Zmien skórke
Logo Polygamii

7 grzechów głównych Xboksa One, z którymi musi poradzić sobie Scorpio

Czy dzięki nowej konsoli, Xboksowi Scorpio, Microsoftowi uda się wrócić do równej walki z PlayStation? I dlaczego właściwie Xbox One tak bardzo został w tyle? Spójrzmy na jego grzeszki i przewinienia.

Choć łatwo znaleźć podobieństwa pomiędzy ostatnimi sprzętowymi ruchami Sony i Microsoftu – firmy wypuszczają nowe, mocniejsze wersje konsol aktualnej generacji – ich sytuacja i pozycje, z których startują, są jednak całkowicie odmienne. Japońska firma jest zdecydowanym liderem rynku, dwukrotnie górując nad największą konkurencją. PS4 Pro służyło tylko umocnieniu tej pozycji.

A Scorpio to dla Microsoftu bardziej być albo nie być. Oczywiście nie ma nawet cienia ryzyka, że firma z Redmond zawali się pod ciężarem ewentualnej konsolowej porażki (pomijając to, że do niej ciągle bardzo daleko – problemem Xboksa nie jest to, że przynosi straty – tylko że przynosi za mało zysków). Na odzyskanie zaufania graczy i wizerunku firmy, tworzącej sprzęt dla prawdziwych miłośników elektronicznej rozrywki, może już jednak nie być kolejnej szansy.

W oczekiwaniu na E3 i pierwszą prezentację Xboksa Scorpio spójrzmy wstecz i zastanówmy się, co w Xboksie One poszło nie tak. Czym konkretnie zgrzeszył w oczach graczy.


1. Pycha spowodowana sukcesem Xboksa 360

z17723793O,Don-MattrickPod koniec poprzedniej generacji konsol Sony zrównało się z Xboksem 360, ale równanie to trwało latami. Liderem był Microsoft, którego tańsza i prostsza w projektowaniu gier konsola pojawiła się jako pierwsza, a potem latami wyznaczała kierunek rozwoju konsolowych gier wideo. To Microsoft przodował początkowo w mocnych grach na wyłączność, infrastrukturze sieciowej czy pomysłach na poszerzanie grupy docelowej za pomocą sensora ruchu Kinect. Firma, mimo doganiającej jej konkurencji, czuła wiatr w żaglach i sądziła, że w ósmej generacji konsol historia może się powtórzyć. Że troszkę słabszy sprzęt nie będzie problemem, a nowatorskie pomysły tęgich głów z Redmond znów nadadzą kierunek rozwoju branży konsol jako takiej. Jak czas pokazał, okrutnie się pomylili – słaba wydajność Xboksa One przekładająca się na niższą od konkurencji rozdzielczość obrazu była jednym z większych problemów firmy. Scorpio ma zerwać z tym wizerunkiem, forsując hasło „najmocniejszej konsoli w historii” i natywnego 4K w grach.

2. Chciwość – o 100 dolarów wyższa cena premierowego Xboksa One od PS4

z14546174O,Xbox-OneWażna kwestia, która mogła się negatywnie odbić na sprzedaży Xboksa One w pierwszych miesiącach od jego wejścia na rynek. Nierozerwalne początkowo combo Xbox One + Kinect kosztowało 500 dolarów, podczas gdy za nowe PS4 Sony życzyło sobie o 100 dolarów mniej. Cenę Xboksa windował całkiem złożony pod względem technicznym Kinect, problem w tym, że core’owi gracze i tzw. early adoptersi, nie chcieli go, a dzieci wciąż grały na Kinekcie od Xboksa 360.

Scorpio, o ironio, znów będzie droższy od konsolowej konkurencji. Zarówno Nintendo Switch jak i PS4 Pro. Tym razem gracze płacą jednak za potężne jak na rynek konsol podzespoły, a nie zbędne gadżety, które moc konsoli tylko drenują.

3. Nieczystość – konsola dla telemaniaków, a nie hardcore’owych graczy

To chyba największa trudność, jaka stoi przez Microsoftem z wizerunkowego punktu widzenia. Błędy, popełnione za czasów Dona Mattricka, wciąż ciągną się za Xboksem One. To miało być uniwersalne urządzenie do wszystkiego, dla którego gry to tylko jedno z zastosowań. W efekcie zostało urządzeniem do niczego.

Scorpio, podobnie jak Xbox One S, pozostawi wejście HDMI In dla TV. Na szczęście wygląda na to, że już tylko ono będzie nam przypominać o dawnej wizji Microsoftu. W przekazie dotyczącym konsoli ta funkcja jest całkowicie pomijana, co zdaje się świadczyć, że firma nauczyła się na swoich błędach i teraz, wzorem konkurencji z obozu #4theplayers, znów stawia na core’owych graczy.

4. Zazdrość (całkiem słuszna, xboksowych graczy) o gry na wyłączność

Microsoft projektując i produkując swoją konsolę mógł popełnić mnóstwo błędów, ale żaden z nich nie byłby istotny, gdyby Xbox One miał naprawdę mocne gry. Wielkie, głośne exclusive’y pomogłyby wybaczyć wszystko.

Z kolei nawet jeżeli Scorpio upora się ze wszystkim, co było nie tak w One, nawet jeżeli będzie to konsola technicznie doskonała – to wciąż będzie za mało, jeżeli nie pójdą za tym gry. Microsoftowi daleko jest pod tym względem do Sony i ich wewnętrznych studiów. Owszem, mają 343 Industries, mają The Coalition i Turn 10, a także kilka exclusive’ów 3rd party (Quantum Break, Sunset Overdrive, Ryse) ale jeżeli naprawdę chcą odwrócić sytuację na rynku elektronicznej rozrywki, to Halo, Gears of War i Forza mogą nie wystarczyć.

Zupełnie odrębnym tematem jest „wyciekanie” konsolowych exclusive’ów na PC, zarówno Windows Store jak i Steama. Polityka ta do dla wielu graczy jasny sygnał, że największy sens ma kupno PS4 i mocnego PC. Mocniejszego od Scorpio.

5. Nieumiarkowanie, czyli Xbox Live Paywall Gold

Płacenie za granie online na konsolach, kiedyś charakterystyczne wyłącznie dla konsol Microsoftu, stało się branżowym standardem, który wkrótce podchwyci także Nintendo. W Xbox Live Gold w pierwszych miesiącach życia konsoli nie byłoby więc nic złego, gdyby abonament ten był wymagany tylko do grania. Szybko okazało się jednak, że bez subskrypcji Gold na Xboksie nie uruchomimy aplikacji streamujących wideo (które mają własne abonamenty), a także, o ironio, gier free-to-play. Microsoft z czasem się zrehabilitował i sporo sieciowych funkcji konsoli wypuścił poza paywalla, ale było już za późno. Mleko się rozlało.

Scorpio, jak poprzednie Xboksy, będzie oczywiście wymagał Xbox Live Gold do pełni wrażeń. Pytanie, jak potoczy się sprawa z niezależną od Golda subskrypcją Xbox Game Pass? I czy znów „zieloni” tutaj czymś nie zgrzeszą?

6. Gniew spowodowany pomysłami na „always online” i wiązanie gier z kontem

Microsoft bardzo szybko wycofał się z pomysłu utrzymywania Xboksa na stałe podłączonego do internetu i rezygnacji z fizycznego nośnika. W wyniku jasno artykułowanego gniewu graczy musiał to zrobić na długo przed premierą One’a. Wtedy jeszcze niektórzy spekulowali, że mogło być na to po prostu trochę za wcześnie, a ostatecznie gry konsolowe pójdą w tym kierunku.
I o ile widzimy, że faktycznie cyfrowa sprzedaż ma coraz większe znaczenie – również na konsolach – to nic nie wróży śmierci pudełek. Nie chcą tego gracze, nie chce tego branża (tradycyjne sklepy). Gniew spowodowany pychą Microsoftu? Chyba można to tak nazwać.

7. Lenistwo – spóźniona premiera konsoli na wielu rynkach

PS4 trafiło do sprzedaży w naszym kraju równocześnie ze swoją premierą na Zachodzie, a na Xboksa One polscy gracze musieli poczekać dodatkowy rok. I chociaż nasz rynek z pewnością nie jest dla gigantów elektronicznej rozrywki największy i najistotniejszy, to również takie decyzje mają spore wizerunkowe znaczenie. Nikt nie lubi się czuć jak klient drugiej kategorii. A w 2013 roku należeli do niej jeszcze… w sumie łatwiej napisać, kto nie należał. Xbox One na jesień 2013 zadebiutował tylko w 13 krajach: Australii, Austrii, Brazylii, Kanadzie, Francji, Niemczech, Irlandii, Włoszech, Meksyku, Nowej Zelandii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.


Sony zbudowało swoją pozycję nie na mocniejszej, wydajniejszej, bardziej przyjaznej graczom czy po prostu pożeraczom mediów konsoli. To wszystko były oczywiście ważne składniki i powody zwycięstwa PS4, ale nie najważniejsze. Najważniejsze były gry. Różnorodne, ciekawe, nieograniczające się do kontynuacji wielkich serii czy tych samych, ogranych gatunków. Pod tym względem gigant z Redmond ma jeszcze bardzo dużo do zrobienia.

Przeczytaj także:

  1. Co drzemie w Scorpio – specyfikacja techniczna nowego Xboksa
  2. Xbox Scorpio nie będzie tani
  3. Ten rok ma być „rokiem Scorpio”. Przynajmniej według Microsoftu

Dominik Gąska i Paweł Olszewski

Więcej na temat:

  1. KamMik
    14:14 18.04.2017
    KamMik

    Moim zdaniem Xbox przegrał już w walce marketingowców przed premierą obu konsol. Wszystkie te pomysły na pozbycie się używek, przymusowy Kinect i online, funkcjonalność odtwarzacza TV to bardzo celne strzały w stopę i to tam gdzie najbardziej boli. XOne stął się pośmiewiskiem mimo, że jeszcze nie był do kupienia. Z takim zapleczem nie było szans na równą walkę gdzie Sony z hasłem „4 tge players” już tylko zacierało ręce na rzeki dolarów i obserwując kolejne niedorzeczne pomysły MS. Potem nie raz mieli szanse wrzucić 5ty bieg ale anulowanie kolejnych kluczowych dla konsoli tytułów oraz przejście na na model „Play Anywhere” – co gorsza wypuszczając swoje eksy nawet na Steamie – całkowicie pogrzebało szanse na nawiązanie jakiejkolwiek równej walki z Sony. Ja jestem z Xboxem związany od ich pierwszej konsoli więc w tej generacji także postawiłem na XOne ale rozumiem tych których nic nie przekonuje do kupna. I jeszcze na koniec – zupełnie się nie zgadzam z tym, że słabsze bebechy jakkolwiek wpłynęły na sprzedaż.

    Ukryj odpowiedzi()
    • simpson
      14:40 18.04.2017
      simpson

      Cytuje kolegę który twierdzi, że xbox jest/był naj naj naj „teraz biorę ps4 bo xone jest słabszy” Ilu takich ludzi jeszcze jest, tego nie wiem.

      Ukryj odpowiedzi()
      • KamMik
        14:46 18.04.2017
        KamMik

        Ale jak tę słabość argumentuje? Słaby bo mniej fpsów? Słaby bo mniejsza rozdziałka? Czy słaby bo mniej eksów? Słaby nie dla każdego oznacza to samo 😉 Wii było słabsze zarówno od Xbox 360 i PS3 a pozamiatało obie. X 360 też był trochę słabszy od PS3 a nie przeszkadzało mu prowadzić przez dłuższy okres. Jak ktoś liczy fpsy i pixele to idzie raczej w PCMasterRace i nie bawi się w konsole które nigdy nie wyciągną tyle co PC.

        Ukryj odpowiedzi()
        • simpson
          15:37 18.04.2017
          simpson

          Nie, nie, nie 🙂 O to chodzi, że nie ma argumentów, a dyskusji tym bardziej. Zaś drugi kolega, mówię to całkiem poważnie rzekł tak : Xone wygrał bo mają wstęczną kompatybilność. Nie chcę ich obrażać bo to życiowo, na prawdę mądrzy i pracowici ludzie z sukcesami na koncie, ale są świetnym przykładem zdania niedzielnego gracza. Nawet nie chciałem wiedzieć, skąd wzięli i przeżuli taką papkę, ale uważają się za graczy od dzieciństwa. Więc jeśli ich poziom ignorancji jest aż taki, to zauważam, że nie można być pewnym tego co było głównym czynnikiem wyboru

          Ukryj odpowiedzi()
          • Paweł Olszewski
            16:01 18.04.2017
            Paweł Olszewski

            Też się spotkałem z opiniami, że Xbox wygrywa wsteczną kompatybilnością. I jak ktoś zupełnie przespał poprzednią generację konsol, to w sumie dziwne nie jest. Gry na X360 bardzo się nie postarzały, fakt, że można w nie spokojnie grać na Xboksie One, jest dla wielu bardzo ważny, jeżeli nie najważniejszy. Pamiętajmy też, że te gry są tanie i łatwo dostępne.

            Ukryj odpowiedzi()
            • 17:32 18.04.2017
              Paulus77

              I mam nadzieje, ze kazda nastepna konsola po Scorpio/PS4 bedzie nadal w pelni zgodna z poprzednikami i cala biblioteka gier bedzie pozostawac z uzytkownikiem przez kolejne generacje. Wspolczesne gry nie starzeja sie tak jak te 10 lat temu i mysle, ze takie Uncharted4 czy chocby jakis indyczek typu Inside za 5 lat bedzie sie rownie fajnie ogrywac jak dzisiaj. Scorpio nie zmieni sytuacji Xboxa, Microsoft sprzedal 30mln konsol i zarabia na nich kase (15mln. subskrypcji Gold) oczywiscie mniejsza niz Sony ale zawsze cos. Roznica w sprzedazy nadal bedzie sie utrzymywac 2:1 na korzysc Sony. Pytanie czy firma, ktora na sofcie do pecetow kosi kilkanascie miliardow rocznie potrzebuje biznesu, przynoszacego strzelam kilkadziesiat milionow rocznie. Wiadomo, ze Sony bez Playstation przestaloby istniec ale Xbox dla MS to raczej sredni interes a decyzjami Dona Mattricka stal sie jeszcze mniej oplacalny.

            • simpson
              18:58 18.04.2017
              simpson

              też uważam, że to jest argument bardzo mocny jak na realia, ale wtedy jako pecetowiec nie znałem reali więc się głupio dziwiłem. Bez przesady to powinna być norma akurat, a konsola dla mnie exami tylko stoi i nie mam innych powodów by ją mieć. to o co kłócą się gracze jest śmieszne, bo wycięte z poprzednich generacji, a droższe.

        • 15:45 18.04.2017
          Aludan

          „Słaby bo mniej fpsów? Słaby bo mniejsza rozdziałka? Czy słaby bo mniej eksów?”
          No właśnie niestety wszystkie te 3 😉
          I piszę to jako osoba, która najpierw kupiła Xbox One, potem zmieniłem na One S, aż w końcu kupiłem PS4 Slim, bo w zasadzie moi najlepsi qmple grają właśnie na PS4 … Oczywiście to jest pokłosie popularności konsol…
          Podchodzę dość sceptycznie do „sukcesu” scorpio, aczkolwiek im kibicuję – od początku śledzę losy scorpio, lubię ogólnie MS (ich narzędzia developerskie itd.) i wizjonerstwo, ale niestety bardzo ciężko będzie już nadrobić to co stracili.
          W dodatku na ich niekorzyść pracuje fakt, że w przypadku 4K różnice między upscalowanym (checkboard PS4 Pro), a natywnym obrazie zobaczymy dopiero przy na prawdę wielkim TV, czego niestety większość ludzi nie doświadczy i stwierdzi, że nie widzi różnicy.

    • 16:41 18.04.2017
      mistrz

      Wybór konsoli to zawsze jest kwestia indywidualnych preferencji. Ja świetnie bawie się na xboxie bo wolę ich pada, dashboard konsoli jest dla mnie wygodniejszy, korzystam też czasem ze wstecznej komptybilności.

      Poza tym nie chcę wspierać swoimi pieniędzmi polityki wydawniczej Sony. Gdyby Major teraz ogłosił „Gears of War 6- jesień 2027” to shitstorm spowodowałby chyba implzje internetu. Tym czasem Japończycy uczynili sobie z tego model biznesowy. Jeżeli to oznacza, że nie zagram w kilka gier w które chciałbym zagrać bo nie ma ich na Xboxie to trudno. Trzeba być konsekwentnym

      Co do wypuszczanie gier na steamie. Ludziom nie dogodziś „Microsoft wypuszcza swoje gry poza Xboxa”- Wieniu łap za widły idziemy protestować” Microsoft postanowił uczynić Quantum Break exem dla siebie i nie wypuszczać go na Steamie- Wieniu gotuj smołę idziemy protestować

      Ukryj odpowiedzi()
      • KamMik
        08:15 19.04.2017
        KamMik

        Ja jestem podobnego zdania. Mimo, że wszyscy wynoszą Sony pod niebiosa to tak naprawdę ich stosunek do klientów jest taki sobie. To właśnie Microsoft robi bardzo dużo żeby dogodzić ludziom – ciągłe ulepszanie dashboardu, play anywhere, niedługo Xbox Pass i bezproblemowy zwroty cyfrówek. Ostatnio trochę jest tak, że czego nie zrobi MS i tak będzie krytykowany, (przykład – Gears of Wars 4? Cgiągle to samo nie daję nowych IP, ile można itd. Uncharted 4? Cud, miód, malina. fakt, że U4 jest lepszą grą ale to też nie jest nowa marka a nie widziałem żeby ktoś narzekał). Ludzie zamiast się cieszyć, że mogą grać na czym chcą to hejtują bo nie ma exsów. Mnie i Ciebie to nie boli ale jak pokazuje rynek jesteśmy w mniejszości i to jest głos ludu więc moim zdaniem MS powinien posłuchać wyników sprzedaży i coś zmienić w tej kwestii,

        Ukryj odpowiedzi()
        • 11:29 19.04.2017
          mistrz

          Mnie tylko irytuje, że ludzi nie roizumieją, że Xbox już dostał po głowie i wystarcz. Nie ma konieczności żeby krytykować teraz wszystko co robią. Gdyby Scorpio kosztował dwadzieścia dolarów a cony w tym czasie wypuściło prosiaka slim za sześćdziesiąt pięć tysięcy dolarów za sztukę. To nadal Sony by zbierało kwiatki a Xbox baty.

          Swoją drogą nie uważam, że pierwotny pomysł na XO był błędem. Problem polegał „tylko” na mało precyzyjnym zakomunikowaniu go

  2. 15:13 18.04.2017
    hitsuj1

    z calej listy tylko punkt 3ci i 6ty maja pokrycie z prawda. ms chcial wyznaczyc nowy kierunek rozwoju konsol, ale gracze okazali sie zbyt zbetoniali zeby to kupic.

  3. 15:16 18.04.2017
    makimura

    Xbox One ma dla mnie jedną poważną wadę. Promocje w sklepie Microsoftu. Co tydzień w promocji jest dosłownie kilka gier, a ceny nie są jakoś szczególnie atrakcyjne. W dodatku jeśli nie masz Gold, to już w ogóle nie ma czego szukać. porównaniu z promocjami i cenami w PSN to ogromna bieda.

    Ukryj odpowiedzi()
    • KamMik
      15:23 18.04.2017
      KamMik

      Tu się akurat nie zgodzę. Choćby dzisiaj do oferty Deals with Gold trafiło kilkadziesiąt tytułów. Chyba, że mówisz o ofertach Spotlight – tu akurat przeceny sięgają „tylko” 50 % więc mogły Ci się nie spodobać. Ostatni przeglądałem wielkanocną wyprzedaż na PS store i wiele z tych gier udało mi się kupić dużo taniej w sklepie Xbox’a. Ale też wiele było droższych na Xboxie. Summa summarum moim zdaniem wychodzi remis.

  4. 17:27 18.04.2017
    hiddennick

    MS z pomocą XOne chciał wygrać zbyt wiele wojen… Z telewizją kablową, ze Steam no i oczywiście z Sony. Chcieli skapitalizować sukces Xbox360. Jednym ruchem chcieli zagarnąć kilka rynków. Zapomnieli o tym, że XOne to nie X360. Że nową konsolę trzeba sprzedawać od zera… I że nie jest to takie proste. A poprzednią konsolę sprzedali dlatego, że byli lepsi. Z tymi wszystkimi założeniami które stały się kulą u nogi nowej konsoli to się zmieniło.

  5. 18:42 18.04.2017
    squirrelscanfly

    Od 2005 bylem fanem Xboxa. Dzis mam, obok XOneS, takze PS4 Pro, ktora jest praktycznie moim jedynym urzadzeniem do gier. Gdyby ktos kiedys sie ze mna zalozyl ze PS bedzie moja ulubiona konsola, przegralbym sporo kapusty…. XOneS trzymam tylko i wylacznie dla kolejnych odslon Forzy, jako ze japonska konsola ma od wielu lat bardzo dziwna alergie na wysmienite gry wyscigowe (nie licze tytulow, ktore wychodza rowniez na PC).

  6. 18:57 18.04.2017
    Marxter

    I tak pewnie kupię Scorpio do kolekcji… Za to nie odczuwam takiej potrzeby przy PS4 Pro (wystarczy mi na razie stare PS4). Ale to może dlatego, że głównie gram na Xbone (z kilku różnych powodów), a PS4 poza kilkoma grami (Uncharted 4, DriveClub, The Order, Yakuza 0) się kurzy…

    Ukryj odpowiedzi()
    • dogeta
      23:07 18.04.2017
      dogeta

      PS4 ma tyle exów, że serce boli jak głodzisz ją tymi czterema:/ nie można tak…

      Ukryj odpowiedzi()
      • 00:04 19.04.2017
        Marxter

        Dawaj te exy. Warte uwagi, a nie tylko ex dla exa. Na razie interesuje mnie tylko Horizon ZD do kupienia. Poza tym warte swojej ceny były Uncharted 4 i Yakuza 0. Reszta mnie mniej lub bardziej rozczarowała. Nie lubię Dark Souls więc nie dotykałem ani Bloodborne ani Nioh. Persona może i byłaby warta uwagi, ale odrzuca mnie jej stylistyka. Remastery mnie średnio interesują, bo ograłem wcześniej te gry na PS3… The Last Guardian mnie zawiódł. Po prostu nie mam czasu, żeby poświęcać czas na słabe albo przeciętne gry.
        Nie twierdzę, że Xbone ma lepsze exy, bo jedynie kolejne części Forza i Forza Horizon potrafią mnie przykuć na dłużej do ekranu, ale są inne rzeczy, które sprawiają, że częściej włączam Xbone – pad, EA Access i czasami GWG itp.

  7. 21:15 18.04.2017
    Estevez

    „Sony zbudowało swoją pozycję nie na mocniejszej, wydajniejszej, bardziej przyjaznej graczom czy po prostu pożeraczom mediów konsoli.”

    – tia, a niemal na kazdym kroku Poly wspominala, ze na Xbone gry wygladaja gorzej, slabiej, nizsza rozdzielczosc, mniej klatek itd. Dlatego teraz taka napinka, jak MS ma wypuscic cos mocniejszego od Sony – i nagle magicznie ta „troche lepsza grafika” juz sie nie liczy.
    Poza tym, pozwalanie panom Gasce i Olszewskiemu pisac nt. Scorpio to lekka pomylka. Oni juz udowodnili, jacy sa „neutralni” pogladowo…

  8. 11:51 19.04.2017
    radzio360

    Tak w momencie premiery powinna właśnie wyglądać nowa generacja Xboxa. Microsoft dał przyzwoity sprzęt i dołożył do tego sporo własnych technologi software’owych. Mając duże doświadczenie w wirtualizacji (HyperV) świetnie wykorzystał je w Xboxie (aplikacje w tle, wsteczna kompatybilność z X360, emulacja/skalowanie pierwszego Xbox One/S). Z jednej strony działa to trochę jak PC ale z odpowiednim profilowaniem gier. System jest stabilny, a infrastruktura sieciowa nadal zdecydowanie mocniejsza niż na PS4. Nie wiem czy Sony jest w stanie kiedykolwiek dogonić MS od strony software’owej.

    Wątpię jednak aby Scorpio podbił rynek. Sam mam większą ochotę kupić PS4 (nawet nie Pro) niż Scorpio. Głownie dlatego, że większość moich znajomych w momencie premiery PS4 przesiadło się właśnie na tę konsolę. Na X360 sporo czasu spędzałem online, a na X1 ani razu nie zagrałem w BF4 czy Battlefront. Do tego PS4 ma inclusivy. Na Xbox zostały tylko Forza, Forza Horizon, Gears of War i Halo. O ile jestem fanem tych gier to oczekiwałbym czegoś nowego. Może już się starzeję ale większość promowanych gier na Xboxa opiera się na prostej zasadzie strzelania do wszystkiego co się rusza. Wciągającej fabuły jest jak na lekarstwo. Nie ma gier pokroju Uncharted, The Last of Us, Havy Rain czy Horizon Zero Down.

    Nie rozumiem też dlaczego MS uśmiercił Kinecta. To była kura znosząca złote jaja. W końcu udało im się zrobić działającego Kinecta.

    Bez gier na wyłączność i to zupełnie nowych produkcji nie wróżę im sukcesu. Dla pełnego 4k, multiplatform i multiplayera nikt nie porzuci PS4. Bez znajomych nikt nie zrobi Scorpio swoją podstawową maszynką do gier.

Najczęściej czytane

01

Next-geny pojawią się szybciej niż nam się wydaje

02

Assassin’s Creed: Origins – recenzja. Słowo na W

03

Czy „narodowość” gry ma dla nas w ogóle znaczenie [Klub Dyskusyjny]

04

Call of Duty dla mnie to… [Klub Dyskusyjny]

05

Rekord Reddita zmasakrowany przez EA, DICE oraz Star Wars: Battlefront 2. Chwalić się tym nie będą

06

Kampania Call of Duty WW2 – mógł być reboot drugowojennych FPS-ów, jest ich remaster

07

Call of Duty: WW2 – recenzja. Operacja remaster

08

Need for Speed Payback – recenzja. Policyjny pościg za mikropłatnościami

09

PlayerUnknown ich nienawidzi! Jednym prostym trikiem przekroczyli 20 milionów graczy!

10

W piramidzie Cheopsa w Assassin’s Creed Origins umieszczono nieodkrytą przez naukowców komnatę

Popularne Gry