRPG, ale "po prostu" wspaniałej zabawy w starym dobrym stylu i w nowoczesnej oprawie.

  • wojtek205 16.11.09, 20:49
    Oceniono 11 razy 7

    Widze że naczelny krytyk wszystkiego co już było znowu w akcji. To że przeszedłeś każdą grę rpg która kiedykolwiek wyszła nie zobowiązuje do bezwiednej krytyki tytułu który NIE miał być wcale innowacyjny, ot klasyczna historyjka o walce dobra ze złem, a wszelkie podobieństwa do Tolkiena wychodzą tylko na plus! Jedyne czym gra miała sie wyróżniać i wyróznia się jest mozliwość grania na konsoli w prawdziwy RPG. Ciekawe co autor myśli o Risen? ale chyba nie chce wiedzieć...

  • wojtek205 16.11.09, 20:49
    Oceniono 6 razy 2

    P.S. ta mała wojenka jaką próbujesz robisz z Tadeuszem zaczyna być denerwująca.

  • rezor666 16.11.09, 23:13
    Oceniono 34 razy 18

    Na początek powiem bez owijania w bawełnę - Mam dosyć tych niekompetentnych bzdur pisanych przez "tego pana z Newsłika", które tu czytam od pewnego czasu. Panu ZM się chyba wydaje, że pozjadał wszystkie rozumy. Chyba za Barzdzo Olaf-Szewczykujecie towarzyszu Zygmuncie.Zarzuty co do DA sa smieszne, dziecinne, wyssane z...nawet nie z palca ale z pewnego otworu. Autor feruje wyroki choć jest NIEKOMPETENTNY do granic możliwości.Primo jeśli już do czegoś z "literatury fantastycznej" nawiązuje DA to raczej do literatury fantastycznej mniej archaicznej niż Tolkien, czyli do Koła Czasu Jordana (nie Zygmuncie to nie chodzi o tego słynnego koszykarza), a jeszcze bardziej do Pieśni Lodu i Ognia G.R.R Martina. Reminiscencje, klimat, założenia, świat jeśli juz skądś BioWare zżynało to z własnie z Martina, a nie z Tolkiena. Szkoda, że pan Z.M jest za mało kompetentny i za mało obyty (oczytany?) żeby to zauważyć. Co oczywiście NIE PRZESZKADZA mu wyrzygać się na DA:O i napisać, że to "zrzynka z Tolkiena. Żałosne, bardzo żałosne. Sugeruję pozostać przy Prototype. To odpowiedni poziom dla tego-pana, który raz: nie ma pojęcia o grach co widać po jego artykułach tutaj oraz dwa: na literaturze fantastycznej zna się jeszcze mniej.

  • rezor666 16.11.09, 23:20
    Oceniono 11 razy 5

    A tak w ogóle to dzień dobry miałem mocne antre ;) i witam wszystkich, ale musiałem na gorąco skomentować ten galopująco idiotyczny artykuł. Artykuł, który byłby lepszy gdyby pan autor trochę przekuł swój balonik i nie był tak intelektualnie nadęty i nieco mniej narcystyczny.

  • purepsycho 16.11.09, 23:53
    Oceniono 12 razy 10

    Każdy kto interesował się Dragon Age dokładnie wiedział czego od tej gry należy oczekiwać: długiego, wciągającego cRPG w starym stylu. Takich gier brakuje w dzisiejszych czasach i Dragon Age uzupełnia tą lukę. Jedynie nasz wszechwiedzący newsman kręci się jak klocek w przeręblu i ma pretensję do tego, że woda jest mokra ;)

  • fantasmagieria 17.11.09, 00:35
    Oceniono 3 razy -1

    Widze, ze scielo mi 99% posta. Panie moderatorze, prosze o usuniecie tego i tego nieszczesnego sekunde temu wrzuconego.

  • fantasmagieria 17.11.09, 00:33
    Oceniono 5 razy -3

    Nie wiem, czy tylko ja to widze, ale cala seria

  • somebody17 17.11.09, 00:45
    Oceniono 12 razy 0

    Po pierwsze: BRAWO ZA SPOILER z fable 2!Po drugie: tolkienowski świat w sapkowskim? Znowu się popisałeś. Tolkien mniej więcej: szlachetni ludzie, elfy, krasnoludy i ci źli orkowie(czytałem). Sapkowski: nie ma jednoznacznych podziałów na dobrych i złych, brak jakichkolwiek orków, głęboko zarysowany rasizm między ludźmi a innymi rasami(również czytałem).Reszta już została powiedziana więc nie będę się rozpisywał.

  • vercin 17.11.09, 00:54
    Oceniono 37 razy 33

    Autor chyba nie bardzo rozumie dla kogo bioware zrobilo ta gre i skad sie wziely te "wady" ktore wymienil. Jest to dosc dziwne bo chyba nie bylo tajemnica ze nadchodzi "oldskulowy rpg" specjalnie dla fanow baldurs gate ktorzy byli rozczarowani odejsciem bioware w strone konsol ( jade emprie czy mass effect) Jesli ktos wykazywal jakiekolwiek zainteresowanie DA to nie mogl spodziewac sie sterowania jak w prototype, uproszczonej rozgrywki, walki jak w mass effect , dzial laserowych, superbohaterow i cholera wie czego jeszcze. Ciezko bylo sie spodziewac ale jednak znalazl sie jeden co liczyl zebedzie skakal po dachach i odpalal fajerbole z tylka jak na konsolowa gre przystalo a wszystko zajmie max 10 godzin bo to modne i innowacyjne( przeciez ludzie nie maja czasu grac 50 godzin w jedna gre co za debile to wymyslili )Ten czlowiek nie rozumie nawet po co jest kilka rodzajow miksturek leczacych o roznej mocy. Za duzo dialogow, przedmiotow, komplikacji za malo strzelania i skakania po budynkach. To ze autorowi gra sie nie podoba to jedno i trzeba to uszanowac ale argumenty ktorych uzyl sa nietrafione zeby nie powiedziec glupie i ciezko przejsc obojetnie wobec takich bzdur.

  • vercin 17.11.09, 01:02
    Oceniono 12 razy 8

    Aha no i tez dziekuje za spolier z fable 2. Zupelnie sie go nie spodziewalem i napewno teraz znajac zakonczenie bedzie mi sie duzo fajniej gralo .

  • don_simon 17.11.09, 09:41
    Oceniono 14 razy 0

    Bardzo ciekawy tekst - jak zawsze zreszta. Milo przeczytac odmienna opinie. Mi sie Mass Effect podobal wlasnie dzieki nowym dialogom i dynamice rozgrywki (mimo nudnych questow pobocznych). Obawiam sie, ze Dragon Age to nie jest gra dla mnie i tekst ZM tylko te obawy potwierdza.

  • padre 17.11.09, 10:25
    Oceniono 18 razy -4

    Yup, upewniłem się, że też nie jestem targetem DA. cRPG wpędziło się w ślepy zaułek i gdyby tym wszystkim Dragon Age'om, Gothikom czy innym Risenom pozamieniać tytuły, nie zauważyłbym różnicy.

  • punkstyler 17.11.09, 12:20
    Oceniono 10 razy -4

    Podobno akapity nie działają więc oddzielę tekst myślnikami------------------Ok, przedstawię i ja swój punkt widzenia.---------------Na wstępie zaznaczam, że dla mnie najlepszymi rpg w historii były baldursy i planescape.------------------Zacząłem grać na xkolcku w DA wczoraj. Pierwsze co mnie zachęciło do tej gry to początek inny dla każdej z postaci. Strzał w 10. Co do samej fabuły to dosyć szybko dowiadujemy się co i jak itp itd... mi się to niezbyt podoba. Sama fabuła wydaje się na wstępie strasznie prosta. Powiecie: "Klasyka stary!" No ok... ale klasyką dla rpg dla mnie jest innowacyjność fabuły, jej nieprzewidywalność itp. Tutaj na chwilę obecną tego nie uświadczyłem za bardzo, ale pomińmy to gdyż dopiero zaczynam gierkę, może się rozkręci. Na chwilę obecne porównania fabularne z lotr są aż nazbyt duże

  • punkstyler 17.11.09, 12:21
    Oceniono 9 razy -5
    Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
  • punkstyler 17.11.09, 12:21
    Oceniono 3 razy 1

    Muzyka: Heh... na sesjach D&D jako mg prawie zawsze miałem muzykę z lotr... dlatego też kawałki lecące w DA są dla mnie już trochę nużące. Po prostu zajebiście mi przypominają te z filmów Jacksona. Nie znaczy to, że jest zła. Mi się znudziła, reszcie się spodoba-----------------Ogólnie fajnie, że jest to klasyczny rpg z mnóstwem opcji z tego co stwierdziłem widząc rośliny, wywary itp. (też nie rozumiem jak można to za minus uznać :) ) jednak fabuła mogłaby mnie jakoś bardziej zaskoczyć, a przynajmniej główny cel. Bo stwierdzenie: Musisz pokonać arcydemona już do mnie nie trafia.--------------------Szczerze to te porównania do baldursa są trochę na siłę chyba... zupełnie inny system walki itp. -------------------Reasumując:Na chwile obecną gra na 7/10. Wciągnęła mnie i to jest plus. Zobaczymy co będzie dalej.Pozdrawiam. P.S Chyba się nie doczekam powrotu starych crpgowych systemów walki tylko te „wowowe”

  • verminaard 17.11.09, 12:30
    Oceniono 8 razy 6

    Ej, don_simon, bez przesady. Tekst jest kontrowersyjny, bo autor nie ma pojęcia o czym pisze. Zaskoczył mnie jednak tym, że nie zna się również na literaturze fantasy i że nie sprawdził podstawowych informacji na temat gry o której pisze. Chcesz podyskutować o różnicach w grach rpg, to załóż wątek na starym forum, w sumie może być ciekawie.

  • marrond 17.11.09, 15:56
    Oceniono 4 razy 4

    Dragon Age to swojego rodzaju powrót do korzeni. Spadkobiercą BG bym go nie nazwał, bo do pięt mu nie dorasta (zwłaszcza edycja konsolowa), aczkolwiek koło NVN może spokojnie stanąć. Szkoda, tylko, że wersja konsolowa została przystosowana pod pady i wycięto z niej bardzo ważne elementy (nic mnie osobiście bardziej nie denerwuje niż zarządzanie drużyną zza pleców bohatera - może do zwiedzania świata to jest fajna perspektywa, niemniej w walce drużyną rzut izometryczny to podstawa) i obniżono poziom trudności.

  • marrond 17.11.09, 15:57
    Oceniono 1 raz 1

    @Zygmunt Miłoszewski: Z całym szacunkiem, ale system dialogów w ME był kiepski - może Ty dorogi autorze lubisz być zaskakiwany wypowiedzią swojego bohatera po 'wybieraniu kierunku rozmowy', ale co to za różnica, czy masz przeczytać całą linię dialogową, czy tylko jej część, skoro koniec końców i tak całą słuchasz/czytasz?. Pomijam, że gra do mnie nie trafiła, bo rozumiem, że też ma swoich odbiorców i w ich kręgu (przykro mi, wychowałem się na Tormencie) ta gra może być fenomenalna. Choć zwracam w pierwszym rzędzie uwagę na fabułę, to jednak nie takiego gameplay'u oczekuję od gry rpg. -----akapit-----

  • marrond 17.11.09, 15:57
    0

    poraz kolejny komentarz niedozwolony razem i opublikowany bez problemu oddzielnie - czyżby magia? :P

  • don_simon 17.11.09, 16:25
    Oceniono 2 razy 2

    Marrond - mi sie system w ME bardzo podobal - cos nowego, nadawal dialogom pozory filmowosci i normalnej dyskusji. ------Verminaard - nie wiem, czy autor nie ma pojecia o czym pisze - wiem, ze jego opinia bardzo koreluje z moimi obawami, ktore sie pojawily od momentu przeczytania pierwszych opinii mowiacych o

  • don_simon 17.11.09, 16:26
    0

    ... "klasycznosci DA"...a na RPG za bardzo sie nie rozeznaje - ale watek mozna zalozyc ;)

  • izyggi 17.11.09, 16:54
    Oceniono 7 razy 5

    Małe pytanie do wszystkich znawców fantastyki, którzy uważają, że Sapkowski z Tolkienem nie ma nic wspólnego i że oparcie fabuły na ludziach, elfach i krasnoludach, którzy wędrują przez magiczny świat, szukając sojuszników, aby powstrzymać Arcydemona i jego pomioty to wcale nie zrzynka z

  • izyggi 17.11.09, 17:00
    Oceniono 7 razy 5

    ...autora "Władcy Pierścieni". Zapewne czytaliście wiecej fantasy ode mnie. Pytanie brzmi: naprawdę nie przeszkadza Wam, że dostajecie produkt, gdzie poza najbardziej wyświechtanymi i wypłukanymi motywami fantasy, nie ma żadnej nowej i świeżej myśli?

  • izyggi 17.11.09, 17:01
    Oceniono 7 razy 5

    i jeszcze @ razor666Chciałbym, żeby w DA pojawił się choć jeden tak świeży pomysł, jak Mur i Inni u GRR Martina - niestety takiego pomysłu nie ma. Nie widzę też charakterystycznej dla jego książek skomplikowanej walki o władzę. Chyba jedynie Straż pasuje - a i to na siłę cdn

  • izyggi 17.11.09, 17:03
    Oceniono 5 razy 3

    cd Ale okej, znam tylko dwa tomy i dla świętego spokoju przyznaję, że DA rżnie także z Martina. W takim razie poprawiam swoją tezę: DA rżnie bezlitośnie z Tolkiena i Martina.

  • piolongmix 17.11.09, 17:52
    Oceniono 3 razy 3

    a ja gram w DAO i coraz bardziej mi sie podoba. Mass Effecta doceniłem po drugim przejściu :)

  • vinovayca 17.11.09, 17:58
    Oceniono 3 razy 1

    autorowi należy się solidne lanie za tak bezkompromisowe zdradzenie zakończenia w Fable2! Niestety nie zdążyłem w porę wyhamować z czytaniem, a noszę się z zamiarem kupienia tej gry :[

  • izyggi 17.11.09, 18:06
    Oceniono 8 razy 0

    @ vinovayca ---- nie zdradziłem zakończenia, tylko finał prologu (pierwsza godzina) gry, która miała premierę ponad rok temu. Bez przesady.

  • don_simon 17.11.09, 18:07
    Oceniono 3 razy -1

    A tak - zgodze się, że ten spoiler to żenada - mam tę grę w kolejce do przejścia i teraz nie wiem, czy w to grać.

  • vinovayca 17.11.09, 18:17
    Oceniono 1 raz 1

    Dzięki za sprostowanie; źle zrozumiałem tekst. Mimo to szkoda, że spoiler.

  • verminaard 17.11.09, 18:26
    Oceniono 6 razy 2

    izyggi, a Tolkien brutalnie zerżnął z Homera, który to ślepy wprawdzie, ale dał radę zerżnąć z Gilgamesza. Sapkowski i Tolkien to kompletnie różne w swych założeniach światy. Nie mam siły, że się męczyć z tym idiotycznym systemem komantarzy i objaśniać wszystkie głupoty, jakie strzeliłeś tym razem. Jeśli jesteś rzeczywiście zainteresowany, to otwórz wątek na starym forum. Z pewnością znajda się osoby chętne do dyskusji.

  • izyggi 17.11.09, 19:48
    Oceniono 4 razy 4

    verminaard, dziekuję za lekcję z historii literatury, to chyba jednak off topic. Być może wyraziłem się niejasno. Chodziło mi o to, że Sapkowski wniósł do fantasy nową jakość, a DA nie wnosi żadnej. Nie zgadzasz się z tym?

  • kmh 17.11.09, 19:48
    Oceniono 8 razy 8

    Śmierć siostry głównego bohaterka/rki w "Fable 2" to taki spoiler, jak śmierć Goriona w Baldurs Gate. Ogarnijcie się.

  • zygivia 17.11.09, 20:05
    Oceniono 14 razy -2

    DA jest nuuudne i brzyyyydkie! Najpierw brzydkie wilki, potem dużo brzydkich wilków, a potem bardzo dużo bardzo brzydkich wilków... A potem jeszcze brzydko dookoła. Bue. Najfajniejsze było tworzenie bohatera. Ale to było na samym początku. Moja bohaterka nazywa się Zygivia, jest elficą i jest śliczna. Tylko miała takie dziwne duże stopy, hmmm...

  • fantasmagieria 17.11.09, 22:36
    Oceniono 2 razy 0

    kmh: dokladnie, he he :)

  • ilintar 17.11.09, 23:28
    Oceniono 9 razy 7

    Sęk w tym, że spora część graczy tego właśnie oczekuje - po prostu takiego "Baldur's Gate III", z nowym zestawem czarów, nowymi NPCami, nowymi brońmi i nowymi pancerzami, do tego z fabułą rodem z masowych powiastek ze świata Forgotten Realms. Mi osobiście też to nie przeszkadza, bawię się przy tym nieźle. Owszem, bawiłbym się lepiej, gdyby fabuła była nieco bardziej niesztampowa i mniej przewidywalna, gdyby nasze wybory faktycznie miały istotniejsze znaczenie, a cała gra nie była ukształtowana według scenariusza znanego z serii KotOR (liniowy wstęp - nieliniowe "podkampanie" do zrobienia w dowolnej kolejności - liniowa końcówka). Tylko tutaj pytanie - po co BioWare ma się męczyć jeszcze bardziej, skoro i tak produkuje najlepsze gry RPG na rynku? Jeden Wiedźmin wiosny nie czyni.

  • ilintar 17.11.09, 23:28
    Oceniono 7 razy 7

    Cóż, spora część zarzutów autora wydaje mi się trafna, problem w tym, że rynek gier rozwinął się bardzo znacząco i wszystkich ciężko jest zadowolić. Chociażby kwestia czasu gry (swoją drogą, BioWare nieźle ściemnia - cała gra kończy się bodajże przy 33% stanu przejścia gry czy coś takiego, przynajmniej tak twierdzą osoby, które przeszły) - ja osobiście nie chciałbym płacić 170 zł za grę, którą odstawiłbym po 10 godzinach. Wydawało mi się, że akurat "dorośli ludzie" tym się różnią od wkręconych dzieciaków, że potrafią znaleźć czas na grę i czas na inne obowiązki - a to, że owa gra dostarcza im w związku z tym rozrywki przez 3 tygodnie, a nie przez 3 dni, to chyba zaleta, a nie wada.

  • ilintar 17.11.09, 23:28
    Oceniono 8 razy 6

    Co do kwestii wtórności - 100% zgody. Świat "Dragon Age" zapowiadany był jako "dark fantasy", niektórzy tutaj wspominają coś o Martinie - problem polega na tym, że Martin z sadystyczną wprost skłonnością zabija swoich głównych bohaterów, a jego fabuła obfituje w ciągłe zwroty akcji głównie dlatego, że nie stosuje zbyt wielu chwytów "deus ex machina" - jego bohaterowie giną, kiedy jest to akurat logiczną konsekwencją zdarzeń, a nie wtedy, kiedy na to "zasłużą" jako bohaterowie. W DA:O niczego takiego nie ma. Brakuje mi faktycznych zaskakujących epizodów - np. sytuacji, w której pozornie pozytywny NPC okazuje się cynicznym draniem wykorzystującym nas do jakichś celów, a NPC - łajdak okazuje się w gruncie rzeczy gościem porządnym, tylko mało komunikatywnym. Tymczasem tutaj może nie ma punktów "dark side" i "light side", ale i tak gwardziści "dobrego księcia krasnoludów" chodzą w jasnych pancerzach, a "złego" - w ciemnych, jakby jeszcze ktoś miał wątpliwości.

  • ilintar 17.11.09, 23:29
    Oceniono 8 razy 4

    Zgoda, też mógłbym ponarzekać. Na przykład na to, że dzisiejsze cRPGi nie wymagają w ogóle od graczy uwagi, bo wszystko im się automatycznie wpisuje do Codexu, a nowe odkrycia same zaznaczają na mapie - co bynajmniej nie przymusza gracza do śledzenia tego, co czyta na inskrypcjach czy słyszy od postaci. Na przykład na ową "itemologię", która powoduje, że wrogie postacie zostawiają mi masę bezużytecznych przedmiotów w rodzaju "sproszkowane lyrium", które zaśmiecają mi tylko ekwipunek (konia z rzędem temu, kto grając w papierowe RPGi prowadził tego typu księgowość - no, chyba że to były "Kryształy Czasu"). Na przykład brak mocnych związków pomiędzy działaniami bohatera w różnych rejonach świata. Tylko co z tego, skoro uwzględnienie części tych zarzutów wydłużyłoby znacząco czas produkcji gry, a reszty - zniechęciło część nie dość wytrwałych fanów? Gdyby rynek gier cRPG wyglądał bardziej jak FPP - wychodziło wiele mocnych, konkurencyjnych tytułów - to może wydawcy próbowaliby "wygrać" klientów a to ambitniejszą fabułą, a to bardziej dopracowanym światem. W sytuacji, w której jesteśmy, DA:O to świetny cRPG po prostu ze względu na obecną mizerię tej branży.

  • ilintar 17.11.09, 23:29
    Oceniono 1 raz -1

    (komentarze trzeba czytać od końca, bo musiałem podzielić długi komentarz na kilka :/)

  • izyggi 18.11.09, 00:27
    Oceniono 6 razy 0

    @ ilintar & wszyscy --- po przemyśleniu podtrzymuję wszystkie zarzuty poza czasem gry. Długość sama w sobie to nie jest żadna wada, rozpędziłem się niepotrzebnie. Fakt, że w DA długość nie przechodzi w jakość to inna sprawa.

  • verminaard 18.11.09, 17:51
    Oceniono 5 razy -1

    Izzygi. Odpowiedziałem w wątku o Dragon Age na starym forum, bo ograniczenia możliwości komentowania są zbyt duże, by dyskutować tutaj.Nie zgadzam się, że Sapkowski wniósł nową jakość do fantasy, a w przypadku DA twoje pytanie jest w ogóle nietrafione.

  • archeus_pl 19.11.09, 14:11
    Oceniono 4 razy 0

    Z Sapkowskim podłączę się pod Verminaarda (dla mnie to grafoman i niczego nie wykreował tylko poskładał z postmodernistycznych klocków -błe)Co do spostrzeżeń to chyba Miłoszewski ma rację.Cały ten szum z kompletnie wstecznym DA jest irytujący.No i po raz kolejny podziwiam Miłoszewskiego za odwagę.Ma chłop jaja.Nie zgadzam się też z jego zdaniem na temat AC 2.jestem w trakcie i daleko mi do zachwytów.Jako ze mam swoje latka to na razie AC 2 kojarzy mi się z Romeo i Julią Zefirellego i kiczowatymi czarnymi chmurami.Co do grafiki.Bez komentarza w stosunku do jedynki poza wodą niewielka poprawa.

  • rotmilch 19.11.09, 15:42
    Oceniono 9 razy 3

    Panie autor!! Pan powinien z pracy byc wyrzuconym za tego spoilera Fable 2!! Co z tego, ze gra rok czasu ma? Nie kazdy w nia gral! Np. do mnie wlasnie jedzie kurierem.. Dziekuje za zepsucie zabawy!!!!!

  • izyggi 19.11.09, 21:35
    Oceniono 3 razy -1

    verminaard, odpowiedź na forum. Pzdr, Z.

  • kreonis 19.11.09, 23:21
    Oceniono 13 razy -5
    Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
  • irreversible 21.11.09, 21:53
    Oceniono 5 razy 5

    Szanowny redaktorze, z wymienionych przez Pana tytulow - tych innowacyjnych! blehh - dla mnie nie ma nic ciekawego. Mialem okazje zobaczyc Prototype u znajomego, podsumuje to tak: amerykanskie, hollywoodzkie gowno w proszku dla malolatow. Mam sie cieszyc z tego ze bohater potrafi skoczyc/biegac po budynkach? ze moge zbierac zetony/flagi (czy cokolwiek to bylo) na dachach w okreslonym czasie? Gra sama w sobie jest plytka i efekciarska, innowacyjnosc dla samej innowacyjnosci. Nastepnie AC2... rece opadaja jesli po samych zapowiedziach ocenia Pan ten tytul w superlatywach. Prosze sobie przypomniec czesc I, ktora nie oferowala nic oprocz wtornosci zadan i najgorsza z mozliwych fabul. Ba! juz sama interakcja

  • irreversible 21.11.09, 21:56
    Oceniono 2 razy 2

    Lubie gry, w ktorych swiat mozna sie zaglebic. Ktore moze i wtorne to jednak dopieszczone. Nie wazne czy znajduje sie w 5/25/50/75% gry, zawsze cos mnie moze zaskoczyc - chocby jedna misja poboczna, chocby dialogiem z wspoltowarzyszem. Wymienione przez Pana gry to takie, ktore nie tylko nie oferuja nic. To gry ktorych czlowiek nie widzi powodu konczyc jeszcze raz. No chyba, ze jest sie "wspolczesnym" graczem, ktory nie wiedziec czemu czerpie przyjemnosc z zbierania flag i innych dupereli. (Mozliwe SPOILERY!)Dla przykladu kilka rzeczy z DA:O, ktore czynia ta gre wyjatkowa. 1. Wyzszy niz w 99% obecnie produkowanych gier poziom trudnosci, ktory wymaga zaplanowania rozgrywki a nie lepszej broni. 2. Mnogosc misji (i to istotnych), ktorych mozna nigdy nie wykonac bo podjelo sie taka a nie inna decyzje. Dla przykladu: Misja ratunkowa Krolewny. Kto "przegral" walke podczas proby opuszczenia posiadlosci ten wie, ze potem ladujemy w lochu. Mozna samemu probowac uciec, mozna tez liczyc na pomoc pozostalych czlakow druzyny... ale... mozna tez wygac ta walke i ominac wszystko to co powyzsze.

  • irreversible 21.11.09, 21:55
    Oceniono 2 razy 0

    Ba! juz sama interakcja "w realu" bohatera to byla nie do zniesienia. PS. Sprzedam gre, prawie nowka ;-)Falout 3 - zerujemy na marce, doszedlem do pierwszej wioski i sobie odpuscilem... nie dla mnie ten tytul. Profanacja. PS. Sprzedam gre, prawie nowka ;-) I tak moglbym wymieniac nadal, wymieniac gry, ktore Pan podaje jako "znaczeniowo" wielkie. Ale jak dla mnie, gracza prawie z 30 na karku, wtorne i nudne.

  • irreversible 21.11.09, 21:57
    Oceniono 2 razy 2

    (widze, ze pochrzanila sie kolejnosc postow...sorkas)I tak moglbym wymieniac, tylko po co psuc zabawe innym. Ten tytul zostal zrealizowany tak, jak zostal zapowiedziany. Oczywistym jest fatk, ze nie bedzie to BG3, ale mial bazowac na kilku rozwiazaniach z tejze gry. I z czystym sumieniem moge potwierdzic, ze bazuje. Takze, Szanowny Panie redaktorze prosze mi odpowiedziec na jedno proste pytanie. Dlaczego osoby do kotrych ta gra nie byla adresowana an sile probuja wbic jej szpile? Niestety, ale podajac powyzsze tytuly jako "innowacyjne" zaszufladkowal sie Pan do osob czerpiacych przyjemnosc z trywialnej rozrywki... mam nadzieje, ze chociaz w kinie ogladnie Pan cos od czasu do czasu cos co wymusza na Panu chwile refleksji, a nie tylko zabijacze czasu jak 2012 itp.

  • irreversible 21.11.09, 22:04
    Oceniono 1 raz 1

    Zapomnialbym... oczywiscie pogrywam na UK'owskiej wersji cyfrowej. Mozliwosc dodaktowego obcowania z angielskim + lepiej zrealizowane dialogi tlumacza all.

  • izyggi 23.11.09, 11:55
    Oceniono 2 razy 2

    irreversible, na forum w wątku o DA odpowiedziałem także na Twoje pytanie, dlaczego się czepiam. A na marginesie, to nie uważam, żeby "trywialny" AC2 (w który grałem, a nie oceniałem na podstawie zapowiedzi) w czymkolwiek ustępował "głębokiemu" DA. Jest ciekawy, wartko opowiedziany i dający dużo frajdy, ale już się nauczyłem, że w świecie [fanfary] klasycznych RPG to niewybaczalne wady.

  • irreversible 23.11.09, 19:20
    Oceniono 4 razy 0

    Izyggi,Rozumiem, ze w poprzedniej wymianie zdan. Bo w przeciwnym wypadku cos musialem przoczyc i dzisiaj posta na taki temat nie widzialem. Jednakze, wracajac do tematu. Dla mnie DA to gra, na ktora czekalem pelne 12 msc (gdzies okolo roku temu zapoznalem sie dokladniej z ta produkcja). Gra, po ktorej naprawde wiedzialem czego sie spodziewac. Wiedzialem jaki bedzie design lokacji, jakie (mniej wiecej) beda misje itp. Dlatego nie dziw sie, ze srednio oceniam proby dezawulowania sukcesu DA dlatego ze gra nie jest innowacyjna. Mowiac w prost - Ja stara dupa i rzesza podobnych mi graczy oczekiwalismy wlasnie takiego tytulu :) Wstrzelili sie w zapotrzebowanie rynku "starych erpegowych pececiarzy", a przy okazji probowali uczknac troche z tortu konsoli - za co w sumie ich nie moge winic. Szczerze to wg mnie najwieksza bolaczka tej gry (i w ogole w innych tytulach) sa aczivmenty, jest to nic innego jak nic nie wnoszaczy badziew obecnych produkcji - aczkolwiek rozumiem, ze "rynek" teraz tego wymaga :p

  • izyggi 23.11.09, 20:31
    Oceniono 4 razy 0

    irreversible, jasne, miałem na myśli poprzednią wymianę zdań. Gwoli anegdoty, to ja też szpakowaty i przez życie doświadczony, nie wiem, może niepotrzebnie spodziewałem się czegoś megahipersuperekstra, a nie tylko oldskulu - stąd rozczarowanie.

  • bialy0021 25.11.09, 14:40
    Oceniono 1 raz 1

    pare uwag: menu taktyczne, ktore autor przedstawia jako nowosc to po prostu bardziej rozbudowane gambity z FFXII; nie wiem jak w wersji PL ale w oryginale glosy sa podlozone bardzo dobrze; pisanie o dobrej fabule i wymienianie bethesdowego fallouta nie jest raczej na miejscu; "zamiast grafiki będą teksty, co widać wokół nas" - gry roguelike sie klaniaja, polecam ADOMa.ogolem: mam gre na PS3 i choc nie gralem duzo to podoba mi sie. troche zawiodl mnie system walki - spodziewalem sie czegos bardziej taktycznego, ale to pewnie wina moich preferencji. nie jest to moze planescape czy fallout 1/2 ale to wciaz porzadny rpg i sadze, ze krytykowanie tego tytulu za to, ze jest tym czym mial byc jest nieco smieszne

  • hollowone_pl 06.01.10, 21:35
    0

    Dragon Age nie jest grą bez wad, ale ta prawie kontrrecenzja jest mocno naciągana osobistymi emocjami bazującymi na gustach piszącego. Nie chcę krytykować gustów, ale z wieloma rzeczami się nie zgadzam. Świat stworzony przez Bioware z pomiotami, demonem w postaci smoka, nie do konca legalną i dobrą magią, wiarą i dziwnymi odchyłami okultystycznymi jest mieszanką wielu rzeczy które już znam, ale zmiksowaną w sposób przyjemny i akceptowalny. Przedmioty i te napoje leczące, w dawnych ADnDowych cRPG też miałeś Healing Potion i Strong Healing Potion, czepiasz się. Problem z tymi napojami i główny powód, dla którego rozgrywka mi się dłuży to fakt, że nie są łatwo dostępne. Jak ktoś nie wybrał ścieżki fabularnej, via którą szybko zyskał healera to jest w lesie i musi co troche robić wycieszki obóz + elfy aby nakupować na maksa składników i szybko nauczyć się zielarstwa. Będac w połowie lochów z zerowym stanem napojów powrót może być upierdliwy. Moja luba grę przeszła w 45h, ja jestem na 52h i z grubsza mam 80% za sobą. obstawiam, że w 70h przejdę zaglądając pod każdy krzaczek. cRPG zawsze były wymagające czasowe. Te najkrótsze, rozsądne i warte uwagi to 35-40h, jak wspomniany przez Ciebie Mass Effect. Jak widać po komentarzach innych osób autor zdecydowanie jest w mniejszości, może powinien się zastanowić czy przypadkiem z rpg nie wyrósł, to istotne pytanie bo w 2010 wyjdzie ich sporo.

http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
Najnowsze
Tylko dwa Move jednocześnie?

Tylko dwa Move jednocześnie?

Jak pewnie zauważyliście po pi ...

Co Gabe Newell mógł powiedzieć na temat Portal 2?

Co Gabe Newell mógł powiedzieć na temat Portal 2?

Jeśli chodzi o wzbudzenie zain ...

W  Brink polowanie trwa nieustannie

W Brink polowanie trwa nieustannie

Kiedy oglądam najnowszy traile ...

Chris Avellone chciałby zrobić grę The Wire

Chris Avellone chciałby zrobić grę The Wire

W wywiadzie z AV Club, Chris A ...

Xbox LIVE w Polsce jeszcze w tym roku!

Xbox LIVE w Polsce jeszcze w tym roku!

Według Chipa Xbox LIVE ma poja ...

Gaikai bez opłat

Gaikai bez opłat

Niedawno dowiedzieliśmy się, ż ...

BOOM SHAKA LAKA - NBA Jam w ruchu

BOOM SHAKA LAKA - NBA Jam w ruchu

Doczekaliśmy się wreszcie pier ...

Najnowsze podcasty
polygadka #118

polygadka #118

09-03-2010 11:35
polygadka #117

polygadka #117

08-02-2010 18:15
polygadka #115

polygadka #115

07-01-2010 16:14
« poprzednia 1 2 3 4 5 ... 15 następna »