Warhammer 40K: Space Marine - męczarnia gwardzisty na żywo

Paweł Płaza
09.09.2011
A A A Drukuj
Warhammer 40K: Space Marine

Warhammer 40K: Space Marine (Warhammer 40K: Space Marine)

A mówiłem, że się nie nadaje, że wszystko, byle nie to. Mówiłem, zarzekałem się, gwarancję nawet na to wystawiałem! Ale nie, dali mi karabin i kazali zmykać na front, ech.

13:13 Bo to było tak. Wiadomo było od samego początku, kto ma się zająć Space Marine  - pierwszy kosmiczny marine redakcji, doświadczony dowódca, który setki (ba! tysiące!) godzin spędził w grach tego uniwersum i ostatnio doczekał się nawet własnego zakonu, Sławek Serafin. To było pewne na mur beton, pewniejsze nawet od końca świata w 2012 roku.

Aż do dziś. Sławek bowiem zakomunikował mi, że "życie jest krótkie, chwile ulotne, ale dżem zawsze jest dobry. Żołnierzu, musisz zrobić relację ze Space Marine." Dlaczego? "Bo mam ważniejsze rzeczy do roboty." Nie pytajcie mnie, co ważniejszego może mieć do roboty czołowy fan Warhammera w redakcji od grania w grę w uniwersum Warhammera, też tego kompletnie nie pojmuję.

Nie sądźcie, że nie walczyłem o zmianę tego absurdalnego stanu rzeczy. Zapierałem się i mówiłem "ale ja przecież biedak jestem, bez żadnej wiedzy! Oni mnie rozszarpią! Już widzę ich krwiożercze ślepia, które łypią z mroku. Każdy uzbrojony w młot, jeden większy od drugiego. Ci fani, ci fani....". Niestety, na nic się to zdało. Jak się bowiem dowiedziałem, każda redakcja jest zbudowana na kształt hierarchii z Warhammera - na szczycie jest Imperator, któremu służą zaufani redaktory (vel kosmiczni marines), a tacy jak ja, to gwardia, a gwardia ma to do siebie, że własnego zdania mieć nie może i idzie tam, gdzie jej wskażą. A jak nie idzie, to wiadomo jakie są konsekwencje. No to wskazali gdzie mam iść, dali karabin i zostawili.

A tam są ci fani...

13:22 Fani? Są tu gdzieś? Lepiej się przygotuję na spotkanie z nimi. Ponoć każde krwiożercze stworzenie warto zjednać sobie jakimś smakołykiem. Screen z menu jest chyba jednym z nich:

13:28 Ciasno w tym transporterze. To gdzie lecimy? Na Graię? Nie znam. Ja to prosty chłopak z Ziemi jestem, nawet Marsa nie odwiedziłem, o jakieś Graii nie wspominając. Strasznie się tam rzeczy dzieją? Niedobrze, niedobrze. A co robić będziemy? Fabryki ratować? Poważna rzecz. A co w tych fabrykach?

Władca Wojny. No no, widzę, że w Warhammerze nazwy mówią same za siebie. Gdzie tam Niemcy ze swoim Mausem.

13:36 Trzech panów, dwie zafrasowane twarze i jedna najwidoczniej zbyt brzydka, aby pokazana została światu. To oni, Ultramarines, prawdziwi faceci, a nie to co ja, biedna gwardia z siakiegoś pułku, który w gotuje się w jakiejś puszce.

I to naprawdę, naprawdę prawdziwi faceci. Właśnie się dowiedziałem, że łamią jakiś kodeks, drogowy lub podniebny chyba. Fiu, fiu. Oby mandatu tylko nie dostali!

13:50 No ale dość gadania. Trochę się ociągałem, bo filmik się wrzucał (a głupio tak mieć relację bez filmiku, liczę że odciągnie uwagę fanów), ale już jest, ładny, widowiskowy, taki jaki powinien być w długo oczekiwanej grze o wielkich Ultramarines.

13:54 Nie no, ile można się gotować w jednym transporterze. Daleko do tej Graii? "Jeszcze tylko chwila, kosmiczny marine robi porządek z wrażą flotą" - odpowiedział mi taki jeden z naprzeciwka (też ugotowany). Kosmiczny marine? Miałeś chyba na myśli kosmiczni marines. "Nie, jeden jest i cały statek zamierza rozwalić."

"Ma pistolet i taki długi nóż, ale ponoć tak nim tną, że z tych mikrusów nic nie zostaje! Mówię ci, parę minut i po statku nic!" W pojedynkę zdejmować jeden statek... Niesamowite to uniwersum, naprawdę niesamowite.

13:59 "Patrz, co mi żona przesłała. Siedzi przed TV i ogląda atak marine na statek. No patrz i czytaj, cudo prawdziwe!"

... aby dokonać Egzekucji i odzyskać Żywopłot... "Żywotność, a nie Żywopłot durniu! Ty rzeczywiście jesteś zielony. Ale przyznasz, niesamowite nie? Zabijają i zdrowia im od tego przybywa!" A tam niesamowite! Okropne, przerażające tak, ale niesamowite?! Jeśli to prawda, to się powinno ich zamykać. Pomyśleć tylko co robią, jak są w domu i idą z rodziną na zakupy do takiego supermarketu? Nie daj boże taki marine się poślizgnie na podłodze i zwichnie kostkę i co, do lekarza pójdzie jak normalny człowiek? Jestem pewien, że nie! Porwie biedną babcię, która właśnie niewinnie waży sobie pomidory, przywrze ją do ziemi i BUM!, rozwalił jej buciorem głowę! Kostka będzie jak nowa! Nie, takich brutalów należy zamykać.

14:06 Choć nie przeczę, że dopóki rozbijają głowy takim stworom jak ten tutaj, to nie mam nic przeciwko:

14:12 A oto urywek z telewizji z walczącym marine, jakby ktoś nie widział:

Żonka tamtego przesłała. A ten marine to prawdziwy brutal. Niech na wojnie zabija, ale od mojego warzywniaka won!

14:17 Oho, znowu się ten z naprzeciwka odzywa. "Te, ponoć już rozwalił statek." Już? A jak? "Niesamowicie prosto, genialnie wręcz - przekręcił wieżyczkę i zaczęła walić we własny kadłub!"

No nie przeczę, siłę ten marine ma, ale czegoś nie kumam. Jakbym ja był na miejscu wrogów, to bym po prostu przestał strzelać z tej wieżyczki, jakbym zauważył co się święci. "Co ty, sądzisz że wrogowie potrafią myśleć? Och, nowy, nowy..."

14:24 "Masz komórkę?" Mam, a co? "Audiotele lub inne SMSowe konkursy robią. Spróbuj, może coś wygrasz. Wyślij SMSa na ten właśnie numer, o ten, o treści TAK lub NIE." A jakie jest pytanie? "Czy kosmiczny marine przeżył kraksę". To statek się rozbił? Z poziomu atmosfery?

No to pewnie, że NIE.

14:29 Kurka, moje 10 zł...

14:42 "Widziałeś nowy odcinek Mody na Eldarów? Okazało się, że Alonzo był Tyranidem w przebraniu!" "No co ty?! Niemożliwe! A miał taką ładną cerę!" "No wiem, ale taka jest prawda. Byłem o tym przekonany w momencie, kiedy połykał głowę Zenildy!"

Tylko sami gwardziści wiedzą, o czym wtedy rozmawiali.

14:45 Hola hola, nie wysuwajmy takich pochopnych wniosków:

Ja dopiero z transportera wyszedłem, a walczyć póki co nie zamierzam.

14:48 Niestety, nie wszyscy mieli farta i nie wszyscy zdołali wylądować bezpiecznie.

Ale już w żadnych audiotele nie biorę udziału!

14:54 Marny ten mój karabin. Ciekawe, z czego strzelają Ultramarines? Pewnie z czegoś fajnego.

"Z Boltera o wzorze Godwyn .998." A są inne wzory? I co znaczy samobieżne? Hę? Cisza? Nikt nie odpisze? Wiedziałem.

15:00 A i tak marine ponoć używają głównie swoich pięści. Bo to brutale, jak już mówiłem.

15:09 No dobra, czasami trochę postrzelają, zanim przejdą do ręcznych rozwiązań:

15:22 Słyszałem, że niektórzy marine to prawdziwi mędrcy, którzy znają odpowiedź na każde pytanie:

Och, jakby mi się przydał taki mędrzec! Tylko gdzie ja go znajdę? Po wyjściu z transportera jestem w jakimś obozie z masą ludzi, ale, cholera, mędrców nie widzę. A nie, jest jakiś podstarzały mechanik. Panie mechaniku w podeszłym wieku, mam taki problem - coś fani nie komentują moich poczynań. Czego to może być znak? "A w pupie to mam." To nie było zbyt pomocne... O, jest marine jakiś. "Och, gwardzisto, to bardzo proste - zbierają na ciebie haki. Jak tylko skończysz swoje bajdurzenie, to dostaniesz całą listę przewinień wobec Warhammera 40K, który będzie świetnym materiałem oskarżycielskim przed sądem wojennym. No ale głowa do góry, masz jeszcze kilka godzin życia!"

16:00 Dobra, wracam po małej przerwie. Hmm, co się działo ostatnio? Niewiele. Jako gwardzista tkwię na posterunku. Natomiast Ultramarines prą do przodu:

Żadna pokraczna, zielonoskóra gęba nie ma z nimi szans, choćby nie wiem jak uśmiechnięta i przyjazna była.

16:03 Co to za widok? Ultramarines spotkali gwardię! A jednak! Pierwszy gwardzista, który wyszedł im na spotkanie...

Został rozszarpany przez orka. No cóż, bycie w komitecie centralnym zawsze jest skomplikowaną sprawą.

16:08 I oto oni, gwardziści. Trzech stoi i walczy, jeden leży i... nie żyje? Nie, pewnie jest zalany w trupa. W końcu to gwardia!

Tylko ten ork nie jest jakiś fajny. Porządny marine powinien mu przywalić.

16:14 I przywalił, z całego serca:

Być może ktoś się zastanawia, dlaczego piszę tę relację z perspektywy gwardzisty. Nie, nie tylko z powodów wymienionych we wstępie. Po pierwsze, jako gwardzista mogę udawać biedaka, który nic nie wie o świecie Warhammera (w końcu mało kto po gwardzistach spodziewa się wielkiej mądrości, prawda?). Przede wszystkim jednak... lubię ich. O wiele bardziej niż inne postacie w tym świecie. Marines to tacy nadmuchani żołnierze profesjonaliści (a przynajmniej na takich wyglądają), kiedy zaś gwardziści to poczciwe chłopy, które może nie są najlepsze w walce, ale za to są takie... ludzkie. Po prostu. Gwardia zawsze i wszędzie!

16:24 Ultramarines wkraczają do bunkra, aby przejść przez krótki tunel i wyjść po drugiej stronie.

Po drodze jednak widzą cierpienie i męczeństwo gwardzistów:

Najgorsze (?) w tym wszystkim to, że ci gwardziści nie mogą sobie polepszyć swego losu atakując babcie. Bo to swojskie chłopy, a nie brutale.

16:28 Odstawiając na bok fabularyzowanie opowiadanie o grze - Space Marine wygląda naprawdę ładnie. Tekstury może nie zawsze porażają szczegółowością, a efekty nie zawsze wprawiają w zdumienie, ale...

... ale nie można odmówić dziełu Relic ładnego wyglądu. To co, to nie.

16:32 Sherlock.

I Watson w jednej osobie. Dojrzał się strategii u orków. Uhuhuhu.

16:38 I jak tylko je dostrzegł, postanowił, że potrzebuje czegoś cięższego do walki:

Bo każdą strategię można obalić wytrwale długo waląc w nią piłą łańcuchową. W tym postępowaniu Ultramarines widzę elementy... strategii, tak, zdecydowanie jest to strategia.

16:44 Czasami przeglądając fotki zrobione przez Frapsa mam wrażenie, że ten program ma ambicje zostania artystą. Tutaj ładnie, wręcz filmowo ręka orka na pierwszym planie:

A tutaj? Czy to nie piękne?

Wszystko zamazane oprócz paru sylwetek. Nadałoby się na jakąś warhammerową nagrodę dla fotografa wojennego.

16:50 O, Ultramarines! Tutaj jestem, na tym posterunku! O kurka, orkowie nas atakują. Karabin w łapy i strzelamy. A przynajmniej udajemy, bo robię za trzecioplanową postać, która nie ma prawa zadać żadnych obrażeń.

16:55 Nie to co marine. Oj nie, ten wpada w środek grupy i bam, rozwala wszystkich!

17:02 O jezu, jaki brzydal wyskoczył! Taki wielki i...

No nie! Cały dzień myślałem nad tym żartem i co? Ma się nie udać, bo ten trzyma pałkę zamiast topora?! Dajcie mi chwilę z Paintem...

No, jest już jak być powinno. To czas na żart. Ekhm... "O nie! Ork z toporem! I do tego trzyma odrąbaną męskość w łapie! Czy to Shagga w przebraniu?! Mam nadzieję, że nie ma w pobliży żadnej kozicy!"

Tadam.

17:08 Chciałem wrzucić filmik z walki z tym wielkim orkiem, ale... Cóż, ta walka marine jakoś wyszła drętwo i mało efektownie, więc nie będzie. Zamiast tego jest fotka załamanych gwardzistów:

Ten co siedzi, siedział naprzeciwko mnie w transporterze. Chojrak, doświadczony, a teraz co? Siedzi sobie, zrozpaczony biedak. Dobrze mu tak, za moje 10 zł.

17:12 Ha, jestem ciekaw min tych marines, jak ujrzą dowódcę tego całego rozgardiaszu.

Jest to bowiem...

Kobieta. To wśród liliputów są kobiety?!

No dobra, żarty na bok. Różnica w budowie marine a zwykłego gwardzisty robi wrażenie.

17:20 Tutaj całe spotkanie uwiecznione komórką (jak ja musiałem biegać, aby były takie fajne i różne ujęcia!):

Całe te spotkanie przypomniało mi o reklamówce "I am Space Marine" z Tricią Helfer.

Rozśmieszyła mnie ona, ale nie z powodu samej Tricii, ale tego komentarza na Youtubie:

Silly woman. Womans cannot be space marine. She so silly.

Tak więc Tricia, Space Marine nie możesz być (ufff, tak napakowana jak ci goście? Dajcie spokój!), ale za to możesz zostać panią porucznik, która po śmierci wszystkich przełożonych obejmuje dowództwo i prowadzi swój lud na barykady. Czekajcie, coś mi to przypomina...

A tam. Tak w ogóle to już kończę relację. Szczególnie, że o 20:00 mamy Gramy razem w Space Marine (ktoś będzie?). Było więc miło (chyba), ale czas skończyć, a zaprezentowanie dowodu na to, że w świecie Warhammera są kobiety, wydaje się być dobrym momentem ku temu.

Z krótkich wrażeń: jak narzekałem przy okazji dema, tak narzekam teraz - walka mogłaby mieć trochę więcej głębi znanej innym siekankom. Niemniej nie ma wiele takich gier na PC, a i nie można dziełu Relic odmówić dużego, rzeźnickiego uroku. Wykańczanie orków naprawdę robi wrażenie. Tak jak grafika, ujęcia, oprawa... Naprawdę, chociaż nie jestem fanem wielkim tego uniwersum, to Space Marine sądzę, że dobrze go oddaje i z ciekawej, "przyziemnej" perspektywy pojedynczych żołnierzy. Fajnie by było, gdyby inne marki doczekały się takich produkcji.

Gwardzista Paweł się odmeldowuje... i czeka na haki zbierane przez fanów.

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy darmowe gry: