Od początku roku 1986 dla polskich graczy najważniejszą (i praktycznie jedyną) lekturą były cztery środkowe strony miesięcznika "Bajtek", czyli rubryka "Co jest grane" - okno na tajemniczy i nowy świat gier komputerowych. Składały się na nią: duży opis wybranego tytułu wraz z ręcznie rysowaną mapą, dwie lub trzy mniejsze recenzje, dział "Król i królowa gier" ze zdjęciami czytelników "Bajtka" oraz sekcja "S.O.S.", gdzie można było przeczytać prośby o pomoc, np.:
"Jestem w kłopocie, gdyż nie znam kodu uruchamiającego do gry RAMBO w wersji na Atari XL. Przepisałem już prawie połowę słowniczka angielsko-polskiego, bez rezultatu."
Albo:
"Od niedawna mam Atari 65 XE. Jestem zafascynowany grą AZTEK lecz nie bardzo wiem, jakie jest zadanie grającego. Proszę o informacje na ten temat i nieśmiertelność do niej."
Najuważniej czytanym i budzącym największe emocje elementem "Co jest grane" była jednak "Bajtkowa lista przebojów" - comiesięczne zestawienie najpopularniejszych gier komputerowych, tworzone na podstawie głosów nadsyłanych przez czytelników.
[wyjątkowo zamiast Graju Utraconego prezentujemy Wam kolejne Opowieści z Krypty. Miłej lektury - pg]
W numerze 5/1995 miesięcznika "Świat Gier Komputerowych" opisano wizytę szefa firmy Epic (wtedy jeszcze MegaGames), Marka Reina, w Polsce. Rein pokazywał Polakom hity takie jak Epic Pinball, Jazz Jackrabbit czy bijatyka robotów One Must Fall, a także zachwycał dziennikarzy demonstracją programu "jeszcze bez tytułu", który "pojawi się nie wiadomo kiedy", ale i tak robi "kolosalne wrażenie fragmentami terenu i animacjami". Tak pisał o nim redaktor "ŚGK":
»dla Emily Hartwood
W roku 1925 społecznością Luizjany wstrząsnęła wiadomość o samobójczej śmierci Jeremy'ego Hartwooda - kolekcjonera dzieł sztuki i artysty, właściciela owianej złą sławą willi Derceto, gdzie dokonał żywota, wieszając się na strychu.
»Warto przeczytać
Po pierwszym zwiastunie i gale ...
Plotki się potwierdziły. Podcz ...
Premiera Halo: Reach lada mome ...
To znaczy, właściwie jak wirtu ...
Jak udowadnia Kevin Butler, ró ...
Po krótkiej nieobecności powra ...
W kolejnym dzienniku twórców u ...