Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
FIFA 10
Pierwsze, co dało się zauważyć podczas prezentacji Davida Ruttera, producenta wersji na PS3 i 360, to to, że FIFA w tym roku przyjmuje rolę lidera. To oznacza, że deweloper nie będzie wprowadzał zaskakujących i eksperymentalnych zmian, a raczej przede wszystkim dokona poprawek i oszlifuje grę, z godnie z sugestiami przekazanymi przez graczy. Nie oznacza to jednak, że będzie to jedynie zabawa w PESowe ''przesuwanie suwaków'', bo już trzymając pada w ręku zauważyłem, że postęp będzie widoczny.
70% zespołu oddelegowano do wykonania poprawek w samej rozgrywce. No i co udało się osiągnąć chłopakom? Przede wszystkim 360 stopniowy drybling, czyli w końcu nie jesteśmy ograniczeni drażniącymi 8 kierunkami, a możemy wymijać obrońców w całkiem zgrabny sposób. Czy to działa? Zdecydowanie tak i chociaż nie powiem, żebym w FIFIE 09 czuł się jakoś ograniczony, tak tutaj poczułem dopiero swobodę działania.

Troszkę mniej pozytywne odczucia miałem względem skilled driblingu, czyli nowego, ulepszonego systemu dryblingu, który zdecydowanie faworyzował dobrych napastników i pomocników a nie obrońców. Wydaje mi się, że w tym wypadku panowie z Electronic Arts przesunęli suwaczek o odrobinę za daleko, bo wciskanie jednego przycisku (L1 lub LB) wydawało się zbyt prostackie, by omijać obrońcę praktycznie za każdym razem. Pamiętajcie jednak, że grałem w wersję ukończoną dopiero w 50% i twórcy mieli jeszcze 5 miesięcy (premiera na jesień) by zrównoważyć rozgrywkę.
Nie wiem jak Was, ale mnie szczerze drażniło, że gdy obrońca walczył ramię w ramię z zawodnikiem to liczba sytuacji wyjściowych była mocno ograniczona. Najczęściej kończyło się na tym, że któryś z nich uzyskiwał piłkę lub po prostu faulował. W FIFIE 10 deweloper poczynił znaczące kroki, by w końcu uległo to zmianie, a boiskowi zabójcy mogli się w końcu wykazać swoim wzrostem i siłą. Oznacza to, że z takiego pojedynku, gdy dwóch zawodników walczy bark w bark prawdopodobnie zwycięsko wyjdzie piłkarz większej postury. Na szczęście jednak nie oznacza to, że pojedynek zakończy się upadkiem, stratą albo faulem.

W FIFA 10 dużo bardziej prawdopodobne, że zawodnicy podobnej postury będą walczyć o piłkę, aż do linii końcowej, chyba, że ktoś przyjdzie im z pomocą. Dodatkowo na pokazowych filmikach widzieliśmy zachwianie równowagi któregoś z zawodników czy też po prostu odepchnięcie przez zdecydowanie silniejszego piłkarza. To wszystko sprawiało naprawdę bardzo dobre wrażenie i dawało nadzieję, że kolejna FIFA będzie jeszcze bardziej urealniona. Inną sprawą było to, że w wersji przez nas sprawdzanej nie dało się tego jeszcze do końca wyczuć i powiedzieć ?tak, to jest lepsze?. Myślę, że na to trzeba będzie poczekać, ale jestem dobrej myśli.
Dla mnie FIFA to nie tylko krótkie pojedynki piłkarskie, ale również Manager Mode, w którym spędziłem mnóstwo czasu, bawiąc się w tworzenie mojej drużyny marzeń. Tym bardziej ucieszyła mnie zapowiedź, że do tego trybu zostanie wprowadzonych ponad 50 zmian, które mają nadać rozgrywce przede wszystkim większego realizmu i nie doprowadzać do idiotyzmów, jak przegrane 5:0 pierwszego klubu w tabeli z ostatnim.
Teraz symulowane mecze będą rozgrywane z dokładnością do minuty, uwzględniając umiejętności i słabości drużyny. Symulacja będzie uwzględniać nawet pojedynczych graczy, siłę danej linii i odpowiednią formację. Widzieliśmy obrazki z debugera, więc wierzymy, że to było naprawdę rozgrywane.

Inną sprawą są transfery, które w FIFA 10 będą wyliczane według specjalnych wzorów co oznacza, że prawdopodobnie jeszcze trudniej będzie mi złożyć moją drużynę marzeń. Ech i to wszystko w imię realizmu. No niech będzie. W końcu w rzeczywistości też transfery są przeprowadzane nie tylko na podstawie finansów, ale również prestiżu, możliwości rozwoju kariery oraz innych graczy grających w klubie. O lepszych zawodników mają się również starać komputerowe kluby, więc w końcu nie będziemy Panem na rynku transferowym.
Krzywa rozwoju piłkarza będzie wyliczana głównie na podstawie sukcesów, jakie odnosi w meczu, ale również tego czy gra na swojej nominalnej pozycji, jak ważnym jest zawodnikiem w drużynie i wielu innych czynników.
Ważniejsze jednak, że SI ma teraz również kombinować i zmieniać ustawienie względem meczu, a dokładniej jego znaczenia (np. dawać odpocząć ważniejszym zawodnikom w pucharach). Wszystko to wygląda bardzo obiecująco i muszę powiedzieć, że na papierze zapowiada się świetnie. Niestety, trybu tego nie mogliśmy sprawdzić , więc uwierzę, jak zobaczę.
To oczywiście nie koniec poprawek jakie przygotowało Electronic Arts i część z nich pewnie zostanie zapowiedziana dopiero, gdy gra będzie bliżej ukończenia. Z drugiej strony dostaliśmy całą kartkę pełną podpunktów, o większym i mniejszym znaczeniu dla graczy. Nie będę tutaj przytaczał wszystkich, bo większość z nich to są takie smaczki, gdy gramy i za chwilę mówimy: ''O, widziałeś? To wyglądało jak na prawdziwym meczu''. Z tych bardziej zauważalnych poprawiono pozycjonowanie, wślizgi, zmniejszono częstotliwość z jaką trafiamy w poprzeczkę/słupek i poprawiono pracę sędziego (o tak!) oraz animacje bramkarza, który już nie wykonuje parady do toczącej się w jego kierunku piłki.
Na koniec zostawiłem sobie jeden z tych smaczków, które udało mi się wyłapać, jeśli chodzi o nowe animacje zawodników. Choć dziwnie to zabrzmi, to z przyjemnością oglądałem, jak obrońca, który otrzymał bardzo silny strzał w głowę osuwa się na kolana i łapie za twarz, otwierając drogę do bramki.
FIFA 09 zajęła miejsce na tronie i jestem wręcz pewien, że dziesiątka nie będzie chciała go oddać. W całym tekście unikałem porównań do gry Konami, bo tak naprawdę niewiele wiemy o nowym PESie, więc na konkretne porównania przyjdzie jeszcze czas. Osobiście jednak wiem już, że FIFA 10 wykonuje krok w dobrym kierunku i raczej nie zawiedzie fanów. Jak duży będzie to krok będziemy mogli ocenić mając w rękach wersję ukończoną w 100%, ale już teraz zapewniam Was, że zwiększenie numerka o jeden to nie tylko przesunięcie suwaków w odpowiednią stronę.
PS Sprawdzałem obie wersje i mogę powiedzieć, że zapewnienia dewelopera, że prace idą równolegle są jak najbardziej prawdziwe, bo praktycznie niewidoczne były żadne znaczące różnice pomiędzy wydaniem na PS3 i 360.
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX